Bez kategorii
Like

Roentgen u dentysty

19/04/2012
343 Wyświetlenia
0 Komentarze
8 minut czytania
no-cover

Nauka potwierdza stare, niedobre podejrzenia: prześwietlenia zębów zwiększają ryzyko raka mózgu.

0


 

W Europie i w Ameryce u około pięciu mężczyzn na 200.000 (ale uwaga: u kobiet dwa razy częściej!) pojawiają się w mózgu guzy podoponowe tzw. meningioma, które stanowią jedne z najczęściej występujących pierwotnych nowotworów mózgu (około 1/3). Wprawdzie tylko 2% z nich to guzy złośliwe, ale to wcale nie znaczy, że te, które złośliwe nie są, mogą być uważane za bezpieczne. Nawet łagodne nowotwory mogą zabić i około 30% z nich to właśnie robi w ciągu pięciu lat od diagnozy. Guzy powodują również utraty przytomności, zaburzenia zmysłów, nierzadko trwałą ślepotę. Metody leczenia obejmują chirurgię, chemoterapie i – paradoksalnie – naświetlanie.

Paradoksalnie, bo w literaturze medycznej jest dość dowodów na to, że właśnie promieniowanie jonizujące np. po wybuchach bomb atomowych, użyciu tzw. zubożonego uranu, albo medycznym naświetlaniu guzów, należą do najważniejszych czynników ryzyka przy powstawaniu meningiom. Dziś za najważniejsze i najbardziej pospolite źródło takiego promieniowania uważa się prześwietlenia dentystyczne. Jak dotąd było to jednak podejrzenie nie potwierdzone badaniami.

Tę właśnie lukę wydaje się wypełniać projekt badawczy podjęty przez zespół z amerykańskiego Uniwersytetu Yale pod kierunkiem dr Elizabeth Claus, który opublikował wyniki swych badań w ostatnim wydaniu magazynu Cancer.  Badaniem objęto 1433 Amerykanów płci obojga, u których stwierdzono meningiomę, i porównano ich z grupą 1350 osób, u których tej choroby nie było. Ta druga grupa została dobrana wtórnie, tak aby możliwie szczelnie dopasować proporcje płci, wieku, miejsca zamieszkania itp. do grupy pierwszej. Następnie z osobami z obu grup przeprowadzono szczegółowe wywiady według jednego i tego samego schematu.       

Zainteresowanie w wywiadach skupiło się na historii prześwietleń dentystycznych promieniami Rtg. Pytano o dwa rodzaje takich prześwietleń: standardowe boczne, dla przypadku jednego zęba (po angielsku nazywane bitewing) oraz panoramiczne, dla całej szczęki (po angielsku panorex), którego wymaga się zwykle np. przed założeniem aparatu ortodontycznego, coraz bardziej popularnej korekty struktury uzębienia. Dodatkowo starano się w każdym przypadku określić liczbę lub częstotliwość takich prześwietleń. Okazało się, że wśród pacjentów z meningiomą było ponad 2x więcej przypadków przynajmniej jednego prześwietlenia zęba w życiu. Im zresztą takich prześwietleń było więcej, tym częstotliwość zapadania na meningiomę była większa.

Jeszcze bardziej przygnebiające wnioski dotyczą panoreksów. U osób, które miały robione takie prześwietlenie przed ukończeniem 10 roku życia (a wiadomo, że aparaty ortodontyczne zakłada się najczęściej u dzieci po wyrośnięciu zębów stałych) prawdopodobieństwo zachorowania na meningiomę było średnio 4,9 raza wyższe niż u grupy kontrolnej. Tu uwaga gwoli ścisłości: w przeprowadzonym badaniu było tylko 22 takie przypadki (tj. panorex+meningioma). Dr Claus zauważa jednak, że panoreksy nie były jeszcze powszechnie stosowanym rodzajem prześwietlenia Rtg w czasach, gdy większość osób uczestniczących w badaniu była dziećmi. Dziś jest to powszechne przed każdym dopasowaniem aparatu ortodontycznego.      

Wyniki badań nie są jednak jednoznaczne dla wyciągnięcia wniosków praktycznych, bo wiele parametrów uległo z czasem zmianie. Np. dzięki postępowi technicznemu średnia dawka napromieniowania Rtg przez ostatnie 30 lat zmniejszyła się przynajmniej o połowę. Ponadto coraz więcej dentystów i ortodontów (choć jeszcze daleko im do większości) przechodzi na metody cyfrowe, które pozwalają bardzo precyzyjnie obliczać minimalną dawkę progową do zastosowania, uwzględniając kąt, obszar pokrycia, czas naświetlania itp., a to oznacza jeszcze głębszą redukcję groźnej dawki. Jednocześnie jednak rozszerza się stosowanie modnych a wymyślnych technik, takich jak tomografia stożkowa (po angielsku: cone beam CT), które w rzeczywistości narażają pacjentów na dużo wyższe – nawet wielokrotnie wyższe – dawki napromieniowania. Amerykańskie Stowarzyszenie Dentystyczne (ADA)  zaleca, aby prześwietlenia standardowe (bitewings) stosowano nie częściej niż raz na 2-3 lata i nigdy bez wyraźnej potrzeby, ale z wywiadów i opowieści pacjentów także w badaniu dr Claus wynika, że dentyści rzadko się do tego zalecenia stosują. Większość uczestników badania miała robiony Rtg zęba częściej niż raz na rok.

Badanie przypomina znaną od dawna prawdę medyczną o zasadniczej szkodliwości promieniowania Rtg i konieczności jego unikania ponad niezbędną potrzebę. W przypadku prześwietleń dentystycznych łatwo o lekceważenie tej zasady i przez dentystów i przez pacjentów w przekonaniu, że chodzi przecież o mały organ i obszar. Zapomina się jednak, że prześwietlenie może się powtarzać i zwykle często powtarza póki zębów mamy sporo. Najważniejsze jest jednak to, że przy prześwietleniu wykonywanym na części tułowia lub kończyny, resztę ciała zasłania się ochronnym fartuchem z ołowiu, aby promienie go nie przenikały nawet przypadkowo. W przypadku prześwietleń zębów mózgu zakrywać nie umiemy. Kiedy więc po latach następstwem takich częstych a niepotrzebnych prześwietleń będzie wykryty w mózgu guz,  pacjentom może pozostać płacz i zgrzytanie zębów. Wyleczonych. 

 

Bogusław Jeznach

 

Dodatek muzy:

Zapraszam nad szumiący Atlantyk, na puste plaże Florydy i spokojny relaks muzyczny. Pół urlopu z głowy jeszcze w kwietniu.

Inne zapisy autora:

0

Bogus

Dzielic sie wiedza, zarazac ciekawoscia.

452 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758