Artykuły redakcyjne
Like

Plujący i opluwani

19/04/2016
864 Wyświetlenia
1 Komentarze
2 minut czytania
Plujący i opluwani

Charakterystycznym jest, że po zmianie władzy ta, która z konieczności odchodzi (zazwyczaj na dość krótko) lamentuje nad swoim losem i nie przebiera w środkach, żeby zdyskredytować politycznych przeciwników. Nowa władza raczy nas narracją, w ramach której dowodzi, że mieliśmy do czynienia z aktem sprawiedliwości społecznej, dziejowej zmiany, ozdrowieńczej odnowy etc. Po tylu latach wciskania nam tych głupot wydaje się rzeczą pewną, że każda opcja ma już rozpisane scenariusze, mowy sejmowe, wypowiedzi do mediów etc. na oba powyższe przypadki.  Co jakiś czas trzeba po prostu odkurzyć któryś z nich, przełożyć z górnej półki do ministerialnej teczki i po sprawie. W scenariuszu zdobycia władzy ściera się polityczną plwocinę z twarzy, w scenariuszu jej utraty samemu się twarz politycznego adwersarza opluwa. Każdy z przypadków dostarcza przyjemności. My dostarczamy ściereczki do ścierania plwociny i ożywcze płyny do jej produkcji .

0


Pogrzeb_1

 

 

Ten dualizm zachowania już tak znużył społeczeństwo, że przestało zadawać sobie trud jakiejkolwiek próby zmiany status quo. Widać to w każdych kolejnych wyborach, w których mniejszość ustala los większości, jak to w demokracji na opak. Ta mniejszość, która się fatyguje z grubsza dzieli się na dwie grupy. Pierwsza to kolaboranci systemowi i roszczeniowcy w ramach swoich silnych grup interesów (zawsze wywalczą, co chcą), druga to głupcy i garstka naiwnych, których zawsze paru ocaleje z tego pogromu nadziei, jakim są u nas wybory. Właśnie teraz obserwujemy tę drugą grupę, jak ze zdumieniem przeciera oczy patrząc na polityczne wolty pana Kukiza.

 

We wszechświecie dzieje się tak, że aby mógł istnieć wzajemnie muszą na siebie oddziaływać siły materii i antymaterii, energii i ciemnej energii. Tej drugiej nie widać. Nie inaczej jest z polityką. Układ stabilizowany jest siłami politycznej energii i tej ciemnej energii, której z reguły nie widać. Czasami, jak w przypadku pana Kukiza, co zaobserwowaliśmy na znanym już powszechnie filmie ciemna energia ujawnia swoje ciemne oblicze.

 

System istnieje, i jest tak silny, bo tzw. siły antysystemowe wcale antysystemowe nie są. A właściwie są na tyle antysystemowe, żeby buforować siłę systemową i nic więcej. W efekcie mamy, co mamy. Kiedy wreszcie się tego nauczymy? Antysystem jest obecny, jeśli już, to na ulicach. Tam najczęściej zaczyna i kończy swój żywot. Ewentualnie w pierdlu.

Z pozdrowieniami Liber

Inne zapisy autora:

0

Liber
Liber http://www.galerialiber.pl

rysownik, satyryk. Z wykształcenia socjolog. Ciągle zachowuje nadzieję

422 publikacje
6 komentarze
 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816