Małopolska
Like

Baba na rybach i… karygłodni (odc. 5)

28/08/2013
1122 Wyświetlenia
5 Komentarze
5 minut czytania
Baba na rybach i… karygłodni (odc. 5)

Oblepiony wędkowcem i jej byłym mężem, aparat telefoniczny, zabrzmiał po chwili nieco z wiejska trącającym akcentem.

0


Bez żadnych wstępów, akapitaów, a przede wszyskim bez jakiegokolwiek szacunku dla grona słuchaczy, jego głośnik krztusił się wodospadem wylewających się żali. Trzeba uściślić, że żale wylewały się z wnętrza moralnego i kręgosłupa etycznego kolonijnej wychowawczyni młodszego dziecka naszych wędkarzy.

koloniści

– Jo wstydzę się wychodzić z poni synem na plażę!

– A to nie czasem na odwrót? – z tyłu telefonu wionął tragiczny szept byłego męża wędkowiec,

– Tssss! – wyrwało się zaintereseowanej w stronę wszechwiedzącego, a do słuchawki odezwała się ociekającym słodyczą i uprzejmością, nieco nienaturalnym głosikiem – A to dlaczegóż, miła pani?

– No, no, no! Niech no nie bedzie tako waleczno!!!! Bo jak jej łopowim, co to synuś narobił, to… No! Nie ważne, co!

– Już się boję – wędkowiec zapatrzyła się jedną wystraszoną gałką oczną w byłego małżonka, drugą zaś, tę mniej tchórzliwą,  skierowała w stronę wędek, które dostały jakowejś wariatozy i same z siebie tłukły się o podest.

– Ano. Bylimy dzisiej na plaży, no i syn pani, wziął se czipsy i .. wstyd na całom plażę. Abo nie zapłacił…

– Ale zaraz! Moment! – przerwała już teraz nieco bardziej bojowo nastrojona wędkowiec, cały czas bowiem miała wrażenie, że albo jakiś nurek, nie ważne czy z płetwą czy bez, podpłynął pod podest i próbuje wykraść wędki, a tu jeszcze jej syna o złodziejstwo posądzają. – Przecież o ile pamiętam, szanowna pani gospodaruje pieniędzmi syna, bo dać ośmiolatkowi pieczę nad kasą to jak…

– Próba jazdy figurowej walcem drogowym na linie… – podsunął wszechwiedzący.

– No pewnie, że jo, ale mógłby pamiętoć, że trza mi ło tem co powiedzieć, a nie czekanie łodstawiać do łostatniej chwili. Aż w kuńcu przyszedł głościówa łod czipsów i kazał se zapłacić!

– No tak. Ma pani rację. Mógłby…Ale wie pani, przy takich nowościach, takie maluchy zapominają jak mają na imię i kto jest ich rodzicem, a co dopiero zapamiętać, taką małą sprawę jak płatność. – próbowała zażartować wędkowiec.

– A płoza tem, jo mom nadzieję, że poni więcej nie skrzywdzi tego biedoka w tak karygłodny spłosób!!!

– ???!!! Skrzywdzi?!!! – wrzasnęła dwugłowa hydra złożona z paszczy wędkowiec i mordy pełnej rekinich zębów, byłego małżonka.

– No…A któroż to matka puszczo takiego beksę na koloniję! Niech go poni trzymie w dłomu, przy słobie, a nie kazuje mu się męczyć na wyjeździe, z łobcymi… Na przyszły rok, zostowić go i nie puszczoć.

– A..Acha…Rozumiem… – wybąkała zaszokowana wędkowiec do słuchawki, opadanie szczęki pozostawiając na późniejsze terminy. Czy jeszcze jakiś problem …eeep…natury psychologicznej…pani zgłasza?

– A nie, chyba wszystko.

– A to dziękuję i proszę na moment poprosić syna do telefonu.

– No i bardzo ładnie, narybek trza wychowywać u podstaw! Kuuuuuubaaaaa- mamusia chce pogodać z tobą…

– Ożesz!!!! A tak ładnie brało i zdechło!!! – ryknął były małżonek wędkowiec, odrywając ucho od tyłów telefonu i pozostawiając byłą małżonkę w oczekiwaniu na audiencję u młodszej latorośli- Nosz do  wielkiego tyłu słonia z tym wszystkim! Duża sztuka musiała być, a przez te psychiatryczne dyrdymały…uciekła i jeszcze zeżarła nam robala!!! Karygłodne jesteście- obie z tamtą psychodeliczną babą!!! Taaaka musiała być…Taaaaaka wieeelka!!! Co za strata!!! – biadolił coraz głośniej

– Uhm…No, wieloryb to był w kyształowej, artystycznie rżniętej, karafce w dodatku…zgłodniały na kary- odparowała wędkowiec i zamieniła się w słuch, bo wlaśnie po drugiej stronie coś trzasnęło i po chwili słychać było cieniutki głosik ośmiolatka.

 

CDN…

Źródło: Osobiste doświadczenia autorki.

Inne zapisy autora:

0

Bez kredek we lbie
Bez kredek we lbie

Matka-Polka-galopka. Na marginesie - matematyk, księgowa. Staram się nie politykować, nie mam do tego predyspozycji, wolę ... obserwować, wyciągać wnioski, przyglądać się i opisywać. Poczucia humoru nigdy za dużo, nawet sam Pan Bóg je posiada, więc czemu nie człowiek?

20 publikacje
10 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816