POLSKA
Like

Romuald Szeremietiew: NATO wcale nie musi pomóc Polsce

09/03/2015
722 Wyświetlenia
27 Komentarze
15 minut czytania
Romuald Szeremietiew: NATO wcale nie musi pomóc Polsce

Gdzie za rok o tej porze będzie Ukraina?

Jest zbyt wiele niewiadomych, aby można było to autorytatywnie stwierdzić, ale dotychczasowe przesłanki wskazują, że możemy – my jako Zachód – Ukrainę stracić.

0


 

Stąd konfrontacyjna polityka Rosji? Żeby niejako odzyskać ten teren i odbudować imperium?
Już dawno sformułowano na Kremlu koncepcję zbudowania przez Rosję Euroazjatyckiej Wspólnoty Geopolitycznej. To współczesna wersja dawnego imperium rosyjskiego. Prezydent Putin, gdy po raz drugi obejmował urząd powiedział, że nadszedł czas, aby Rosja ofensywnie i stanowczo przystąpiła do realizacji tego projektu. Następnie zaczęła się cała operacja związana z Ukrainą. Gdy prezydent Janukowycz został obalony i zwyciężyła opcja prozachodnia Rosja przystąpiła do działania, bo nie może sobie pozwolić na to, żeby Ukraina znalazła się poza jej strefą wpływów.

Gdzie w tej układance jest Polska?
To kwestia zasadnicza. Rosja w budowie imperium upatruje wroga w USA i widzi w NATO narzędzie amerykańskiej polityki. Rosja chce zbudować siłę zdolną do przeciwstawienia się Stanom Zjednoczonym i dlatego chce też rozmontować blok NATO. Jeśli spojrzymy na rzeczywistość europejską to Rosji sporo się udało, ponieważ różnymi sposobami wpływa na państwa natowskie, aby osłabić ich wolę działania, mami korzyściami, sugeruje, że obecność amerykańska w Europie jest szkodliwa. I tu pojawia się Polska związana ze Stanami Zjednoczonymi, z deklarowaną przez Warszawę współpracą strategiczną z Waszyngtonem, Polska licząca na wsparcie armii USA w razie zagrożenia. Polska staje więc w poprzek planów Rosji. Sądzę, że Federacja Rosyjska nabrała przekonania, że gdyby Amerykanie nie mieli oparcia w Polsce to ekspansja Rosji na zachód byłaby łatwiejsza. Do tego Polska od dłuższego czasu starała się popierać prozachodnie dążenia Ukrainy, co przecież nie jest zgodne z interesem FR. Polska została więc zdefiniowana przez Moskwę jako główny wróg Rosji w Europie.

Ostatnio ujął Pan to dosyć dosadnie, mówiąc, że Rosja, jeśli chce odbudować swoje imperium, musi zaatakować Polskę.
To jest tylko konsekwencja sytuacji, którą wyżej przedstawiłem. Możemy uniknąć tego zagrożenia jeśli Polska zmieni swoją politykę zagraniczną. Musiałaby zrezygnować z partnerstwa strategicznego ze Stanami Zjednoczonymi, powiedzieć jak Węgry, czy Słowacja, że nie jest zainteresowani obecnością wojsk amerykańskich oraz infrastruktury NATO na swoim terytorium i jest gotowa podjąć z Rosją współpracę w budowie Wspólnoty Euroazjatyckiej. Wtedy żadnego ataku nie będzie, bowiem Polska stanie się satelitą Rosji, czymś na kształt niedawnego PRL.

Sugeruje Pan zbliżenie z Rosją?
Ależ skąd, to byłoby sprzeczne z interesem narodowym Polski. Mówię tylko strachliwym za jaką cenę można uniknąć najazdu Rosji, ceną jest utrata niepodległości Byłaby to taka powtórka z Targowicy. Jeśli jednak Polska nie skapituluje, nadal będzie strategicznym partnerem Stanów Zjednoczonych, będzie wzmacniała Ukrainę, i wschodnią flankę NATO, to Rosja ze względu na własne aspiracje mocarstwowe będzie starała się taką Polskę zniszczyć.

Ale wyjście Rosji poza Ukrainę będzie już jawnym, wypowiedzianym konfliktem z NATO.
Jeśli NATO jako całość zgodnie uzna, że tak jest. Proszę pamiętać, że warunkiem działania NATO jest zgodna decyzja wszystkich jego członków, a nie np. tylko USA. Jeżeli jedno z państw nie wyrazi zgody to Sojusz jako całość nie może działać. Tak jak w Radzie Bezpieczeństwa ONZ; jeśli jedno państwo się na coś nie zgadza to Rada nie może jako całość podjąć działania. Tymczasem Rosja robi wszystko, aby wolę poszczególnych państw w zakresie wspólnego działania osłabić i sądzę, że jej się to udaje.

