17082018Nowości:
   |    Rejestracja

„…bo dla naszych dzieci zrobimy wszystko…” Rozmowa z Iwoną Hartwich organizatorką protestów rodziców dzieci niepełnosprawnych.


Trochę historii, czyli kulisy okupacji sejmu wiosną 2014r.

Sejmowy protest to kulminacja naszych 6-letnich rozmów z rządem PO-PSL o poprawie sytuacji rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi, to akt desperacji, poprzedzony licznymi pismami, petycjami, spotkaniami i protestami w Warszawie i wielu innych miastach Polski. Niestety wciąż byliśmy oszukiwani i karmieni obietnicami, których nikt nie miał zamiaru spełnić. Każde spotkanie napawało nas nadzieją i dość późno zorientowaliśmy się, że rząd nie ma zamiaru przeznaczyć na system wsparcie nawet jednej dodatkowej złotówki. Sama okupacja Sejmu to działanie spontaniczne, które wynikło z naszej niemocy wobec obłudy rządzących.


11295590_387665501438091_2111881689226249066_n
Co z okrągłym stołem i dialogiem społecznym?
Po proteście w Sejmie z naszej inicjatywy powstał tak zwany „Okrągły Stół” przy którym mieliśmy rozmawiać o budowie systemu pomocy niepełnosprawnym i ich rodzinom. To był taki moment, w którym uwierzyliśmy że zmiany na lepsze są możliwe, że elita rządząca wreszcie wysłucha naszych postulatów i się nad nimi pochyli. Niestety, skład strony społecznej „okrągłego stołu” szybko uzupełniły „zaprzyjaźnione” z rządzącymi stowarzyszenia i fundacje, co pozwoliło na zmarginalizowanie naszego głosu. Z czasem, zaczęliśmy być traktowani tak, jakbyśmy my rodzice tylko tam przeszkadzali.
Przez 10 miesięcy braliśmy udział w spotkaniach Okrągłego Stołu przy tak zwanym podstoliku d/s Kompleksowego rozwiązywania problemów rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi” gdzie okazało się, że pod przykrywką wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego rząd chce wprowadzić ustawę zmniejszającą świadczenie pielęgnacyjne o 500zł i wprowadzić próg dochodowy, a więc zlikwidować to, co udało nam się wcześniej wywalczyć. Nie mogliśmy firmować tego nikczemnego posunięcia rządu, więc zaniechaliśmy dalszego udziału w przedstawieniu pt „Okrągły Stół”, co zresztą nie przeszkodziło rządzącym i ich pupilom w kontynuowaniu spotkań, w coraz bardziej familiarnej atmosferze przy ciasteczkach i kawie.
Rząd chce nas, najsłabszą grupę społeczną wepchnąć na skraj biedy, zamiast tworzyć system wsparcia, wyrównywać szanse i wspierać tak jak to jest w cywilizowanych krajach, chce nas uraczyć zasiłkiem – jałmużną, stawiając nas w jednym rzędzie z rodzinami patologicznymi.
W Polsce nie ma dialogu społecznego i o wszystko musimy walczyć na ulicy. Minister Seredyn uważa, że obniżone świadczenie zrekompensuje renta socjalna, nawet trudno się do tego odnieść, w tym skandalicznym stwierdzeniu nie znajduję śladu racjonalnego myślenia, renta socjalna przeznaczona jest dla dziecka a nie rodzica. Pani Seredyn wymyśliła system pasożytowania opiekuna na rencie podopiecznego. Wstyd!
O co chodzi z „dorosłymi, niepełnosprawnymi dziećmi”?
Nie ma nic bardziej mylnego jak twierdzenie, że niepełnosprawne dziecko które ukończy 18 lat jest dorosłe, tak rzeczywiście jest ale tylko formalnie. Mówimy o osobach niepełnosprawnych w stopniu znacznym, niezdolnych do samodzielnej egzystencji, które od zawsze wymagały, wymagają i będą wymagały pomocy przez całe swoje życie, od urodzenia aż do śmierci. Wbrew twierdzeniom niektórych domorosłych ekspertów, polskie prawo zawiera regulacje dotyczące np. renty socjalnej, renty rodzinnej, funduszu alimentacyjnego i podatku dochodowego, w których to regulacjach nasi podopieczni, tj osoby niepełnosprawne których niepełnosprawność powstała do 18 lub 25 roku życia, zachowują prawa przypisane osobom niepełnoletnim, bez względu na swój wiek. W związku z tym, także a może przede wszystkim system wsparcia ON powinien uwzględniać specyficzną sytuację naszych „dorosłych dzieci”. Niestety tak się nie dzieje, jest zupełnie odwrotnie, nowelizacja ustawy o świadczeniach rodzinnych zakłada pozbawienie naszych dzieci praw, które wciąż jako „dorosłe dzieci” posiadają w przytoczonych wyżej regulacjach. Nasze państwo przez ponad 20 lat nie wypracowało żadnego spójnego systemu wsparcia dla rodzin z niepełnosprawnym dzieckiem. Z chwilą wejścia w dorosłość nasze dzieci stają się dla systemu niewidzialne, pozostawione same sobie, a kiedy kończą naukę zostają zamknięte w czterech ścianach, pozbawione rehabilitacji, odpowiedniej opieki lekarskiej czy placówki służącej uspołecznianiu i kontaktom z rówieśnikami.
