Bez kategorii
Like

ROZWIĄZANIA FAŁSZYWE

24/04/2012
343 Wyświetlenia
0 Komentarze
6 minut czytania
no-cover

Pozwolę sobie przypomnieć, że Rozdział I encykliki Rerum Novarum poświęconej rozwiązaniu kwestii robotniczej nosi tytuł: „Rozwiązania fałszywe: socjalizm”!

0


Biskupi wydali dokument: „W trosce o człowieka i dobro wspólne”. Troszkę go skrytykowałem w… (UWAGA!!! UWAGA!!!) Gościu Niedzielnym. Ale nie wszystko się zmieściło 🙂

Wychodząc ze słusznego założenia, że osoba ludzka jest „wartością w sobie i przez się” i „wymaga, by tak właśnie ją traktowano”, doszli Biskupi do wniosku, że istnieje w Polsce „niebezpieczeństwo rozpowszechniania się ideologii wolnorynkowego kapitalizmu w formie radykalnej, gdyż „centralną pozycję w życiu gospodarczym, w miejsce człowieka, zajął pieniądz”. Krytykują więc przedsiębiorstwa – jak najbardziej słusznie – „dla których nie jest ważne to, w jaki sposób i za pomocą jakich środków wynik finansowy ich działalności, czyli zysk, jest uzyskiwany”.

Chciałbym więc powiedzieć, że centralną pozycję w ideologii wolnorynkowego kapitalizmu zajmuje nie „pieniądz” tylko „wolność”. To ona w liberalizmie jest „wartością w sobie i przez się”. Król Midas czego nie dotknął zamieniał w złoto – czyli pieniądz. I źle na tym wyszedł. Ale wolność to nie tylko prawo robienia co się chce, a co nie godzi w prawa innych, ale i odpowiedzialność za skutki tego, co się zrobiło. Skutkiem nie zawsze jest „zysk” – często jest nim „strata”. Zysk jest wynagrodzeniem za ryzyko i za poświęcenie! Tak jak w rywalizacji sportowej: liczy się zwycięstwo. Żeby zwyciężać trzeba zacząć od pokonania siebie samego – przede wszystkim swojego lenistwa, bo trening wymaga niezwykłego wysiłku. Dopiero potem można pokonać rywala. Jak „Agnieszka Radwańska wygrywa na korcie, to gdy wyrzuca w górę rakietę cieszy się, że zarobiła kolejny milion dolarów, czy że wygrała? Musiała poświęcić wiele czasu na ciężką pracę – gdy znajomi się bawili. Ryzykowała, że nic nie wyjdzie z jej wysiłku. I tak samo jest z przedsiębiorcami, którzy nie pracują 8 godzin na dobę, tylko często 18. A walka z urzędnikami, którzy jedną decyzją mogą doprowadzić ich do bankructwa – co pokazuje program telewizyjny „Państwo w państwie” – jest często bardziej wyniszczająca niż praca „na zmywaku”.

Dlatego zdumiała mnie wiara Biskupów w państwo, naczelnym zadaniem którego ma być „zagwarantowanie by człowiek, który pracuje i wytwarza, mógł korzystać z owoców tej pracy, a więc znajdował bodziec do wykonywania jej skutecznie i uczciwie”. Skąd bowiem przypuszczenie, że człowiek, który postanowił zostać urzędnikiem, będzie lepiej dbał o godność osoby ludzkiej niż człowiek, który został przedsiębiorcą?

To dobrze, że Biskupi zauważyli, że „problemem nie jest troska o zysk, bo przecież tylko dobry wynik finansowy daje przedsiębiorstwu szansę na przetrwanie na konkurencyjnym rynku, możliwość rozwoju, zapewnia pracę, więc także środki do życia dla zatrudnionych tam pracowników i ich rodzin”. Ale gdy piszą, cytując Leona XIII i Encyklikę „Rerum Novarum”, że niesprawiedliwa może być już sama umowa o pracę gdy „pracownik zmuszony koniecznością albo skłoniony strachem przed gorszym nieszczęściem przyjmuje niekorzystne dla siebie warunki, które zresztą przyjmuje tylko pod przymusem, ponieważ mu je narzuca właściciel warsztatu lub w ogóle pracodawca, wtedy dokonuje się gwałt, przeciw któremu głos podnosi sprawiedliwość” to powinni dostrzec, kto dziś rabuje pracownika. Średnie wynagrodzenie wyniosło na koniec 2011 roku 3.400 zł. Oczywiście brutto. Netto 2.400. Co się stało z tym tysiącem? Pracodawca go zabrał pracownikowi? Zabrało mu go państwo. W postaci zaliczki na PIT i składek na ZUS! Ale pracodawca za to, że zatrudnił pracownika za 3.400 brutto, musiał jeszcze zapłacić państwu 700 zł – składki na ZUS, którą płaci za pracownika i składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. „Zły” pracodawca zapłacił więc za pracę pracownika łącznie 4.100 zł, ale pracownik dostał tylko 2.400 zł. 1.700 zł zabrało „dobre” państwo. A gdy pracownik poszedł na zakupy wydać, co zarobił, zapłacił jeszcze państwu podatek VAT i akcyzę, które tkwią w cenie każdego towaru. Pozwolę sobie przypomnieć, że Rozdział I encykliki Rerum Novarum poświęconej rozwiązaniu kwestii robotniczej nosi tytuł: „Rozwiązania fałszywe: socjalizm”!

Inne zapisy autora:

0

Robert Gwiazdowski

120 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758