BIZNES
Like

Sprawa „pseudolino”

14/01/2014
375 Wyświetlenia
7 Komentarze
6 minute czytania
Sprawa „pseudolino”

Co chce ukryć były prezes PKP Intercity Czesław Warsewicz?



wsieci

 

Jakkolwiek by patrzeć, trudno tę inwestycję uznać za rozsądną, przemyślaną, sensowną. To przykład życia ponad stan, kupienia skórzanych mebli do lepianki z walącym się dachem – były prezes PKP Intercity Czesław Warsewicz, w rozmowie z tygodnikiem „W Sieci” nie zostawia suchej nitki na zakupie 20 składów zespolonych przez spółkę PKP Intercity. – To rodzaj paciorków rzuconych dzikiemu ludowi. Kolorowy gadżet, którym chwali się władza.

 

W błękitnym oceanie

 

Czesław Warsewicz, który od lipca 2006 r. do stycznia 2009 r. kierował spółką PKP Intercity, obecnie jest prezesem spółki Blue Ocean Business Consulting, która – jak możemy przeczytać na firmowej stronie internetowej – „jest firmą świadczącą usługi z zakresu doradztwa strategicznego. Unikalność charakteru tej usługi polega na połączenie teorii z odpowiedzialnością za wdrożenie przygotowanej strategii. Podstawą strategii »błękitnego oceanu« jest kreowanie przez przedsiębiorstwo wolnej i niezagospodarowanej jeszcze przestrzeni rynkowej. Dzięki temu konkurencja przestaje być istotna”.

 

Głowna działalność firmy – kryjąca się za tymi sloganami – to opracowywanie planów transportowych na zlecenie samorządów.

 

Czesław Warsewicz jest również wydawcą portalu internetowego NaKolei.pl. W tygodniku „W Sieci” Warsewicz został przedstawiony wyłącznie jako „wydawca portalu NaKolei.pl, były prezes PKP Intercity” – słowem nie wspomniano o tym, że Warsewicz kieruje firmą Blue Ocean Business Consulting.

 

Kuriozalny przetarg

 

W wywiadzie dla tygodnika „W Sieci” Warsewicz ostro skrytykował wydawanie przez PKP Intercity pieniędzy na składy zespolone. Na pytanie „Co by pan za te pieniądze kupił?” Warsewicz odpowiedział: – Więcej i taniej. Jeden nowoczesny wagon ma 66 miejsc. Czyli żeby złożyć pociąg mogący komfortowo przewieźć ponad 300 osób, tyle, ile jeden skład Pendolino, z prędkością 160 km/h, potrzeba 5-6 wagonów. Gdybym zdecydował się na zakup pociągu nieco wolniejszego, ale na polskie tory w sam raz, to za jeden wagon zapłaciłbym o połowę mniej.

 

W ustach Czesława Warsewicza słowa te są o tyle zaskakujące, że postępowanie przetargowe na zakup 20 składów zespolonych zostało zainicjowane przez PKP Intercity na przełomie lipca i sierpnia 2008 r., a więc w okresie gdy prezesem tej spółki był… Czesław Warsewicz.

 

Były prezes PKP Intercity skrytykował poza tym fakt odcięcia od przetargu polskich producentów taboru: – Są w Polsce dwie firmy zdolne budować dobre, solidne, nowoczesne pociągi. (…) Przy pewnym wysiłku można było zbudować projekt nowoczesnego polskiego pociągu.

 

Tymczasem właśnie jedna z dwóch polskich „firm zdolnych budować dobre, solidne, nowoczesne pociągi” – nowosądecki Newag – już w sierpniu 2008 r. złożyła protest, że warunki ogłoszonego zamówienia na składy zespolone uniemożliwiają jej przystąpienie do tego przetargu.

 

W końcu Czesław Warsewicz otwarcie stwierdził, że przetarg wiązał się z korupcją: – Ktoś za coś wziął, gdzieś poszły łapówki, procenty, jakieś dziwne transfery. To był kuriozalny przetarg. Mieliśmy do wydania niemal 3 mld zł. I ostatecznie w roku 2011 został złożona tylko jedna ważna oferta. Inne rzekomo nie spełniły wymogów!

