PRAWO
Like

WOLNY CZYN (za niezależna.pl): Patrząc z dwóch stron

25/05/2013
444 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minut czytania
WOLNY CZYN (za niezależna.pl): Patrząc z dwóch stron

W gmachu, na którego fasadzie wykuto napis: „Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczpospolitej”, dokonano zatrzymania, skucia i odprowadzenia do aresztu bohatera walki o prawa naszego narodu do niepodległości i suwerenności. W toku jednego z procesów, mającego za przedmiot zadośćuczynienie za krzywdy doznane z rąk ubeckich oprawców, w ławach dla publiczności pojawił się bohater walki o niepodległy byt naszego państwa, jeden z historycznych i obecnych przywódców Konfederacji Polski Niepodległej, były poseł i niegdysiejszy kandydat na urząd prezydenta – Adam Słomka. Przyszedł obserwować proces, w którym jeden z jego kolegów zmagać się miał z wymiarem sprawiedliwości III RP. W swoich roszczeniach wobec prawnej kontynuatorki Peerelu żądał on zadośćuczynienia za represje doznane od poprzedniczki. Adam Słomka pojawił się tam jako przedstawiciel internetowego […]

0


075 łepkowski

W gmachu, na którego fasadzie wykuto napis: „Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczpospolitej”, dokonano zatrzymania, skucia i odprowadzenia do aresztu bohatera walki o prawa naszego narodu do niepodległości i suwerenności.

W toku jednego z procesów, mającego za przedmiot zadośćuczynienie za krzywdy doznane z rąk ubeckich oprawców, w ławach dla publiczności pojawił się bohater walki o niepodległy byt naszego państwa, jeden z historycznych i obecnych przywódców Konfederacji Polski Niepodległej, były poseł i niegdysiejszy kandydat na urząd prezydenta – Adam Słomka. Przyszedł obserwować proces, w którym jeden z jego kolegów zmagać się miał z wymiarem sprawiedliwości III RP. W swoich roszczeniach wobec prawnej kontynuatorki Peerelu żądał on zadośćuczynienia za represje doznane od poprzedniczki. Adam Słomka pojawił się tam jako przedstawiciel internetowego portalu, by zarejestrować przebieg rozprawy. Zgodnie z obowiązującym prawem, ten bohater walki o Niepodległą, sądzony w latach 80. w procesie relacjonowanym przez ówczesne media reżimowe i skazany za działalność w KPN, zgłosił wniosek o zgodę na rejestrowanie rozprawy internetową kamerką, którą wcześniej ustawił na statywie, zapewne nie przypuszczając, że sąd III RP może okazać się bardziej gorliwy w naruszaniu konstytucyjnej zasady jawności życia publicznego i transparentności organów państwa niż jego peerelowska wersja.

Jakież było zdziwienie publiczności, gdy po długiej naradzie Sędzia Przewodniczący ogłosił, iż sąd nie wyraża zgody na rejestrowanie przebiegu rozprawy. Po chwili od ogłoszenia tej zdumiewającej decyzji poinformował Adama Słomkę, iż ten co prawda może czynić sobie notatki z rozprawy, ale proszony jest o zdjęcie kamery ze statywu i schowanie jej, bo skład sądzący nie ma kontroli nad tym, czy urządzenie rejestruje obraz i dźwięk z rozprawy. I wtedy zdarzyło się coś, co przez postronnego obserwatora mogło być zinterpretowane dwojako. Adam Słomka odmówił wykonania polecenia sądu i w płomiennym wystąpieniu wskazał, że postępowanie tego sądu odpowiada, gdy idzie o przestrzeganie zasad jawności życia publicznego, standardom białoruskim, kubańskim i koreańskim. Sąd – obiektywnie to przyznam – usiłował wyprosić Adama Słomkę z sali sądowej, uznając zapewne, że przeszkadza on w prowadzeniu rozprawy. Mówca pozostał jednak niewzruszony i kontynuował wypowiedź, w której zaakcentował, że nawet sądzący go peerelowski „sąd” nie uniemożliwiał rejestrowania rozprawy w procesie KPN. Dalej sprawy potoczyły się już wedle scenariusza, który Adama Słomkę już wcześniej przed sądami III RP spotykał. Sąd wezwał policję, udał się na naradę i wymierzył protestującemu karę porządkową pięciu dni pozbawienia wolności. W gmachu, na którego fasadzie wykuto dumny napis: „Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczpospolitej”, dokonano zatrzymania, skucia i odprowadzenia do aresztu bohatera walki o prawa naszego narodu do niepodległości i suwerenności.

Relacjonuję te wydarzenia wyłącznie jako ich obserwator. Sądzę, że wiernie oddaję to, co zdarzyło się w sądzie leżącym przy alei noszącej imię Solidarności. Komentarze mogą być diametralnie odmienne. Jeden, uznając, że żyjemy w kraju niepodległym i demokratycznym, powie, iż kontestowanie uprawnionej decyzji, uprawnionego organu państwowego winno spotkać się ze stosowną odprawą. Zapewne wskaże, iż można było zastosować wobec Adama Słomki łagodniejszą karę za niesubordynację, lecz w zasadzie postąpiono słusznie. Drugi zaś, uznając, że żyjemy w państwie coraz mniej demokratycznym i coraz bardziej podległym, stwierdzi, że sprzeciw wobec naruszania demokratycznych standardów konieczny jest zawsze i w każdych warunkach. Przypomni, że w Peerelu przedstawiciele opozycji też naruszali obowiązujące wówczas prawo i jesteśmy im za to wdzięczni, bo dzięki temu ocalili naszą narodową dumę, przyzwoitość i tożsamość.

Jako adwokat nie mogę promować naruszania prawa. Jako obywatel nie mogę natomiast nie podziwiać Adama Słomki.

Autor:
Gazeta Polska – Niezależna.pl (http://niezalezna.pl/41635-patrzac-z-dwoch-stron)

Inne zapisy autora:

0

Wolny Czyn
Wolny Czyn https://sites.google.com/site/wolnyczyn/

W matriksie ""3 RP""... https://sites.google.com/site/wolnyczyn/

644 publikacje
103 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816