BIZNES
Like

Takiego prezesa Spółka już nie będzie miała

12/09/2022
56 Wyświetlenia
1 Komentarze
12 minut czytania
no-cover

13 lipca odwołany został, mimo rekordowych zysków, prezes Elewarru dr Daniel Alain Korona. Była to prezesura niezwykła, prezesury której już nie będzie.

0


13 lipca pracownicy Elewarru byli w szoku. Atmosfera załamania, smutku. Co takiego się stało?

Pracownicy spółki właśnie się dowiedzieli, że prezes Daniel Alain Korona (na zdjęciu) został odwołany. Nikt nie mógł zrozumieć tej decyzji, przecież zastał spółkę w bardzo złej sytuacji, wyprowadził ją i doprowadził do finansowego sukcesu. Nadchodził skup, trudny okres w związku z niepewnością cenową i napływem zboża ukraińskiego, a tu … taka decyzja przed żniwami.

To tak jakby zwolnić traktorzystę tuż przed żniwami – powiedział rolniczy działacz związkowy.

 

Do dzisiaj pracownicy pamiętają co kupili za premię z zysku sprzed 15 lat

Do Elewarru Daniel Alain Korona trafił po raz pierwszy w 2006 roku jako członek rady nadzorczej, a następnie został jej przewodniczącym. Po upadku koalicji PIS-LPR-Samoobrona 1 sierpnia 2007 objął prezesurę spółki Elewarr. Rządy Korony, dla Spółki i pracowników były dobrym okresem. Pracownicy mieli bardzo dobre warunki socjalne (m.in. nagrody jubileuszowe, premie miesięczne, trzynastki, 100% chorobowe czy obiady służbowe w centrali). Pierwszy raz w historii Spółki otrzymali też premię z zysku ok. 2600 zł na osobę. Dla pracowników Elewarru, wówczas była to zawrotna suma. Do dzisiaj niektórzy pamiętają na co wydali te pieniądze. Równocześnie Spółka miała najlepszy wynik finansowy od początku swej działalności (rok 2007 zakończył się wynikiem 6,36 mln zł).

 

Do Korony o interwencję i obronę

Odwołany 23 listopada 2007 r. w dniu expose nowego premiera Donalda Tuska, gdy tenże mówił o konieczności kompetencji w spółkach państwowych. Nie uciekł ani na urlop, ani na zwolnienie lekarskie, uprzedzony o odwołaniu, pozostał na posterunku, do końca zarządzał sprawami Spółki, np. fundując pracownikom centrali 1000 złotych bonów towarowych na święta.

W następnych latach Daniel Alain Korona monitorował sytuację w spółce, występując w maju 2008 roku z listem otwartym do premiera Tuska, wskazując na pojawiające się nieprawidłowości. To do Korony w tych latach zwracali się pracownicy o pomoc, interwencję i obronę.

Mijały lata i wyglądało na to, że Korona definitywnie rozstał się ze spółką, aż …

 

Powrót w 2018 roku

W 2015 roku wybory wygrywa Prawo i Sprawiedliwość. W lutym 2016 roku ogłasza się postępowanie konkursowe na prezesa zarządu Elewarru. Daniel Alain Korona składa dokumenty, ale nie zostaje dopuszczony do dalszego etapu. Jak stwierdziła wówczas rada nadzorcza – Zgłoszenie nie było rozpatrywane z uwagi na przedłożenie kopii a nie dokumentów potwierdzonych za zgodność z oryginałem. Przecież w spółce były akta osobowe Daniela Alain Korony, jeszcze z 2007 roku. W rzeczywistości wykorzystano pretekst, by go nie dopuścić. Wybrano inny zarząd i za rok obrotowy 2017/18 spółka odnotowała ponad 17,2 mln zł straty. Gdy wymiar strat wyszedł na jaw, już za czasów ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, zaproponowano Koronie powrót na prezesa Elewarru. 1 listopada 2018 roku ponownie objął funkcję prezesa.

 

Niekonwencjonalny prezes i rodzinna atmosfera w spółce

Trochę postraszył na pierwszym spotkaniu z pracownikami – mówi pracownik spółki, ale uczynił to dla formy – Nie minął miesiąc, a już w spółce zapanowała inna atmosfera. Na spotkaniu urodzinowym prezesa, jeden z pracowników zaprezentował skecz z tego pierwszego spotkania. Zerknął na prezesa, a ten nie obraził się, śmiał się. Ma duży dystans do samego siebie.

Wprowadził w firmie nastrój prawie rodzinny. Interesował się wszystkim, nie tylko sprawami zawodowymi, jak mógł pomóc to pomagał. Co jakiś czas ogłaszał pół godziny dla rodziny, czyli wcześniejsze wyjście pracy.

Gdy był prezesem już w 2007 roku nie korzystał z przywilejów funkcji. Karta służbowa służyła na płatności wydatków administracyjnych spółki, a nie na własne cele reprezentacyjne – mówi inny pracownik spółki. Kontrastował z innymi prezesami. Nie brał żadnych urlopów, spółka to była jak misja. Wychodził na końcu, jak kapitan statku.