Czyli powinniśmy traktować wszelkie sojusze z rezerwą, bo przykład Memorandum Budapesztańskiego jest dowodem na to, że niekoniecznie będzie z nich coś wynikać?
Ukraina, zanim doszło do zagarnięcia Krymu przez Rosję, miała gwarancje integralności terytorialnej USA, Wielkiej Brytanii i Rosji. Rosja naruszyła granice i zagarnęła spory kawał Ukrainy, a dwaj pozostali „gwaranci” nie wiedzą, co z tym zrobić. To dowód na to, że gwarancje wielkich mocarstw niekoniecznie muszą się w sprawdzać i to bardzo ważne przesłanie dla nas.

Jeśli Rosji znudzi się taka przepychanka to ile czasu będzie potrzebować na blitzkrieg Ukrainy i dotarcie do naszej granicy?
Jeżeli zdecydowałaby się uderzyć siłami swojej armii, a różni eksperci wskazują, że już teraz w okolicach ewentualnej ofensywy Rosjanie mają 110-150 tysięcy wojska, to Ukraina nie ma wielkich szans. Armia ukraińska jest stosunkowo słaba, marnie dowodzona, z wyposażeniem też nie jest dobrze. Już teraz istnieją przypuszczenia, że Rosja przygotowuje się do ofensywy na wiosnę. Niedawno pojawiła się wiadomość, że wojska FR ćwiczą zdobywanie miast, a to jest bardzo ważny element operacji wojennych. Jeśli armia się do tego przygotowuje to oznacza, że przewiduje tego typu działania. Ukraina zaś ma do obrony tylko nieliczne wojska operacyjne.

Panu zależy na odtworzeniu obrony terytorialnej w Polsce.
Tak

No ale ten proces po 89 roku bardzo kuleje.
Kierowałem zespołem, który przygotował system obrony terytorialnej w 1999 roku. Zaczęliśmy go wdrażać, a po usunięciu mnie z MON jednostki OT rozwiązano – mieliśmy zakończyć budowę OT do 2012 roku. Moglibyśmy być dziś spokojni o nasze bezpieczeństwo, ale tak się nie stało. Później nastąpił okres, gdy uważano, że Europa jest stabilnym kontynentem na którym żadnych wojen nie będzie. Jedyny wyzwaniem militarnym, które widziały nasze władze był międzynarodowy terroryzm. Żołnierza z poboru trudno wysłać na misję zagraniczną. Władze doszły do przekonania, że najlepsza będzie armia zawodowa, wyszkoleni specjaliści, którzy mają podróżować po świecie i likwidować terrorystów. Kiedy prezydent Putin rozpoczął swoją ofensywę na zachód okazało się, że nie mamy armii, która będzie w stanie obronić Polski.

Jeśli, hipotetycznie, ta ofensywa obejmie Polskę to jak długo jesteśmy w stanie się bronić?
Gen. Skrzypczak mówi, że armia polska mogłaby nie wpuszczać Rosjan do Warszawy przez jakieś trzy dni. Druga kwestia to pytanie: za ile dni NATO, zakładając, że będzie chciało, jest w stanie pomóc broniącej się Polsce? Jeśli rozpatrujemy uderzenie wojsk lądowych, powietrznych i morskich to przewaga rosyjska jest ogromna. W kalkulacjach mówi się o ponad 40 brygadach. My mamy ich 13. Przy takiej przewadze możemy wykonywać tylko manewry opóźniające, bronić się i wycofywać. Nie jesteśmy w stanie stawić skutecznego oporu.

A Szpica również będzie tak mała, że także na niewiele się zda…
Szpicy na razie jeszcze nie ma, ale to kilka tysięcy żołnierzy, więc jedna brygada więcej nie poprawi sytuacji na froncie polsko-rosyjskim. Jeśli więc przyjmiemy wariant klasycznej wojny to mamy bardzo trudną sytuację, ponieważ na pomoc naszych sojuszników trzeba będzie czekać co najmniej trzy miesiące.

Czyli wracamy do okresu Układu Warszawskiego, gdy w sytuacji konfliktu Polska byłaby niejako ziemią niczyją, miejscem dalszego przemarszu wojsk rosyjskich?
To nie jest to samo. Wracamy, ale do sytuacji, gdy Polska byłaby krajem okupowanym przez Rosjan, a my poddanymi Moskwy.

Póki co jednak, a mamy już przykład z okresu wojny z Gruzją może być tak, że Rosja w którymś momencie nie wytrzyma sankcji gospodarczych i zatrzyma się?

