Artykuły redakcyjne
1

Żeby Polska była Polską

31/05/2020
568 Wyświetlenia
0 Komentarze
12 minut czytania
Żeby Polska była Polską

„Ktoś to w końcu musi powiedzieć’’ – cytując Orianę Fallaci, aby „dać świadectwo prawdzie”…

0


Podsumowując nasze ostatnie 30-lecie chcę powiedzieć, iż to nie zwycięstwo Solidarności oraz odzyskanie niepodległości, wolności i takie tam, propagandowe hasła dla „ciemnego ludu” – jak go nazwał Jacek Kurski – były istotą zmian przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku, lecz prawdziwym efektem i ich sednem było przechwycenie władzy w Polsce przez Żydów. Władzy nadanej im przez Stalina w 1944 roku, którą częściowo utracili po upadku stalinizmu w 1956 roku na rzecz polskich komunistów kierowanych przez Władysława Gomułkę. Dowodzą tego takie fakty, jak ten, iż wśród uczestników obrad Okrągłego Stołu w 1989 roku znawcy tematu naliczyli około 80% osób o korzeniach żydowskich, a po ogłoszeniu składu rządu Tadeusza Mazowieckiego na murach Warszawy pojawiły się napisy: „Macie swój rząd – sami Żydzi i jeden Syryjczyk”. Ponadto na krążących w internecie, ale także dostępnych w postaci drukowanej, listach osób które swoje żydowskie nazwiska zmieniły na polskobrzmiące widzimy gros elity politycznej i medialnej kraju. I tak Mazowiecki – to Icek Dickman, Kwaśniewski – Aaron Stolzman, Geremek – Benjamin Lewartow, Kaczyńscy – Kilkstein, Balcerowicz – Aaron Buchholtz, Michnik – Aaron Szechter i wielu innych.

Odrzucając rasizm, takie zdominowanie polskiej sceny politycznej nie musiało być złem samym w sobie – przecież Żydzi są jedną z najzdolniejszych i najbardziej utalentowanych nacji. Tyle tylko, że w naszym przypadku trafił się nam widocznie gorszy sort, którego działalność oceniam jako katastrofę gospodarczą i społeczną naszego kraju. Nie jest prawdą, że sposób Balcerowicza na przejście z gospodarki socjalistycznej na wolnorynkową, był jedynym i najlepszym. Zdaniem kilku ekonomistów o wiele bardziej od niego doświadczonych, jak profesorowie: Kuratowski, Poznański, Kieżun, Bugaj, ale i niedawno Kołodko, można było przeprowadzić tę transformacje w sposób o wiele mniej dokuczliwy i bolesny dla polskiego społeczeństwa, co jednak do tego tępego doktrynera nie docierało. Czy aby nie dlatego, że działał on według wytycznych swoich żydowskich współplemieńców z USA – spekulanta giełdowego Sorosa i Jeffreya Sachsa?

W rezultacie jednym z pierwszych efektów ekonomicznych Balcerowicza było umożliwienie różnym kombinatorom, przede wszystkim zagranicznym, wyprowadzenia z polskiego systemu bankowego wielu miliardów dolarów, w wyniku wprowadzenia sztywnego kursu dolara na okres ponad roku, co przy bardzo wysokiej inflacji złotówki, wręcz zachęcało do takich spekulacji. Następnie standardem stało się zadłużanie przedsiębiorstw, co doprowadzało je do upadłości, a następnie do ich likwidacji lub sprzedaży za bezcen, najczęściej obcym inwestorom. Tak zrobiono z Celulozownią Kwidzyń (bardzo nowoczesną), którą sprzedano za połowę kosztów budowy! Taka „polityka”, dorobek paru pokoleń Polaków zlikwidowała lub przekazała w obce ręce, co może uwiarygadniać słowa Karola Marksa, który już dawno temu stwierdził, że „żydostwo to szacherka, kultem Żyda jest oszustwo”. Natomiast jeśli kogoś epatują teraźniejsze szklane centra dużych miast, pokazywane dzisiaj jako przykład osiągnięć potransformacyjnych, to niech sobie uświadomi, iż są one najczęściej własnością zagranicznych korporacji, niepłacących często podatków w Polsce, a te nowe autostrady powstały z dużym udziałem pieniędzy unijnych. Bardzo wymownym może tu być przykład powstałych już w XIX wieku polskich firm: Zakładów Cegielskiego z Poznania i Zakładów Ursus z Ursusa k/Warszawy, które przetrwały cesarza i cara, Hitlera i Stalina, w PRL-u rozwinęły się jeszcze, ale tak realizowanej transformacji już nie przeżyły. Czyż nie jest to ewidentna destrukcja, wręcz sabotaż skutkujący masową likwidacją miejsc pracy?

