18102017Nowości:
   |    Rejestracja

Ksiądz jest winny


Media okrzyknęły katolickiego księdza winnym czynów, które są straszne, niegodne, dyskwalifikujące. Na niektórych zdjęciach i filmach widać księdza w kompromitujących, niedwuznacznych sytuacjach mających miejsce w pokoju podobnym do pokoju księdza, a na innych obrazach widać inne osoby w innych miejscach, co też ma obciążać księdza. Wyrok zapadł: winny.


      Zza oceanu do Polski przybyła dziennikarka z szokującymi informacjami. Nie miała ze sobą dowodów, filmów i zeznań obciążających księdza – te nadejdą później. Niemniej jednak Prokuratura poświęciła dziennikarce cenny czas w sobotę, dniu wolnym od pracy. Wyrok nie zapadł, ale media zawyrokowały: winny.

     W ferowaniu wyroku przodują politycy partii, której lider szczyci się znajomością z deputowanym do Parlamentu Europejskiego – zadeklarowanym pedofilem. Tego pedofila fetował i występował z nim w Audytorium Maximum na Uniwersytecie Warszawskim naczelny poczytnego dziennika, którego dziennikarze nie mają wątpliwości, że ksiądz katolicki jest winny. Równie pryncypialni są politycy partii rządzącej, której konstytucyjny minister chciał wstawiać się na forum międzynarodowym za reżyserem-pedofilem oskarżonym o gwałt na nieletniej dziewczynie, a której senator widnieje na kompromitujących zdjęciach w poczytnej bulwarówce, co wtedy uznane było przez tą partię za niedopuszczalne. Media i opinia publiczna miały nie ferować wyroków nawet wtedy, gdy senator tłumaczył, że wciągany przez niego przez nos biały proszek to lekarstwo. Nikt nie wezwał do telewizyjnego studia eksperta, by spytać, które lekarstwo pacjent wciąga rurką przez nos…

     Podobnie było, gdy piosenkarka będąca w komitecie poparcia partii rządzącej  tłumaczyła, że przesyłka z marihuaną nie jest dla niej, a dla jej pieska, a jej życiowy partner klarował, że posiadana w ich domu marihuana służy do naukowych badań. Nie było wtedy dziennikarza zadającego pytanie, jakie badania, w jaki sposób, na jakim sprzęcie badawczym wykonuje członek komitetu poparcia rządzącej partii w swoim domu?

     Z księdzem katolickim sprawa jest arcyboleśnie prosta: jest winny. Nikt nie zawraca sobie głowy nieujawnianiem wizerunku, niepodawaniem pełnego imienia i nazwiska czy czekaniem na sądowy proces i prawomocny wyrok. Jako, że oskarżany jest ksiądz katolicki, to rozgłośnie radiowe, stacje telewizyjne, dzienniki i tygodniki, internetowe portale, a także politycy różnych partii politycznych nie zawracają sobie głowy domniemaniem niewinności. Ksiądz jest winny!

Napisane przez:

Kontakt: strzembosz@wp.pl

Mąż Agnieszki, ojciec Jana i Joanny, mgr politologii, wiceprzewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej na Mazowszu, radny Sejmiku Mazowieckiego, autor kilku scenariuszy filmów dokumentalnych i fabularnych, miłośnik ogrodów botanicznych.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 11 dla artykułu "Ksiądz jest winny"

  1. kanton pisze:

    Jest odgóne zamówienie na spacyfikowanie księdza Wojciecha Gila i jest powolna ale skuteczna realizacja. Nigdy media w Polsce nie nauczą się przyzwoitości w stosunku do drugiego człowieka. Pani Ortega dziennikarka coś przywiozła, ale nie pokaże tego, bo robi
    na tak zwany czas wyczekiwania. Przeważne z takiej dużej chmury pada mały deszcz.
    Pewnie i w tym przypadku tak samo będzie mały deszcz.

  2. dziennikarz zawodowy pisze:

    A czemużby mieli nie podawać nazwiska czy też nie oskarżać go. Czy jest winny? nawet jeszcze go nikt nie wsadził więc o co chodzi. Siedzi se w domciu i tyle. Ja bym tam wcale w takie tonacje nie wchodził jak chodzi o takie sprawy. Jest jeszcze ten drugi, ważniejszy. I ten trzeci z Kołobrzegu. I co? Dzieje się coś złego teraz? Może z połowę zakonów to homoseksualiści i jak się to towarzycho pogoni to źle?

  3. cyrenejczyk pisze:

    Ja pamiętam Komitet Obrońców Pedofilów z Gazety Wyborczej, który bronili zaciekle pedofila Romana Polańskiego i drugiego znanego pedofila psychologa Samsonowicza.

  4. dziennikarz zawodowy pisze:

    Licytacja ni3e na miejscu. Czyj pedofil lepszy.

