18112017Nowości:
   |    Rejestracja

Polskie szkoły w likwidacji


Oto garść statystyki, dotyczącej polskiego szkolnictwa; liczby uczniów, szkół etc.. Wiele polskich szkół postawiono w stan likwidacji z przeróżnych powodów. W wielu gminach powstają stowarzyszenia, których przejmują opiekę nad taką czy inna placówką w nadziei, że uda się ja uratować. Nie ukrywam, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem pozbywania się przez gminy (czytaj państwo) szkół na rzecz […]


Oto garść statystyki, dotyczącej polskiego szkolnictwa; liczby uczniów, szkół etc.. Wiele polskich szkół postawiono w stan likwidacji z przeróżnych powodów. W wielu gminach powstają stowarzyszenia, których przejmują opiekę nad taką czy inna placówką w nadziei, że uda się ja uratować. Nie ukrywam, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem pozbywania się przez gminy (czytaj państwo) szkół na rzecz takich stowarzyszeń. Jestem o tym głęboko przekonany, że to jest sztuka na raz. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować ten temat na łamach portalu „3obieg”, Drodzy Rodzice i Nauczyciele odezwijcie się i opowiedzcie o wadach i zaletach takiego rozwiązania; z punktu widzenia dzieci i młodzieży, z punktu widzenia nauczycieli i rodziców, z punktu widzenia Karty Nauczyciela. Taka informacja może pomóc innym, którzy być może staną wkrótce przed podobnymi problemami. Nie możecie milczeć! Napiszcie!

Poniżej kompendium statystycznej wiedzy na temat stanu liczbowego polskiego systemu oświaty. Proszę zwrócić uwagę, że najwięcej szkół w roku szkolnym 2012/2013 zlikwidowano w województwie małopolskim!

Z najnowszych danych Systemu Informacji Oświatowej wynika, że liczba uczniów przystępujących do nauki we wrześniu 2012 r. we wszystkich typach szkół wyniosła 4,669 mln. Jest to o 140,8 tys. uczniów mniej niż rok temu.

Tendencja spadkowa dotyczy wszystkich typów placówek, ale w największym stopniu gimnazjów, w których znalazło się o 49,1 tys. uczniów mniej niż w roku szkolnym 2011/2012.

Do szkół podstawowych poszło o 27,9 tys. uczniów mniej, niż w poprzednim roku. W liceach ogólnokształcących znalazło się o 27,8 tys. uczniów mniej, w zasadniczych szkołach zawodowych mniej o 14,1 tys., w liceach profilowanych – o 11,8 tys. W technikach jest to już mniej o 8,9 tys., w technikach uzupełniających – o 2,5 tys. a w liceach uzupełniających – o 1,3 tys.

Tak poważny spadek liczby uczniów wynika przede wszystkim z sytuacji demograficznej Polski – zmniejszającej się stale liczby dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Od roku szkolnego 2005/2006 do roku 2011/2012 liczba uczniów w systemie oświaty spadła o 1,118 mln, natomiast w szkołach dla dzieci i młodzieży (bez policealnych) w tym okresie liczba uczniów zmalała o 1,113 mln.

To najpoważniejszy powód zmniejszania się liczby szkół. Pod koniec lutego 2012 r. plany jednostek samorządu terytorialnego dotyczyły likwidacji 727 szkół dla dzieci i młodzieży. Tymczasem z danych SIO z 30 września 2012 r. wynika, że liczba szkół wszystkich typów zmniejszyła się o 349 placówek.

Są wśród nich szkoły przekształcane lub wygaszane zgodnie z wprowadzanymi zmianami w systemie szkolnictwa zawodowego, jak wygaszane licea profilowane oraz technika i licea uzupełniające – w sumie 163, w tym 74 licea profilowane, 58 techników, 20 techników uzupełniających i 11 liceów uzupełniających.

Jak podkreśla Ministerstwo Edukacji Narodowej, część szkół będzie nadal istniała, ponieważ w miejsce szkół publicznych, prowadzonych przez samorządy, powstaną szkoły publiczne i niepubliczne prowadzone przez inne organy, np. stowarzyszenia. Uczniowie nadal będą uczyli się w tych samych budynkach, z tymi samymi nauczycielami, zmieni się tylko organ prowadzący szkołę.

Różnica w liczbie szkół dla dzieci i młodzieży w roku szkolnym 2011/2012 i w roku szkolnym 2012/2013 w województwach wygląda następująco: dolnośląskie (- 21), kujawsko-pomorskie (1), lubelskie (-41), lubuskie (-9), łódzkie (-34), małopolskie (-36), mazowieckie (-28), opolskie (-15), podkarpackie (-33), podlaskie (-8), pomorskie (-11), śląskie (-26), świętokrzyskie (-8), warmińsko-mazurskie (-16), wielkopolskie (-35), zachodniopomorskie (-29). Razem w całej Polsce (-349).

We wszystkich szkołach i placówkach systemu oświaty, 30 września 2012 r., było zatrudnionych 661,6 tys. nauczycieli. W stosunku do 30 września 2011 roku liczba zmniejszyła się o 7 tys. (z 668,6 tys. zatrudnionych we wrześniu 2011 r.). W tej grupie ponad 2 tys. osób przeszło na pełne emerytury, część osób odeszła z zawodu lub czasowo z miejsca pracy a część zdecydowała się na zamianę stosunku pracy z mianowania na niepełny wymiar zatrudnienia.

W ostatnim roku szkolnym spadła również liczba nauczycieli na urlopie dla poratowania zdrowia w szkołach i placówkach prowadzonych przez samorządy – z 14,7 tys. osób we wrześniu 2011 r. do 12,5 tys. osób we wrześniu 2012 r.

Spadek procentowy liczby uczniów jest większy niż nauczycieli. Przykładowo liczba uczniów szkół podstawowych spadła o 20,7 punktów procentowych, zaś liczba nauczycieli o 9,1 pp. W podobnej proporcji zmniejsza się liczba szkół – o 8,3 pp.

Zarówno w miastach, jak i na wsiach szkoły są coraz mniejsze, a w skali kraju spada liczba uczniów przypadających na jedną szkołę. Ta tendencja jest szczególnie widoczna w gimnazjach. Przecięte gimnazjum na wsi ma obecnie 5,8 oddziału, a w mieście 9,5 oddziału.

 

Napisane przez:

Kontakt: pow1@o2.pl

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 47 dla artykułu "Polskie szkoły w likwidacji"

  1. Marek.Lipski Marek.Lipski pisze:

    Gratuluję analizy,artykułu.Nie jestem sam w tym temacie dotyczącym nie tylko oświaty w Polsce ale tragedii demograficznej.

    Cytuję Cezarego Mecha:

    „Haniebnym rozwiązaniem jest to że wielodzietni żyją w biedzie po to aby ich dzieci opłacały w przyszłości bezdzietnym emerytury i służbę zdrowia w zamian.
    …Ale jak będą mieli w końcu dzieci to wydatki na nie nie będą „wydojeni” oni i ich dzieci.”

