Artykuły redakcyjne
Like

Ucieczka przed biedą w walutę lokalną

28/09/2013
1078 Wyświetlenia
39 Komentarze
19 minut czytania
Ucieczka przed biedą w walutę lokalną

Nie ukrywam, że bliska mi jest wszelka aktywność obywatelska i lokalna, w której ludzie nie ogladając się na aparat państwowy, quasi pomoce i tzw. czynniki oficjalne biorą sprawy w swoje ręce by dzięki własnej aktywności, pomysłowości, współdziałaniu i samozaparciu eliminować bariery stawiane przez zbiurokratyzowaną rzeczywistość, skutecznie sobie pomagać, przeciwdziałać narastającej biedzie, zabezpieczać się przed sytuacjami kryzysowymi a czasem, wbrew “znawcom tematu” i zawodowym malkontentom, potrafią doprowadzić swoją małą ojczyznę do dobrobytu.

Tak było ze spółdzielczością, dzięki której w XIX w. w Poznańskiem Polacy rozwijali swoje interesy i chronili przed dominacją kapitału niemieckiego, a która na zakończenie I Wojny Światowej stała się głównym czynnikiem wywołującym i wygrywającym Powstanie Wielkopolskie.

Tak było z projektami “związek dla chleba” i  “wiejskie kasy pożyczkowe” Friedricha Raiffeisena, które uratowały społeczność Westfalii przed wielkim głodem z lat 1847/49 a potem przez dziesiątki lat skutecznie chroniły wieśniaków austriackich i niemieckich przed lichwą i wywłaszczeniem.

0


 

To właśnie tym rozwiązaniem został zarażony Lwowianin Franciszek Stefczyk, najwybitniejszy działacz polskiej spółdzielczości rolniczej z 20-lecia międzywojennego i patron współczesnych polskich Unii Kredytowych, będących obecnie jedyną liczącą się alternatywą finansową dla systemu bankowego. Niestety dziś przez międzynarodowy system bankowy przejmowaną.

 

 

Ta sama lichwa przed którą tak skutecznie bronili się Niemcy i Austriacy, zanim zaczęła być neutralizowana przez ruchy spółdzielcze Stefczyka połączona z globalizacją (linie kolejowe) dokonała takiego zubożenia mieszkańców Galicji, że w latach 1880 – 1914 setki tysiące ludzi z tego terenu oddało się dobrowolnie i za ostatnie swoje pieniądze w łapy handlarzy żywym towarem, którzy ich jak barany wywozili do Stanów Zjednoczonych Ameryki i do Brazylii, w łapy fabrykantów i farmerów szukających półdarmowej siły roboczej (np. na wsi mieli świeże wakaty po czarnych), którą można zakwaterować jak bydło i traktować jak bydło (patrz: “Cesarz Ameryki” Martina Pollacka). Paradoksalnie – ot chichot historii – głównymi ofiarami lichwy, czyli wyprowadzania z rodzin za pomocą kredytu większej ilości pieniądza niż się go pożyczyło bez względu na to czy ten pieniądz pracował czy nie, stali się żyjący z handlu i usług Żydzi, z których tradycji lichwa się wywodzi. Potomkowie tych ofiar – dalsza część paradoksu i chichotu – są współcześnie sprawcami drenażu z pieniądza z terenów Europy Środkowej, a instytucja z nazwiskiem Friedricha Raiffeisena w brandzie czynnie im w stosowaniu tej lichwy pomaga.

 

 

I w tym momencie w Polsce ponownie znajdujemy się w sytuacji narastającej biedy powodowanej brakiem pieniądza na rynku. Lata pożyczania mniej a odbierania więcej w procesie konsumpcyjnym (kosztowym), czyli procesu wypompowywania pieniądza z rynku lokalnego, wspomaganego przez sieciówki handlowe, niszczące jednocześnie lokalną produkcję, rzemiosło i handel powoduje, że sytuacja staje się katastrofalna.

 

 

Tym bardziej, że trudniej niż kiedyś o skuteczne panaceum. Ruch barterowy umarł zanim się odrodził, spółki komandytowe będące zaprzeczeniem lichwy (gdyż polegają na pożyczeniu pieniędzy po to, by odzyskać procent z wypracowanego zysku przez komplementariusza) uległy zapomnieniu, a spółdzielcze instytucje pożyczkowe uległy nadregulacji i wtłoczeniu w bankowy system lichwiarski. Jeszcze tylko w parafiach istnieje zwyczaj robienia zakupów spożywczych na targach i z samochodów, ale władze większych miast walczą z tym zawzięcie, nasyłając strażników miejskich na kobiety handlujące pietruszką i wspierające budowę wielkich galerii handlowych w centrach miast, wyrzucając kupców na dalekie peryferie, budując zachodnie dyskonty w środku osiedli i podnajmując bankom lokale oczyszczone wcześniej z  rzemieślników, drobnych sklepikarzy albo tanich barów.

 

 

Naprawdę jeśli czegoś nie zrobimy, będziemy obserwować coraz więcej biednych ludzi, decydujących się na pozbywanie po trochu gromadzonego przez lata majątku lub decydujących się na drobne kradzieże lub żebractwo by pozyskać trochę grosza i jednocześnie sklepikarzy którzy upadają przy półkach pełnych towaru, bankrutujących producentów czy rolników oraz umierających z głodu świetnych rzemieślników i wykwalifikowanych pracowników, gdyż ludzie nie mają pieniędzy, by kupić ich produkty, usługi albo pracę.

 

 

Dlatego, pamiętając, że wszyscy tworzymy historię ale jednostki ją zmieniają zainteresowałem się projektem waluty loklanej “Dobry” przygotowywanym przez Dariusza Brzozowca, ekonomistę praktyka, który zjadł zęby na rozwiązaniach barterowych, a dziś, chyba jako pierwszy w Polsce zauważył możliwość skutecznej walki z biedą i stagnacją poprzez  “pieniądz lokalny”, czyli umowę społeczną (w formie spółdzielni lub spółki komandytowej) wprowadzającą niewymienialną jednostkę walutową, którą można zarobić tylko tutaj lokalnie, za którą wprawdzie lokalnie lub ponadlokalnie można sprzedać (jeśli ktoś się uprze) ale którą tylko lokalnie można wydać, gdyż poza daną społecznością nie będzie honorowana.

 

 

W ten sposób pojawi się nowy pieniądz uzupełniający lukę tam, gdzie go najbardziej brakuje, gdzie kupuje się chleb, ziemniaki, chodzi do fryzjera, na leniwe pierogi, płaci za parking, za piwo z kija, za wizytę hydraulika, za  wybranie szamba czy za paszę w GS-ie. I który najłatwiej można zarobić świadcząc drobne prace lub usługi.

 

 

Takie waluty pączkują w róznych miejscach na świecie, bo to działa i jest naturalną reakcją na globalizację, kapitał spekulacyjny i jego ponadnarodową koncentrację nie wiadomo gdzie, ale wiadomo że dziś 1% ludzi posiada tyle kasy co pozostałe 99.

 

DobryPolskaWalutaLokalna

 

 

By pokazać jak to działa w praktyce, podeprę się przykładem historycznym przypomnianym przez Dariusza Brzozowca na stronie www.dobry.org.pl:

 

 

CUD W MIEŚCIE WORGL

 

 

W 1932 roku w ramach trwającego kryzysu finansowego z roku 1929, niewielkie miasto usytuowane blisko granicy Niemiec, doświadcza wszystkich negatywnych skutków kryzysu ekonomicznego. Rosnące bezrobocie, narastające niepokoje społeczne i wzrost drobnej przestępczości są bezpośrednim rezultatem zapaści lokalnej ekonomii.

