Komentarze dnia
Like

Zamach w Smoleńsku: udany gambit Putina?

25/07/2014
416 Wyświetlenia
2 Komentarze
7 minut czytania
Zamach w Smoleńsku: udany gambit Putina?

Co Putin chciał osiągnąć w roku 2010 mordując prezydenta Kaczyńskiego z członkami jego świty? Nie przekonywały formułowane po zamachu hipotezy. Za jedną z najbardziej ponurych konsekwencji zamachu mam to, że nikt moim zdaniem nie zaproponował przekonującej odpowiedzi na to pytanie. W szaleństwie państwowym metoda być musi, a zamach musiał nastąpić w ramach realizacji szerszego planu. Innych elementów tego planu (ich współzależności, konsekwencji itd.) nie znamy.

0


 

 

Opisywane w mediach dziś i wczoraj reakcje na kolejny mord, jakim był zamach Rosji na cywilny samolot pasażerski Malezji, mogą zawierać kilka sugestii.

 

Zamordowanie kilkuset osób, w tym obywateli państw potężnego sojuszu wojskowego, to akt agresji zwykle w historii traktowany jako casus belli – prowadził do wypowiedzenia wojny agresorowi i do uznania, że jest to wojna nie tylko uzasadniona, ale i „słuszna”; w tym wypadku – jako wojna przeciw mordercom. Wojny wymaga nie tylko honor i prestiż napadniętego państwa, którymi często lub na ogół uzasadniano wojny; ale gdyby, jak dziś powszechnie się to czyni, poniechać honoru i prestiżu jako przesłanek wojny to warto przypomnieć, że w skrótowej formie kiedyś wyrażały mniej medialne i jak najbardziej racjonalne względy zbiorowego bezpieczeństwa, wiarygodności rządów (a zatem trwałości sojuszów i traktatów międzynarodowych) itp.

 

Przypomnijmy i banalną uwagę, że wojna (konflikt, a nawet pokojowa rywalizacja) to przede wszystkim zmagania woli. W grubym uproszczeniu: przegrywa ten, kto uzna się za pokonanego. W kolejnym uproszczeniu: rzeczywisty materialny potencjał państwa znaczenie ma drugorzędne – o ile nie przekłada się na wolę walki i zwycięstwa. I tak, przegranie jednej bitwy łatwo przekłada się na wytworzenie klimatu do dalszych przegranych itd.

 

Polityka zagraniczna rosyjskiego protektoratu w Polsce, by tak zażartować, o ile istnieje to jest do bólu przewidywalna i stąd nie dziwią wypowiedzi przedstawicieli rządu zamachowców na kolejny zamach. Nie dziwi mnożenie i stręczenie sztucznych i zmyślonych wątpliwości co do sprawstwa zamachu; jak ta, że rakietę odpaliły nie siły zbrojne Rosji na rozkaz prezydenta Rosji, ale przeciwnie – jakieś szympansy; „prorosyjskie” (sic!) – a więc nie po prostu „Rosjanie” – w dodatku za głupie by obsłużyć wyrzutnię. Jeśli nawet najęty pismak nie może jawnie zaprzeczyć sprawstwu, to choć posieje wątpliwości, zmniejszy oburzenie na barbarzyńców[1], itd. Podprogowo kodując odbiorców; zwykle nie słucham polskojęzycznych szczekaczek Rosji – stacji telewizyjnych – stąd niemałym zaskoczeniem nawet dla mnie było powszechne używanie słowa „katastrofa” na kolejny zamach i mord dokonany przez Rosję. Tej dziwacznej manierze nie oparła się nawet Niezależna (zob. zdjęcie):

 

 

Na miejscu „katastrofy”???

 

Wszystko to jest dość oczywiste dla byłej Polski. Ale oto i takie wypowiedzi:

 

„USA: brak bezpośrednich dowodów na udział Rosji w zestrzeleniu samolotu”[2]

 

Wojna to zmaganie woli. Właściwa – a po prawdzie, jedyna – odpowiedź na akt agresji to szybkie i w dwójnasób oddanie ciosu; najlepiej w zakresie, w którym wróg jest niegotowy i bezbronny. Sądzę na przykład, że przy takiej optyce korzystne są okresowe koncentracje wojsk rosyjskich tak, że stają się wdzięcznym celem rakiety średniego zasięgu odpalonej – a jakże – przez nie wiadomo kogo; nie wiedzieć, jakiej narodowości i przez kogo wyszkolonego; a rakiety, jak wiadomo, każdy może sobie kupić w sklepie ze sprzętem z demobilu. Takiego uderzenia Putin nie odda. I przeciwnie, oddanie Rosji pola raz zaprogramuje (i już się to dokonało) dalsze ustępstwa i kolejne przegrane.

