NEWS
Like

Janek Wiśniewski padł. W Kijowie.

20/02/2014
1499 Wyświetlenia
8 Komentarze
4 minut czytania
Janek Wiśniewski padł. W Kijowie.

Od pokojowej pomarańczowej rewolucji w 2004 roku do krwawej walki o władzę 10 lat później. Symbol Janka Wiśniewskiego czekał w Polsce 29 lat na urzeczywistnienie marzeń o wolności kończąc się bez rozlewu krwi. W Kijowie proces demokratyzacji odbywa się w przeciwną stronę, od stosunkowo łagodnej, goździkowej rewolucji do krwawej rewolty w której są dziesiątki, jeśli nie więcej, zabitych i tysiące rannych. W Polsce odbył się Okrągły Stół, gdzie stojące naprzeciw siebie siły polityczne, bez międzynarodowych rozjemców, rozwiązały, lepiej lub gorzej, stojące przed nimi wyzwania. Na Ukrainie cała Europa ze Stanami Zjednoczonymi próbuje znaleźć rozwiązanie i uniknąć coraz bardziej ekstremalnie krwawej eskalacji konfliktu.

0


Władza na Ukrainie traci swoje demokratyczne podstawy rządzenia a opozycja, jak na razie, nie potrafi przeciwstawić się rozprzestrzenianiu się rozlewowi krwi. Szuka pomocy w Berlinie i Brukseli a w międzyczasie ilość ofiar rośnie. Prowokacje, snajperzy strzelający do ludzi jak do kaczek, coraz więcej broni palnej w obiegu, brutalna przemoc i panosząca się anarchia. Agencje prasowe donoszą o rozruchach w całym kraju, nie wiadomo po której stronie stanie armia a służby specjalne i rosyjscy  prowokatorzy mają wolne pole do działania. Gospodarka nieruchomieje, granice są blokowane a Putin podgrzewa sytuację spokojnie czekając na zakończenie Igrzysk w Soczi.

 

„Jankowie Wiśniewscy” noszeni są nie tylko na zaimprowizowanych z desek noszach. Wielu leży jeszcze na ulicach czekając na swoją ostatnią drogę do grobu. Padli nie zawsze wiedząc po co. Zapłacili cenę za nieodpowiedzialność swoich polityków nie umiejących rozwiązać podstawowych, narodowych problemów. Nie troszczących się zbytnio człowiekiem z ulicy a walczących o napełnienie swojej kabzy i zachowanie jak największej sfery wpływów. I bojących się zemsty za swoje błędy i osądów zdesperowanej masy gotowej rozerwać na strzępy za popełniane grzechy. Walczą o swoją skórę a to determinuje walkę do końca. „Jankowie Wiśniewscy” padają.

 

Oglądając kijowskie obrazy anarchii i rozpadu władzy państwowej przychodzą nieuchronnie wspomnienia z porównywalnej polskiej Historii z roku 1989. Przechodzenie władzy z rąk komunistycznego reżimu odbyło się pokojowo, bez rozlewu krwi, bez palenia opon, bez strzelców stojących na dachach i czołgów na ulicach. Nie było rodzin stojących nad grobami czy matek płaczących w szpitalach. Były zwalczające się politycznie strony ale nie sięgające do pistoletu w olstrach aby udowodnić swoją rację. Świadomość ceny jaką można było zapłacić stosując siłowe rozwiązania była wystarczająco silna aby uchronić nas przed ukraińskimi „rozwiązaniami”. Realizm ale również strach przed wywołaniem niekontrolowanych wydarzeń uchronił nas przed ogólnokrajową zawieruchą. Zmusił do rozmów. Do szukania pokojowego rozwiązania.

 

Wielu Polaków jest rozgoryczonych i nie mogących do dzisiaj się pogodzić z Magdalenką, Okrągłym Stołem i zawieranym wówczas porozumieniem. Wielu krzyczy jeszcze dzisiaj: zdrada, wyprzedaż narodowego „srebra” i profanacja interesów polskiego Narodu! „Zbratanie się” z władzą godzącą się na kompromis i zawarcie, lepszego czy gorszego porozumienia to działania na szkodę Polski! Nawet jeśli Lech Kaczyński innej drogi nie widział i popierał zawartą ugodę. Bo miał na tyle politycznego realizmu iż dzisiejsze, ukraińskie obrazy stały mu wówczas przed oczyma.

