23062018Nowości:
   |    Rejestracja

Negacjonista Yair Lapid


Wygląda na to, że były izraelski minister Yair Lapid właśnie rozpoczął negowanie liczby ofiar Holocaustu.


 

W wywiadzie dla polsatnews kategorycznie stwierdza:

 

Ponad dwieście tysięcy Żydów zostało zbitych podczas drugiej wojny światowej przez Polaków. Tylko przez Polaków. Kiedy byli masakrowani, w pobliżu nie było żadnego niemieckiego oficera. Więc nikt nie ma prawa nam mówić, jak bardzo i co możemy czuć po zamordowaniu sześciu milionów Żydów, w tym wielu zabitych przez Polaków. (…)

 

Trzy i pół miliona Żydów zginęło na terytorium Polski. Był powód, dla którego Niemcy umieścili swoje obozy zagłady w Polsce, a nie gdzieś indziej. Ponieważ mieli tu dużo współpracowników wśród Polaków. Byli oczywiście ludzie, którzy pomagali Żydom, ale było także dużo Polaków współpracujących z nazistami.

 

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-02-21/polacy-zabili-200-tysiecy-zydow-bez-udzialu-niemcow-izraelski-polityk-zada-wycofania-ustawy-o-ipn/

 

 

 

Tymczasem Żydowski Instytut Historyczny po trwających nieprzerwanie od zakończenia II wojny światowej badaniach podaje jako najbardziej prawdopodobną liczbę ok. 50 tysięcy.

 

Zatem cztery razy mniejszą.

 

Ale Lapid podaje „dwieście tysięcy” jako pewnik.

 

 

To z kolei rodzi pytanie o kabalistycząa liczbę 6 milionów żydowskich ofiar II wojny światowej.

 

Czy powstała w podobny sposób, jak ta „pewna” liczba Żydów zamordowanych przez Polaków?

 

Jeśli tak, to oznacza, że 73 lata po wojnie sami Żydzi mogą doliczyć się 1,5 mln zamordowanych.

 

Reszta jest hipotezą, by nie powiedzieć ostrzej.

 

 

Mimo ograniczenia wolności słowa i zakazu kwestionowania wymiaru Holokaustu nie brak przecież tzw. negacjonistów, którzy mimo szykan a nawet kar pozbawienia wolności pytają o najnowszą historię.

 

W rozwoju rewizjonizmu Holocaustu, po wcześniejszych wystąpieniach Paula Rassiniera (ten więzień Buchenwaldu i Dory zakwestionował jako pierwszy istnienie komór gazowych w obozach koncentracyjnych) i prof. Roberta Faurissona (za głoszenie poglądów, że oficjalna wersja eksterminacji Żydów jest nieprawdziwa “wyleciał” z pracy na Uniwersytecie w Lyonie. Potem miał sprawy sądowe i kłopoty z różnymi postępowymi “bombiarzami” – typowy to sposób rozprawiania się z rewizjonistami; doświadczył tego również autor “Wojny Hitlera” – David Irving), przełomem stała się sprawa kanadyjskiego rewizjonisty Emsta Zuendela. W 1985 roku postawiono go przed sądem za wydanie broszury autorstwa Richarda Verralla “Czy naprawdę zginęło 6 milionów (Żydów – DR)”. Na drugim procesie Kanadyjczyka, w roku 1988, wystąpił jako świadek obrony Fred Leuchter, jedyny w USA ekspert od budowy urządzeń do wykonywania kary śmierci – także komór gazowych, w których skazańcy uśmiercani są cyjanowodorem, a więc tym samym gazem, jakim mieli być zabijani Żydzi w Auschwitz-Birkenau.

.

W tym samym roku Leuchter, fachowiec najwyższej jakości, człowiek pozbawiony jakichkolwiek “skłonności politycznych” (on zna się po prostu na komorach gazowych i substancjach zabijających – tyle i aż tyle) udał się wraz z ekipą do Polski, gdzie zbadał komory gazowe w Oświęcimiu, Brzezince i Majdanku. Tezy opracowanej przez niego po powrocie ekspertyzy okazały się zabójcze dla zwolenników oficjalnej wersji Holocaustu, a sprowadzały się do jednoznacznej konkluzji, iż pomieszczenia przedstawiane jako komory gazowe nie mogły służyć do masowego zabijania ludzi (o czym bardziej szczegółowo za chwilę).

.

Raport Leuchtera stał się bardzo popularny w kołach rewizjonistycznych. Zainspirował on m.in. niemieckiego naukowca z Instytutu Maxa Plancka – dr Germara Rudolfa do wydania ekspertyzy o cyjanowodorze używanym w Oświęcimiu (godzi się wspomnieć, że w Niemczech ludzie rewidujący Holocaust są narażeni na prawne represje; podobne “przyjemności” niedługo staną się udziałem Polaków).

.

Należałoby wreszcie skrótowo ująć tezy i argumenty, jakimi posługują się rewizjoniści Holocaustu. Dla niewtajemniczonych, lub takich, którzy bez zastrzeżeń aprobują oficjalną wersję wydarzeń, będą one zapewne rodzajem szoku. Ozdrowieńczego, czy wręcz przeciwnie – nie moje to zmartwienie.

.

Przede wszystkim należy stwierdzić, ze rewizjoniści, przynajmniej ci poważni, bo hochsztaplerów – jak wszędzie – nie brakuje, nie kwestionują antyżydowskiej polityki III Rzeszy, istnienia obozów koncentracyjnych, przymusowej pracy więźniów w tych obozach, deportacji Żydów do gett i obozów oraz śmierci wielu Żydów z różnych przyczyn – także w wyniku masowych egzekucji.

.

Uważają natomiast, że nigdy nie istniał i nie był realizowany przez władze niemieckie plan systematycznego wymordowania Żydów europejskich, że nie istniały komory gazowe do masowego uśmiercania Żydów oraz że liczba Żydów, którzy ponieśli śmierć w okresie II wojny światowej jest o wiele niższa od podawanej i traktowanej bardzo rygorystycznie liczby 6 milionów.

.

Ogólniej natomiast Holocaust jest dla rewizjonistów mitem opartym wprawdzie na prawdziwych i strasznych wydarzeniach, które jednakowoż należy widzieć w kontekście XX wiecznej wojny totalnej, prowadzonej bezwzględnie przez wszystkie strony konfliktu i które porównywalne są z innymi wydarzeniami tamtych lat (cierpienia milionów Polaków, masakry niemieckiej ludności cywilnej przez lotnictwo alianckie, śmierć kilku milionów jeńców rosyjskich – od siebie dodam: i niemieckich w czasie wojny i po wojnie w ZSRR – masakra wojsk japońskich na wyspach Pacyfiku oraz cywilów w macierzy itd.)

.

(Dariusz Ratajczak – Holocaust to mit? 1999 r.)

 

Oto najbliższa przyszłość, jaka czeka nas za sprawą m.in. Yair’a  Lapid’a.

.

Holokaust odarty z nimbu wyjątkowości, ofiary żydowskie w jednym rzędzie z ofiarami polskimi, rosyjskimi, ukraińskimi, japońskimi, niemieckimi…

 

II wojna światowa pozbawiona wymiaru metafizycznego w stosunku do jednej tylko nacji.

 

 

22.02 2018.

 

 

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

315490