ONA I ON
Like

Baba na rybach i… muza (odc. 19)

12/11/2013
818 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
no-cover

– Mamoooo? A czemu ostatnio nic nie piszesz? – wycedziła Wiktorka unosząc nieco głowę znad talerza z rosołem. – Jak nie piszę, ależ pewnie, że piszę… – mruknęła nieco nieobecnym tonem Wędkowiec i mocniej pochyliła się nad, właśnie molestowanym za pomocą długopisu,  kawałkiem papieru. – Nie myślałam o zapisach księgowych. – zażartowała dwunastolatka – Bardziej o beletrystyce. – Ależ ja nie księguję, młoda damo. Kto to widział w dzisiejszych czasach księgować ręcznie?! – oburzyła się Wędkowiec powracając nieco do przytomności. – No wreszcie zrobiłaś się bardziej obecna. Przecież widzę, że robisz listę zakupów. Idę z tobą. – Dobra. No to butki na stópki i jazda! -Mamoooo? – Wiktorka ponowiła swoje zanudzanie już w trakcie spaceru w stronę sklepu. – Czemu ostatnio nic nie […]

0


uprzedzamrybylowie

– Mamoooo? A czemu ostatnio nic nie piszesz? – wycedziła Wiktorka unosząc nieco głowę znad talerza z rosołem.

– Jak nie piszę, ależ pewnie, że piszę… – mruknęła nieco nieobecnym tonem Wędkowiec i mocniej pochyliła się nad, właśnie molestowanym za pomocą długopisu,  kawałkiem papieru.

– Nie myślałam o zapisach księgowych. – zażartowała dwunastolatka – Bardziej o beletrystyce.

– Ależ ja nie księguję, młoda damo. Kto to widział w dzisiejszych czasach księgować ręcznie?! – oburzyła się Wędkowiec powracając nieco do przytomności.

– No wreszcie zrobiłaś się bardziej obecna. Przecież widzę, że robisz listę zakupów. Idę z tobą.

– Dobra. No to butki na stópki i jazda!

-Mamoooo? – Wiktorka ponowiła swoje zanudzanie już w trakcie spaceru w stronę sklepu. – Czemu ostatnio nic nie piszesz?

– Ech… Jednak nie dasz spokoju… A w ogóle, to kiedy ty to czytasz? Hę?! Bo w domu raczej nie siedzisz na kompie.

– W szkole na informatyce. Bo możemy robić, co chcemy. No to zamiast grać w kretyńskie zabijanki, albo idiotyczne, wirtualne kopanie grządek, czytam Ciebie.

– Mhm – Wędkowiec podrapała się z frasunkiem po głowie.

 

No bo jak tu zareagować. Jednak w szkole nie powinna hasać po internecie- nawet jeśli jest wolna lekcja, z drugiej strony , już lepiej niech hasa po blogu matki, w końcu tu guza sobie nie nabije ani nie zaliczy żadnej traumy wirtualnej…

 

– Nie piszę, bo i o czym? O tym, że dziadek chce nas wyrzucić? O problemach w pracy? Ludzie sami mają dość swoich kłopotów. Czasem potrzebują relaksu, uśmiechu…Albo poczytać, że komuś się układa… A tu jak na złość…komoda blada!

– Nie przesadzasz? Nie jest źle… Napisz o tym jak tata poszedł do szkoły. – podsunęła Wiktorka z błyskiem w oku.- Jak siedzi po pracy i projekty rysuje do późna w nocy. Hihihih.

– Jesteś genialna – Wędkowiec zatrzymała się na środku chodnika i uściskała córkę. – Noooo!!! Możesz być moją …muzą.

– Ostrzegam… Mam drewniane uszy- uśmiechnęła się szeroko Wiktorka.

– Nie taką! – oburzyła się Wędkowiec.

– Ej, no mamooo! Przecież wiem, żartuję! Heloł! Mitologię czytałam już dawno temu! Wróć na ziemię i zacznij…znów…żartować… Nie cierpię jak, przez kłopoty gubisz poczucie humoru.

 

 

Źródło: Osobiste przeżycia Autorki.

 

 

Inne zapisy autora:

0

Bez kredek we lbie
Bez kredek we lbie

Matka-Polka-galopka. Na marginesie - matematyk, księgowa. Staram się nie politykować, nie mam do tego predyspozycji, wolę ... obserwować, wyciągać wnioski, przyglądać się i opisywać. Poczucia humoru nigdy za dużo, nawet sam Pan Bóg je posiada, więc czemu nie człowiek?

20 publikacje
10 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816