 

Obrazy ukraińskich walk, palących się opon, barykad, wybuchających coctailów Mołotova i niesionych na ramionach czy leżących na ulicach trupów niech będą dla nas przestrogą do czego prowadzi brak politycznego realizmu. Jak daleko można zabłądzić w walce o władzę za wszelką cenę  bez liczenia się z ponoszonymi kosztami. A śmierci, ran, zniszczeń i rodzącej się czy istniejącej nienawiści nie da się policzyć w przeliczalnej walucie. Pozostaje na zawsze niezabliźniona rana.

 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
lchlip

182 publikacje
12 komentarze
 

  1. Avatar humanista

    Czytam kolego twoje felietony i teraz już jestem pewien , że pracujesz w “służbie ciszy” ! Twoje przekazy dla Społeczeństwa są z tej samej nuty co dziennikarstwo niejakiej Stokrotki z radia Z. Przestań ludziom “wody z mózgu” robić swoimi przemyśleniami lewackimi.Teraz już jestem prawie pewien , że jesteś na etacie w WSI których przecież “już nie ma”!

    0
  2. Avatar lchlip

    “Teraz już jestem prawie pewien , że jesteś na etacie w WSI których przecież “już nie ma”!

    🙂
    Teraz jak już mnie zdemaskowałeś to co ja biedny pocznę? Wyrzucą mnie chyba z pracy!

    0
    • Avatar Max Otto von Stirlitz

      Herrn Lichlip.
      😎
      Niezly tekst kolezko wirtualny, rozbawiles lekko naturalna szczeroscia bajki o zimnym Lechu ,ktöry jak sowiecki general skrzydlom kaczek sie nie klanial.
      Zapytalem mojego psa Dobermana niem. wersja Chuck’a N. co mysli o waszmosci.
      Wielbiciel szybkiego Heinza Guderiana , po chwili zastanowienia odparl :
      —-prawidlowo wychowane sumienie nigdy nie gryzie swego pana.
      .
      Tak wielu “literatöw ” zmarlo przedwczesnie zupelnie niepotrzebnie.Na przyklad, nie mozna podnosic glosu wyjasniajac Dobermanowi, ze ” Noce i dnie ” to nie kalendarz.
      .
      Max Otto von Stirlitz.

      0
  3. mysmy nie poniesli ofiar? a stan wojenny juz zapomniales? po tym doswiadczeniu komunisci i ichnie sluzby, tak z rozdania polskiego jak i moskiewskiego, wymyslily sobie cos lepszego od kolejnej zbrojnej rozroby i zrobily stol okragly z kantami. nie mieli celu w podpalaniu Polski, tak jak ma to miejsce teraz na Ukrainie.
    poza tym mam wrazenie, ze podzial spoleczenstwa w 89 byl ‘czysty’ – my i oni. kazdy wiedzial raczej kto zacz jest. … a tu na Ukrainie? kto kogo? dlaczego i po co? nie wiemy tak naprawde kto tym steruje. … a mocodawcy moga byc rozni. i raczej sie juz nie dowiemy bo sa zabici ludzie i krew zostala przelana, wiec szare eminencje beda siedziec cicho aby sie nie wydalo….

    0
  4. Avatar dfre

    “Oglądając kijowskie obrazy anarchii i rozpadu władzy państwowej przychodzą nieuchronnie wspomnienia z porównywalnej polskiej Historii z roku 1989. Przechodzenie władzy z rąk komunistycznego reżimu odbyło się pokojowo, bez rozlewu krwi, bez palenia opon, bez strzelców stojących na dachach i czołgów na ulicach. Nie było rodzin stojących nad grobami czy matek płaczących w szpitalach. Były zwalczające się politycznie strony ale nie sięgające do pistoletu w olstrach aby udowodnić swoją rację. Świadomość ceny jaką można było zapłacić stosując siłowe rozwiązania była wystarczająco silna aby uchronić nas przed ukraińskimi „rozwiązaniami”. Realizm ale również strach przed wywołaniem niekontrolowanych wydarzeń uchronił nas przed ogólnokrajową zawieruchą. Zmusił do rozmów. Do szukania pokojowego rozwiązania.”

    jakbym czytal jakas gadzinowke z judenratu

    tak janek wisniewski padl na ukrainie tak jak w polsce
    aby utorowac wladze grupie kiszczak jaruzelski gierek
    w wyniku prowokacji wobec gomulki

    kliczko kliczko, pomozecie?
    pomozemy

    0
  5. Avatar lchlip

    @dfre

    “jakbym czytal jakas gadzinowke z judenratu”

    Tobie nieżle na głowę padło!
    Ale nie martw się, głupich nie sieją, sami rosną a więc masz jeszcze przyszłośc przad sobą 🙂

    0
  6. Avatar SynSwarożyca

    Żaba wrzucona do wrzątku wyskoczy,
    ale żaba gotowana od początku w zimnej wodzie, się ostanie.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816