Dziecko od razu staje się seniorem, a nawet jest gorzej, bo dla seniorów istnieją programy wsparcia, czy tak powinno być? Rodzice niepełnosprawnych dzieci muszą patrzeć szerzej na problem niepełnosprawności swoich dzieci nie tylko do 18 roku życia, bo z czasem bywa coraz trudniej.
Rozłam w środowisku rodziców i opiekunów niepełnosprawnych i kto na tym korzysta?
W Polsce jest około 5,5 miliona osób niepełnosprawnych a co za tym idzie istnieje wiele grup, dla których priorytetem są różne sprawy. Każda z tych grup ma inne potrzeby stąd czasami ktoś sztucznie dla zaognienia sytuacji nazywa to rozłamami. Ja jako rodzic niepełnosprawnego dziecka skupiłam się na walce o pomoc dla 104 tysięcy rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi, bo mamy podobne problemy i to zawsze oni będą dla mnie najważniejsi. Na tych sztucznych podziałach korzysta ekipa rządząca, która nie chce spełniać konstytucyjnego i wynikającego z KPON obowiązku pomagania osobom niepełnosprawnym, chorym i starszym. Nie reprezentujemy całego środowiska, a tylko grupę rodziców, która utożsamia się z naszymi działaniami i popiera czynną walkę o godne życie naszych rodzin.
Nagonka na rodziców dzieci niepełnosprawnych?
Niestety jest ciemna strona naszej walki, to co robimy jest dyskredytowane przez stronę rządową. Zamyka nam się usta wprowadzając zakaz wstępu do sejmu co skutkuje niemożnością brania udziału w spotkaniach zespołów czy komisji sejmowych, które pracują nad sprawami, dotyczącymi bezpośrednio środowiska osób niepełnosprawnych i ich rodzin. W zaprzyjaźnionych mediach ukazują się kłamliwe informacje jak to rząd pomaga niepełnosprawnym i ile idzie na to pieniędzy. Jest też grupa popleczników ekipy rządzącej. Ta grupa, pod płaszczykiem remedium na podziały środowiska ON, pisze na nas donosy i kolportuje w Internecie kłamliwe informacje na nasz temat. Są to działania szkodliwe i zrozumiałe jedynie z punktu widzenia rządzących, ale nie środowiska ON. Zresztą wystarczy odrobina obiektywizmu by dostrzec kto w tej historii jest agresorem i w czyim interesie działa.
Protesty, protesty i co dalej?
Namawiam wszystkich rodziców niepełnosprawnych dzieci aby brali sprawy w swoje ręce i wzięli udział w proteście 8 września przed KPRM w Warszawie, zapraszam też wszystkie osoby, które nas popierają. Niepełnosprawność może dotyczyć każdego z nas. Zawalczymy o podwyżkę zasiłku pielęgnacyjnego, który od dziewięciu lat wynosi 153zł, a renta socjalna to jedyne 643,02 zł czyli 84% najniższej renty z ZUS.
Domagamy się od 6 lat m.in. szybkiego dostępu do specjalistów, zwiększenia liczby godzin darmowej rehabilitacji, większego dofinansowania do turnusów rehabilitacyjnych, refundowanego sprzętu medycznego, realnej pomocy w likwidacji barier architektonicznych i komunikacyjnych oraz subwencji dla niepełnosprawnych dzieci bezpośrednio do szkół, specjalistycznych placówek. Namawiam też do pomocy w wyjeździe na protest do Brukseli. Europa musi się dowiedzieć o nieprzestrzeganiu Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych i życiu w ubóstwie rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi.
Kontakt tel 603 552 191 Iwona Hartwich
Zrzutka na wyjazd rodziców do Brukseli => link
Poniżej próbka „dokonań” grupy, o której niebawem napiszę nieco więcej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bardzo proszę o zachowanie kultury wypowiedzi, nawet wtedy, kiedy przychodzi to z trudem. Komentarze obraźliwe i/lub zawierające insynuacje będą usuwane.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