    „Polecam ku przestrodze:
    http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/nadchodzi-niezbadana-era-wyludnienia,6492788552

    „wg The Word Factbook, jeśli chodzi o wskaźnik dzietności Polska zajmuje 209[sic!] miejsce wśród 223 krajów Świata.”

    „I to jest pozycja do której napuszone polskie elity zmierzają, cały czas deklarując o działaniu na rzecz pozycji Polski w świecie i mówiąc o tym jak bardzo kochają polskie dzieci. Powyższa informacja jest tym bardziej bulwersująca w świetle danych które przytoczyła w komentarzu Rebeliantka: „O, nie, zabierać dzieci.Właśnie przygotowując dzisiejszą notkę przeczytałam, że obecnie w domach dziecka i rodzinach zastępczych przebywa 30 tysięcy dzieci odebranych rodzicom z powodu biedy!”
    _______

    Inny komentarz innego Pana:
    polityka pro rodzinna według PIS to podniesienie składki wat na podręczniki szkolne, zablokowanie Giertycha propozycji jednego zestawu podręcznika dla szkól no i oczywiście wiele obietnic bez pokrycia jak to jeden z byłych członków tej sekty powiedział „ciemnota to kupi”…

  2. Aureliusz pisze:

    I bardzo dobrze, niech te badziewne komunistyczne instytucje padają, raz że wbijają durnoty, dwa że marnują czas trzy że pieniądze, ludzie uczą się tego czego chcą, gdzie i jak chcą, za co chcą i za co mogą! a bydło się edukuje.

    • Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

      To wstrętny komentarz i nie bedę tej oceny uzasadniał. Szkoda mi czasu!

      • emk6 pisze:

        Dlaczego wstretny? I dlaczego nie bedzie Pan uzasadnial? W wypowiedzi Aureliusza jest duzo prawdy.
        Obowiazkowe uspolecznione wychowanie dzieci, to komunistyczny model, pruski zreszta tez – taki aby wychowac zindoktrynowanego, poslusznego obywatela.
        Jak sie ludzie uczuli podczas zaborow o polsce z jakim skutkiem?
        Jedyny problem jest taki ze owszem ludzie przejmuja sami ten obowiazek ale panstwo kase za to nadal mu sciaga w podatkach, wiec bardzo prawdopodobne ze beda musieli utrzymywac dwa systemu edukacji.

        • Marek.Lipski Marek.Lipski pisze:

          emk6
          1 czerwca 2013 o 09:59

          Tobie też wyjaśniam:w USA czy w Wielkiej Brytanii nie ma komunizmu.
          Nie ma w Niemczech.Tam inwestują w oświatę.Nawet w Izraelu.

          Przespałeś epokę?

          Inwestycje w oświatę są najważniejszą inwestycją
          oprócz energii kontrolowanej w Polsce przez Rosję!!!

          Lubisz selekcję dla następnego pokolenia?
          Chcesz kasty klonów do których należysz?

          Inni są dyplomatyczni.Ja już nie muszę.

          Potępiam działania polityków w Polsce względem oświaty w Polsce.
          Potępiam opłaty za leczenie i leki dła dzieci w Polsce.

          • emk6 pisze:

            USA jest na zaawansowanej drodze do faszyzmu. Nie patrz na to stereotypowo a definicyjnie. W USA (jak i w UK) udalo sie zrealizowac wiele punktow z programu komunizmu/faszyzmu, a za Baraka Husseina Obamy tak jakby przyspieszylo.

          • emk6 pisze:

            Ludzie potrzebuja nauczycieli, a nie nauczycieli + narosla biurokracja centralnie sterowana.
            Kto placi najwiecej podatkow? Sredniaki i biedacy, oni dzisiaj utrzymuja nauczycieli + niewydolna, przesycona zlodziejami i biurokratami oswiate. To jest teraz ich stac to tym bardziej bedzie ich stac jak zostana sami nayczyciele do utrzymania.
            To wlasie jak kasa idzie przez centrale, to wtedy sie tworza rozne masci cwaniakow, korporacji, kolesiow. Do tego np studiuje kupe ludzi, ktorzy marnuja tylko swoj czas i czas wykladowcow, bo darmochy sie nie ceni.

        • Ultima Thule Ultima Thule pisze:

          DOKŁADNIE TAK JEST !!!!

          Mamy do czynienia z FABRYKAMI, a nie ze szkołami !!!

          To co jest w edukacji jest tak chore, że trzeba to ZNISZCZYĆ !!!

          I nie zadawajcie pytań „co w zamian” !!!

          Lepsze NIC, niż to co jest !!!

          Edukacja powinna wrócić do SPOŁECZEŃSTWA i do RODZINY !!!

          MEN do likwidacji !!!

          Szkoła powinna uczyć nie tego, że „2+2=4”, lecz tego JAK WYKORZYSTAĆ tą wiedzę !!!

          Pomijam już kompletnie archaiczne metody nauczania nie mające nic wspólnego z otaczającym uczniów światem !!!

          Uczeń idąc do szkoły „zanurza się” w XIX wiecznej, groteskowej z jego punktu widzenia instytucji, gdzie nauczyciel bez sensu bełkocze rzeczy, które młody człowiek czytał wczoraj w wikipedii …

          Nauczyciel nie ma NAJMNIEJSZYCH SZANS w konkurowaniu z wiedzą zawartą w internecie.

          Z kolei internet nie zastąpi nauczyciela w uczeniu postaw, charakterów, umiejętności itp. Problem w tym, że akurat tego właśnie szkoła nie uczy !!!

          Szkoły skupiają się na najłatwiejszym fragmencie edukacji, czyli na tym, że „dwa japka plus dwa japka to cztery japka”, ale nie uczy już ZASAD życia, tego, że „ząb za ząb i japko za japko” …

    • Ot, mądrość ludowa. A co w zamian Panie mądry?

    • Marek.Lipski Marek.Lipski pisze:

      Syjonisto analfabeto bez znajomości hebrejskiego.

      Twoje kanibalistyczne reakcje na tak ważny temat,potwierdzają
      twoje kompleksy.I tak nie masz szans w Izraelu.

      W Bawarii czy w Wielkiej Brytanii nie ma komunizmu a ich systemy
      socjałno-społeczno-oświatowe są przykładami
      dla najlepszej inwestycji jaką jest następne pokolenie.

      Brakuje Tobie seksu dlatego jesteś rozgoryczony?Rozumiem.
      Kup sobie panienkę a zmienisz się.

      Agencje towarzyskie zmienią Twoje poglądy….