  5. Bez kredek we lbie Bez kredek we lbie pisze:

    Ja tylko pragnę po cichu przypomnieć, że księża z racji wykonywanej pracy (bo nie powołanie to jest), mają większe wymagania co do prowadzenia się. Bo jeśli kto stawia się na piedestale i pragnie nauczać i strzec moralności całych narodów, to winien być kryształowy co do swej uczciwości. O tym również mówi sam Bóg oraz Jego Syn w Biblii. Mało tego…Obaj Oni mówią o tym, co czeka tych pasterzy, którzy pastwią się miast paść owieczki.

    To raz.

    A dwa.

    Zanim posadzili Waśniewską na sali rozpraw, wszystkie media pisały nie Katarzyna W. ale Katarzyna Waśniewska. Podobnie było z innymi wobec których były podejrzenia, ale jeszcze nie posadzono ich na sali rozpraw. To chyba prawo nie jest ok… i należałoby je zmienić dla wszystkich – czyli zanim człowiek zostanie osądzony powinien być Katarzyna W., Ksiądz G. psycholog S. aktor P. Natomiast po osądzeniu, że jest winny należałoby ujawniać dane oraz wygląd – by wszyscy takiego winnego unikali.

  6. Wojtek.M Wojtek.M pisze:

    Użytkowniku o nicku z kredkami w nazwie, który byłeś łaskaw napisać:
    ” jeśli kto stawia się na piedestale i pragnie nauczać i strzec moralności całych narodów, to winien być kryształowy co do swej uczciwość”.
    Jest to to prawda najprawdziwsza. Stosujmy ją do wszystkich a nie wybiórczo do tych, którzy się nam nie podobają.

    • Bez kredek we lbie Bez kredek we lbie pisze:

      Użytkowniku WojtekM – nie inaczej. Dlatego przez mój komentarz przewinęło się kilka nazwisk, które związane są z głośnymi sprawami bijącymi w dobro dzieci. W tym jeden, jedyny ksiądz…na 4 przytoczone nazwiska. Proszę nie wkładać mnie w szeregi dręczycieli biednych księży. Proszę raczej włożyć mnie w szeregi tych, którzy nie będą patrzeć na autorytety, ale bronić niewinności.

  7. zjanusz zjanusz pisze:

    No, coż lustracja w KK się kłania, a właściwie jej brak (gdzie indziej, np na uczelniach też). Gdzieś słyszałem, że wzrosła ilość powołań co wyjaśniałoby ten wściekły atak merdiów prawie w całości obsadzonych przez lewactwo na księży.
    Żurek Janusz

    • Adrian pisze:

      , we’ll sort this out after the election and the National Party will come crniyg to me if they have to”. And if voters gave enough votes for Nats to be in government, given that Key has personal integrity – he’d just get dumped by some other Nat who would do the necessary with Winnie. So it goes. It’s not about personalities or bunnies or winnies. It’s about the mathematics of MMP. Plain and simple.What could National & ACT – OK, basically all democratic Kiwis do to avoid this?Apart from sending in the truckies, there is really only one way: party vote ACT in safe National seats. If ACT has 20% or more, then National will be government. But to get to 20%, ACT needs to stay to the right of National (that is – it needs to be in the political centre :-) it needs to not scare the horses, not put its faith in a few „big ego personalities” (especially 70 year old ex-Labour cabinet ministers), just pick 3 issues National can’t run hard on (Smacking;, more police, bigger tax cuts say) and drive that message home. Then National gets the electorates, but ACT puts the parliament into overhang by 15% or so, that beats the Maorimander, and National gets one term to reform MMP and elections laws, and hopefully take out the unions and the Labour and Green parties. Because if ACT & National does this, you can bet the greenies and the lefties will be well pissed. There’s a similar option, setting up a „Farmer’s Party” that wins the country electorates while they party vote National. Harder to do this time around I think.But the principle is the same: unless a National party ally gets at least 10% of the party vote with zero electorates, then National either loses, or, if within 5% or so of losing, gets to coalition with Winnie.

  8. dziennikarz zawodowy pisze:

    Księża są pedofilami bo takich wiernych maja jak mają. Do niczego. Motloch. Można być świętym jak się żyje we względnej izolacji od świata. A tu wymaga się od księży świętości a zarazem radzenia sobie w ziemskich sprawach do których najczęściej trzeba być kanalią żeby sobie radzić. Do relacji z wiernymi trzeba nieraz mieć mentalnosc kanalii. Nie ma tu miejsca na naiwność. Naiwność najczęściej równałaby się temu że wierni weszliby księdzu na łłleb i rozkradli wszystko. Wiernych nie można dopuścić do NICZEGO oprócz tego co formalne i oficjalne.

  9. Kazio pisze:

    Kolego co kredek nie masz we łbie, czemuż to mówisz w liczbie zwielokrotnionej,tak to jest brzydko. W Polsce jest 27 tys, kapłanów a Ty ilu z nich oskarżyłeś????

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

139509