komentarzy 14 dla artykułu "„…bo dla naszych dzieci zrobimy wszystko…” Rozmowa z Iwoną Hartwich organizatorką protestów rodziców dzieci niepełnosprawnych."

  1. Blanka Rudy napisał(a):

    Dziękuję. Bardzo się cieszę, że zarówno 3 Obieg – choć bez konsultacji z nami, oraz – szczególnie! – pani Hartwich tak szeroko reklamują mnie personalnie oraz stowarzyszenie Niepełnosprawność – Jeden Front.
    Mam nadzieję, że kolejne informacje będą rzetelne, nie zaś upstrzone tak charakterystycznymi dla naszej drogiej bojowniczki inwektywami.
    Proponuję też szeroko reklamować tę stronę:

    lanka-rudy.xn.pl

    Pomogłam już w ten sposób około dwóm tysiącom osób i chętnie pomogę kolejnym.

    • EWA napisał(a):

      Wiesz co Blanka ??? Ty już przestań pomagać .Bo dzięki Twojej pomocy świadczenie jest obniżone i wprowadzony próg dochodowy .Widać pani prezes stowarzyszenia dobrze ci zapłaciła ,tak jak płacą Ci rodzice za pisanie odwołań .

      • Blanka Rudy napisał(a):

        Poproszę, Ewo, link do oficjalnej informacji o obniżonych świadczeniach.
        Masz na myśli prezes Hartwich z „Mam Przyszłość”? Obawiam się, że mi nie płaciła, jak dotąd. Ale wszystko przed nami – kto wie, co przyniesie przyszłość.
        Co zaś do płacenia mi, to cennik mam od dawna oficjalnie ustalony i nie jest dla nikogo tajemnicą, że za napisanie odwołania należy się skrzynka wódki i kilogram halibuta. Dodatkowo:
        – usługa zwykła kosztuje 100%
        – kiedy klient patrzy – 120%
        – kiedy patrzy i komentuje – 140%
        – kiedy patrzy, komentuje i wie lepiej – 160%
        – kiedy patrzy, komentuje, wie lepiej i usiłuje pomagać – 180%.

        To jest standard i wszyscy, którym pisałam odwołania i inne pisma – z całą pewnością to potwierdzą.
        No właśnie, Ewa… Halibut od Ciebie był zepsuty, a gorzała marnej jakości 🙁

  2. Andrzej 2015 napisał(a):

    Reklama jest dźwignią handlu 🙂 Pani Iwona Hartwig napisała: „Ja jako rodzic niepełnosprawnego dziecka skupiłam się na walce o pomoc dla 104 tysięcy rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi, bo mamy podobne problemy i to zawsze oni będą dla mnie najważniejsi”
    To prawda, nasze dzieci są dla nas najważniejsze bez względu na wiek i stopień niepełnosprawności. Jednak Pani Hartwig walczyła nie o prawa dzieci a o prawa opiekunów i to opiekunów dzieci do lat 18 (25 uczących się) a nie o prawa opiekunów dzieci niepełnosprawnych będących już osobami dorosłymi.

