POLSKA
Like

Sókces odnjesiony w bulu…

19/06/2013
594 Wyświetlenia
2 Komentarze
8 minut czytania
Sókces odnjesiony w bulu…

Motto: Ogromnie lubię, gdy ludzie bałwanieją do kwadratu – Józef Szwejk.

Polacy, którzy po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku przybyli do Wielkiej Brytanii i Irlandii, mają poczucie sukcesu, zarówno w sferze materialnej, jak i kulturowej.

0


Przekonują o tym badania, które przeprowadził zespół polskich naukowców: Dr Agata Mleczko, dr Jakub Isański z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i mgr Renata Seredyńska-Abou Eid z Uniwersytetu w Nottingham. Wynika z nich m.in., że zmieniły się trendy migracyjne Polaków oraz ich pozycja społeczna – dzięki awansowi materialnemu oraz lepszemu postrzeganiu ich przez brytyjskich obywateli. Wszystko to zajęło niecałe 10 lat, co pokazuje wzrost zdolności adaptacyjnych Polaków, którzy doskonale wpasowali się w mozaikę społeczno-kulturową Wysp.

1.

Po 2004 roku doszło do prawdziwego exodusu Polaków na Wyspy; według różnych szacunków, do Wielkiej Brytanii i Irlandii wyjechało ich co najmniej 700 tysięcy (inne dane mówią nawet o milionie).  Po 2008 zaznaczył się spadek, po czym  liczba emigrujących na Wyspy Polaków znowu wzrosła. Ta “imigracyjna dynamika” staje się obecnie stałym trendem charakteryzującym przemieszczanie się Polaków na całym świecie.

Współczesne ruchy migracyjne to bardzo dynamiczne zjawisko – zwraca uwagę w rozmowie z Onetem dr Agata Mleczko, niezależny ekspert od spraw migracji. – Największym skupiskiem Polaków  jest ciągle Londyn i Dublin, ale Polaków można znaleźć dosłownie wszędzie; dwa tygodnie temu na lotnisku na irlandzkich Wyspach Aran operatorem lotów okazał się być Polak. To mnie zawsze zdumiewa, kiedy spotykam rodaków w tak odludnych miejscach – dodaje.

Według dr Mleczko, współczesne migracje Polaków nie przypominają tych sprzed 1989 roku. – Coraz rzadziej można zaobserwować scenariusz “wyjazd-pobyt”. Polacy wykształcili w sobie ciągłą gotowość do zmian i bardzo duże oczekiwania w stosunku do procesu migracyjnego; to znaczące osiągnięcie w tak krótkim czasie – podkreśla ekspertka.

Jaki jest obecnie cel Polaków migrujących na Wyspy? Dr Mleczko odpowiada, że migracja jest dla nich sposobem realizacji własnych ambicji. Z badań naukowców wynika, że nie chodzi już o proste “zarabianie na mieszkanie i powrót do Polski”, choć, oczywiście, takie scenariusze też się zdarzają.

Coraz większa grupa badanych podejmuje wysiłek migracyjny aby zdobyć lepsze niż w kraju wykształcenie, nabyć umiejętności językowe powiązane ze swoim zawodem, ale też aby zasmakować życia w innych niż nasze warunkach – mówi dr Mleczko w rozmowie z Onetem. – Z przeprowadzonych przez nas ankiet wynika, że prawie wszyscy Polacy uważają swój projekt migracyjny za sukces, a to świadczy o dużym zaangażowaniu i właściwych umiejętnościach w wykorzystaniu swojej sytuacji – dodaje.

W naszych badaniach grupę z najwyższymi aspiracjami i umiejętnościami realizacji nazwaliśmy “Project: ME”, aby w ten sposób zaznaczyć, że emigranci, poprzez migracje, budują siebie i swoją tożsamość. Grupa ta charakteryzuje się przede wszystkim dobrowolnie podjętą decyzją o migracji, która jednocześnie jest elementem kształtowania siebie – tłumaczy dr Mleczko.

Grupa tych osób posiada praktyczne umiejętności realizacji “pomysłu na samego siebie”, co przekłada się następnie na sukces osobisty. Z badań wynika, że Polacy obecnie stawiają wyżej nabyte doświadczenie zawodowe niż zarobione pieniądze. Wysoka ranga takich wyborów sugeruje, że dla polskich imigrantów, poza pieniędzmi, coraz bardziej liczy się komponent kulturowy.

Polacy odnieśli sukces, pora na kolejne kraje

Podobnie sytuację ocenia Krzysztof Lisek , eurodeputowany PO. Jak podkreślił, Polacy są na świecie postrzegani jako kompetentni pracownicy, którzy dobrze sobie radzą w świecie konkurencji.

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dlaczego-polacy-opuszczaja-kraj-oto-odpowiedz-eksp,1,5542170,wiadomosc.html

2.

Proszę, oto sukces kraju średniej wielkości położonego w centrum ponoć najbardziej ucywilizowanego kontynentu:

Warunki stworzone dla społeczeństwa są takie, że aby żyć, trzeba emigrować.

Wg niedoszłego twórcy „zjednoczonej Europy” mieliśmy stać się rezerwuarem niskowykwalifikowanej siły roboczej.

I jesteśmy.

Nie tylko dla najbliższego sąsiada, ale i dla krajów „starej” Europy.

Armia polska relatywnie osiągnęła siłę i gotowość niższą, niż po II rozbiorze.

Za to etaty administracyjne (bo trudno mówić o dowódczych z braku sprzętu i żołnierzy) obrodziły – generałów ci u nas dostatek (więcej, niż we wrześniu 1939 roku, gdy po mobilizacji armia liczyła circa milion żołnierzy!).