 

Nie bardzo wiadomo jak traktować te słowa – zwłaszcza w sytuacji, że na czterech stronach wywiadu Warsewicz ani razu nie ujawnił, że cały ten „kuriozalny przetarg” rozpoczął się za jego prezesury w PKP Intercity.

 

Pytania bez odpowiedzi

 

Dodatkowe wątpliwości, co do bezstronności Czesława Warsewicza jako komentatora przetargu na zakup 20 składów zespolonych, wzbudza fakt współpracy firmy Blue Ocean Business Consulting z producentem taboru kolejowego Patentes Talgo. Ta hiszpańska firma wymieniona była na stronie internetowej spółki Blue Ocean Business Consulting (bobc.pl) jako jej partner. Tymczasem Patentes Talgo to jedna z firm, która bez powodzenia starała się o zdobycie kontraktu na dostawę 20 składów zespolonych dla PKP Intercity (jak wiadomo, kontrakt ostatecznie przypadł koncernowi Alstom).

 

Po tym jak przesłaliśmy Czesławowi Warsewiczowi e-mail z pytaniami między innymi na temat współpracy spółki Blue Ocean Business Consulting z firmą Patentes Talgo, informacja o tym partnerstwie została natychmiast usunięta z witryny internetowej bobc.pl.

 

W e-mailu zapytaliśmy Warsewicza także o to, dlaczego nie zdecydował się ujawnić w wywiadzie dla tygodnika „W Sieci” swojego związku z przetargiem oraz o to, jakie okoliczności uległy zmianie, że będąc prezesem PKP Intercity zainicjował procedurę zakupu składów zespolonych, a dziś krytykuje tę opcję, przeciwstawiając jej – jako bardziej sensowną – opcję zakupu wagonów i lokomotyw.

 

Czesław Warsewicz – choć kilkukrotnie telefonicznie i e-mailem przypominaliśmy mu o pytaniach – nie odpowiedział.

 

Karol Trammer

 

Źródło: Z Biegiem Szyn
http://www.zbs.net.pl

 

PS

Czesław Warsewicz został członkiem zespołu ekspertów prof. Piotra Glińskiego, kandydata PiS na premiera tzw. rządu eksperckiego.

 

Inne zapisy autora:

infokolej
infokolej http://infokolej.pl

Nie boimy się kontrowersyjnych tematów! Piszemy jak jest. Niezależne forum kolejowe - www.infokolej.pl

288 publikacje
3 komentarze
 

  1. kanton

    Pewnie jakś kasa mu się szykowała. A że nici , to pluje dyskretnie na wszystkich.
    Jakby jemu zajrzeć w papiery które podpisywał, to wiele wątków byłoby ciekawe.
    Nadal chce pływać na torach kolejowych , jednak to już nie jegfo trasa. Wypadł z obiegu.
    Lub też jak kto woli, spowodował nieszczęście czy jakoś tam :-).

  2. slepamanka

    Bedac na wczasach we Wloszech jezdzilam tym pociagiem. Bardzo wysoki komfort jazdy, predkosc 300 km. na godzine. odrebne tory, a odcinek ponmiedzy Bolonia a Florencja pociag przejezdza wylacznie w tunelu. czas przejazdu ok. 35 min. Trudno jest dostac bilet na druga klase. Bardzo sobie chwale ten pociag.