Jeżeli ktoś się nie sprawdzał, to potrafił rozwiązywać stosunek pracy, także z własnymi znajomymi. Nie stosował filozofii TKM…

 

Potrafił odmówić ministrom

Nie bał się mówić NIE – politykom. Gdy jeden z wiceministrów rolnictwa zadzwonił do niego z pretensją, że odmówił zatrudnienia wskazanej przez niego osoby i zagroził skargą do ministra, miał usłyszeć w odpowiedzi „proszę bardzo”. Inny wiceminister, który chciał dostarczyć kukurydzę do Elewarru i liczył na wyższe ceny, usłyszał że będzie traktowany jak każdy rolnik i nie będzie dla niego specjalnych taryf. Takim zachowaniem Korony politycy, urzędnicy czuli się często obrażeni. Nie czapkował im, nie przejmował się ich skargami.

Miał opinię niezależnego prezesa, a takowych politycy nie lubią. Mogą być mierni, ale wierni i posłuszni. W 2019 roku z mównicy sejmowej jedna z posłanek partii rządzącej wzywała wręcz do zdyscyplinowania prezesa Elewarru (w związku z propozycją włączenia spółki zależnej od Elewarru Zamojskich Zakładów Zbożowych właśnie do Elewarru. Obie spółki konkurowały na rynku ze sobą).

Wrzesień 2020 – trwała akcja „Piątka dla Zwierząt”. Minister Ardanowski był już na cenzurowanym, a Korona zorganizował Dzień Promocji Elewarru w Waplewie Wielkim, na którym gościem honorowym był właśnie Ardanowski. Większość polityków, znajomych, urzędników odwróciła się wówczas od ministra, a Korona publicznie pokazał się obok niego, choć wiedział że to może oznaczać jego odwołanie.

 

Próby odwołania go

Od samego początku stwarzano mu trudności, oczerniano go w plotkach. Były też wnioski o wykreślenie z rejestru, zawiadomienia na policję, do prokuratury, artykuły mające go zdyskredytować, próbowano z niego zrobić agenta SB (choć złożył oświadczenie lustracyjne, a w IPN znajduje się plan pracy operacyjnej, zgodnie z którym przewidywano zdyskredytowanie Korony, odmowy paszportowe, dokumenty biura „W” i inne świadczące że był działaczem opozycji i był prześladowany w czasach PRL) W Sejmie próbowano urządzić nad nim sąd kapturowy, w związku z wynikami kontroli NIK (dotyczącymi okresu sprzed jego prezesury). Kilkakrotnie były próby usunięcia Korony z Elewarru.

 

Siedział z pracownikami i rolnikami

W sobotę 21 maja 2022 na Rynku Wielkim w Zamościu, Daniel Alain Korona z trybuny z okazji 30-lecia Elewarru dziękował m.in. pracownikom, współpracownikom, rolnikom-dostawcom. Nie wiedział, że już niedługo przyjdzie mu się definitywnie pożegnać ze Spółką. Usiadł przy stole razem z pracownikami. Na spotkaniu w Skierbieszowie, jak donosiły media, zorganizowanym przez Zamojskie Zakłady Zbożowe, nie usiadł przy stole z ViPami, ale przy stołach z rolnikami. Pił, jadł i rozmawiał. I nie było to koniunkturalne zachowanie. Na różnych spotkaniach podawał rękę i rozmawiał ze zwykłymi ludźmi.

 

Rekordowe wyniki

Jego siła to właśnie umiejętność słuchania, rozmowy z ludźmi i w efekcie wyboru bezpiecznych ale korzystnych decyzji. Nie podejmował działań hazardowych, rozkładał ryzyko, szybko podejmował decyzje handlowe, no i nie oglądał się na polityków i urzędników, nie akceptował także niekorzystnych rozwiązań dla spółki. I dlatego w przeciwieństwie do innych prezesów miał dobre wyniki.

Już w pierwszym roku urzędowania Korony, Elewarr powrócił na prostą z zyskiem 0,93 mln zł. W kolejnym roku 2019/20 jest już 1,676 mln zł, w 2020/21 – 15,76 mln zł zysku, a ostatni rok (2021/22) – będzie ogłoszony pod koniec roku, ale już wiadomo że będzie rekordowy (po 3 kwartałach spółka miała 30 mln zł netto zysku). Z roku na rok Elewarr bił także rekordy pod kątem terminu spłaty kredytu skupowego, przez co Spółka praktycznie miała minimalne koszty finansowe. Prawdopodobnie także w piątym roku także osiągnąłby sukces finansowy, gdyby nie został odwołany.

Korona przynosił szczęście spółce, ale czy ono się utrzyma po jego odwołaniu?

 

Takiego prezesa, takiego Elewarru już nie będzie

14 lipca br. na stronie internetowej spółki Elewarr „zniknął” z władz spółki, tak jakby nie istniał. Wyparował jak w roku 1984 George’a Orwella. Został odwołany, tak „podziękowano” mu za wyciągnięcie spółki z dołka.

Na odwołaniu, nie tyle stracił Korona, odnajdzie się w prywatnym sektorze, co spółka.

 

źródła: farmer.pl, serwis21, salon24.pl, uwarzamrze, twitter.com

 

zob.

ELEWARR: niegdyś w tragicznej sytuacji, dziś na fali wzrostowej.

Niegdyś w tarapatach, Elewarr od 2 lat znów kwitnie

0

sprzeciw21

229 publikacje
0 komentarze
 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758