    • Jan Pawel pisze:

      Aurelisz, dzięki takim jak ty, Polacy pluli, na dorobek całych pokoleń. Bo to niby to co panstwowe to komunistyczne. Większego idiotyzmu nie słyszałem. Otóż, wyobraź nie było niczego państwowego, tylko to wszystko było NARODOWE!!. Był to majątek wypracowany przez NARÓD i oddany państwu tylko i wyłącznie w zarządzanie nim. To że ten cały POLSKI MAJĄTEK był NARODOWY, niech właśnie świadczą te tysiące nierzadko bardzo pięknych szkół (nie tylko te wybudowane w ramach akcji TYSIĄC SZKÓŁ NA TYSIĄCLECIE PAŃSTWA POLSKIEGO) w których polskie dzieci i młodzież uczyły się na BARDZO WYSOKIM POZIOMIE…. ZA DARMO!!!.
      Potrafisz coś z tego zrozumiec?!. Teraz kiedy mówi się edukacja to luksus dla wybranych (tych których na to stac) za komuny ta edukacja na bardzo wysokim poziomie była ZA DARMO DLA WSZYSTKICH. A że był to bardzo wysoki poziom, to niech świadcza o tym ci poszukiwani na całym świecie polscy hydraulicy, elektrycy, inżynierowie, pielegniarki itd…
      A mogła ta edukacja byc za darmo, bo pracował na nią ten wypracowany przez te wszystkie pokolenia Polaków…. (ten niby państwowy) MAJATEK NARODOWY…
      więc zanim coś napiszesz, to pomysl, bo widac że ty już jesteś produktem tej teraz nowej już „zreformowanej” (zniszczonej) edukacji.

  3. ninanonimowa pisze:

    -ok.10 lat temu przejeżdżałam przez wiejskie tereny dawnego woj.wrocławskiego –droga wiodła przez parów ok 5/8km -po obu stronach drogi stały w ruinie, pokryte mchem opustoszałe potężne gospodarstwa poniemieckie -CISZA – rozproszone promienie słońca z trudem docierające do dziwnego parowu -sprawiały wrażenie nieziemskiego krajobrazu -PONURY był to widok ! dziesiątki opustoszałych ?? gospodarstw w ruinie ! jechałam bardzo wolno -przyglądając się z niedowierzaniem -NAGLE oślepiło mnie słońce zatrzymałam samochód – po chwili gdy wzrok przyzwyczaił się , podniosłam głowę aby znależć zródło dziwnego zjawiska -to była góra pozbawiona drzew , stąd nagłe uderzenie słońca – na górze PYSZNIŁ się NOWO BUDOWANY KOŚCIÓŁ —
    http://www.polityka.pl/kraj/1542863,2,o-czym-pisza-poslowie-by-zdobyc-serca-proboszczow.read

    • Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

      Ale co ma piernik do wiatraka?

      • ninanonimowa pisze:

        –PIERNIK i WIATRAK
        w wiatraku miele się mąkę , z której pózniej wypieka się – podpłomyki -chleb -PIERNIKI i wszystko inne – POTRZEBNE NARODOWI do PRZETRWANIA !!!
        —Z PUSTEGO i SALOMON nie naleje
        PARTIA POLITYCZNA ma zajmować SIĘ !!! Narodem / Państwem / ekonomią i wszystkim !!! co składa się na :TRWANIE -PRZETRWANIE !! ROZWÓJ !! po co komu szkoły jeżeli NIE MA w NICH DZIECI !! a dlaczego nie ma w nich dzieci ?? bo są już np. w Anglii -SĄ TAM !!! gdzie buduje się PRZYSZŁOŚĆ i gdzie jest GODNA terazniejszość !!

        -GDZIE PODZIAŁY się dzieci !!! z opisanej przeze mnie wsi ?? gdzie teraz jest ich szkoła ?? nie ma WIATRAKA nie ma i MĄKI -nie będzie NI CHLEBA NI PIERNIKA a po pustym kościele wiatr będzie hulać —chyba że ???? już za niedługo PO NIEMIECKU BĘDĄ się tam modlić –kto finansuje budowę kościoła w opuszczonej wsi ??? ODPOWIEM !! w znakomitej części PAŃSTWO POLSKIE !! radni gminni przekazują pieniądze -NIE NA SZKOŁY a na miejsca kultu / BRAŁAM UDZIAŁ w TAKIEJ SESJI !!! zaprotestowałam -wyzwano mnie od bolszewików i żydów -no cóż :)) szalom — a ?? o co chodziło z tym wiatrakiem :))

        • Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

          Dziękuję za wyjaśnienia, bo nie zrozumiałem symboliki pierwszej wypowiedzi. Jesli o mnie chodzi, to skrót myślowy był zbyt duzy. A tekst o polskich szkołach w likwidacji napisałem w naiwnym przeświadczeniu, że polska szkoła z ambitnym humanistycznym programem (kompletnie różnym od obecnego) powinna stanowić dla społeczeństwa jednak wartość. Wygląda na to, że się trochę pomyliłem. I przyznaje to z pokorą. Jak widać wśród wrogów III RP, do których sam się zaliczam, musi byc pokaźna grupa osób, która zaorałaby wszystko, czego się państwo dotyka sie swoimi łapami (do tej grupy już nie należę, bo nie wierzę w taką utopię). Wnerwiło mnie tez cokolwiek nazwanie dzieci bydłem. A komentarz „ninanonimowa” razi brakiem logiki. W państwie Anglia jest przyszłość, to niech polskie dzieci tam chodza do szkoły, a w Polsce szkoły zlikwidujmy, bo Państwo Polskie finansuje miejsca kultu. A wszystkim ma się zająć jakaś partia politryczna, a „ninanonimowa” wpadła na jakieś gminne zebranie i jak ją obrazili, to wyszła i po krzyku. Litości, z taką refleksją, to od razu lepiej uczyć się obcego języka, bo Państwo Polskie nie wymaga już żadnej troski. Tylko po co sobie strzępić gębę po próznicy na tym portalu?

      • Jan Pawel pisze:

        ninanonimowa, ma pewną przypdłośc z której chyba nie zdaje sobie sprawy. Ten przypdek i jeszcze parę innych nadaje się na poważną rozprawę naukową z zakresu socjologii, psychologii itd. Proszę się tym nie przejmowac. Pzodrawiam:-)

  4. Nagi w pokrzywach pisze:

    Chyba nienajgorsze są szkoły przyzakladowe. W Polsce mało popularne. Obok fabryki łożysk zawodowka dla ślusarzy. Obok polfarmy tehnikum chemiczne. No i niezależnie uniwerki i polibudy. Dzieciaki muszą odpracować szkołę w zakładzie. Mieszanka gwarancji zatrudnienia, wyścigu szczurów i kapitalizmu. Podstawówki tutaj pomijam, bo raczej z punktu widzenia nauki nieistotne, chociaż bogata i światła firma obok przedszkola przyzakladowego mogłaby również prowadzić i to. Tak sobie wyobrażam hodowlę narybku.

