Bez kategorii
Like

NUPOLE (2)

09/07/2012
316 Wyświetlenia
0 Komentarze
8 minut czytania
no-cover

Mroczny patchwork political fiction z 1987 r. – element 2

0


Nupolis, 15.03.19.. Fragment scenariusza odcinka serialu TV „KU PRZYSZŁOŚCI” pt. „Gość w dom” (reż. Rajmund Arnad)
 
Tło czołówki: Kamera śledzi sylwetkę Gertrudy pojawiającą się i znikającą w gąszczu ulicznego tłumu. Gertruda idzie swobodnie, radosnym, tanecznym krokiem. Zbliżenie kamery; ręka odgarnia niesforny kosmyk włosów, beztroska twarz. Wtem pod nogi wpada jej mały dzieciak biegnący za piłką. Przewraca się. Gertruda podnosi go troskliwie, otrzepuje z kurzu, przykuca. Dzieciak patrzy na nią zaskoczony. Najazd kamery na jego twarz, przebicie – twarz Gertrudy. Znów twarz chłopca, rozmycie, powrót do ostrości: widoczny wizerunek NUP-a, który, po kilku sekundach, falując, znika. Znów twarz chłopca, już uśmiechnięta. Odjazd kamery. Chłopak wyrywa się Gertrudzie, przypomniawszy sobie o piłce. Kobieta patrzy za nim rozmarzonym wzrokiem. Nagle odwraca się na pięcie i, podskakując niby mała dziewczynka, biegnie w kierunku domu. Kamera śledzi ją, znikającą w tłumie.
Pracownia Zenona. Półmrok. Zenon siedzi przy biurku tyłem do kamery. Pracuje. Blat pokryty papierami, walają się wykresy, wydruki komputerowe. Kamera zbliża się powoli do głowy mężczyzny. Przez moment w kadr wchodzą kobiece dłonie. Cięcie, obraz z przodu: zbliżenie twarzy zaskoczonego Zenona. Pod jego podbródkiem splecione kobiece dłonie, w granicach kadru widoczne pukle włosów. Odjazd, Zenon podnosi głowę, usiłując zerknąć na Gertrudę, która wtula się policzkiem w jego włosy. Mężczyzna delikatnie uwalnia się z objęcia.
– No co? – pyta nieufnie – Skąd ten humor? Już ci przeszło?
– Och, kochanie! – dłoń pieści jego policzki; kamera drobiazgowo rejestruje ruchy palców. – Nareszcie!
– Co się stało?
– Nie rozumiesz? Dostanę atest!
Zenon zrywa się.
– Żartujesz! Skąd wiesz?
Gertruda dumnie zadziera głowę.
– Elżbieta. Wiesz, że ona…
– Wiem, wiem – Zenon zawiedziony siada z powrotem. – Znów się skończy jak z przydziałem tych talonów subskrypcyjnych na „Dzieła Wszystkie” NUP-a. Miałaś je już w garści, przynajmniej według niej…
– Och, krzywdzisz ją! Każdemu może się noga powinąć. Gdybyś spojrzał obiektywnie… ona naprawdę wiele nam pomogła. Nie rozumiem, czemu ty jej nie cierpisz.
Zenon wstaje, idzie w kierunku okna.
– Wiesz, że nie lubię takiego załatwiania…
– Nie kłóćmy się teraz! – Gertruda podchodzi doń, oplata mu ręce wokół szyi. – Nie psuj mi humoru. Najważniejsze, że dostanę ten atest.
Zenon obejmuje ją. Ma szelmowską minę.
– Jeśli to złudzenie ma ci podtrzymać dobre samopoczucie – rozkłada ręce – nie mam nic przeciwko temu.
Gertruda otwiera usta, zamyka je, znów otwiera. Nagle wybucha szalonym śmiechem.
– Ty głuptasie! – przytula się do Zenona. – Nadal nie wierzysz! Dzwonił do niej Berton!
Zenon, zaskoczony, poważnieje.
– Skąd wiesz?
– Sama odbierałam. Chyba nie wątpisz, że poznam Bertona po głosie?
– Berton, powiadasz – Zenon trwa chwilę w zamyśleniu. – A to dopiero.
Zbliżenie jego rozjaśniającej się powoli twarzy. Cięcie, widok ogólnego planu. Zenon wyrywa się z objęć Gertrudy, Przemierza szybkimi krokami pokój, przystaje, drapie się w głowę, znów idzie, znika w kuchni. Słychać hałasy, brzęk szkła. Kamera śledzi twarz zaintrygowanej kobiety. Po chwili Zenon wraca z kieliszkami i butelką szampana. Gertruda patrzy nań oniemiała.
– Coś ty! Miał być na Święto Narodzin!
– Musimy to uczcić! – woła Zenon. Jest rozgorączkowany.
Zbliżenie kamery na kieliszki. Słychać huk strzelającego korka, w kadrze pojawia się szyjka butelki. Kamera wolno wędruje ku górze, zatrzymując się na profilach twarzy małżonków w uroczystym skupieniu spełniających toast. Odjazd kamery.
– Nie wierzyłem, że to może się udać – mówi Zenon, siadając. – I to tak szybko! Przecież ustawa obowiązuje dopiero od dwóch miesięcy!
– I jakie się zrobiły kolejki – zauważa Gertruda. – Ale ja byłam pewna, że Elżbieta załatwi. Musimy się jej jakoś zrewanżować.
– Oczywiście, oczywiście – Zenon wyraźnie myśli o czymś innym. – Słuchaj, powinniśmy zastanowić się, gdzie postawimy łóżeczko. Może zlikwidujemy moją pracownię, ten pokoik byłby w sam raz dla… 
Przerywa mu gwałtowny śmiech żony.
– Ależ ty jesteś w gorącej wodzie kąpany! Toż to jeszcze kupa czasu! Najpierw będą długie badania lekarskie, próbne zdjęcia…
– Zdjęcia?
– Tak. Podobno NUP sam wybiera sobie kandydatki do osobistego…
– Chciałabyś? – to pytanie brzmi jak świst bata.
Gertruda spuszcza wstydliwie oczy. Potem podnosi je. Patrzy na pełną napięcia twarz męża. Długo milczy. Wreszcie odpowiada drżącym głosem.
– Tak.
Kamera przenosi się na twarz Zenona. Widać ustępujące napięcie. Znów twarz Gertrudy. Tu napięcie rośnie: kobieta nie umie jednoznacznie zinterpretować reakcji męża.
– Gniewasz się? – szepcze.
– Nie – odpowiada ciepło, przytulając ją. Kamera obserwuje jego twarz zza pukli włosów kobiety. Jest to twarz pełna autentycznej satysfakcji. – Dumny jestem z ciebie.
Gertruda rozjaśnia się powoli, napięcie przechodzi w melancholię. Odjazd kamery. W kadrze Zenon (od tyłu). Gertruda podbródkiem opiera się o jego ramię. Jej wzrok wędruje ku górze, po chwili nieruchomieje w wyrazie błogiego oczekiwania. Kamera czeka chwilę, by wzbudzić zaintrygowanie widza, po czym wędruje śladem spojrzenia kobiety. Zatrzymuje się na powieszonym nad drzwiami portrecie NUP-a. Zbliżenie wizerunku aż do momentu, gdy oko zajmie cały kadr. Rozmycie obrazu.
 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
tsole

Niespelniony, choc wyksztalcony astronom. Zainteresowania: nauki scisle (fizyka, astronomia) filozofia, religia, muzyka, literatura, fotografia, grafika komputerowa, polityka i zycie spoleczne, sport.

224 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816