 

Zrozpaczony burmistrz Michael Unterguggenberger, obserwując niekończące się dysputy polityczne, mające na celu znalezienie drogi wyjścia z ciężkiej sytuacji oraz widząc swoje rodzinne miasto popadające w ruinę każdego dnia, sięga po koncepcje ekonomiczne wybitnego alternatywnego ekonomisty Silvio Gesella.

 

Wydana w 1906 roku praca NATURALNY PORZĄDEK EKONOMICZNY mimo kolejnych wznowień i społecznej akceptacji nie znajduje odzwierciedlenia w realnym życiu. Zawarte w opracowaniu teorie i praktyczne sposoby rozwiązań problemów ekonomicznych zostają zaszufladkowane przez ekonomistów głównego nurtu jako utopijne. W 1906 roku nikt nie bierze poważnie przesłań Gesella o zbliżającym się kryzysie (1929) oraz globalnym konflikcie zbrojnym (1939).

 

Jednak w 1932 roku wszystkie przewidywania zawarte w pracach Gesella objawiają się w codzienności, ukazuje się prawdziwe oblicze kryzysu finansowego, w ramach którego istnieją wszystkie dobra i usługi, tylko nie ma czym sobie za nie zapłacić. Poszukujący ratunku burmistrz widzący bezsilność polityków decyduje się na natychmiastowe wdrożenie teorii w praktykę.

 

I tak po przedyskutowaniu koncepcji z radą miasta, rzemieślnikami, kupcami oraz rolnikami, miasto Wörgl pod przewodnictwem burmistrza, emituje substytut pieniądza – rodzaj lokalnej waluty – Wörgl Schiling. Drukowany jest on na kawałkach papieru o różnych nominałach 1, 5 i 10 Schilingów, a jego kurs wymiany zostaje usztywniony. Jeden Schiling (narodowa waluta emitowana prze Centralny Bank Austrii) jest równa jednemu Wörgl Schilingowi (komplementarnej walucie emitowanej przez miasto Wörgl) – lecz tu podobieństwa się kończą. Wörgl Schiling jest nie wymienialny na inne waluty, działa lokalnie w społeczności małego miasta i posiada ujemne oprocentowanie tzw. demurrage – sugerowany przez Gesella, jako jedna z podstawowych cech zdrowego pieniądza.

 

 

Z końcem każdego miesiąca, posiadacz dowolnego „banknotu” Wörgl musi dokonać opłaty za użycie w wysokości jednego procenta od nominału. Wpłata dokonywana w kasie miejskiej potwierdzana jest stosownym stemplem na „banknocie” tak by mógł utrzymać swą ważność w nowym miesiącu.

 

Burmistrz Michael Unterguggenberger zrozumiał, że uruchomienie niewielkich środków finansowych w postaci 40.000 Schilingów z kasy miasta, w tak trudnej sytuacji ekonomicznej, nie przyniesie większych zmian dla rodzinnego miasta.

 

Wiedział, że w najlepszym wypadku zaspokoją one tylko część ludzkich potrzeb i natychmiast zostaną zachowane na „cięższe czasy” przez mieszkańców Wörgl.

 

Wiedział też, że posiadana przez miasto suma jest niewystarczająca do pokrycia wszystkich planowanych przez miasto inwestycji, więc ostatecznie 40 tysięcy Schilingów zostało zdeponowane w Banku jako zabezpieczenie projektu .

 

Pierwsza emisja tej komplementarnej waluty wynosiła tylko 5000 Schilingów jednak wystarczyła by rozpocząć eksperyment FRAIGELD (WOLNE PIENIĄDZE) zwany później CUDEM WORGL . Projekt rozpoczyna się w dniu 31 lipca 1932, w chwili kiedy całą Europą wstrząsają niepokoje społeczne wynikające z ciągle wzrastającego bezrobocia i wszechobecnej biedy.

 

Pierwsze dni eksperymentu wykazują skuteczność teorii Gesella. Miasto płaci kopalni za węgiel, kopalnia wypłaca pensje górnikom, górnicy regulują swoje zobowiązania w lokalnych sklepach, sklepikarze dokonują zakupów u lokalnych rolników oraz rzemieślników ci zaś regulują zaległe podatki w kasie miasta. Miasto rozpoczyna nowe inwestycje. Budowa mostu oraz remonty drogi i szkoły stwarzają nowe miejsca pracy i likwidują bezrobocie prawie do zera i to jeszcze przed końcem roku 1932. Jest to czas, w którym bezrobocie w Europie dalej wzrasta w wyniku trwającego kryzysu.

 

Lokalna społeczność odkrywa definicję pieniądza jako krwioobiegu lokalnej gospodarki. Ponieważ Schilingi Wörgl nie są wymienialne i nie są ważne poza ich rodzinnym miastem, to ich ilość w obiegu nie zmniejsza się, a ujemne oprocentowanie zapobiega skutecznie ich zachowywaniu na „cięższe czasy”. Społeczność wydaje zdobyte pieniądze w bardzo szybkim tempie zaspokajając wszystkie swoje podstawowe potrzeby. Zabezpiecza swoją przyszłość przez dokonywanie zakupów na zapas rzeczy i towarów .

 

Ustalenia autorów projektu pozwoliły odkryć, że lokalne Schilingi pokonywały dystans od uczestnika do uczestnika lokalnego rynku z szybkością dużo większą niż tradycyjne państwowe Schilingi. W niektórych przypadkach mówiono o prędkości 13 razy szybszej niż prędkość cyrkulacji pieniądza państwowego.

 

Zabezpieczenie podstawowych potrzeb społecznych zaczyna skutkować wydawaniem pieniędzy na inne niż podstawowe ludzkie potrzeby związane z jedzeniem czy schronieniem. Zaczyna się czas konsumpcji. Sklepy już nie tylko spożywcze ale i przemysłowe oraz cała rzesza rzemieślników odnotowuje wzrost obrotów. Wzrost obrotów kreuje nowe miejsca pracy. Społeczeństwo szybko wychodzi z wszechobecnej biedy gdzie liczy się tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb, teraz sięga po realizację swoich wyższych potrzeb dając szansę i miejsce na rozwój kultury i sztuki.

 

Kasa miejska odnotowuje wpłaty na poczet podatków z wyprzedzeniem terminu ich wymagalności co wywołuje spore zamieszanie w planowanych inwestycjach. Ponieważ kasa miejska również podlega obowiązkowi ponoszenia opłaty na koniec każdego miesiąca od posiadanych Wörgl Schilingów musi dokonać edycji kalendarza inwestycji.

 

Planowane inwestycje w związku z nadmiarem środków płatniczych, są realizowane we wcześniejszych terminach!

 

Wörgl staje się prawdziwą zieloną wyspą na oceanie szalejącego kryzysu, a jego sława szybko wykracza poza granice Austrii, sąsiednich Niemiec czy nawet poza Europę.

 

Przybywające delegacje przedstawicieli innych miast i państw dotkniętych kryzysem, z wielkim zdziwieniem obserwują rozkwit ekonomiczny wywołany teoriami lekceważonymi  przez ostatnie trzydzieści lat. Naoczni świadkowie nie umieją pogodzić dostrzegalnych dowodów na zbawienny wpływ lokalnych pieniędzy z wszechobecnymi prawami ekonomicznymi głównego nurtu. Zestawienie monopolistycznego systemu emisji pieniądza z lokalnym oraz odsetkowość z ujemnym oprocentowaniem, wydaje się być zadaniem ponad miarę możliwości zatwardziałych wyznawców ekonomii niedostatku.