  5. WSIowy pisze:

    Kościół , Szkoła, Strzelnica, tak jak mówi p.G Braun, ludowa ojczyzna w swojej szkole będzie uczyła miłości do zboków, UE, tolerancji i historii napisanej razem z niemcami,

  6. Stefan Rogut pisze:

    Być może jestem leniwy, ale poza liczbami, które można interpretować bardzo różnie przydałby się jakiś komentarz ze strony autora. Sam krzyk RATUNKU nie wystarczy.
    Zastanawiam sie też jakież to szkoły kończyli ujadający krytykanci.

    ~emk6
    „studiuje kupe ludzi, ktorzy marnuja tylko swoj czas i czas wykladowcow, bo darmochy sie nie ceni”
    Tu sie mylisz. Ja cenię bardzo. Gdybym miał płacić za tą niby „darmochę” to nie byłbym w stanie zapewnić dziecku wykształcenia na takim poziomie jak obecnie.

    • emk6 pisze:

      Placilem za swoje studia, studia mojej zony tez, da sie. Jakby nie potracali mi 75% moich owocow pracy, sam bym sobie potrafil zapewnic cala reszte.
      Napisalem przeciez ze to dzisiaj wlasnie tacy zwykli ludzie jak ty utrzymujecie obecnie niegospodarny system edukacji.
      Nie liczac jakis kierunkow fachowych niektore na politechnice, medycyna moze kilka jeszcze innych reszta to przechowalnia „przyszlych bezrobotnych”, do tego obecna humanistyka to ponoc bagno. Tak jak kiedys byl diamat, wprowadzona wszedzie, za wyjatkiem politechnik i medycyny bo tam z nauka robi sie fizyczne rzeczy, a maszyna ioarta na diamacie rozpadla by sie.
      Np na pedagogike walily tlumy ludzi (pewnie nadal wala), a wystarczylo zobaczyc prognozy demograficzne! Wiadomo bylo ze wiekszosci z nich w zawodzie nie znajda pracy, po kiego studiowali? Bo darmowe, bo przedluza sobie niby doroslosc.
      Cejrowski mial racje mowiac ze mlodych wydymali zachecajac ich aby wszyscy studiowali, nie wazne co oby studiowali(i sie jak chwalili procentami studiujacych), mimo ze polska ich nie potrzebuje.
      Cwaniaki ktorzy zyja z naszych podatkow, pozniej wciskaja kit ludziom ze sobie sami nie poradza. Ja tez bym tak gadal jakbym odcinal sobie kuponiki od obecnego stanu.
      Wiesz co to znaczy cenic? Tzn wylozyc samemu kase(zainwestowac) i w ten czy inny sposob pomnozyc wlozony kapital w to. Jak sie samemu nie placi, o zadnym rachunku ekonomicznym nie ma mowy!

  7. Marek.Lipski Marek.Lipski pisze:

    ///Tzn wylozyc samemu kase(zainwestowac) i w ten czy inny sposob pomnozyc wlozony kapital w to. Jak sie samemu nie placi, o zadnym rachunku ekonomicznym nie ma mowy!///

    O jakich kierunkach komentujący pisze?Czy może komentujący podać kierunki?

    O jakim kraju komentujący pisze?

    1.Uczelnia muzyczna w Polsce 2013,PRL,Europa zachodnia:

    Instrument-skrzypce,odpowiednia cena dla odpowiedniego
    instrumentu,ponad 150 letniego -100.000 Euro w górę.

    Nie ma granic.Do 25 milionów Euro za Stradivariusa?

    Tylko dla super wybitnych fundacje
    czy muzea wypożyczają instrumenty ale z horrendalnym
    ubezpieczeniem od 1000 zł minimum miesięcznie w górę.

    2.Podręczniki,nuty,partytury,markieting,próby z orkierstrami
    to są dodatkowe koszta.Nie chcę komentującego straszyć cenami.
    Ja je znam.

    Ja osobiście grałem na skrzypcach Amatiego,Stradivariusa.Wypożyczonych.
    Jednakże nie było mnie stać na 6 milionów Euro w gotówce,netto.

    Miałem instrumenty powyżej 170 lat za tylko 150.000 Euro i to nawet w PRL.
    Za gotówkę zakupione z certyfikatem międzynarodowym dla służb celnych
    i ubezpieczenia.Sam je zakupiłem.Nikt mi tego nie zabraniał.

    Czy komentujący wie o czym piszę?

    Mogą podawać inne specjalizacje ale i tak
    nie przekonam syjonisty pozbawionego języka hebrejskiego.

    Przykro mi ale na tak pozbawione skrupułów komentarze
    przy tragicznej,demograficznej sytuacji w Polsce(GUS:6 milionów tylko dzieci w Polsce)
    reaguję jako wstrątny,grzeszny katolik ,z oburzeniem wirtualnym a w realu
    komentujący nie miał by szans na dyskusje….

    Komentujący nienawidzi rodzin z dziećmi w Polsce czy też żona nie może
    mieć 5 dzieci z Panem,gdyż Pana na to nie stać?

    Ja mam 10.W tym 3 po uczelniach w EU zachodniej a 1 po Londynie i Berlinie
    nawet żyje i pracuje w Polsce.Trudno.Jego wybór.

    Każdy musi mieć szanse a dotacje na oświatę muszą być
    tak samo wysokie jak na zbrojenia.

    • Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

      Panie Marku, bardzo dziękuję. Ciągle tylko nie mogę uwierzyć, że w taką stronę poszybowała ta dyskusja, tzn. za lub przeciw likwidacji polskich szkół. To wprost niewiarygodne, a w ogóle nie było moim celem. Mogłem przypuszczać, ze bedziemy narzekali na programy edukacyjne, na Karte Nauczyciela, na kwalifikacje personelu etc. ale do głowy mi nie przyszło, że wartością sama w sobie stanie się dla wielu w Polsce fizyczna likwidacja szkół a dalej „róbta, co chceta”. Mieszanka PRL-u z III RP przyniosła bardzo groźne plony.

      • Marek.Lipski Marek.Lipski pisze:

        Pozdrawiam bardzo serdecznie.
        Moje oczekiwania dla Polski i polskiej oświaty bez tła politycznego?

        Od lat systemy oświaty w EU zachodniej są wzmacniane a sumy na naukę są podobne do kwot wydawanych na zbrojenia.

        Podaje przykładowy model z Bawarii,katolickiej.

        Specjalnie pomijam
        model z Brandenburgii,który jest jeszcze lepszy ale z powodu
        wiary i religii kompromisowy …z Bawarii.Mam alibi …gdyż oświata pomimo
        polityki w PRL czy ex-DDR była na bardzo wysokim poziomie.

        Co można zrealizować w Polsce oprócz listów do polityków w sprawie oświaty?

