23092017Nowości:
   |    Rejestracja

Jeden z głównych twórców „samego zła” dał głos


W wywiadzie (przedstawionym w googlu news) jakiego udzielił przewodniczący Rady Europy dla Faktu po faktach i bez żadnej satysfakcji stwierdzam, że moje oceny tego antypolskiego polityka wystawione przeze mnie na kilkuset wpisach i artykułach było w 100 % słuszne.


Co czytamy? Po kolei; „Na ulice wyszło samo dobro… jeśli ludzie dobrej woli manifestują spokojnie, to narodzi się z tego coś dobrego…”. Wg mnie i wg większości Polaków (o czym jestem przekonany) – na ulice wyszli ludzie związani z tymi przedstawicielami prawników, którzy sami siebie (jakże słusznie) nazwali kastą, związani z funkcjonariuszami PRL zagrożonymi utratą horrendalnych emerytur i związani z urzędnikami z nadania władzy III RP nie z racji kompetencji, lecz z racji przynależności do klasy próżniaczej żerującej na ludziach pracy. Z punktu widzenia przeciętnego Polaka o wiele bliższe prawdy jest określenie, iż na ulice wyszło „samo zło”, a nie „dobro”, którego to „dobra” głównym twórcą był właśnie udzielający wywiadu.

Oczywiście z punktu siedzenia D. Tuska ludzie wyszli bronić wolności i niezależności sadów i to jest piękne. Natomiast z punktu widzenia pozostałych 38 milionów Polaków – wyszli bronić (w skrócie) kasty i kasy – i to jest brzydkie. Wg D. Tuska w wystąpieniach ludzi, na ich twarzach – nie ma nienawiści, demonstrują pokojowo. Jakże to typowe dla tego polityka – odwracanie kota ogonem. Są na to niezliczone przykłady np. kiedy funkcjonariusze policji katowali chłopaka, który sie nawet nie bronił -(cała Polska widziała to wielokrotnie) ówczesny premier grzmiał w mediach: „Nie pozwolimy, by policja była bita i maltretowana przez chuliganów z tzw. Marszu niepodległości”. Także nikt w Polsce nie widział bezprecedensowej agresji posłów z PO 16 XII ub. roku, ani teraz posła Lenza, posłanki Kingi Gajewskiej, która … gasiła światło w czasie obrad komisji sejmowej, bandyckiej napaści na dziennikarza TVP Rachonia w czasie ulicznej demonstracji, zachowania sie posłów PO w sali sejmowej – partii, którą współtworzył obecny przewodniczący RE.

W dalszej części udzielający wywiadu przedstawia swoją i całej Brukseli – „ojcowską troskę o Polskę, że nikt, a tym bardziej on sam nie chce jej krzywdzić”. Oczywiście mówi to po to, by dalej stwierdzić, że Polska się stacza, ze grozi jej izolacja i jest jeszcze czas by ten proces odwrócić. Stad jego inicjatywa spotkania się z prezydentem A. Dudą. W swoim zadufaniu nie zauważa, że jest to bezczelna próba ingerencji w polskie sprawy brukselskiego urzędnika – bez żadnego prawnego umocowania, a przede wszystkim bez żadnej moralnej legitymacji.

Obiektywna prawda dotycząca stanu polskiej demokracji jest natomiast taka, iż stoi ona na znakomicie wyższym poziomie niż za jego czasów kiedy pacyfikowano demonstracje, zamykano demonstrujących, prowokowano poprzez palenie budek wartowniczych przy ambasadzie obcego państwa, palono nawet wozy transmisyjne, różne szlachetne kasty bogaciły sie społecznym kosztem, a przeciętny obywatel nie miał dostępu do prawdziwej sprawiedliwości. Ponadto Polska była także grabiona przez międzynarodowy kapitał, różne gangi np. paliwowe wysysały z Polski miliardy zł. a państwo było zadłużane w sposób bezprecedensowy.

Tak, było pięknie, pięknie dla „właścicieli” Polski – nie dla Polaków; Polacy mieli coraz gorzej. Było także pięknie dla międzynarodowych grup interesów, którym status Polski jako półkolonii wybitnie odpowiadał. Głównym twórcą takiego patologicznego stanu rzeczy był właśnie udzielający wywiadu Donald Tusk.

Jeżeli on wierzy, że ktokolwiek z poza wymienionych wyżej uprzywilejowanych grup społecznych przekona się do jego filozofii, to albo jest nierozgarniętym fircykiem żyjącym w sztucznej rzeczywistości, albo cynikiem, który wykłada swoje twarde credo w sposób zawoalowany w nadziei, że kogoś przestraszy.

Nikt w Polsce sie nie przestraszy biurokratów z Brukseli, nie maja on i żadnego społecznego mandatu, by wprowadzać w Polsce wygodne dla siebie porządki.

Last, but not least – przyjęte prawne rozwiązania w Polsce dotyczące naczelnych organów władz sądowych wcale nie odbiegają od funkcjonujących od dawna regulacjach w innych państwach UE.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

307196