 

Przybywa nawet Francuski Wiceminister Edouard Daladieroraz znany ekonomista Irwing Fischer, który później nawiązywał parokrotnie do cudu z Wörgl i teorii Silvio Gesella w swoich opracowaniach. Przybyli analitycy z wielkimi oczami potwierdzają brak zjawisk inflacyjnych czy deflacyjnych mogących mieć negatywny wpływ na całość eksperymentu.

 

Zdziwienie przegrywa z faktami.

 

Odważny burmistrz w ciągu paru miesięcy likwiduje bezrobocie, zanikają niepokoje społeczne oraz drobna przestępczość, miasto zrealizowało inwestycje, na które nie posiadało wystarczającej ilości Schillingów (tych państwowych) oraz planuje dalsze. Powstają nowe domy mieszkalne oraz skocznia narciarska, wszyscy mają pracę, a społeczeństwo żyje spokojnie i dostatnio. Jednym słowem CUD!

 

Ostatecznie 173 miasta na terenie Austrii i Niemiec rozpoczynają przygotowania do emisji lokalnej komplementarnej waluty. Niestety cały projekt nie jest akceptowany przez Centralny Bank Austrii, który dostrzega w projekcie FREIGELD zagrożenie własnego monopolu emisji pieniądza. Wszystkie wspaniałe osiągnięcia projektu nie są ważne dla Banku, który statutowo ma odpowiadać za właściwą politykę monetarną Państwa. Cud Wörgl nie jest w jego interesie. 1 września 1933 Bank zamyka całe przedsięwzięcie, a burmistrz Michael Unterguggenberger zostaje postawiony przed Trybunał Konstytucyjny. Głównym zarzutem jest wejście w prawa Banku emisyjnego, a podstawowym dowodem fakt przyjmowania przez kasę miejską należności podatkowych w Schilingach Wörgl.

 

Bezrobocie i bieda wracają do Wörgl jeszcze przed końcem roku 1933.

 

DOBRY PRZYKŁAD WART JEST TYSIĄCA SŁÓW

 

WP_003099

 

Nie widzę zatem problemu, by dziś, gdy nagła potrzeba polskie społeczeństwo nie zaczęło się ratować tak jak niegdyś uratowali się niemcy, a obecnie to robią mieszkańcy Hokkaido, Szwajcarzy czy Brytyjczycy (gdzie przyznacie, warunki życią są wielokrotnie lepsze) i prócz lokalnego Szwajcarskiego Franka WIR-owego, Bristolskiego Funta czy 300 różnych japońskich walut lokalnych nie wszedł w życie polski “DOBRY”. Niech to będzie na początku tylko w Kielcach, jak planuje Brzozowiec, ale  moim zdaniem cholernie warto dopingonać i wspierać taką inicjatywę. A jaki zaszczyt być w niej od początku jeśli się powiedzie?

 

WP_003104

 

 

I zaszczyt i interes.

 

 

I to jest najlepsze.

 

ŁŁ

 

 

WP_003102

 

 

Ps. Postaram się zaprosić Dariusza Brzozowca, by na naszym portalu przybliżył temat projektu od strony praktycznej, choć chętni niebawem będą mogli o nim wysłuchać na żywo i dowiedzieć się więcej osobiście, gdyż wprowadzenie Waluty Lokalnej “DOBRY” jest tematem przewodnim Konferencji, która się odbędzie 12 października od godz. 10.00 w Bibliotece Narodowej w Warszawie, Al Niepodległości 213  (Pola Mokotowskie). Piszę o tym też dlatego, bo tam będzie Trzeci Obieg, by pilnie się przygladać projektowi. Będziemy mieli też własne stoisko redakcyjne, gdzie będzie można z nami porozmawiać, przyjść ze swoimi sprawami, tekstami, materiałami, założyć bloga a nawet zostać dziennikarzem obywatelskim (to taki postrach urzędników i funkcjonariuszy, który wygląda niewinnie, jest nierozpoznawalny, często zupełnym incognito ale ma legitymację prasową i nie waha się jej użyć 🙂

 http://dobry.org.pl/konferencja-nowa-ekonomia-w-dzialaniu/

 

 

Inne zapisy autora:

0

Publication author

offline 9 years

Tomasz Parol

Tomasz Parol 0
Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl
Comments: 2353Publics: 503Registration: 24-01-2011

Tomasz Parol
Tomasz Parol

Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl

503 publikacje
2250 komentarze
 

  1. Szanowny Panie Tomaszu!
    Co prawda miałem na pierwszym roku studiów na AGH (ponad 40 lat temu) przez dwa semestry wykłady z ekonomii politycznej zakończone egzaminem, ale nie jestem ekonomistą tylko inżynierem z wykształcenia. Mimo to dostrzegam w Pana artykule fałszywe widzenie spraw ekonomicznych.
    Przede wszystkim problemem w kryzysie nie jest brak pieniądza na rynku (tego można wydrukować skolko ugodno – jak mawiają Rosjanie), ale zastój i związany z tym brak popytu na pracę. Nie tak dawno pod koniec lat osiemdziesiątych / dziewięćdziesiątych mieliśmy w Polsce bardzo duży nadmiar pieniędzy na rynku i taki kryzys, że hej! Więc nie w tym rzecz. Problemem jest nadmierny fiskalizm państwa, nadprodukcja przepisów dotyczących gospodarki i “nadprodukcja” urzędników zajmujących się kontrolowaniem wykonania tych przepisów. Jeśli do tego dołącza się jeszcze zła wola urzędników i działalność “układów zamkniętych” no to dopiero jest klops! Problemem jest także monopolizacja gospodarki, a obecnie także globalizacja czyli monopolizacja w skali światowej. Monopolizacja nie jest domeną XIX wiecznego pazernego kapitalizmu jak to wciskają Lemingom ekonomiczni “eksperci” w TV, lecz socjalizmu! Przypominam, że socjalizm to100% monopolu! Im mniej monopolu w gospodarce tym więcej kapitalizmu. To chyba oczywiste!
    Cud w mieście Wörgl mógł zajść jedynie w warunkach, w których :
    a) mieszkańcy nie płacą państwu, ani miastu podatków w oficjalnej walucie, bo nie mają z czego i czym
    b) jedynym podatkiem wpływającym do kasy miasta jest 1% -owy podatek obrotowy zainkasowany co miesiąc od sumy posiadanych przez właściciela lokalnych pieniędzy, czyli z tego co zdołał zarobić w ciągu miesiąca.
    c) miasto Wörgl nie płaci austriackiemu państwu nic, bo przecież do kasy miejskiej nie wpływają z podatku obrotowego szylingi austriackie tylko niewymienialne szylingi Wörgl
    Pytanie:
    Czy państwo okupujące obecnie Polskę zgodzi się na emisję waluty, z której obrotu nic do niego nie wpłynie? Obecnie państwo od każdej transakcji zakupu pobiera sobie podatek VAT w wysokości 23%, czyli, że z każdych wydanych przez obywatela 1000zł zabiera sobie prawie 190zł! A przecież istnieje jeszcze superpodatek czyli akcyza na wybrane wyroby (alkohol, benzyna papierosy i inne wyroby) cała masa innych podatków i parapodatków z ZUS-em na czele! Myślę, że jak dotąd wszystko co powyżej napisałem jest zrozumiałe, proste i oczywiste!
    Czy zatem ekonomia jest taka trudna i skomplikowana jak przedstawiają to w TV ekonomiczne “autorytety”?
    Dopóki nie zmieni się w Polsce ustrój, w którym z wypracowanego przez obywatela dochodu państwo zabiera mu 80% w podatkach i parapodatkach, i nie zostanie wyrzuconych 80% przepisów (także tych narzuconych przez UE) regulujących działalność gospodarczą, to o wyjściu z kryzysu ani my, ani Europa nie ma co marzyć! Zostanie tylko pole dla różnej maści spekulantów i graczy wyciągających dodatkowo pieniądze i darmową pracę od Polaków (pieniądz jest ekwiwalentem pracy). Panie Tomaszu proszę porzucić snucie marzeń o “Dobrej” walucie i jakichś “trzecich drogach” do “Trzeciego Świata”, bo jak mawiał mój wykładowca z ekonomii dr Cięciwa: “Prawa ekonomiczne działają niezależnie od systemu, a kto ich nie przestrzega to dostaje po d….”
    Pozostaję z szacunkiem
    Żurek Janusz
    P.S.
    Barter w Polsce “nie wypalił”, bo by był legalnie i zgodnie z prawem tak jak złoty obciążony VAT-em od każdej transakcji, czego jakoś barterowi ekonomiści nie uwzględnili, i potem się dziwili, że system w Polsce nie działa. Ale wiele osób dało się na to nabrać, a może też i oto “ekspertom” od barteru chodziło?
    W obecnych warunkach tylko “szara strefa” przyczynia się jeszcze do tego, że z głodu nie giniemy, a nawet momentami jest jakaś poprawa koniunktury, co się przekłada na wyniki ekonomiczne, którymi potem chwali się nasz niemiłościwy rząd.