        1.Referendum lub zbieranie podpisów dla akcji:”Forsa dla Oświaty.”
        -Zatrzymać i wzmocnić kartę nauczyciela
        -Zwiększyć pensje nauczycieli i po czasie mianować ich urzędnikami państwowymi
        -obowiązkowe mleko w na dużej przerwie
        -obiady dla dzieci w szkołach.Dla wszystkich,po symbolicznych sumach
        -podręczniki za symboliczną sumę dla każdego ucznia.
        -dla bezpieczeństwa dzieci(w Polsce tylko 6 milionów)brutalnie żądać
        leczenia i leków dla dzieci bez opłat(EU zachodnia od lat ten model preferuje)
        -kategoryczny sprzeciw likwidacji szkół w Polsce.Tego się nie da nadrobić.
        -obowiązkowe, kwartalne wizyty stomatologa(90 % dzieci w Polsce ma próchnicę)
        w polskich szkołach….

        To ma miejsce w …Bawarii.

        Kiedy znowu w Polsce?

        Dodam:

        -Szkoły państwowe bezpłatne do matury.
        -Uczelnie państwowe bezpłatne czyli bez opłaty semestralnej gdyż
        i tak leczenie i leki w Polsce są drogie.Komunikacja jest rąwnież droga.

        2.Z PKB przeznaczyć forsę na oświatę w Polsce.

        Kto zatrzyma exodus ?

  8. ninanonimowa pisze:

    —moja przypadłość :)) wdg Pana Marka –KATEGORYCZNY ROZDZIAŁ KOŚCIOŁA od PAŃSTWA -DLA DOBRA Polski i NARODU polskiego [ znam tyś.powodów aby tego żądać ]

    –Gminy decydują na co wydać pieniądze -jeżeli jest zapotrzebowanie PARAFII lub Szkoły – dotacje przyznawane są Parafii -wybory wszak ZNOWU BĘDĄ i Proboszcz z ambony niekoniecznie poprze Wójta ——–DRAMAT !!! Polski gminnej polega na UBEZWŁASNOWOLNIENIU społeczeństwa przez lokalne KOTERIE —

    -tutaj zapodaję link -1 Z BRZEGU jaki znalazłam w internecie –Gmina na oficjalnej stronie ma miejsce kultu !! -ZAPEWNIAM !!! jak zajdzie taka potrzeba szkoła zostanie ZLIKWIDOWANA !! PIENIĄDZE NA miejsce kultu ZNAJDĄ się !!
    –O TO ?? chodzi nam Polakom ?? / JESTEM TYLKO !! polską PATRIOTKĄ /
    http://www.mokobody.pl/index.php?id=137&lan=pl

  9. Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

    Z Twoch wpisów, w zasadzie wynika tylko jedno, zlikwidować kościoły, to pieniądze na szkoły się znajdą. Przepraszam, ale takie stanowisko, to jakaś kompletna aberracja. Ja na przykład znam tysiące powodów, żeby nie rozdzielać kościoła od państwa – i co mi zrobisz. I błagam o większą dyscyplinę nie tylko myślową, ale i językową. Domyślanie się komunikatów na podstawie Twojego tekstu staje się drogą przez mękę. Ojczyzna polszczyzna wygląda zupełnie inaczej. Jako polska patriotka, proszę weź to pod uwagę!

  10. ninanonimowa pisze:

    ———-Polak przed szkodą i po szkodzie głupi !!

    http://krotka-rozprawa-miedzy-trzema-osobami-panem-wojtem-i-plebanem.streszczenia.pl/

    http://antykorupcja.edu.pl/index.php?mnu=12&app=docs&action=get&iid=17885

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/9737-wojt-najbogatszej-polskiej-gminy-zatrzymana-przez-cba-pod-zarzutem-korupcji-przy-kupowaniu-dzialek

    —————-proszę wrzucić w GOOGLE korupcja w Gminach —–
    — WSZYSCY WÓJTOWIE zostali – pokropieni św.wodą -z Panem Bogiem

  11. Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

    Nie musisz mi udowadniać, że korupcja kwitnie w polskich samorządach. Od lat staram się opisywać takie patologie, także na http://www.gorliceiokolice.eu, a od niedawna na Trzecim Obiegu. Tylko, że ja napisałem tym razem o likwidacji polskich szkół, a nie o jakimś wszawym wójcie, którego dla przykładu i w charakterze sciemy zatrzymało CBA.

  12. Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

    A może właśnie zlikwidować te szkoły, bo naprawić już ich się nie da i zacząć od początku? To samo powinno się zrobić z sądownictwem, prawem, urzędami i podatkami.

  13. Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

    Ale to jest inna koncepcja, jak rozumiem, tzn. zlikwidować, a potem odbudować na zdrowych zasadach?

  14. Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

    Jestem zawiedziony. Nikt nie podjął watku stowarzyszenia a szkoły, a sprawa jest bardzo ważna! Niedługo zatem opowiem jak to sie odbyło w Bieczu, powiat gorlicki.

  15. TKor pisze:

    Panie Macjeju,

    problem ze szkołami polega na tym, że są one umiejscowione w określonej sytuacji, to znaczy mają określone zadania. Zadania te są wymuszone przez obowiązujący system edukacyjny w Polsce i o ile zasady tego systemu nie zostana zmienione to branie się za uzdrawianie szkół nie ma większego sensu.

    Zadania, które maja zrealizować szkoły determinują to co przez szkołę ma być nauczane czyli przepis administracyjny determinuje to czego ma się uczyć moje dziecko. A w związku z tym, że przepis administracyjny narzuca władza (jaka ona jest każdy widzi) to walka o szkoły ma bardzo niewielką skuteczność.

    Co do stowarzyszeń obejmujących szkoły – nie widzę sensu w takim działaniu w obliczu sytuacji, którą opisałem powyżej. Choć, patrząc na przykład szkół katolickich w UK, nawet w złym systemie dobrze prowadzona szkoła niepaństwowa może osiągać jakieś (relatywne) sukcesy.
    Zasadniczo, w normalnej sytuacji, szkoła prowadzona przez stowarzyszenie powinna mieć przewagę nad szkołą państwową. Bo liczyć się powinno co życzą sobie rodzice, a nie co narzuca administracja. I nawet jeżeli rodzice wymagają tylko minimum powinna im być dana taka możliwość.

    Co do edukacji w UK to mam o niej bardzo złe zdanie, oparte na bezpośrednim doświadczeniu – troje dzieci w szkole podstawowej, średniej i na uniwersytecie. Nie uczy praktycznie niczego, wprowadza niepotrzebny stres, system jest niesamowicie nieelastyczny.

    Pozdrawiam

    • Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

      Polecam moje artykuły na ten temat na stronie http://www.gorliceiokolice.eu. W Bieczu, w dość niekonwencjonalny sposób pani burmistrz zachęcała rodziców do wyboru, jako nowego organu dla szkół, stowarzyszenia, zarządzanego przez byłego komendanta powiatowego policji z Nowego Sącza.

      • TKor pisze:

        Witam,

        Ależ ja nie piszę o tym szczególnym przypadku. Jak widać to jest sprawa lokalnych koterii i rozgrywek, co nie zmienia zasady, że mogą istnieć dobrze zarządane i osiągające dobre wyniki szkołu prowadzone przez stowarzyszenia.
        Tam u Was to jest sprawa prawie, że kryminalna.