Jeszcze gorzej sytuacja wyglądała w życiu społecznym Polaków. Likwidacja miejsc pracy generując duże bezrobocie, w niektórych rejonach kraju nawet do 30%, była przyczyną dramatycznego zbiednienia społeczeństwa i wynikających stąd różnych patologii: alkoholizmu, kryminalizacji zachowań, prostytucji i ogólnego poczucia beznadziei. Co gorsza wielu młodych, często wykwalifikowanych i wykształconych Polaków w poszukiwaniu pracy decydowało się na emigrację i to bez powrotu. Dzisiaj skutkuje to katastrofalną sytuacją demograficzną w kraju, a w przyszłości może zagrozić systemowi emerytalnemu państwa. Następną iluzją okazuje się być głoszone przez propagandę odzyskanie suwerenności, gdyż faktycznie to rządzący zaserwowali nam tylko zamianę uzależnienia z rosyjskiego na amerykańskie. Uzależnienie od Rosjan kosztowało ich setki tysięcy poległych żołnierzy w czasie II wojny światowej, natomiast jak wynika z ubiegłorocznego raportu CIA (finansującą jak się okazuje ,,spontaniczny‘’ zryw robotniczy) ich koszt to ledwo ponad 20 mln dolarów od 1980 roku, ale widocznie posługiwali się „fachowcami od finansów”, jak ich nazywał Stefan Bratkowski. A przecież mamiono Polaków wybiciem się na suwerenność, niezawisłość i takie tam opowiastki dla „ciemnego ludu”. Dlatego nasi żołnierze musieli brać udział w inwazji na Irak u boku Amerykanów i to w Polsce Amerykanie usytuowali tajne więzienia dla terrorystów, gdzie stosowano tortury. Także w Warszawie w 2019 roku odbyła się antyirańska konferencja, gdzie zyskaliśmy tyle, iż sekretarz stanu USA Pompeo przypomniał nam o spłacie żydowskich roszczeń (ewidentnie bezprawnych), a premier Izraela Netanjahu oskarżył nas o udział w Holokauście. To wszystko powoduje, że jesteśmy postrzegani wśród europejskich sąsiadów jako amerykański „koń trojański”. Czy to jest dobrze pojęta polska racja stanu?

A może raczej wzorem Francji i Niemiec, które po całych wiekach wojen, od ponad 50. lat żyją w dobrych stosunkach, powinniśmy także utrzymywać dobrosąsiedzkie relacje ze swoimi sąsiadami, jak czynią to wszyscy rozsądni ludzie, a nie wdawać się w konfliktowe sytuacje z mocarstwem atomowym jakim jest Rosja. Głoszony argument, że to Amerykanie tylko mogą obronić nas przed agresją Rosji wydaje się być niedorzecznym, gdyż zakłada, że Rosjanie zdecydują się wywołać III wojnę światową, bo przecież do tego może doprowadzić atak na państwo NATO, którego w końcu jesteśmy członkiem. Tą służalczość wobec USA jestem gotów tłumaczyć raczej solidaryzmem rasowym elit amerykańskich i „polskich”, o których Patrick Buchanan powiedział: „Waszyngton jest terytorium amerykańskim lecz okupowanym przez Żydów‘’. Na szczęście mamy też w Polsce porządnych Żydów, ludzi utożsamiających się ze swoją polską Ojczyzną, jak ta grupa, która po oskarżeniu przez szefa FBI Coneya w 2015 roku Polaków o udział w Holokauście, swoim oświadczeniem odcięła się od jego fałszerstw, mówiąc iż wstyd im jest za tego Żyda. Słowa Buchanana może potwierdzać też fakt wprowadzenia w życie, podpisem prezydenta Trumpa, ustawy S447 obligującej rząd USA do monitorowania spłaty roszczeń żydowskich (szczególnie od Polski) za tzw. mienie bezspadkowe po Żydach wymordowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej. Wyjaśnić należy, że w świetle prawa krajów cywilizowanych roszczenia te są bezzasadne i bezprawne, no ale po co jest hucpa.

W sprawie roszczeń żydowskich zastanawiające jest stanowisko pisowskich decydentów, którzy zamiast poprzeć intensywne działania Polonii amerykańskiej, starającej się zapobiec uchwaleniu tej ustawy, to wysłali Marka Magierowskiego z MSZ, aby usiłowania Polonii hamować, za co pewnie otrzymał później stanowisko ambasadora w Izraelu. Jeśli przy tym przypomnimy sobie, jak to grupa Żydów działających w dyplomacji, wybitnego polskiego patriotę Jana Kobylańskiego z Ameryki Południowej, nie szczędzącego sił i środków dla dobra Polski, pozbawiła godności polskiego konsula honorowego, a odgrywający dużą rolę na naszej scenie politycznej Bronisław Geremek (naprawdę Benjamin Lewartow) w wywiadzie z Hanną Krall zdeklarował swoją nienawiść (!) do Polaków. To w tej sytuacji, czyż nie jest zasadny postulat, aby kandydaci w wyborach do Sejmu, Senatu i prezydenckich, w swoich personaliach zaznaczali też narodowość, co historycznie nie byłoby żadnym novum, natomiast zakończyłoby proceder ukrywania swojej nacji, co rozpoczął w 1945 roku Jakub Berman, odpowiedzialny za działalność zbrodniczych organizacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Urzędu Bezpieczeństwa. Właśnie teraz może to być szczególnie uzasadnione, gdyż raczej celowo wpędzono nas w zadłużenie zagraniczne przekraczające 400 mld dolarów (gdy za Gierka było to 24 mld dol., a w końcówce PRL 40 mld dol.), a organizacje żydowskie starają się wyłudzić od nas jeszcze 300 mld dol. Czyż nie przypomina to przećwiczonej już metody reformatora – szkodnika Balcerowicza: zadłużyć, doprowadzić do bankructwa i wymusić przejęcie? Dodajmy, iż żydowskie rojenia o Judeopolonii zaczęły się już w XIX wieku, a dzisiaj Kaczyński dla utrzymania się przy władzy gotów jest pchać Polaków w czasie zarazy do wyborów, a 2 mld zł zamiast na ochronę zdrowia przekazywać na kłamliwą propagandę. Czy tak postępuje prawdziwy patriota?

Władysław Jankowski

Inne zapisy autora:

0

Liga Obrony Suwerenności
Liga Obrony Suwerenności http://www.lospolski.pl

Polska partia polityczna o profilu patriotycznym.

242 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816