  3. Andrzej 2015 napisał(a):

    W dniu 12 marca 2015 r napisałem do pani Iwony Hartwig:

    „Pani Iwono
    Popieram Wasz protest i walkę o godne warunki dla niepełnosprawnych dzieci i ich opiekunów. Nie wiem czy jest Pani znany problem opiekunów tzw. „starego koszyka” Kiedyś nie było świadczenia dla matki czy ojca rezygnującego z pracy aby opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem ale istniała możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę (kobieta po 20 latach, mężczyzna po 25) Z takiej możliwości skorzystała moja żona – (opiekujemy się niepełnosprawną od urodzenia córką) Niestety po reformie emerytalnej zlikwidowano tę możliwość ale również drastycznie okrojono przyznane emerytury nie przestrzegając praw nabytych. Teraz, wiele osób znalazło się w sytuacji, że mimo iż nadal opiekują się niepełnosprawnym dzieckiem/dziećmi, ich okrojone emerytury są niższe niż świadczenia przyznane po Waszym proteście w Sejmie. Czy w rozmowach z rządem ten problem będzie poruszony?”

    Nie raczyła odpowiedzieć, mimo że zgodnie z jej poglądami moja trzydziestopięcioletnia córka NADAL JEST DZIECKIEM.

    Ludowe powiedzenie określa to krótko: „moja chata z kraja”

  4. Robert napisał(a):

    Szanowny panie Antoni 2015, proszę nie epatować nas swoją nieznajomością poruszanego zagadnienia, na to szkoda pańskiego i naszego czasu. Póki co udowodnił pan, że nie zapoznał się z postulatami środowiska pani Hartwich, że nie odróżnia pan dziecka – osoby nieletniej lub do 25 roku życia w przypadku pobierania nauki od osoby której niepełnosprawność powstała do 18 lub 25 roku życia bez względu na jej wiek, że nie wie pan nic o współpracy pani Hartwich ze środowiskiem opiekunów na EWK i EDW i że nawet komentowany wywiad przeczytał pan bardzo nieuważnie. Dla naszej obopólnej korzyści, proszę uzupełnić swoją wiedzę i dopiero wtedy wrócić do dyskusji. Dziękuję, pozdrawiam serdecznie.

    • Blanka Rudy napisał(a):

      Szanowny Panie Rodrygu. Pan Antoni ma na imię Andrzej, a Hartwich nie odpowiada na zadawane jej pytania.
      Ja znam jej postulaty, z częścią się nawet zgadzam. Ale są i nonsensowne, jak choćby od lat istniejące darmowe przejazdy.
      Poza tym Hartwich uporczywie gada o dzieciach. A co z matkami, babciami i mężami?
      Poza tym jak dostanę te 103.999 podpisów szczęśliwych rodziców z wyższym świadczeniem – bo siebie nie liczę – to uwierzę w dobroczynność i poparcie.
      Nie mówiąc już o tym, że podwyżka była planowana na 5 miesięcy przed sejmową promocją Hartwich 🙂
      Współpraca Hartwich z panią Janoszką na przykład? Ponoć kwitnie. Z innymi WO też.
      Panie Radosławie – niech Pan oprzytomnieje 🙂

      • Robert napisał(a):

        Pani Balbino, do imienia pana Antoniego podszedłem równie twórczo jak pan Andrzej do nazwiska pani Hartwich, można było to wydedukować? wg mnie tak, wystarczyła odrobina rozumu i poczucia humoru. Czyniąc mi zarzut z faktu że pani temu zadaniu nie podołała, obarcza mnie pani odpowiedzialnością za swoje deficyty, a za to, przepraszam, odpowiadać nie mogę, choćbym chciał 🙂
        Dalej. Co do matek, babć i mężów, to gdyby pani Hartwich, w swoich uwagach do noweli ustawy o świadczeniach, nie postulowała rozszerzenia wsparcia na wszystkich faktycznych opiekunów, sugerowałbym, żeby pani środowisko napisało kolejną ustawę, tym razem zobowiązującą panią Hartwich do walki o wszystkie grupy społeczne, wtedy pani Hartwich nie miałaby wyboru, a wy zanotowalibyście kolejny sukces. Niestety, jak wspomniałem, na taką inicjatywę jest trochę za późno, bo uwagi pani Hartwich do projektu noweli ustawy zawierają postulaty dotyczące matek, babć, mężów, a nawet faktycznych, choć niewidocznych dla systemu opiekunów nie posiadających obowiązku alimentacyjnego.
        Podwyżki były owszem „planowane” i na tym etapie pozostawały od lat. Dopiero drastyczna interwencja środowiska pani Iwony spowodowała odpowiednią reakcję rządzących i słowo stało się ciałem, można to sprawdzić na wyciągach z konta, co miesiąc.
        Czy „pani Janoszka na przykład” = WO czy EWK? (pytanie retoryczne) Czy środowisko WO jest na tyle jednolite w swojej strukturze, że na podstawie jednego nazwiska można twierdzić o braku współpracy?
        Pani Bronisławo, o 103 999 podpisów szczęśliwych rodziców z wyższym świadczeniem może być trudno, choć wyłącznie ze względów logistycznych, zróbmy inaczej, proszę wykazać że chociaż 10% ze 104 000 zostało unieszczęśliwionych wyższym świadczeniem na tyle, by formalnie się go zrzec, wtedy uwierzę, że opiekunowie ON mają problem z działaniami pani Hartwich jak i z nadmiarem pieniędzy.
        Jeszcze jedno, odpowiedzi na pytania pana Andrzeja zadane pani Hartwich, powstały zanim jeszcze pan Antoni raczył był swoje pytania zadać, by zaspokoić swoją ciekawość, wystarczyłoby żeby – wtedy jeszcze pan Andrzej 2015 – zapoznał się ze stosownymi dokumentami, okazując tym samym odrobinę szacunku tak dla indagowanej osoby jak i jej pracy.

