KULTURA
1

Zamek Stobnica – głos w dyskusji

18/12/2020
375 Wyświetlenia
0 Komentarze
4 minut czytania
no-cover

Od ponad roku sprawa budowy “Zamku Stobnica” budzi skrajne emocje wielu osób i środowisk. To oczywiste, że nie można pochwalać nieprawidłowości formalnych podczas procesu inwestycyjnego, ale uważam decyzję Wojewody Wielkopolskiego Łukasza Mikołajczaka, o tym że na tym etapie budowy nie należy cofać pozwolenia na budowę za słuszną oraz przede wszystkim za racjonalną. Szkoda tylko, że decyzja ta kosztowała go stanowisko.

0


Od ponad roku sprawa budowy “Zamku Stobnica” budzi skrajne emocje wielu osób i środowisk. To oczywiste, że nie można pochwalać nieprawidłowości formalnych podczas procesu inwestycyjnego, ale uważam decyzję Wojewody Wielkopolskiego Łukasza Mikołajczaka, o tym że na tym etapie budowy nie należy cofać pozwolenia na budowę za słuszną oraz przede wszystkim za racjonalną. Szkoda tylko, że decyzja ta kosztowała go stanowisko.

To prawda, że budowa realizowana jest w obrębie Natura 2000, ale akurat to miejsce, to były obszar gospodarczy, na którym dawniej miała miejsce intensywna produkcja rybacka, która była istotnym źródłem zanieczyszczenia biogenami Warty. Nieprawdą jest też, to że to środek Puszczy Noteckiej. Jeśli środek, to środek południowego skraju Puszczy Noteckiej, bo 1,5 km dalej jest dolina Warty. Ponadto według pierwotnego planu zagospodarowania mogły tam powstać bloki mieszkalne. W mojej ocenie większość argumentów przeciwników budowy jest naciągana i motywowana zwykłą zazdrością.

Dobrze, że wreszcie ktoś zdecydował się, aby zarobione pieniądze zainwestować w Polsce w trwałe przedsięwzięcie. Nie jest i nie będzie to zabytek, ale lepsza replika niż nic. Polska jest pozbawiona tego typu dużych obiektów architektonicznych, bo przez ostanie 1000, jak nie Niemcy, to Ruscy, jak nie Ruscy, to Czesi, jak nie Czesi, to Szwedzi, a jak nie Szwedzi, to Komuna równali wszystko z ziemią.
Ta budowla powstaje w Polsce i nikt jej nie wywiezie. Pozostanie tu na zawsze. Powstaje z polskiego kamienia, z polskiej cegły oraz z polskiego cementu i wapna oraz budowana jest przez polskich murarzy przy aprobacie lokalnej społeczności.

Mało kogo, z osób fizycznych, stać w Polsce na podobną inwestycję, ale lokalne społeczności, gminy, powiaty, mogą sobie na to pozwolić. Chyba już czas dołączyć do zauważalnych w światowej architekturze tendencji odchodzenia od szkła, metalu i betonu w budynkach użyteczności publicznej i sięgania po historyczne formy architektoniczne.

Pamiętam wystawę z 1971 roku w BWA w Poznaniu pt.: “Architektura USA” i mam jeszcze po niej folder. Wszystkich zachwycały wtedy formy ze szkła i metalu, tak jak zachwycał widok nowego budynku ambasady amerykańskiej w Warszawie. Po latach, gdy poddano rewitalizacji okoliczne wille i pałacyki, to budynek ambasady wygląda jak stara fabryka.

Po roku 1990 nasze miasta zostały masowo zalane takimi “szklarniami” ze szkła i metalu. Przykładem w Poznaniu może być Kampus UAM na Morasku, budynek Akademii Muzycznej w Poznaniu, plomba w Kolegium Zembala na Uniwersytecie Przyrodniczym, czy też paskudna maszkara na tyłach Collegium Maius. Ciekawe, że autorami projektów tych budowli czasem bywali całkiem wiekowi architekci. Możliwe, że realizowali swoje młodzieńcze zamierzenia, których nie mogli zrealizować w PRL-u. Na szczęście są też pozytywne przykłady budowli dostosowanych do otoczenia, jakim jest np. budynek Prokuratury przy ul. Solnej.

Reasumując, zamiast się boczyć na budowę “Zamku Stobnica”, to może lepiej brać przykład i częściej sięgać po inspirację do historycznych form architektonicznych.

Inne zapisy autora:

0

Pawel Urbanski
Pawel Urbanski

32 publikacje
7 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816