    0
    • Są potężne środowiska, które od dziesięcioleci robią wszystko by właśnie tak ludzie myśleli jak Pan.
      Wystarczy natomiast przeczytać “Wojnę o Pieniądz” Hongbing Songa lub posłuchać wykłady prof. Kieżuna na temat neokolonializmu by się przekonać jak błędne to myślenie.
      A przyzna Pan, że trudno w Polsce o większy autorytet ekonomiczny niż Kieżun.

      Proszę też nie mylić wysokiej inflacji z wielką ilością pieniądza, to zupełnie dwie różne sprawy.

      I jeszcze jedno, waluta lokalna demonopolizuje gospodarkę, to chyba jasne. Co do innych kwestii które Pan poruszył – często słusznie: pieniądz to tylko jeden element, innym jest sprawne i sprawiedliwe sądownictwo, niski poziom reglamentacji administracyjno-prawnej (do kosza 99,9% Koncesji i zezwoleń), naprawa złego prawa (do kosza 99,9% obecnego), absolutna zmiana wektora działania służb typu prokuratura, policjia, służby specjalne, celne, skarbowe, drastyczne obniżenie podatków i ich uproszczenie, urzędnicy na bruk (a w zasadzie do lepszej, rynkowej pracy), redystrybucja do książek historycznych itd…

      Ale w tym artykule tą resztą się nie zajmowałem akurat. Pzdr

      0
      • Ultima Thule Ultima Thule

        Niestety, ale pan Kieżun nie jest dla mnie autorytetem. Zresztą – NIKT nie jest dla mnie autorytetem, a każdą wypowiedź na tematy ekonomiczne oceniam WYŁĄCZNIE przez pryzmat SENSU WYPOWIEDZI i kompletnie mnie nie interesuje to, KTO się wypowiada …
        .
        Co do idei Hongbing Songa, to jest to po prostu keynesizm domagający się DRUKOWANIA PIENIĘDZY, aby “ROZKRĘCIĆ GOSPODARKĘ …
        .
        Ktoś, kto się ZNA na gospodarce, wie że DOWOLNA ilość pieniądza jest WYSTARCZAJĄCA do dokonywania transakcji. Świat by się rozwijał IDENTYCZNIE, gdyby złota było MILION RAZY MNIEJ i MILION RAZY WIĘCEJ, niż go było w jego historii …
        .
        Zmiana ilości pieniądza powoduje jedynie REDYSTRYBUCJĘ i nic więcej …
        .
        Chińczycy mają jednak interes w podkopaniu roli USD w gospodarce światowej: chodzi o to, że chcą oni uczynić swoją walutę również walutą światową. Może nie teraz, ale za 30-50 lat …
        .
        I taki jest sens tej broszurki propagandowej pana Honga Binga Songa …
        .

        0
    • Avatar Adam

      Im mniej monopolu w gospodarce tym więcej kapitalizmu… Lecz gdy 1% populacji rozporządza większością bogactwa, to tzw “rynek” i jego zaciskająca się na gardłach pozostałych 99% “niewidzialna ręka” odzwierciedla to, co ów 1%, i nikt inny, uzna za potrzebne czy ważne.
      Staromodny kapitalizm,do którego pan wzdycha, już dawno temu poległ przed wejściem do globalnego kasyna. I wybryki owego kasyna trzeba rozpatrywać w kategoriach objawów choroby zwanej uzależnieniem od hazardu, (nałogu porównywalnego z alkoholizmem lub narkomanią) a nie ekonomii…
      Czym się rożni socjalizm od kapitalizmu? Kierunkiem transformacji
      -socjalizm uczyni z fajnej teorii: masakrę, kapitalizm z masakry: fajną teorię.
      Socjalizm upadł, kapitalizm drży w posadach, więc należy tworzyć nisze poza zasięgiem wpływów globalnego kasyna.

      0
      • Tu zresztą nie oto chodzi, bo tej relacji nie odwrócimy i nie wyręczymy rządu w tym co powinien zrobić, chodzi tylko o to, co możemy zrobić my dla siebie oddolnie.
        Oczywiście ktoś kto wierzy w wolne i sprawiedliwe wybory powinien szukać też alternatywy wśród polityków.

        0
      • Szanowny Adamie!
        Widzę, że jesteś kolejnym zwolennikiem “trzeciej drogi” do “Trzeciego Świata” (ani socjalizm, ani kapitalizm). Adamie, “nie idź tą drogą”. Do obecnego stanu doprowadził nas nie socjalizm, ani kapitalizm, tylko właśnie nowa “postępowa” ekonomia idąca “trzecią drogą”, tym razem “postępowo” wymyślona na “Zachodzie”. Nie da się rozwijać gospodarki, gdy zniszczy się jej siły napędowe. Gdy po II WŚ socjaliści w Anglii wprowadzać “nowe” porządki w ekonomii, Churchill podsumował to tak: “Wyciągnęli z zegarka sprężynę, a teraz dziwią się, że nie działa”.
        Żurek Janusz
        P.S.
        Socjalizm to 100% monopolu i ubezwłasnowolnienia.
        Kapitalizm to 100% inicjatywy.
        Całe szczęście, że istnieją jeszcze Chiny Ludowe, z których jeszcze 20 lat temu w Polsce się wyśmiewano i opowiadano siermiężne kawały. Jeszcze trochę a mało komu będzie z powodu Chin w Polsce do śmiechu. Powiem więcej, jak tak dalej pójdzie to Turcy nie za długo będą się śmiać z Unii Europejskiej i jej chęci przyłączenia się do Turcji.

        0
        • Otóż to wolny rynek trzeba najpierw sobie wypracować i zabezpieczyć przed przejęciem gangsterów by go krytykować. No chyba, że ktoś uważa, że wolny rynek mamy dziś i kapitalizm, a dlaczego nie feudalizm? Wszak system kliencki działa na całego lepiej niż w Szwecji za Oxisterny. Ale wtedy nie ma o czym dyskutować tylko trzeba najpierw edukować

          0
    • Avatar policjant łapówkarz

      Święta racja. Niech żyje szara strefa, bo to STREFA WOLNOŚCI.