  3. znafca

    Ludzie z kolei oficjalnie występują z propozycjami korupcyjnymi nie tylko do prywatnych firm, ale także do gmin.
    Od kilku lat trwa przepychanka na temat połączenia kolejowego pomiędzy Katowicami, a lotniskiem w Pyrzowicach. Wariantów połączenia było kilka , około 2 lat temu ostatecznie wybrano 1 wariant, przeznaczono 400 mln zł na projekt połączenia. Oczywiście nie obyło się bez protestów lokalnej ludności z miejscowości położonych na planowanej trasie.
    Projekt opracowano, sprawę skierowano do Regionalnego Dyrektora do Spraw Ochrony Środowiska w celu wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia, gdzie sprawa utkneła na około 2 lata. Termin wydania decyzji upłynoł z końcem grudnia 2013.
    Co ciekawe około miesiąc przed końcem terminu, do Urzędu Gminy w Ożarowicach wpłyneła korupcyjna propozycja która obiecywała rozpatrzenie przez PKP alternatywnej trasy, kosztować to miało 10 tyś zł.

    Skan propozycji:
    http://bip.ozarowice.pl/?t=2703&menu=&mod=site&id=2703&rok=&miesiac=&id=4040&t=4040

    Gmina zgłosiła sprawę do prokuratury. Jednak ciekawe wydaje się to , że termin opracowania warunków środowiskowych przesunięto o kolejne 3 miesiące ze względu na rozpatrywanie dodatkowego wariantu wynikającego z konsultacji społecznych.
    Dodam że konsultacje społeczne zakończyły sie jakieś 2 lata temu,gdzie ustalono tylko 1 wariant połączenia.

    Może któraś z prywatnych zagranicznych firm które działając w ramach Konsorcjum “MPL katowice” za 400 mln opracowała projekt połączenia , także otrzymała korupcyjną propozycję , i za 10 tyś dostanie kolejne zlecenie za 400 baniek na opracowanie projektu kolejnego wariantu ?

  4. Miałem sąsiada, który kupił sobie wymarzonego “Poloneza”, który cały czas stał pod blokiem. Sąsiad nim nie jeździł bo nie miał za co jeździć (czasem 500m w niedzielę do kościoła). Nie spał, bo pilnował, żeby mu nie ukradli. Jak mu lakier złośliwi porysowali, to dostawał białej gorączki. Po bodaj 8 latach zmarł na raka, a rodzina wzięła jakieś marne pieniadze, bo nikt nie wierzył, że autko nieużywane. Z “innej beczki”. Niektórzy Polacy przywozilli z USA magnetowidy, które w Polsce nie działały. Podobni im “eksperci” kupują teraz Pendolino i zapewne inne do niczego niepotrzebne “zabawki”, o których się nie wspomina. Czy Pendolino, które nie ma po czym jeździć doczeka się sprzedaży jak Polonez sąsiada, czy złomowania jak video z USA w systemie NTSC?
    Żurek Janusz

  5. AS (niedobry)

    A skąd Pan wie, czy zakup Pendolino to nie transakcja wiązana? Czyli my kupimy ileś tam Pendolino a w Włosi wznowią produkcję samochodów.. Żyjemy w państwie bardzo niepoważnym pod nazwą 3 RP. A tam wszystko jest możliwe.

  6. Oczywiście, że nie wiem, ale w Polsce “transakcje wiązane” bardziej mi się kojarzą z łapówką niż jakimiś patriotycznymi (zazwyczaj ekonomicznie bezsensownymi) odruchami decydentów. Jeśli już takie transakcje wiązane zachodzą, to jest to dla dobra innych niż naszego. Ot choćby słynny offset przy zakupie F16, żeby daleko nie szukać. Mieliśmy dostać nowe technologie przemysłowe, które jak się później okazało sprowadziły się zgodnie z umową do wykupienia polskich przedsiębiorstw i marek, jak Animex, Morliny, pamiętny z afery Constar, Krakus itp. przez amerykański koncern Smithfield Foods wygnany z USA za zatrucie środowiska na wysoką skalę. Nowoczesność polegała na stworzeniu w Polsce tzw. “obozów koncentracyjnych dla zwierząt” z przyległymi do nich morzami gnojowicy z pływającymi po wierzchu strzykawkami. A jak to było przedstawiane w merdiach? No jak? SF wykupili obecnie Chińczycy i teraz serwują nam pyszne parówki i inne wytwory nowoczesnej technologii produkcji mięsnej. Smacznego!
    Żurek Janusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217