Ale do tzw. zadań policyjnych, rozumianych jako trzymanie społeczeństwa za mordę, taka „armia” w sam raz się nadaje.

Przecież do rozpędzania demonstracji wystarczy T-34 czy co tam w Łabędach jeszcze klepali ostatnio.

Jedyne szkolenie quasi wojskowe, jakie przechodzi młodzież, odbywa się… na kibolskich ustawkach.

 

Czy może dziwić tekst piosenki?

(…)
Po raz ostatni
To nasz ostatni raz
Ostatni taniec
Ostatnie łóżko
Wisi u szyi ostatni kamień
I łzy ostatnie schną pod poduszką
Nie warto…
Nie liczy się…

Ostatni gasi światło
Ostatniego gryzie pies
Ostatni zawsze zostaje w matni
Jestem ostatni
Bo nie mam siły biec
Nie widzę stawki – gdzie ten ostatni ?
Nie warto…
Nie liczy się…

Z ostatniej wieczerzy
Nie został tu prawie nikt
Ni Święty Jerzy ani głupcy bławatni
Odleciały ptaki
Odpłynęły statki
Ze złotej tacki wciągam ostatki

Nie warto
Nie liczy się

 

(Strachy na Lachy: „Ostatki – nie widzisz stawki”)

3.

Rządzą nami ludzie, którzy publicznie deklarują pogardę dla naszej tradycji.

Dla historii.

I nie chodzi tu tylko o ludzi jawnie deklarujących ubeckie korzenie, jak część posłów z Rucha Palikota.

Bo to takie zoo polityczne, potrzebne choćby po to, by pokazać, jak nisko człowiek może upaść.

Ale marszałek senatu Bogdan Borusewicz publicznie lekceważący Powstanie Styczniowe to już jest dowód na upadek całej klasy próżniaczej, czyli aktualnie zarządzającej.

Bo wedle Borusewicza i reszty mamy się wstydzić Polski i bycia Polakami, gdyż jedyne, co nam pozostaje, to odnoszenie sukcesów zarówno w sferze materialnej, jak i kulturowej.

Na Wyspach.

4.

Kto tak naprawdę wygrał wojnę?

19.06 2013

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
75 komentarze
 

2 komentarz

  1. Wszędzie są zdolni ludzie. Trzeba im stworzyć warunki aby mogli się rozwinąć i poczuć wartościowymi ludźmi. Efekt będzie taki, że oni będą ciężko uczciwie pracowali dla siebie dla dzieci. A tam gdzie nie mają szans lub są nikłe kończy się jak w Polsce i wielu miejscach na świecie. Szkoda.

    Dziękujemy ci Anglio.

    0
    • Hausner: Polacy muszą przestać być tanią siłą roboczą:
      http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/hausner-polacy-musza-przestac-byc-tania-sila-roboc,1,5543722,region-wiadomosc.html

      Niektore komentarze spod artykulu:

      ~mm : Rzygam już jak słyszę o tym przyciąganiu zagranicznych inwestycji. Przez 20 lat je przyciągamy a efekt z tego widać na rynku pracy. A recepta jest prosta tylko żaden polityk na to się nie zgodzi. Należy składki ZUS uzależnić od faktycznych dochodów a nie od fikcyjne stawki ustalonej przez GUS. Znieść podatek dochodowy lub wprowadzić kwotę wolną od podatku na poziomie minimum egzystencji czyli jakieś 2 tysiące. Tym którzy zdecydują się pracować na zasadzie samozatrudnienia zapewnić jak najmniej biurokratycznych obowiązków i pseudo-podatków. Te trzy elementy wystarczą by miliony ludzi ruszyły do pracy na swoim nie bojąc się że nie zarobią nawet na ZUS. Oczywiście innych postulatów można by napisać setki. Ale to nie ma znaczenia, bo tak jak napisałem, politycy nigdy się nie zgodzą na to. Czemu ? Ano dlatego że póki obywatele są biedni to państwo ma wymówkę że musi dbać i pomagać ludziom a zatem utrzymywać wysokie opodatkowanie. Gdyby ludzie byli bogaci to nie potrzebowaliby od państwa nic prócz wojska i policji. I milion urzędników musiałby szukać sobie pracy w firmach komercyjnych a dziesiątki tysięcy polityków i osób ich obsługujących nie miałoby praktycznie usprawiedliwiania dla swoich posad. Póki ludzie są biedni to państwo czyli urzędnicy są bogaci. A kto raz się przyzwyczaił żyć w luksusie na koszt podatnika to tak łatwo się tego nie wyrzeknie. Nie bez przyczyny Komorowski podpisał ustawę która zezwala na użycie wojska i ciężkiej broni do rozpędzania demonstracji. Oni prędzej nas pozabijają niż obniżą podatki i pozwolą się ludziom bogacić.

      ~piotr : o czym oni bredzą przez 24 lata dewastowali to co zostało po prl zamiast modernizować i unowocześnić produkcję to rozkradli wygonili trzy miliony ludzi w wieku produkcyjnym za granicę i nagle ich oświeciło , kto ten przemysł zbuduje jak rdzenni mieszkańcy biedni pracują za psie pieniądze podatki i koszty pracy bandyckie szkoły zawodowe i technika zlikwidowane a w kancelarii prezydenta unia wolności rządzi ta co dewastowała polskę i za co polacy dali jej czerwoną kartkę a komorowski tylnymi drzwiami ją do rządzenia wpuścił więc dla mnie to jest bredzenie a nie polityczna wola aby polska się rozwijała, przemysł odbudować mogą tylko fachowcy a nie obcy zainteresowani nabiciem sobie kieszeni i osłabieniem polski

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816