      0
  2. Cytat na dziś po decyzji obniżenia podatków w Szwecji
    “Ludzie, którzy pracują powinni mieć więcej pieniędzy w swojej kieszeni” – powiedział premier Szwecji.

    0
    • Szanowny Panie Tomaszu!
      Rozumiem, że Pan się z zamieszczonym cytatem zgadza, czyli jest Pan za obniżeniem podatków! Zgodę na radykalne wyrzucenie przepisów i urzędników “do kosza” w 99,9% procentach wyraził Pan powyżej (pytanie tylko jak to w Polsce zrobić?), to w czym w takim razie się nie zgadzamy?
      Żurek Janusz

      0
      • Na razie uzgadniamy stanowiska 🙂 Może się okazać, że wszędzie się zgadzamy. Sęk w tym że podatków społeczeństwo same sobie nie obniży a walutę lokalną, spółdzielnie czy choćby akcje piknikowe jak robi Radio Wnet może wdrażać.

        0
  3. Avatar policjant łapówkarz

    INNA FORMA BUNTU FINANSOWEGO.
    Już to gdzieś pisałem, ale się powtórzę.
    Pożyczyłem Kowalskiemu 15 tysięcy PLN na 7 procent miesięcznie , na 6 miesięcy.
    Kowalski podpisał WEKSEL. Nie jestem bankiem, ani parabankiem, ani jakąkolwiek inną firmą. Jestem “osobą fizyczną”. Co mi zrobi państwo, jak Kowalski regularnie płaci mi co miesiąc? NIC i nic też państwo z tego nie będzie mieć.
    Chyba, że przysłowiowy Kowalski to esbecki kapuś.
    Pozdrawiam.

    0
    • Przepraszam Cię bardzo ale pierwsze słyszę by weksel był oprocentowany, ani własny ani ciągniony z pewnością taki nie jest. No chyba, że każesz podpisać weksel na wyższą kwotę niż pożyczyłeś, a to już oszustwo lub że mówisz o wekslu in blanco jako zabezpieczeniu. Ale w takim razie dłużnik powinien podpisać z Tobą deklarację wekslową, byś nie mógł weksla niepełnego wypełnić kwotą dowolną, a tam będzie jak byk co zrobiłeś.

      To już lepiej dać mu na weksel pożyczkę ale dopiero jak zrobi ci jakaś przysługę, np wyczyści syfon w kolanku 😉

      0
  4. Szanowny Panie Tomaszu!
    Może więcej rzeczowych argumentów w dyskusji zamiast powoływania się na “autorytety”. Ja “autorytetom” przestałem wierzyć już dawno. Wielki uczony, najlepszy mimister finansów Księstwa Weimarskiego, przez wielu do dziś uważany za niezłego poetę, Wolfgang von Goethe mawiał, że autorytet to ktoś kto wstrzymuje rozwój danej dziedziny na wiele, wiele lat. Sam Goethe, też nie ustrzegł się lobbowania za własną teorią światła co wstrzymało by rozwój tej dziedziny na wiele, wiele lat, gdyby nie sir Jsaac Newton posiadający większy od niego “autorytet” w dziedzinie fizyki. Na szczęście poparcie “naukowych” Lemingów dla Newtona było większe, a jego teoria światła okazała się bliższa prawdy niż teoria Goethego (obowiązywała w nauce aż do czasów powstania mechaniki kwanntowej).
    Janusz Żurek

    0
    • Ja się nie powołuję na autorytety w tym sensie co Pan uważa, tylko na argumenty z którymi najlepiej się zapoznać u źródeł. I podaję te źródła.

      Proszę też podejść logicznie do tematu:
      Bank tworzy zapis na naszym koncie który nazywa kredytem, samemu nie mając przecież tego majątku który pożycza (wtedy Run na Banki byłby niemożliwy) następnie musimy mu oddać żywą gotówkę + kolejną żywą gotówkę w formie procentów. Per saldo kwota główna się zeruje ale wszystkie odsetki i opłaty dodatkowe to kasa żywo wyprowadzona z rodziny kowalskiego. Jeśli taki proceder trwa, to rodziny kowalskich, nowaków, wiśniewskich obracają coraz mniejszą ilością pieniędzy a więc lokalnie jest go mniej na rynku. Coraz mniej starcza by zaspokajać swoje potrzeby i by utrzymać sklepikarzy, producentów itd. Mimo że będą opuszczać ceny, bo to skutkuje z kolei mniejszym zyskiem do podziału na pracowników więc mniejszymi pensjami albo spadkiem zatrudnienia, co z kolei rodziny zwolnionych z pracy jeszcze bardziej są pozbawione dopływu pieniądza. A gdy nie mają na życie co robią? Zadłużają się w bankach, parabankach, SKOKach itd – co jeszcze bardziej drenuje społeczeństwo lokalne z pieniądza. Skutek: wszyscy wszystkiego mają nadwyżki tylko pieniądza brakuje, bo jego nadwyżka (jeśli była) dawno trafiła do kieszeni tych co z tego systemu bankowego żyją, a przecież oni nie mieszkają w społeczności lokalnej.

      Sprawy sieciówek hipermarketów mają się podobnie. Nie płacą podatków w Polsce więc ich stać by prowadzić damping cenowy sprzedając towary kupowane u siebie lub tam gdzie najtaniej, ale z pewnością nie na rynku lokalnym. Za to rynek lokalny w ten sposób dewastują eliminując popyt na towary lokalne, potrzebę produkcji lokalnej, potrzebe lokalnego zatrudnienia u producentów i w sklepikach a więc znów nie ma wynagrodzenia i pieniędzy bo z czego, a na dodatek te pieniądze które są trafiają do sieciówki i są tyransferowane za granicę, czyli tam gdzie te firmy płacą podatki, gdzie kupują towary, gdzie zlecają transport i gdzie żyją ich właściciele. Którzy nadwyżki topią np w obrazach impresjonistów lub w wielkich klubach piłkarskich 🙂

      Pzdr

      0
      • BŁĄD !!! Odsetki NIE POWODUJĄ braku pieniądza !!!
        .
        Jest to częsty błąd LAIKÓW, którzy nie odróżniają ILOŚCI pieniądza od CYRKULACJI pieniądza !!!
        .
        To tak, jak by ktoś myślał, że skoro jest jeden autobus obsługujący jakąś linię, to nie będzie w stanie tego robić kilka razy dziennie, gdyż jest przecież TYLKO JEDEN !!!
        .
        Wyobraźmy sobie, że autobus może dziennie zrobić 11 kursów. Kierowca pożycza autobus od właściciela, ale w zamian musi jeden kurs dziennie przejechać za darmo na korzyść właściciela. Ten dodatkowy kurs to właśnie odsetki.
        .
        Czy w wyniku dodatkowego kursu autobus ZNIKA ???

        0
        • Nie kolego, to jest przykład dotyczący dzielenia się udziałem w zysku
          Odsetki wypompowują pieniądz za pomocą emisji oprocentowanego pieniądza dłużnego. Jako nielaik powinieneś o tym wiedzieć.