  16. goodness goodness pisze:

    OK stowarzyszenia nie dadzą rady w skali kraju. Są potrzebne szersze perspektywy odbudowy polskiej demokracji, jako 4 podmiotu w rządzeniu państwem a pieniądze na najważniejszy cel się znajdą.
    Pusto w gminnych bez przedstawicieli polskiej demokracji i w rządzie też tej 4 władzy brakuje. Więc, postępowy upadek „tysiąc szkół w trzecim tysiącleciu” będzie murowany? Aby ratować szkoły na początek należy zmienić pojęcie, że ludzie tworzą demokrację i dbają, o jakość wykształcenia swoich dzieci, lecz politycy są potrzebni do zawierania korzystnych umów międzynarodowych.

  17. Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

    MEN szacuje, że w tym roku pracę straci 7 tysięcy nauczycieli!

    • goodness goodness pisze:

      Moim skromnym zdaniem wszyscy nauczyciele powinni stracić pracę za edukację omijającą fundament równowagi państwa, za chowanie głowy w piasek, za nie udzielenie pomocy naukowej własnemu narodowi, za kłamstwa z historii, za hamowanie matematyki wbrew zdrowemu rozsądkowi. Teraz sypanie popiołu na głowy w pokorze nic nie da. Po nauczycielach w krótkim czasie zaczną popielić głowy następne grupy śmigające z nonszalancją obok braku równowagi w fundamentach całego chwiejącego się systemu.

      • radoslaw1 pisze:

        „Moim skromnym zdaniem wszyscy nauczyciele powinni stracić pracę…”

        Ty tak na poważnie? Czy sobie jaja robisz?
        A dlaczego tylko nauczyciele?
        „Za chowanie głowy w piasek, za nie udzielenie pomocy naukowej własnemu narodowi, za kłamstwa z historii, za hamowanie matematyki wbrew zdrowemu rozsądkowi” -jak piszesz-można obciążyc wielu. A historycy, a NSZZ solidarność, a inzynierowie, a wojskowi, a biznesmeni handlujący obcym towarem, a politycy, a księża co nie zawsze staja tam gdzie powinni, a różni zmiekczacze ludzkich mózgów od tzw. „naszych” publicystów, a rodzice goniący w piętkę za kolejnym kolorowym meblem, a Owsiaki od rozpieprzania młodzieży, a cała rzesza tych z TV różnego nadania, a GW itd. itd.
        To jak to w końcu? Chcesz winnych poszukiwac wybiórczo? Czy tylko tak ci sie chlasneło z komentarzem bez sensu?

        • goodness goodness pisze:

          Nie będę odpisywał na narzekanie, bo jest w modzie a bardzo ważny temat spadł z pierwszej strony do piwnicy, prawda nawet autora nie interesuje. Tylko zmienia temat z nauczycieli na szkoły. „Ciekawe, że w tej dyskusji pojawił sie taki watek!”

          • radoslaw1 pisze:

            Tak naprawdę, to temat szkół można ujmować ze strony takiej jak komu wygodnie. Od nauczycieli do szkół albo od szkól do nauczycieli albo jeszcze całkiem inaczej. Tylko co to daje w efekcie? Oczywiście nic nie daje. Jak sam zauważyłeś narzekanie jest w modzie. A przy okazji zawsze można coś mądrego wtrącić i tak się toczy od lat z wszelkimi dyskusjami. One niczego nie są w stanie zmienić, bo są nie o tym czego mają dotyczyć.
            Szkoła (i nie tylko) ma sens i pełni swoja pożyteczną misję jeśli jest zaczepiona w realiach (w otoczeniu), które pozwala realizacje zamierzonego celu. A zatem dyskusja o szkole musi dotyczyć przede wszystkim tych realiów. I to jest sprawa wybitnie polityczna w prawdziwym sensie wybrzmiewania tych słów. I żeby poprowadzić właściwe działania polityczne, to trzeba się tego przede wszystkim nauczyć. A nauka na pewno nie płynie tutaj ani z podręczników, ani z publicystyki ani z przemówień ludzi, którzy każą się politykami określać.
            Nauka płynie z oglądu całości z pozycji lokalnej i globalnej i z umiejętności wyciągania odważnych i prawdziwych wniosków.
            A jak do tego dodamy jeszcze odważne decyzje jakie należy podjąć w swoim życiu, to wtedy dopiero okaże się ilu mamy obok siebie sprzymierzeńców, a ile tylko gadaczy i mącicieli-narzekaczy troskliwych, na niby, o nasze dobro wspólne.

  18. Maciej Rysiewicz Maciej Rysiewicz pisze:

    To nie jest tak, że Państwo ma likwidować szkoły. Mieszkałem w Szwajcarii jakiś czas i nikt tam nie stawiał takiego problemu. Ciekawe, że w tej dyskusji pojawił sie taki watek!

  19. goodness goodness pisze:

    Nie ma róży bez kolców. W pełni świadomie oskarżam nauczycieli. Oni uczą wszystkich pozostałych, których wymieniłeś. Nie będziemy się spierać czy jajko pierwsze od kury. Tego nie jesteśmy w stanie zmienić. Np. w wojsku obowiązuje zasada, że rozkazów pijanego dowódcy nie musisz wykonywać. Więc, nauczyciele, też nie muszą uczyć o równowadze trójki, bo jej liczba 3 nieparzysta nie posiadała i nie posiada i posiadać nie będzie. Czas, aby błąd w liczbach całkowitych został zakazany ustawą. Czy nauczyciele zmuszani, czy świadomie oszukują młodzież błędem zapisanym w Konstytucji? Nie wiem. Boją się stracić pracę i młodym nie wolno mówić prawdy, tylko dyscyplinować, czarować, bo tak każą szaleńcy? Wszystko wbrew binarnej równowadze całego Świata, wbrew działaniu prostych zwykłych, oraz precyzyjnych elektronicznych przyrządów. Jawne zmiękczanie mózgów jak mówisz. To widać. Dzisiaj czas na prawdziwą równowagę zawartą w fundamentalnej parzystej liczbie „4.” Należy zmienić tylko zapis w konstytucji. Zamiast liczby nie parzystej „3” wpisać „4” i wszystko związane z władzą ludu i wox populi zacznie się naprawiać samo. Tekst Konstytucji włącznie z art. 10 wzwyż większościowo, zacznie brzmieć prawdziwie. Polska Demokracja Kwantowa.

    • radoslaw1 pisze:

      Ja rozumiem Twoje dobre intencje, no ale cóż.
      Jasne jest jak Słońce, że nic się nie naprawia samo. Tego naprawiania się, trzeba cały czas pilnować. Na razie pilnują za nas inni i nie naprawiania ale psucia.
      Ponadto nie rozumiem skąd to parcie na demokrację. Przecież nie ma takiego czegoś jak demokracja i nigdy nie było, a kwantowej, nie będzie w przyszłości tym bardziej. Mówią o tym całe zamierzchłe w historii poprzednie wieki z dniem dzisiejszym włącznie.
      A co do odpowiedzialności nauczycieli jak to właśnie ujmujesz, to i owszem trudno się nie zgodzić. Jednakże do naprawy sytuacji niczego to nie wnosi.

