HYDE PARK
Like

A kim wy jesteście? Minuta prawdy

31/07/2014
503 Wyświetlenia
0 Komentarze
7 minut czytania
A kim wy jesteście? Minuta prawdy

W Polsce powiedzenie komuś prawdy w oczy jest jak bluźnierstwo. Szczególnie jeśli czyni się to wobec mendialnych prostytutek. Oni żyją tylko w kłamstwie i obłudzie więc prawda działa na nich jak woda święcona na diabła.

Ogłoszenie że “król jest nagi” doprowadza wielu nawet do większej konsternacji niż policzek JKM odmierzony Boniemu. Spora grupa doszła do wniosku że Janowicz tym co powiedział obraził , tak obraził Polaków. Jest w tym trochę racji bo tenisista odbił piłeczkę nie tylko  w stronę innych ale jakby zesmeczował ją na własną połówkę kortu.

0


 

Proszę uważnie wsłuchać się w każde słowo:

 

 

Przeanalizujmy to fragment po fragmencie.

Czy podnosimy sobie poprzeczkę zbyt wysoko. W sporcie i nie tylko jeśli podejmuje się jakieś zadanie trzeba poprzeczkę umieszczać powyżej rekordu świata. Inaczej zostaje się jedynie partaczem i kunktatorem, średniakiem jakich wielu na których nikt nie zwraca uwagi. Szarą (ciemną) masą. Oczywiście nie da się jednym skokiem z dna wylądować na szczycie, dlatego ustala się cele pośrednie i jeśli tych nie potrafi się określić na osiągalnym poziomie należy wziąć się za cos innego już po pierwszej porażce. Inaczej zawsze wychodzi się na “frajera”. Ta zasada dotyczy każdej sfery życia- sportu, gospodarki czy polityki. Polityk który twierdzi że całe życie walczy ale g**no mu wychodzi bo ciągle jest w opozycji powinien zacząć handlować pietruszką.

Czy jesteśmy krajem w którym nie ma perspektywy dla nikogo?

Mówi to zawodnik który doszedł jako Polak na szczyt w swojej profesji. Ni czarujmy się. Dzisiaj, poza podwórkową  rozrywką przy trzepaku nie ma już sportu amatorskiego. Jest zawodowstwo.   Z zawodowstwem jest jednako w każdej dziedzinie sa artyści profesjonaliści i są partacze. Jest  też spora grupa takich co potrafią , ale im się często nie chce, bo nie warto.

Studiują po to tylko aby z tego kraju wyjechać. Może tak może nie. Sprawdzić to można tylko w jeden, jedyny sposób. Za studia trzeba zapłacić. Po ich ukończeniu. Przed ich rozpoczęciem albo płaci się z własnej kieszeni albo otrzymuje (choćby nieoprocentowaną) pożyczkę. Później się  ją spłaca. Dla najzdolniejszych stypendia firmowe lub z fundacji. Wszystkich trzeba trzymać z daleka od kieszeni podatnika. I będzie jak być powinno. Lekkie życie na własny koszt.

Trenujemy po szopach i to nie tylko w tenisie. No tu to trochę chłopina przesadził. Można sobie zobaczyć w jakiej szopie zdarzyło mu się tyrać:

 

 

Ciekaw jestem czy wie ile kosztuje wynajęcie takiej szopy na jego (zawodowca) trening i czy on sam zapłacił za to z własnej kieszeni? To tak wygląda ten brak szans w Polsce? Musi trenować za granicą? A kto to powiedział że musi ? A kto powiedział że musi grać zawodowo w tenisa a nie zajmować się jak Elom Musk organizacją lotów na Marsa? Wolna droga. Taki Mark Zuckerberg gdy był w wieku pana Janowicza był już multi milionerem, nie narzekał że nikt mu stworzył szans.

Aha. Spora cześć dzisiejszych najbogatszych ludzi świata zaczynała swoje biznesy w garażach lub szopach i dziś są z tego dumni.

Tu niejako przeszliśmy do kolejnego epizodu wypowiedzi młodego gniewnego.

Każdy ma jakieś oczekiwania. Pan panie Janowicz też. i to jest ten smecz na własną połówkę kortu. Zamiast czkać na Godota, trzeba przestać narzekać i wziąć się do roboty, bo Chorwaci nie mieli takich problemów. Mały biedny kraj, do niedawna samodzielny nie szuka dobrego wujka który da mu wszystko. Tam ( i nie tylko w Chorwacji) nikt nie czeka na mannę z nieba. Wystarczy popatrzeć na ich osiągnięcia sportowe. Ilu Chorwatów jest na szczytach sportu zawodowego a ilu Polaków i obliczyć proporcje. Ale tam są ludzie pracowici i ambitni. Kiedyś w sporcie takim krajem byli Węgrzy (NRD nie liczę). Byli, moim zdaniem najbardziej usportowionym narodem świata. Węgrom się chciało wówczas, Węgrzy potarcia i teraz. A nam się tylko chce i oczekujemy że ktoś zrobi u nas tak jak u Węgrów. Kto? Się pytam.

Nie ma pomocy w żadnym sporcie lub zawodzie. A co? Musi być? Kto pana zdaniem korzysta z owoców sukcesu? Czyżby nie ten który żąda nie wiadomo czego, nie wiadomo od kogo? mamy pomagać zawodowym sportowcom? A kto pomoże biednej rodzinie która poza swoją rodzinną miejscowością  nie miła szansy niczego zobaczyć bo nie starcza nawet na jedzenie dla dzieci.  Oni klepią biedę a nie tak jak pan zawodnik pokojówki po pośladkach w luksusowych hotelach.

I tu dochodzimy do sedna. Jest pytanie:

” Kim jesteście że macie oczekiwania?”

To pytanie do każdego. Do zawodników oczekujących. Do dziennikarzy oczekujących. Do kibiców oczekujących . Do Blogerów oczekujących. Do wszystkich oczekujących.

My, Polacy czekamy już od dawna że ktoś za nas, dla nas cos zrobi. Tylko sami nie bierzemy się do roboty. Czy powiedzenie : ” “dla Polaków można czasem coś dobrego zrobić, ale z Polakami nigdy”wzięło się taka samo z siebie? A przecież powstało dość dawno temu.
I w końcu pada stwierdzenie : “Co tu nie uogólniać ? Tak to wygląda.” Dlatego ja też uogólniam. Tak to wygląda . Parafrazując ” i z kogo się śmiejecie , z samych siebie się śmiejecie” można rzec: “Kogo krytykujecie? Sami siebie krytykujecie”

Ostatnio samokrytyka zaczyna wychodzić nam najlepiej: minister mówi że nie ma państwa w którego nierządzie jest ministrem i koszt którego żre i pije a wszystko po uogólnieniu jak okazuje się to: ” huj, dupa i kamieni kupa”

Nie przejmujcie się. Nigdy nie jest tak źle aby gorzej być nie mogło. A ponieważ szykują się u nas podobno duże zmiany przypomnę co mawiali starożytni Polanie:

” Trzeba zmieniać szybko i dużo aby wszystko zostało po staremu”

Tego doświadczamy już od dziesiątek lat. I oczekujemy na lepsze czasy.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Nathanel

937 publikacje
193 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816