          0
          • 1. Do czego odnosi się słowo “nie” na początku twojej wypowiedzi ?
            .
            2. Co KONKRETNIE oznacza zdanie: “odsetki WYPOMPOWUJĄ pieniądz za pomocą emisji oprocentowanego pieniądza dłużnego” ???
            – co to znaczy, że “odsetki wypompowują” ?
            – co to znaczy “emisja pieniądza dłużnego” ?
            – jak odsetki mogą coś “wypompować” za pomocą “emisji” ?
            .
            Przyznam się szczerze, że kompletnie tej wypowiedzi nie rozumiem. Być może dlatego, że ja staram się wszystko ZROZUMIEĆ DO SAMEGO KOŃCA i nie posługuję się “mądrościami ludowymi”, tylko rzetelną, zrozumiałą wiedzą …
            .
            Innymi słowy, jeżeli chcesz w dyskusji ze mną podać argumenty, to musisz je poprzeć np. ZAPISAMI KSIĘGOWYMI, które są JEDNOZNACZNE i nie pozwalają na “beletrystykę” tak popularną wśród osób nie mających zielonego pojęcia o finansach i systemie pieniężnym.
            .

            0
  5. Pan Janusz po prostu obawia sie, że NBP tak, czy inaczej zablokuje Dobrego, albo MinFin opodatkuje transakcje. Znamy wiele interpretacji na ten temat. Barter jest w Polsce nielegalny, chyba że zglosimy do urzedu i odprowadimy podatek. Jak ja udziele korepetycji synowi sąsiada, a on odda mi za to stół kuchenny, ta sasiad odniósł korzyść materialną i należy się dochodowy, a stół był darowizną i w najlepszym razie trzeba to zgłosić. Tutaj księgowy nie wystarczy. To rozpoczęcie otwartej wojny z fiskusem i w Polsce będzie ona trudniejsza niż w krajach o dłuższej tradycji wolnorynkowej i społeczeństwie myślącym logiczniej niz Polacy.

    0
  6. Lokalna waluta to pomysł świetny, ale trzeba by znaleźć jakąś broń przeciwko fiskusowi, który – mogę się założyć – od razu się do tego przypnie.
    Wartoby to też połączyć z patriotyzmem konsumenckim, czyli swój do swego po swoje.
    Tutaj kilka słów na ten temat. https://3obieg.pl/patriotyzm-konsumencki-czyli-proba-ocalenia-polski-przed-kolonizacja

    0
  7. 1. Prywatna waluta: zgodnie z logiką prawa będzie trzeba od tego naliczać PCC …
    .
    2. Problemem prywatnych walut jest ZABEZPIECZENIE. Zaletą waluty państwowej jest to, że jej zabezpieczeniem jest PAŃSTWO. A więc z dwóch walut nie mających pokrycia (np. w złocie) lepsza jest ta, za którą stoi państwo.
    .
    3. Lokalne waluty (np. gminne) mogą mieć sens wtedy, gdy będą poręczone majtkiem gminy. Wtedy będzie to coś w rodzaju weksla. Miasta oczywiście tez mogą upaść, ale emisja lokalnej waluty będzie zbliżona do emisji akcji. Gdy jest skierowana do więcej, niż 300 osób, będzie wtedy wymagała procedury obrotu publicznego, a więc sporządzenia prospektu emisyjnego itp.
    .
    W praktyce byłby o bezsens …
    .
    4. Lokalna waluta zabezpieczona złotem byłaby oczywiście bardzo płynna i pożądana, ale tylko teoretycznie. Mieliśmy przykład takiej waluty, nazywał się on “AmberGold” …
    .
    5. Zamiast dążyć do idiotycznych “walut lokalnych” o wiele lepiej byłoby dopilnować, aby państwo swojej głównej waluty NIE DEPRECJONOWAŁO, czyli żeby po prostu nie dokonywało nowych emisji !!!
    .
    Natomiast zupełnie nie przeszkadza emisja nowych kredytów w oparciu o system rezerwy cząstkowej. Niech sobie banki udzielają ile chcą kredytów – ilości pieniądza i tak nie zwiększą, gdy nie ma dodatkowej emisji …

    0
    • Gdyby tak było jak piszesz Frank WIRowy i inne istniejące waluty lokalne jako bezsensowne nie utrzymały by się ani minuty. Od kiedy kontrakt społeczny musi być tak zabezpoeczany, przecież w podobny sposób działają bony zakupowe, ze nie wspomnę najróżniejszych inicjatyw spółdzielczych

      0
      • 1. Bon zakupowy to co innego. Jest to przedpłacony talon na towary.
        .
        2. Co do innych walut – to należałoby PRECYZYJNIE prześledzić ich losy i zrozumieć, jaki tam jest “OBIEG WARTOŚCI”. Być może nie ma to żadnego sensu ekonomicznego, a ktoś w końcu zostanie z “czarnym Piotrusiem” w rękach …
        .
        Zauważ, że jeżeli jakaś instytucja (np. gmina) wyemitowała taki lokalny pieniądz, to znaczy, że nim za coś zapłaciła. Czyli ktoś dostał papierek, a w zamian dostarczył gminie produkty.
        .
        Teraz ta firma z kolei płaci dalej tą walutą i odzyskuje wartość, ale ktoś inny ma tą walutę. W końcu ktoś zgłasza się do gminy i daje jej tą walutę w zamian za np. podatek gruntowy. W efekcie gmina niczego nie zyskała, bo równie dobrze za dobra mogła po prostu zapłacić pieniędzmi uzyskanymi z podatku gruntowego.
        .
        Jaki więc to ma sens ???

        0
  8. Avatar Honiewicz

    Tomaszu, jednak abstrakcją na użytek wielu tu bywających, a nie zawsze wymagających – przedstawione w tekście – nazwijmy to alternatywą dla “nieposłuszeństwa obywatelskiego” , lub szukania dróg do naprawy (czegoś), są propozycje w tym artykule zaprezentowane.
    Zarówno Janusz Żurek, na artykuł, w formie mini wykładu z logiki, a w szczególości Ultima Thule, o żelaznej dyscyplinie funkcjonowania pieniądza i jego obiegu – dali Tomaszowi odpowiedź na abstrakcje w, skądinąd, ciekawym historycznie zdarzeniu.
    W każdy razie, artykuł, wywołał zainteresowanie. Jeśli O to szło Tomaszowi, to mieć powinien pełną satysfakcję.

    0
    • Nie chodziło i nie chodzi tylko o zainteresowanie, także o uzmysłowienie niektórym, że świat nie wygląda tak, jak nim rządzący chcieliby byśmy myśleli jak wygląda. Ultima myśli właśnie w sposób wygodny, demotywujący i zniechęcający. Tymczasem dobre praktyki które wskazałem falsyfikują negatywnie tzw logikę Ultima Thule. Jak jednak to wyjdzie w praktyce czas pokaże, wszystko zależy od zorganizowania projektu, determinacji i uczciwości ludzi oraz stopnia utrudnienia ze strony systemu. Chciałbym by się udało, bo mając do wyboru czcze gadanie Ultimy i działanie, wybieram działanie, bo oprócz niego niewiele możemy teraz zrobić.