      • goodness goodness pisze:

        Słowo demokracja jest publicznie gwałcone niezrównoważoną liczbą „3”. Nie przeszkadza Ci chwiejność podstawy tzw. demokracji politycznej, która jest konstytucyjnie pozbawiona sterowności, czyli czwartego najważniejszego steru. Oczywiście stan niezborności trwa setki lat. Więc w książkach, które czytasz nikt prawdy o demokracji, o prawdziwym systemie demokracji ze stałą równowagą nie napisał. Kwantowa demokracja istnieje cały czas w cyfrach które są obiektywną prawdą, pod warunkiem, że ktoś nie pomyli liczby parzystej z liczbą nieparzystą w ustawie zasadniczej.
        http://circ.nowyekran.net/post/93468,bp-kaszak-prawa-sprzeczne-z-prawem-naturalnym-nie-obowiazuja-w-sumieniu#comment_814038
        „nic się nie naprawia samo” Ktoś musi zmienić 3 na 4

        • radoslaw1 pisze:

          To nie jest tak jak piszesz, że coś nie działa, bo brakuje jakiegoś czwartego steru. To nie ster blokuje działanie jakie by nam pasowało. Bo to nie konstytucja tworzy system. To system tworzy konstytucję i różne stery. I jeśli oczekujesz czwartego steru, to musisz go stworzyć i wtedy trzymać siłą, by nikt Ci w kaszy nie mieszał. A jeśli nie masz siły, to inni na Tobie wymogą, to co jest im wygodne, nawet wbrew tej przez nich czy przez Ciebie tworzonej konstytucji. I zapomnij o tym, że dojdziesz do tego drogą demokracji, bo takowej nie ma i nie będzie. Chociaż zgadzam się z tym, ze może się omotanym przez propagandę ludziom, wydawać, że jest inaczej.
          Siła omotania właśnie na tym polega, że postrzega się rzeczywistość w taki sposób, by jakiekolwiek wnioski nie doprowadziły nikogo na trop zajarzenia tego fałszu wiary w demokrację.

  20. edu bliski pisze:

    Cytuję jedno zdanie autora artykułu Macieja Rysiewicza: „Nie ukrywam, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem pozbywania się przez gminy (czytaj państwo) szkół na rzecz takich stowarzyszeń”.
    Nie zdołałem przebrnąć przez istne morze skrajnych opinii: „od zaorania wszystkich szkół”, „po walkę na śmierć i życie o nie”. Dlatego nie odniosę się do żadnego z nich, tylko skupię na pańskiej osobie i zadam pytanie: dlaczego, wg pana, pozbywanie się szkół przez gminy na rzecz innych podmiotów, np. stowarzyszeń, fundacji, itp., jest złym wyborem? Czy potrafi Pan wskazać choćby jeden przypadek, że stowarzyszenie lub fundacja nie spełniło wymogów szkoły publicznej w szerokim znaczeniu tego słowa?

    Otóż uważam ze swej strony, że przekazanie szkoły stowarzyszeniu lub fundacji, jest jedynym, realnym ratunkiem i alternatywą w obliczu załamania się systemu oświaty w kraju z dwóch powodów:

    1) Jest szansa utrzymania szkoły każdej szkoły, nawet najmniejszej, w ramach dotacji celowych państwa, bez balastu obciążającego gminy z tytułu „karty nauczyciela”. Zatrudnieni nauczyciele przez stowarzyszenie lub fundację opłacani są z „kodeksu pracy”, a więc otrzymują tyle, ile jest w stanie zapłacić pracodawca.

    Przykładem jest Szkoła Podstawowa w Lubczynie (zachodniopomorskie, gm. Goleniów), którą prowadzi Fundacja Św. Siostry Faustyny od roku 2011. Płace nauczycieli uzależnione są ściśle od dotacji, a więc od ilości dzieci. Przy czym funkcjonuje żelazna zasada: „szkoła bez nauczycieli może funkcjonować, ale bez dzieci – upadnie”. Owocuje to tym, że szkoła w ciągu zaledwie 2,5 roku prowadzenia przez Fundację, podwoiła liczbę dzieci i zbliża się do potrojenia (zaczynała od 38 dzieci). Gdzie w okolicznych szkołach brak jest naboru np. do klas młodszych (I-III), itd.

    Burmistrz Gminy Goleniów zdecydował się przekazać szkołę, a nie likwidować ją, po przeprowadzeniu konkursu, który wygrała Fundacja, m.in. z następującym argumentem: „zaproponowała najbardziej przyjazną dzieciom szkołę, odchodząc od „restrykcyjnej metody nauczania” na rzecz „zapobiegawczej metody edukacji i wychowania”.

    2) Postawienie na nowoczesne metody nauczania, ogólnie określane potocznie jako „edukacja przez działanie”. Jest to odejście od „XIX-wiecznej pruskiej szkoły”, jaką ktoś tutaj przywołał, w której dziecko osiąga wiedzę tzw. „metodą podawczą”, tzn.: „podręcznik + zeszyt + kreda + tablica”.
    W „edukacji przez działanie” podręcznik jest jedynie elementem pomocniczym, głównie do wykorzystania przy odrabianiu zadań domowych. Natomiast zastosowane są wszelkiego rodzaju sposoby „manualne”, „zabawy”, „gry edukacyjne”, itp. Nie jest to jednak metoda Montessori (MM), jaką zapewne niektórzy utożsamiają z określeniem „nauki przez działanie”. MM wykorzystywana jest w Lubczynie głównie w przedszkolu i zerówce.
    Natomiast metody zaproponowane przez nauczycieli tej szkoły (podstawowa plus gimnazjum II-klasowe) są daleko bardziej urozmaicone i rozbudowane. Chodzi przede wszystkim o przedmioty ścisłe oraz języki, jak: matematyka, angielski, przyroda, geografia, itp. Stosowane są rozmaite plansze, pomoce dydaktyczne, modele, manekiny, itd., często wykonane własnoręcznie przez nauczycieli oraz uczniów.
    Wskutek tego lekcje są ciekawe, urozmaicone, nastawione na dziecięcą ruchliwość umysłową, która z czasem przekształca się w pasję do uczenia się. Podczas gry lub zabawy poruszane są wszystkie zmysły dziecka, dzięki czemu przyswaja sobie wiedzę kilkakrotnie szybciej niż w warunkach „normalnego wkuwania z podręcznika”. W dodatku nie zdaje sobie sprawy, że się czegoś uczy, co narzucone jest w „podstawie programowej”.

