Artykuły redakcyjne
Like

Wybory Samorządowe 2014, czyli farsa zwana referendum

24/11/2014
858 Wyświetlenia
1 Komentarze
5 minut czytania
Wybory Samorządowe 2014, czyli farsa zwana referendum

Brak profesjonalizmu, nieudolność systemu informatycznego, totalny bałagan w Komisjach Wyborczych, a może gigantyczna manipulacja? Co tak naprawdę spowodowało, że polska demokracja jest w chwili obecnej na niebezpiecznie ostrym zakręcie?
Wybory Samorządowe, które zostały przeprowadzone 16 listopada 2014 roku na długo pozostaną w pamięci Polaków. Przebieg tego referendum, a następnie zliczanie głosów, jak również wydarzenia towarzyszące min: protesty i aresztowania nasuwają wiele wątpliwości co do rzetelności i uczciwości zarówno organów nadzorujących jak i przedstawicieli władzy naszego kraju.
Trudno mówić o profesjonalizmie Komisji Wyborczych w organizacji wyborów czytając doniesienia o tym, że w niektórych lokalach urny do głosowania zastąpiły kosze na śmieci. Taka sytuacja miała miejsce w lokalu wyborczym przy ul. 11 Listopada w Chorzowie.

0



urna wyborcza
żródło: http://www.wprost.pl/ar/481058/W-jednym-z-miast-urne-zastapil-kubel-na-smieci/


 

   Bez wątpienia zastąpienie urny koszem na śmieci godzi w powagę instytucji wyborów i stawia w dość niezręcznej sytuacji samych wyborców. Oczywiście można nazwać kosz na śmieci kontenerem na dokumenty, tylko w jakim świetle stawia się wartość składowanych tam dokumentów?
W mojej ocenie to taka sama „prowizorka” jak system informatyczny obsługujący zliczanie głosów. Nie można oczekiwać sprawnie działającego systemu informatycznego, skoro problemem jest zorganizowanie drewnianej skrzyni do której można oddać wypełnioną kartę do głosowania. Nasuwa się jedno pytanie : jak udawało się organizować wybory w Polsce przez ostatnie 25 lat?

   Pierwszy raz w historii wyborów po 1989 roku czekaliśmy na ogłoszenie oficjalnych wyników tydzień czasu. Na kolejnych konferencjach prasowych PKW, prezentowane wyniki cząstkowe były coraz bardziej rozbieżne, wygrywali kandydaci którzy nie startowali w danym okręgu, porażające błędy i kolejne sprostowania. Raz system do zliczania głosów działał, raz nie działał. Ogólny chaos i bałagan. Całe to zamieszanie doprowadziło do podjęcia przez PKW decyzji : liczymy ręcznie …

   Oczywiście można było podjąć taką decyzję w ciągu 24 godzin po zamknięciu lokali wyborczych, kiedy wiadomo już było, że system informatyczny jest błędny i nie pomaga, ale wręcz skutecznie przeszkadza w zbieraniu wyników. Dlaczego czekano z tą decyzją 3 dni widząc ułomność systemu? Nie wiadomo.
Wiadomo jednak, że tzw „ręczne liczenie” też nie jest najmocniejszą stroną naszych mężów zaufania. Matematyka na poziomie 4 klasy Szkoły Podstawowej okazała się dla niektórych zbyt trudna.


liczenieŻródło: http://www.wykop.pl/link/2253382/reczne-liczenie-glosow/


 

   Tak nieudolne działania podczas zliczania głosów musiały doprowadzić do frustracji i reakcji wyborców. Niezliczone błędy i informacje o nie poprawnym przebiegu głosowania w licznych obwodach mogły skutkować tylko jednym – wyjściem na ulice.
Protest pod siedzibą PKW zakończony wtargnięciem do budynku był tego wynikiem. O ile demonstracja jest prawnym narzędziem wyrazu niezadowolenia (o czym zapominają niektórzy politycy), o tyle wtargnięcie do siedziby PKW narusza standardy demokratycznego państwa. Tutaj również można było obserwować problemy władzy z procesem decyzyjnym. Widząc zainteresowanie mediów wydarzeniami, które rozgrywały się w siedzibie PKW czekano z interwencją Policji do godzin nocnych. Parę minut po północy przeprowadzono akcję pacyfikacji okupowanego budynku w wyniku której aresztowano między innymi dwóch dziennikarzy relacjonujących na żywo wydarzenia z siedziby PKW Jana Pawlickiego z TV Republika i Tomasza Gzella z PAP. Wybiórcze zatrzymanie dziennikarzy, którzy wykonywali swoje obowiązki daje do myślenia. Warto bowiem przypomnieć , że na miejscu byli również przedstawiciele innych mediów. Zatrzymywanie reporterów w trakcie ich pracy to nic innego jak próba zastraszania mediów i ograniczenie wolności prasy. Brak zainteresowania tym faktem ze strony tzw „mediów głównego nurtu”, przy jednoczesnym braku solidarności z kolegami po fachu, jest wręcz szokujące.

   Bilans tegorocznych wyborów samorządowych to:

Prawie co piąty głos nieważny.
2  Znacząca rozbieżność wyników exit polls z oficjalnymi wynikami ogłoszonymi przez PKW.
3  Obnażenie nieudolności systemu wyborczego.
4  Protesty i wtargnięcie do siedziby PKW.
5  Proces dwóch dziennikarzy Jana Pawlickiego /TV Republika/ i Tomasza Gzella /PAP/ oskarżonych o naruszenie miru domowego w związku z relacjonowaniem protestu
w siedzibie PKW
6  Dymisja wszystkich członków PKW
7  Zapowiedzi kolejnych protestów na ulicach miast
8  Brak wiarygodnych wyników wyborów obrazujących faktyczne preferencje wyborcze obywateli

   Podsumowując tydzień powyborczy, nie wyobrażam sobie, aby najbliższe i kolejne wybory odbywały się w Polsce bez udziału obserwatorów OBWE. Jest to jedyny sposób na przywrócenie normalności, odpowiedniej rangi i powagi instytucji referendum w Polsce.

Inne zapisy autora:

    0

    Robert
    Robert

    1 publikacje
    1 komentarze
     

    Jeden komentarz

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

     
    Authorization
    *
    *
    Registration
    *
    *
    *
    Password generation
    334816