      0
      • Ostatnie zdanie ma mniej więcej taki sens, jakby ktoś stojący nad przepaścią powiedział, że “zamiast czczego gadania o tym, że skakanie w przepaść jest niebezpieczne wybiera skok w przepaść, bo to jest przynajmniej jakieś działanie i oprócz niego niewiele teraz można zrobić” …
        .
        Otóż niestety – ale można coś jeszcze zrobić: NIE SKAKAĆ W PRZEPAŚĆ …

        0
      • A te przykłady niczego nie falsyfikują. One jedynie NIE UWZGLĘDNIAJĄ WSZYSTKIEGO.
        .
        Polecam ci lekturę Fryderyka Bastiata: “Widzialne i niewidzialne” …
        .
        Otóż w tych przykładach po prostu części procesów NIE WIDAĆ na pierwszy rzut oka …
        .
        Podałem zresztą przykład z emisją gminnej waluty, gdzie wcześniej czy później pieniądz lokalny musi wrócić do emitenta. W przeciwnym razie emitent by korzystał z emitowanego pieniądza otrzymując produkty za kawałki papieru.
        .
        Czy ty naprawdę nie dostrzegasz KOMPLETNEGO ABSURDU takiej sytuacji ???
        .
        Gmina emituje pieniądze, ludzie je łykają, a gmina staje się coraz bogatsza (tzn. precyzyjniej: URZĄD GMINY staje się bogatszy). Jak to mówią: lud spija szampana ustami władzy …
        .
        Jeżeli z jakiegoś powodu ktoś by chciał jednak trzymać dla siebie takie pieniądze, to w pewnym momencie zostałby z ich ogromną ilością, a nikt nie miałby ochoty ich od niego odkupić.
        .
        Jedynym rozwiązaniem takiej patowej sytuacji jest możliwość spłaty zobowiązań wobec tej gminy.
        .
        No, ale wtedy wracamy do punktu wyjścia: po co gmina to emituje, skoro na koniec i tak wszystko trafia do niej i system się “zeruje” …
        .
        ale coś mi się wydaje, że ty po prostu nie rozumiesz istoty systemu finansowego … a to bardzo utrudnia rozmowę …

        0
  9. przyjrzalem sie temu artykulowi i calej dyskusji, ktora sie na tej podstawie wywiazala, a w zwiazku z tym mam swoje spostrzezenia. wyglada na to, ze intencje Pana Tomka i autorow tego projektu nie do konca zostaly zrozumiane. w panstwie, w ktorym kroluje wszechpotezna biurokracja, zagmatwany i duszacy gospodarke fiskalizm, taka inicjatywa zawsze przyczynia sie do odbudowy w spoleczenstwie zdrowych mechanizmow rynkowych. jak potwierdzaja wybitni specjalisci albo jeszcze lepiej nasz zdrowy rozsadek, jestesmy kolonia czy tez dominium, wyzyskiwanym przez bogatszych badz silniejszych graczy na miedzynarodowym rynku. jednak, aby wyzwolic sie z takiego stanu rzeczy, to tkanka spoleczna musi wykazac jakies odruchy zycia. a ten projekt wpisuje sie wlasnie do takich odruchow. zabor wielkopolski przed odzyskaniem przez Polske niepodleglosci, jak i po, jest tutaj jednym z najlepszych tego przykladow, co slusznie uwypuklil Pan Tomek.

    swoja droga nie zapominajmy, ze tak naprawde to niemczyzna wprowadzila do naszego systemu panstwowego zaczatki rozbudowanego systemu fiskalnego za panowania Sasow. dziwnym trafem korone krolewska w Polsce zdobyli za pieniadze naszych “starozakonnych przyjaciol”.

    p.s. Panie Tomku, jestem zawiedziony, ze wciaz nie ma tego artykulu o Spoldzielni Mondragon. obiecywal mi Pan znalezc i namowic do napisania artykulu, odpowiedniego specjaliste w tym temacie. nawet zna Pan takiego. ale moze jeszcze sie Pan zreflektuje. bez urazy.
    p.s. Panie Tomku,

    0
  10. Szanowny Panie Tomaszu!
    Jest jeszcze jeden problem z wprowadzeniem “Dobrego” pieniądza. Jeśli Pan, człowiek wykształcony nie potrafił mnie, ekonomicznego samouka swoim artykułem objaśnić co to jest ten “Dobry” i przekonać do sensu jego wprowadzenia, to jak można będzie przekonać do niego prostych ludzi i drobnych przedsiębiorców, bo do takich, jak rozumiem jest ta oferta kierowana. Oczywiście można się odwoływać do ich pazerności i obiecywać dodatkowe zyski, ale jak program nie wypali, to będą mieli do propagatorów pretensje, że dali się nabrać jak ludzie na bony barterowe na Śląsku, za które nie mogli kupić potrzebnych im rzeczy, towaru do sklepów i materiałów do produkcji. Ponieważ trzeba tam było jeszcze chyba odpalać na utrzymanie samej barterowej organizacji, to czuli, że zarobili na tym przedsięwzięciu sami organizatorzy podobnie jak zarządcy Funduszy Emerytalnych, a oni tylko stracili. Poza tym, ludzie z rezerwą podchodzą do spółek.
    Żurek Janusz
    P.S.
    Ludzie chętnie przyjmą i zastosują to co jest dla nich proste i zrozumiałe jak pieniądz, czek, czy karta kredytowa.

    0
    • z informacji na ich stronie wynika, że jest to zwykły punktowy system lojalnościowy, jaki jest w każdej sieci handlowej.
      .
      Firmy udzielają sobie “upustów” i w ten sposób następuje “kreacja” (hue ! hue ! hue !) “dobrego”.
      .
      Tylko teraz pojawia się kilka pytań:
      – skąd wiadomo, że “udzielono upustu” ??? Przykładowo: ktoś ma towar warty 100 i sprzedaje go za 100. Ale dogaduje się z klientem, że naliczy mu (hue ! hue ! hue !) “upust” na równowartość 30 “dobrych”. W ten sposób bez problemu wykreuje sobie tą walutę. Oczywiście inny wpadnie na pomysł wykreowania w ten sposób nie głupich 30, lecz np. 100 “dobrych”. A ktoś inny przelicytuje i zacznie naliczać milion “dobrych” od każdych 100 zł. Potem MILIARD, potem TRYLIARD …
      .
      Jak zabezpieczyć ten system przed tak prostymi nadużyciami ???

      0
  11. Szanowni Panowie.

    Temat Lokalnych Walut jest tematem bardzo obszernym i posiada wiele istotnych aspektów ,które winy być omawiane społecznie. Właśnie dlatego organizujemy taką Konferencję by wszystkich zainteresowanych zaprosić (12.10.2013) i dać możliwość uczestnictwa w otwartej dyskusji, Większość pytań i zastrzeżeń kierowanych do autora tego artykułu jest tak długo bezzasadna jak długo nie omówimy komplementarności lokalnego pieniądza, jego funkcji transakcyjnej oraz siły lokalnego działania bez możliwości wymiany i transferu poza granice kraju. Dodam też że projekt DOBREGO nie jest niczym nowym na arenie międzynarodowej.
    Takie projekty funkcjonują od 1920 roku a ich ilość przestaliśmy już rejestrować wiosną tego roku po przekroczeniu 5000 inicjatyw. Ruch Lokalnych Walut przybiera obecnie nową globalną formę ale tylko i wyłącznie na polu współpracy , edukacji oraz wymiany doświadczeń.

    No konferencję serdecznie zapraszam a w międzyczasie proponuję jeden z dokumentów omawiających tego typu inicjatywy.