 

Grzęznąc coraz bardziej wobec zdecydowanego oporu ukraińskiego, odczuwając (najwyraźniej) pierwsze skutki sankcji i zmianę tonu (bo nie kursu) polityki Zachodu wobec Rosji, Putin postanowił postawić sprawę na ostrzu noża: albo otwarta wojna z NATO, albo wyraźna klęska NATO i dalsze ustępstwa wobec rosyjskiej agresji. Po pierwszym uderzeniu, po pierwszej klęsce i pierwszym ustępstwie może być tylko lepiej („z górki”) dla agresora.

 

Chyba że ofiara pojmie obłęd własnych ustępstw. I odwróci kartę, co może zrobić tylko w jeden sposób: dowodząc czynem agresorowi obłęd jego agresji.

 

Ale jeśli i gdy to nastąpi, jej pozycja tak czy owak będzie gorsza niż na początku.

 

Od zamachu w Smoleńsku była Polska ciągle ustępuje, jest coraz bardziej – w swym mniemaniu – elastyczna i pragmatyczna wobec uzurpacji narzuconego jej rządu najezdniczego, została złamana, nie ma woli walki i zwycięstwa, a nawet woli oporu, istnienia i trwania. W własnym przekonaniu przemieniła się w kupę gnoju (cytować najsłynniejszego z Bartłomiejów?)

 

W roku 2010 Putin jak w laboratorium sprawdził, jak skuteczny i potężny jest mechanizm kapitulacji.

 

I cztery lata później uderzył w kolejne państwa: Holandię, a pośrednio – w USA.

 

Mariusz Cysewski

 

Kontakt: tel. 511 060 559

ppraworzadnosc@gmail.com

https://sites.google.com/site/wolnyczyn

http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn

http://mariuszcysewski.blogspot.com

http://www.facebook.com/cysewski1

[1] Zob. opis dezinformacji autorstwa Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz w proputinowskiej „Polityce” http://niezalezna.pl/57588-obrona-rosyjskich-terrorystow-na-stronie-polityki-historia-pewnego-zdjecia powielanej przez Leszka Millera z partii komunistycznej; albo publikację Defence24.pl (zob. http://niepoprawni.pl/blog/7563/niewyszkoleni-rosyjscy-zbrodniarze ) Oto jak rosyjska stacja TVN streszcza rzekome doniesienia Reutera, w rzeczywistości jednoznaczne: „Źródło wywiadowcze USA, cytowane przez agencję Reutera zastrzegło, że jeśli chodzi o to, kto odpalił rakietę, to “nie znamy nazwiska, nie znamy rangi, nie jesteśmy nawet w 100 proc. pewni narodowości”. Źródło dodało, że nie wiadomo też, czy obsługujący rakietę byli szkoleni w Rosji.”

[2] http://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-brak-bezposrednich-dowodow-na-udzial-rosji-w-zestrzeleniu-samolotu/zkwgq

Inne zapisy autora:

0

Wolny Czyn
Wolny Czyn https://sites.google.com/site/wolnyczyn/

W matriksie ""3 RP""... https://sites.google.com/site/wolnyczyn/

644 publikacje
103 komentarze
 

2 komentarz

  1. Avatar Krzywousty

    Jest to wyłącznie twoje zdanie. Można na to samo patrzeć zupełnie inaczej:
    Tylko gorące głowy które w efekcie końcowym najczęściej przegrywają, podejmują nagłe, impulsywne akcje. Kiedy Anglia chciała złamać możliwości produkcyjne hitlerowskiego przemysłu i zniszczyć zapory wodne w Zagłębie Ruhry, nie rzuciła się na to zaraz po zgłoszeniu pomysłu. Pomimo tego że panowała wojna i każdy dzień był na wagę złota, Anglia przygotowywała się do tej akcji przez ponad rok! W efekcie odniosła sukces choć efekt trwał krócej niż oczekiwano.
    Mogę podać tuzin przykładów kiedy odpowiedziano po bardzo długim czasie, ale odpowiedź była dewastująca.
    Podobnie tutaj – można zapytać co w 2010 mogła zrobić Polska by RZECZYWIŚCIE “dokopać” Rosji?
    Według mnie zupełnie nic. Nie była w stanie zrobić nic. W takiej sytuacji najlepiej jest zastosować starą chińską metodę: udawać durnia, uśpić przeciwnika, czekać na okazję a jeśli się jest słabszym odpowiedzieć tak by twój przeciwnik nie miał pewności kto zadał mu cios. Jeśli będzie miał pewność, to może cię zniszczyć. Najlepiej dokopać przeciwnikowi cudzymi rękami.
    Nie wiem jaki był plan i działania rządu, ale wiem że odpowiedni moment naszedł stosunkowo szybko. Zaangażowanie się zarówno oficjalne jak i zakulisowe w oderwanie Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów można nazwać odpowiedzią bardziej niż adekwatną. Rosji nawet w niewielkim stopniu nie zabolało by strącenie dziesięciu rosyjskim samolotów lub temu podobne akcje, jak zabolało ją i prawdopodobnie osłabiło na dekady oderwanie od niej Ukrainy.
    Czy Radek i inni odegrali w tym fundamentalną rolę? Nie wiemy, ale chciałbym wierzyć że tak.
    .
    Podobnie ze strąceniem MH17. Znając zachód, a zwłaszcza USA, nie sądzę byśmy w tej chwili byli w stanie poznać co naprawdę jest szykowane Rosji. Wiem tylko że jest to jeden z najlepszych momentów na to by polski rząd przypomniał na forum międzynarodowym historię ze Smoleńska i na tymże forum kategorycznie zażądał od Rosji zwrotu wraku, czarnych skrzynek i wszystkich dowodów rzeczowych. W tym momencie Rosja miała by niewielkie pole do manewru.
    W najgorszym wypadku zerwał bym umowę która oddawała śledztwo w ręce rosyjskie. Dzisiaj już nikt nie nazwał by takiej decyzji polską rusofobią.
    Myślę że na podjecie takiego kroku zostało najwyżej 2-3 tygodnie. Później media znajdą sobie nowy temat.

    0
    • To ciekawy komentarz, dziękuję.
      Jeżeli sugeruje pan możliwość, że “rząd” przyjął cios Rosji “na klatę” i postanowił udawać, że nic się nie stało, by odegrać się w momencie stosownym i w sposób dla Rosji nieoczekiwany – to sądzę, że pan się myli. Ten rząd (i w ogóle to państwo) od lat demonstruje przyjaźń do Rosji, przywiązanie do Rosji, wyprzedaje Rosji polską gospodarkę – w dodatku nie o wszystkim wiemy, bo nie są to tematy medialne – szef SKW współpracuje z wywiadem Rosji, rząd lata na posyłki Rosji (w lutym Sikorski usiłował dla Rosji wymusić kapitulację ukraińskiego Majdanu) itd, itd, itd… ad nauseam. Proszę też nie żartować że rząd “angażuje się” na Ukrainie; Rosja na ten temat kłamie, kłamie i Ukraina choć z innych powodów (Ukrainie wygodnie tworzyć iluzje pomocy z zewnątrz). Gdyby rząd miał odegrać rolę jaką pan mu sugeruje, to mógłby spokojnie, racjonalnie mnożyć Rosji trudności, nawet drobne i mało poważne, np. nie zamykać prac komisji Millera-Laska, śledztwa prokuratury, mógłby zarządzić otwarcie trumien i sekcje itd. W ten sposób zostawiłby mnóstwo otwartych tematów, które mógłby wykorzystać “w stosownym czasie” jak pan pisze. Zostawiać otwarte tematy należy nawet z powodów czysto pragmatycznych, nawet gdyby była pewność że zamachu nie było, trzeba zostawiać tematy otwarte choćby tylko po to, by mieć w ręku instrumenty wpływu i nacisku wobec agresywnego państwa z którym sąsiadujemy, wobec strategicznego wroga Polski od 500 lat. Ale nic z tych rzeczy ten rząd nie robił i nie robi. Oni oddali wszystko Rosji. Emocjonalnie i z zaangażowaniem w interesy swego pana. Skąd teraz wezmą tematy, do których mogliby wracać? (w dodatku w 2-3 tygodnie…) nawet gdyby wracać chcieli. A co ważniejsze, kto teraz im uwierzy, że nie mieli doświadczenia, że to przedszkolaki, że durnie? – jak to ostatnio sugeruje Schetyna. Nie, przykro mi: kto zachowuje się jak agent, ten JEST agent, takie jest najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie.

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816