  5. andrzej 2015 napisał(a):

    Panie Robercie
    Przepraszam panią Hartwich za literówkę w jej nazwisku, czy dzisiejszy upał +31 nieco mnie usprawiedliwia?

    To, że nie przekręcił Pan mojego imienia na Andżej lub Andrzech lecz użył poprawnie mojego drugiego imienia, wskazuje że pańska wywiadownia działa prawie tak dobrze jak Sowa i przyjaciele 🙂

    W odniesieniu do pańskiego stwierdzenia: „Jeszcze jedno, odpowiedzi na pytania pana Andrzeja zadane pani Hartwich, powstały zanim jeszcze pan Antoni raczył był swoje pytania zadać, by zaspokoić swoją ciekawość, wystarczyłoby żeby – wtedy jeszcze pan Andrzej 2015 – zapoznał się ze stosownymi dokumentami, okazując tym samym odrobinę szacunku tak dla indagowanej osoby jak i jej pracy.” odpowiadam:

    Skoro pani Hartwig nie raczyła odpowiedzieć na moje pytanie a Pan nie raczy podać linku do „stosownych dokumentów” to proszę mnie nie pouczać komu i w jaki sposób mam okazywać szacunek.

    Aby zaoszczędzić trudu pańskiej wywiadowni informuję, że od lipca tego roku nawiązałem kontakt z panią Blanką Rudy, raczyła odpowiedzieć w ciągu kilku godzin 🙂

  6. andrzej 2015 napisał(a):

    sorry, znów literówka „g” zamiast „ch” w nazwisku pani Hartwich, upały mnie wykończą.

  7. izawie napisał(a):

    Pani Blanko
    Zainteresowałam się Pani osobą śledząc fora dotyczące osób niepełnosprawnych
    Mam pytanie skąd w Pani tyle nienawiści złości jadu ?
    Co Panią kieruje w tej kampanii przeciwko Pani Hartwich ? zazdrość o popularnośc? współzawodnictwo ?
    Poziom Pani określeń DEBILIZM NIUNIA GORZAŁA HALIBUT to klasa ludzi spod budki z piwem w najgorszej dzielnicy Warszawy Jad kapie z Pani wypowiedzi Skąd ta fobia ?
    Może Pani Hartwich jest rozwrzeszczana ale nie jest tak absolutnie obrzydliwie chamska jak Pani Wysmarowała Pani z kolegami donos na stowarzyszenie Mam przyszłość który merytorycznie był nic nie wart i został oddalony a pani dalej prowadzi kampanie nienawiści Musi być Pani biedną zgorzkniałą samotną kobieta która skupiła się na jednym -dowaleniu Pani Hartwich Może powinna Pani skorzystać z pomocy specjalisty TO JEST CHORE WSZEDZIE OBOK WPISOW Hatwich POJAWIA SIE PANI z OBRAZLIWYMI WPISAMI WSPOLCZUJĘ PANI ogromnie Pani życie musi być bardzo puste jeżeli jest skupione tylko na jednej osobie Szkodzi Pani całemu środowisku osób niepełnosprawnych Jak ktoś będzie postrzegał rodziców osob niepełnosprawnych jak przeczyta wpis mamy dziecka NIUNIA GORZAŁA DEBILIZM CO TO ZA POZIOM? Jestem mama sparaliżowanego do urodzenia syna którego karmie myje cewnikuje z padaczka lekooporną Cieszę się ze są takie osoby jak Pani Hartwich KTORE WRZESZCZĄ o pomoc dla naszych dzieci Powinnismy wrzeszcze o prawa dla naszych dzieci
    pozdrawiam serdecznie i proszę nie zazdroscic Pani Harwich tylko sprobowac ja doścignąć w jej pracy i determinacji
    i niech pani pamięta PYCHA IDZIE PRZED UPADKIEM