    PIENIĄDZE http://dobry.org.pl/pieniadze/

    pozdrawiam

    0
    • to ja mam propozycję do twórców “DOBREGO”: opiszcie jego działanie wyłącznie za pomocą uniwersalnych zapisów księgowych wykazując nie tylko korzyści, ale po prostu MECHANIZM DZIAŁANIA.
      .
      W szczególności należy opisać:
      – kto emituje
      – czy możliwe są późniejsze kolejne emisje (czyli ROZWODNIENIE)
      – kto decyduje i na jakiej podstawie o kolejnych emisjach i ich parametrach ?
      – co jest zabezpieczeniem emisji ?
      – akty prawne, na podstawie których konstytuuje się “DOBREGO”
      .
      Jak widać, kompletnie nie interesuje mnie IDEOLOGICZNY BEŁKOT – oczekuję WYŁĄCZNIE KONKRETÓW …

      0
    • Przeczytałem zalinkowaną stronę. Ponieważ jest ona dopiero w budowie, więc trudno mi zająć stanowisko, ale powiem tylko, że już sam fakt promowania projektu, którego główna strona JEST W BUDOWIE jest NIEPRAWDOPODOBNYM SKANDALEM !!!!!
      .
      Na ten moment mogę jedynie stwierdzić, że nie jest to żadna “waluta”, tylko po prostu lojalnościowy system UPUSTÓW. A więc coś, co jest standardem w każdej sieci handlowej.
      .
      Nazywanie tego “walutą” i używanie retoryki “narodowo-wolnościowo-patriotycznej” jest takim samym nadużyciem, jak stwierdzenie szewca lub krawca, że korzystając z jego usług wspiera się Polskę …
      .
      Skandal !!!
      .
      Oświadczam TU i TERAZ, że wypowiadam WOJNĘ wszystkim tego rodzaju bzdurom !!!
      .
      Będę ujawniał prawdę o działaniu takich systemów i nie pozwolę na mieszanie patriotyzmu i dobrej woli ze zwykłym geszefcikiem kilku spryciarzy !!!
      .
      WON !!! Od Polski i patriotyzmu !!!
      .
      Cywilizacja Wariatów, Nowa Architektura Wariacka, Wariaci Jutra (Idiots of Tomorrow), pseudo-waluta “dobry” – to tylko przykłady zalewającej internet fali ekonomicznych bzdur !!!
      .
      Spodziewajcie się w najbliższym czasie mojego NISZCZĄCEGO UDERZENIA w internecie !!!
      .
      W imię PRAWDY !!!
      .
      AMEN !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      0
  12. WOLNY RYNEK …
    .
    Nie rozumiem, dlaczego z taką energią dążycie do tej fikcji “wolnej waluty”, a zapominacie, że wszystkie problemy rozwiąże WOLNY RYNEK ???
    .
    Przecież w sytuacji wolnorynkowej każdy będzie mógł emitować swoją walutę i waluty zabezpieczone np. złotem byłyby w lepszej sytuacji, niż jakieś pseudo-waluty w postaci “bonów zakupowych” ograniczonych w zastosowaniu tylko do pewnej grupy firm.
    .
    Zamiast promować WOLNY RYNEK, wdajecie się w podejrzane geszefty z cwaniakami wykorzystującymi niewiedzę ludzi. Mało wam afer typu Bioferm czy AmberGold ?
    .
    Zbytnie zaangażowanie się portalu społecznego w czyjeś prywatne interesy jest zbyt ryzykowne. Bo nawet, jeżeli intencje są dobre, to taki biznes nie ma podstaw ekonomicznych (działa wbrew prawo ekonomii, które są NIEZMIENNE), więc upadek jest niejako wpisany w model biznesowy.
    .
    I co wtedy powiecie zawiedzionym ludziom ?
    .
    “Przepraszam” ?
    .
    Od takich pomysłów należy się trzymać z daleka i je jedynie “rejestrować” i “monitorować”.
    .
    To dlatego z taką furią zwalczam idiotyczną “Nową Architekturę Wariacką” lub “Cywilizację Wariatów” (nie mówiąc o “Wariatach Jutra”), gdyż są to pseudo-idee ułatwiające potem oszukiwanie zwykłych ludzi, którzy będą myśleli, że skoro ten pomysł miał taką podbudowę naukową, był wspierany przez osoby z tytułami naukowymi, to przecież to nie może być złe …
    .
    Niestety: wszystkie te “lokalne waluty” nie mają NIC WSPÓLNEGO z walutą, a dużo ze zwykłymi systemami lojalnościowymi opartymi o “punkty”, które dla niepoznaki ktoś (cwaniak ?) nazwał “walutą”. Można na “kota” mówić “pies”, to można i na bzdurę mówić “waluta” …
    .
    I jeszcze raz ponawiam moje pytanie:
    – niech ktoś WYJAŚNI (i to BARDZO PRECYZYJNIE) schemat księgowy tej “waluty”. Bez opisu księgowań (u wszystkich uczestników tego projektu) nie ma w ogóle sensu o tym dyskutować.
    .
    Powyżej dałem już przykład możliwości nadużyć i jakoś nikt do tej pory nie odpowiedział na mój zarzut.
    .
    I wcale się nie dziwię, gdyż jedyne co pozostało w tej sytuacji twórcom tego projektu, to bełkotać niczym Jaś Fasola śpiewający hymn UE:

    ” eeee … yyyy … aaaa …
    bum bum bum, umpa umpa
    Berlin, Hamburg, Schumacher
    Baden Baden, Lederhosen
    schnell schnell schnell
    ja ja nein nein Apfelstrudel”
    .
    Tyle jest warty ten cały śmieszny i upokarzający inteligencję projekt …

    0
    • Szanowny Ultima Thule!
      Mimo, że swoje myśli wyrażamy w trochę odmiennej formie widzę, że zgadzamy się co do istoty rzeczy. Więc jest nas już dwóch, którzy jak na razie nie bardzo rozumieją jak “dobry” ma funkcjonować poza jednym aspektem, o którym jesteśmy przekonani: że w ciężkich czasach kilka osób przy pomocy Lemingów chce sobie ukręcić trochę lodów. A poniższy cytowany fragment słownego “bełkotu” Pana Dariusza nie niosącego żadnych informacji mnie w tym utwierdza:

      “Szanowni Panowie.

      Temat Lokalnych Walut jest tematem bardzo obszernym i posiada wiele istotnych aspektów ,które winy być omawiane społecznie.” Itd.itp.

      Jak widzę gdzieś słowo “społecznie”, to od razu zastępuję je przymiotnikiem “socjalistycznie”.
      Otóż polski przymiotnik “społeczny” ma swój łaciński odpowiednik “socjalis” od, którego utworzono w języku polskim przymiotnik socjalistyczny. Wystarczy pozamieniać we wszystkich zbitkach, etykietkach słownych itp. słowo społeczny na socjalistyczny i wszystko od razu nabiera właściwego sensu:
      omawianie społeczne – omawianie socjalistyczne,
      konsultacje społeczne – konsultacje socjalistyczne,
      polityka prospołeczna – polityka prosocjalistyczna
      społeczna gospodarka rynkowa – socjalistyczna gospodarka rynkowa (?!)
      społeczne szkolnictwo – szkolnictwo socjalistyczne
      dialog społeczny – dialog socjalistyczny, czyli “Gadał Dziad do obrazu,,,”
      społeczna służba zdrowia – socjalistyczna służba zdrowia
      sprawiedliwość społeczna – sprawiedliwość socjalistyczna
      społeczna nauka Kościoła – socjalistyczna nauka Kościoła.
      itd. itp.
      Pozdrawiam wszystkich “społecznych” pasożytów i “pożytecznych idiotów”!
      Żurek Janusz

      0
      • Ultima Thule Ultima Thule

        Racja !!!
        .
        A tutaj, jak by ktoś nie wiedział – link do oficjalnej prezentacji “Dobrego” w wykonaniu międzynarodowej sławy eksperta ds. finansowych, Jasia Fasoli:
        .
        http://www.youtube.com/watch?v=oWGZdYNpaSo
        .
        Prezentacja “Dobrego” zaczyna się oczywiście od drugiej zwrotki …

        0
      • Ultima Thule Ultima Thule

        Jest jeszcze jedna możliwość (niestety, nie mogę jej wykluczyć), że twórcy naprawdę wierzą w ten pomysł. Ale uznanie tego faktu byłoby chyba zbyt obraźliwe dla nich, więc dla bezpieczeństwa uznajmy, że jest to przemyślane, cyniczne działanie …
        .

        0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217