20082018Nowości:
   |    Rejestracja

„Polskie” obozy koncentracyjne: a jednak deal


Próba zatrzymania procesu legislacyjnego noweli ustawy o IPN ma na celu umożliwienie uzyskania od Polski gigantycznych pieniędzy przez organizacje syjonistyczne w USA.


 

Polski kodeks postępowania cywilnego w art. 1145 zawiera ważną z punktu widzenia ww. zasadę:

 

Orzeczenia sądów państw obcych wydane w sprawach cywilnych podlegają uznaniu z mocy prawa, chyba że istnieją przeszkody określone w art. 1146.

 

 

Uznaniu z mocy prawa oraz procedurze ustalenia w trybie art. 1148 KPC podlegają jedynie orzeczenia sądów państw obcych wydane po 1.7.2009 r.

 

Orzeczenia sądów państw obcych mają na obszarze Polski skuteczność z mocy samego prawa, chyba że zachodzą okoliczności nazywane przeszkodami uznania, o których mowa w art. 1146 KPC. Uznanie tych orzeczeń następuje ipso iure, niejako automatycznie (uznanie de plano, uznanie ex lege albo uznanie automatyczne). Orzeczenia określone w przepisie art. 1145 KPC nie wymagają dla swego uznania przeprowadzenia jakiegokolwiek postępowania oraz wydania przez sąd polski jakiegokolwiek władczego aktu w przedmiocie uznania.

 

Cechą charakterystyczną uznania automatycznego jest to, że orzeczenie sądu państwa obcego staje się skuteczne na terenie państwa uznającego w tym samym momencie, w którym nabywa skuteczność w państwie pochodzenia, o ile jednak nie zachodzą określone w ustawie przeszkody uznania. Z reguły momentem tym jest chwila uprawomocnienia się orzeczenia w państwie jego pochodzenia. Orzeczenie wywiera skutki jednocześnie w państwie uznania i państwie jego wydania. Skuteczność orzeczenia sądu państwa obcego uznanego ex lege trwa tak długo, jak długo jest ono skuteczne w świetle prawa państwa jego pochodzenia (K. Weitz, Pojęcie uznania, s. 51).

 

Jakie to są przeszkody?

.

Art. 1146

 

par. 1. Orzeczenie nie podlega uznaniu, jeżeli:

 

(…)

 

7) uznanie byłoby sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (klauzula porządku publicznego).

 

 

No i jesteśmy w domu.

 

Przyjęta przez Kongres USA ustawa nr 447 daje możliwość zasądzenia od Polski odszkodowania.

 

Ustawa oparta jest na domniemanym współuczestnictwie Państwa Polskiego i Polaków w Holocauście.

 

Taki amerykański wyrok ipso iure (z mocy prawa) byłby wykonalny w Polsce.

 

Natomiast  nowela ustawy o IPN powyższe komplikuje, a nawet uniemożliwia.

 

Popatrzcie:

 

Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.

 

 

Przepis jest jasny. Naród nie mordował. Owszem, bywały jednostki, które trudniły się szmalcownictwem. I mogło być ich bardzo dużo, jednak wobec 25.000.000 Polaków stanowili niewielki margines.

 

Ale to nie Naród!

 

To nie Państwo Polskie, które w tym czasie było okupowane przez Niemcy.

 

Ustawa zatem jest wyraźnie sprzeczna z polskim porządkiem prawnym, a to z kolei powoduje, że wyrok wydany na jej podstawie nie będzie w Polsce wykonalny.

 

Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, by występować przeciwko indywidualnym sprawcom.

 

Tymczasem propaganda, od lat uprawiana na Zachodzie, brzmi tak, jakby ktoś w tej chwili zaczął na poważnie rozgłaszać, że każdy warszawiak ukradł kamienicę.

A KOD zorganizowałby demonstrację przed Sejmem w koszulkach z napisem:

 

 

Je suis HGW!

 

 

 

Nonsens, prawda?

 

Ale podobny nonsens to pierwsza zasada wiary w Holocaust, obowiązująca w Izraelu, przynajmniej jeśli wierzyć OKOpress i żurnaliście Pacewiczowi.

 

 

Tymczasem nie chodzi o to, kto jak pojmuje Holocaust, ale (nawet) o ćwierć biliona dolarów amerykańskich.

 

250.000.000.000,- $!

 

O kasę, która, jak uczy historia tych  stowarzyszeń, i tak nigdy nie kapnie do kieszeni potrzebującego Żyda.

 

Wyroki amerykańskich sądów byłyby cichosza wykonywane w Polsce. Wszak umiejętności „reprywatyzowania” przećwiczono w Warszawie, a także w innych miastach.

 

Mienie gminne w majestacie prawa znalazłoby się w rękach organizacji syjonistycznych z USA.

 

Przedsiębiorstwo Holocaust, czyli hucpa międzynarodowa.

 

Nowela IPN, jeśli doczeka prezydenckiego podpisu,  spowoduje, że będą musieli obejść się smakiem.

 

Stąd ta nagonka „postępowego” świata, łącznie z lewicowym New York Times’em.

 

Gazetą, w której publikuje żona Radka Sikorskiego.

 

Niedługo głos zabiorą senatorowie USA, a może Kongres lub Senat wydadzą odezwę.

 

Prawnie jednak nie będą w stanie nic nam zrobić.

 

 

 

Oto, z czym naprawdę mamy do czynienia.

 

pieniadz-9-e1359825770954

 

30.01 2018

 

 

 

 

Ps. Kto nie wierzy, że wyrok sądu w USA może być wykonalny w Polsce niech zajrzy tutaj:

 

http://www.rp.pl/artykul/1184593-Odszkodowanie-z-USA–polski-sad-uznal-amerykanski-wyrok.html

 

 

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

314609