    Aby nie być gołosłownym, przytaczam przykład testów 6-klasity, który odbył się w maju br. w całym kraju. Na 11 szkół w gminie, Lubczyna zajęła 2-gie miejsce, a na 29 szkół w powiecie, 3-cie miejsce. Dla porównania w ostatnich 2 latach Lubczyna plasowała się na ostatnich miejscach.

    Muszę jednak od razu powiedzieć, że obydwa punkty nie są odbierane przez znaczną część zarówno nauczycieli, jak i społeczności miejscowej, jako dobre rozwiązanie. Nie bacząc na to, że jeszcze przed chwilą szkoła była przeznaczona do zamknięcia, robi się wszystko, żeby ją jednak zniszczyć. Mianowicie, odzywają się co jakiś czas protesty, nawet zataczające szerokie kręgi aż na cały kraj. Okazuje się, że największy opór materii istniej w części nauczycieli tzw. „starej kadry”, która nie jest w stanie przyswoić sobie nowoczesnych metod nauczania oraz statusu materialnego. Oni osiągnęli już swój najwyższy poziom i nie chcą uczyć się od nowa. Marzy im się powrót „na stare koryto”, gdzie pobierają przyzwoite apanaże, często ponad 4000 zł na rękę miesięcznie. Ich płaca w ogóle nie jest uzależniona od włożonego wysiłku, w przygotowanie się do lekcji, żeby nie była koszmarnie monotonna. I żeby uczniowie nie stawali do konkursu na ziewanie z nudów…
    Zwykle również wciągana jest w to jakaś grupka rodziców, która ma „kładzione do głowy” przez tych nauczycieli, że „dzieci się nie uczą, tylko bawią”, że „jest przerażająco niski poziom nauki, bo dzieci zamiast się uczyć, skaczą na skakance”, itd., itp. Słowem, to co robi obecna dyrektorka, to samo zło i poróbstwo…
    Znów, żeby nie gadać na próżno, kieruję konkretnie na stronę „Głosu Szczecińskiego”, gdzie przez wiele tygodni trwała wrzawa, piętnowanie i nieomal krzyżowanie dyrektorki szkoły w Lubczynie w w/ kwestiach [url=http://forum.gs24.pl/szkola-w-lubczynie-rodzicow-przeraza-poziom-nauki-t50821/]tutaj[/url]. A tylko dlatego, że z żelazną konsekwencją dążyła do zrealizowania tych dwóch punktów.

    Moja konkluzja jest taka, że nie zawsze to, co dobre dla dzieci, okazuje się równie dobre dla nauczycieli, ba, nawet dla rodziców tych dzieci!
    Jest pilna potrzeba edukacji na wszystkich poziomach, nie tylko uczniów i nauczycieli.
    To się nazywa „praca u podstaw” i jest jakże aktualna w dzisiejszych czasach, tak jak była aktualna podczas zaborów.
    Pokutuje w świadomości społecznej ów „model pruski”, który rozprzestrzenił się na cały świat błyskawicznie, a w kraju zasiedział od XIX wieku. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że „pruska szkoła” wzięła się z realnie historycznego faktu, a mianowicie, kiedy wojska pruskie, doskonale uzbrojone, pierzchły z pola bitwy przed obdartymi i źle wyposażonymi oddziałami armii napoleońskiej (bitwa pod Jeną-Auerstedt,rok 1805). Ta upokarzająca klęska ponad 2-krotnie liczniejszej armii pruskiej, wściekła króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III do tego stopnia, że rozkazał całkowicie zmienić organizację swojej armii. Odtąd żołnierze, zamknięci w koszarach ( na wzór dzisiejszych klas w szkole) poddani zostali surowemu, bezmyślnemu i często sadystycznemu drylowi wojskowemu. Miało to na celu uczynienie z nich automatów do zabijania. Zostali poddani „praniu mózgów”, które miało wpoić w nich zasadę bezwzględnego, ślepego posłuszeństwa i wykonywania rozkazów, nawet jeśli groziła im pewna śmierć.
    Dzisiejszy model szkoły w przybliżeniu odpowiada tym wymaganiom, a mianowicie: nauczyciel jest surowym rozkazodawcą i egzekutorem. Uczeń to jest zero i ma być posłuszny, choćby kupy z nieba leciały…
    Rodzicom po części to odpowiada, ponieważ zdejmuje z nich obowiązek doglądania swoich pociech na co dzień. Tym sposobem państwo, za pośrednictwem szkół, przejmuje niepostrzeżenie rolę rodziny i całkowicie opanowuje ten obszar. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby zorientować się, czym to pachnie. Państwo czyni nasze dzieci automatami, niezdolnymi do samodzielnego myślenia, a rolę wychowawczą rodziców przejmuje ulica.
    Przerażające jest właśnie to, że większość rodziców nie rozumie tego i z całkowitym przekonaniem o dobroczynności szkół powszechnych, skazuje własne dzieci na rolę „popychadła” i „petenta urzędów pracy”.

    Tymczasem szkoła, taka mniej więcej jak w Lubczynie, ma niezaprzeczalny atut – jest niewielka. Klasy liczą mniej niż 10-12 uczniów. Uczeń praktycznie ma indywidualny tok nauczania. Większość planowanych lekcji odbywa się w normalnym czasie szkolnym. Nie potrzeba zadawać do domu, ponieważ uczeń przerabia wszystko na miejscu.
    Mocnym punktem jest świetlica szkolna, w której można uzupełnić jakieś luki w wiedzy oraz odrobić zadanie domowe. Podkreślam, pod fachowym okiem nauczyciela, który jest dla dziecka oparciem, a nie surowym egzekutorem.
    Dziecko ma zadane do domu tyle, żeby zmieściło się w czasie nie większym niż 40 minut. Nadto nieodrobienie lekcji nie jest karane, jak bywa w szkołach, które znamy. Stosowana jest zachęta, że odrobienie lekcji jest przepustką do ulubionych przez dzieci gier i zabaw w świetlicy. Dzieci robią wszystko, żeby zadanie domowe odrobić na czas i starannie.
    Szkoła jest po to, aby nauczyła w normalnym czasie, a nie zmuszała do wleczenia pracy do domu. Czy rodzic, pracujący 8 godzin, przywleka pracę do domu? Tak samo dziecko może się zająć w domu czymś pożytecznym, a nie ślęczeć bez sensu, często z pomocą rodziców, nad wielogodzinnymi zadaniami domowymi. Może np. obliczyć, ile metrów siatki ogrodzeniowej kupić, żeby ogrodzić plac przed domem (matematyka w praktyce). Albo pomóc ojcu w wymianie filtra paliwa w samochodzie, upiec ciasto z mamą, itd., itp. W szkole też są właśnie zajęcia praktyczne tego rodzaju.
    Taki jest m.in. cel szkoły: „oddać” dziecko rodzicom i nauczyć je żyć, a nie wtłaczać regułki do głowy, kompletnie do niczego nieprzydatne.

    Pzdr edu bliski

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

109334