    • Blanka Rudy napisał(a):

      Widzi mnie się, że pod tą budką z piwem pani często musi bywać, skoro tak znakomicie zna pani słownictwo.
      Mniema Pani, że to gorsze, niż grożenie rządowi wieszaniem za krawaty? Że nie wspomnę o wulgaryzmach pod adresem ministrów, serwowanych przez sektę toruńską?

      Nie jestem ani zgorzkniała, ani samotna, moja Pani psycholog. A Hartwich nie chodzi o pomoc dla Pani. Jest zainteresowana wyłącznie sobą.
      Przy tym jest Pani kolejną zorientowaną, która nie odróżnia wniosku w trybie kpa od donosu. Jakże mi przykro…

      To wrzaskun szkodzi, nie ja. I wrzaskun się mnie czemuś musi strasznie obawiać, skoro tak się do mnie rzuca i nasyła prosty narodek, żeby jej przede mną bronił 😀

      Jak Hartwich zacznie pracować dla ON – to możemy się pościgać. W tej chwili to byłby dla mnie regres 😀

      • Izabela Aleksandra Wielkopolan napisał(a):

        Wyrazy głębokiego współczucia
        .Ma Pani regres , ale umysłowy .Jest Pani żałosną biedną istotą z kompleksami. Jeżeli ma Pani dowody że Pani Hartwich chodzi tylko o jej interesy niech to Pani udowodni a nie wypisuje te swoje paszkwile .Nie ma takiego słowa WRZASKUN ani określenia RZUCA SIĘ DO MNIE. Aby uzurpować sobie prawo do oceniania innych ,trzeba reprezentować odpowiedni poziom i klasę ,a niestety Pani nie posiada żadnej z tych cech, w najmniejszym stopniu Może to nie Pani wina ,być może zostało to wyniesione z nizin społecznych w których Pani się wychowała lub obecnie przebywa Nie wiem, jedno jest pewne że jeżeli chodzi o prosty narodek to bardziej prymitywny i prosty niż Pani osoba ,nie może być ,co widać po patologicznych menelskich określeniach zawartych w Pani komentarzach. Napisanie odwołania czy podania w jakiejś sprawie nie robi z człowieka inteligenta -co widać po Pani. Ja nie używam słów debilizm gorzała niunia ,nie moje klimaty za to Pani jak widać czuje się w nich doskonale Nie spotykam się z takim chamstwem w swoim otoczeniu tym bardziej mnie razi gdy widzę takie … wpisane jako komentarz. Moja reakcja nie była obroną Pani Hartwich ,ale protestem przeciwko nie wiarygodnie chamskim wypowiedziom pozbawionych sensu nie merytorycznych , podłych i absolutnie wskazujących ze osoba pisząca owe komentarze jest prostaczką bez klasy Kieruje Panią zazdrość o dokonania Pani Hartwich

  8. Marian napisał(a):

    Jak mozna tak upokarzac ludzi juz pokrzywdzonych przez los mowiac do nich ze bedzie danina solidarnosciowa i wtedy poprawi sie ich sytuacja na wszystko sa pieniadze rzad sklada nowe obietnice przed wyborami chwali sie dobra sytuacja budzetu i finansow a dla tych pokrzywdzonych przez los bedzie organizowal zrzutke od najbogatszych – to okropne jakze nieludzkie podejscie.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

263481