To jest pytanie, co w takiej sytuacji zrobi Rosja. Czy pokornie załamie się gospodarczo i wyrzeknie swych planów imperialnych, czy będzie starała się przy pomocy operacji wojskowych swój kryzys wyeksportować poza granice Rosji? Pytanie, jak kalkuluje prezydent Putin? Ponad pół wieku temu Hitler otrzymał od ludzi odpowiedzialnych za gospodarkę niemiecką informację, że jeśli nie nastąpi gwałtowne wzmocnienie potencjału Niemiec, to gospodarka III Rzeszy załamie się. Wyjściem miało być podporządkowanie Polski. Hitler zamierzał zająć Polskę po bardzo krótkiej kampanii, zanim Zachód zareaguje i powiększyć w ten sposób potencjał Niemiec. Uważał zresztą, że Zachód nie będzie bronił Polski. Pomylił się o tyle, że wypowiedziano mu wojnę co w przyszłości skutkowało klęską Niemiec. Doraźnie jednak poprawiło pozycję Niemiec w Europie. Nie wiem czy przypadkiem tego typu rozumowanie nie jest udziałem prezydenta Putina, który widzi, że Zachód jest słaby i cofa się. Cóż z tego, że NATO dysponuje wielką przewagą, skoro Sojusz nie zamierza jej użyć?

Trzeba więc wysyłać szkoleniowców, broń, żeby zatrzymać konflikt po ukraińskiej stronie granicy?
Wiadomo już, że NATO jako całość robić tego nie chce, ale wzmacnianie potencjału ukraińskiej obronnego leży w naszym interesie. Wkrótce zobaczymy jakie to da efekty.

Niedawno powiedział pan, że Polskę stać na zbudowanie systemu, który będzie nas bronić. Czyli czego?
Chodzi o to, abyśmy obok wojsk operacyjnych, które mamy, przygotowali system obronny taki, jaki ma np. Szwajcaria, gdzie obywatele przygotowują się do obrony swoich domów i miejsc zamieszkania. Jeśli cały kraj pokryjemy siecią oddziałów obywateli, którzy na co dzień żołnierzami nie są, ale mają umiejętności żołnierskie, odpowiednią broń w dyspozycji i zdolności prowadzenia działań bojowych, w tym nieregularnych, to nieprzyjaciel będzie wiedział, że ma do pokonania nie tylko istniejące dziś 13 brygad naszego wojska, ale że wszędzie spotka się z oporem, który uniemożliwi mu okupowanie Polski. Istnieje również możliwość walki w cyberprzestrzeni, a Polska ma wielu zdolnych ludzi, którzy mogliby podjąć takie działania. Jeśli więc przygotujemy taki system to nieprzyjaciel się zastanowi zanim nas zaatakuje, bo koszt agresji może być trudny do udźwignięcia. Ja w tym upatruje gwarancji naszego bezpieczeństwa.

Tylko że Szwajcaria ma o tyle inną sytuację, że już od czasów Kongresu Wiedeńskiego jest krajem neutralnym, a w Polsce od tego roku każdy już może zgłosić się na przeszkolenie wojskowe.
Ważne więc do jakiego rodzaju zadań bojowych ludzie będą szkoleni To nie może być tylko przygotowanie do służby w wojskach operacyjnych. Te wojska nie mogły Polski obronić, w 1939 roku, a obronę terytorialną mieliśmy wówczas śladową. Szwajcaria jest krajem neutralnym, ale mówimy o jej systemie obrony który sprawdził w okresie II wojny światowej. Hitler planował zająć Szwajcarię, ale gdy jego sztabowcy wyliczyli, jakich sił trzeba będzie użyć to zrezygnował. Nie chodzi więc o neutralny status państwa, ale rodzaj narzędzi militarnych, które państwa ma. Czy one zniechęcą nieprzyjaciela, czy też nie? Twierdzę, że dzisiaj takich narzędzi nie mamy, poza jednym, którym jest obecność w NATO.

Niezależenie od nazewnictwa, czy będzie to Gwardia Narodowa, jak w Stanach Zjednoczonych, czy Obrona Terytorialna, jak w Szwajcarii to OT staje się podstawą niezależności militarnej?
Przygotowania do obrony mają być takie, aby wojny nie trzeba było prowadzić. Mamy napastnika odstraszyć! Nie proponuje, abyśmy prowadzili działania partyzanckie, ale żebyśmy przygotowali się do nich, pokazując nieprzyjacielowi jak bardzo jesteśmy zdeterminowani w obronie kraju.

Innymi słowy, si vis pacem, para bellum. Jeśli chcesz pokoju to szykuj się do wojny.
To słuszna zasada, ale powiedziałbym: jeśli chcesz pokoju to miej dobrze przygotowaną obronę kraju.

Dziennik Bałtycki, 2015-03-05 rozmawiał Tomasz Modzelewski

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Szeremietiew

Jaki jestem każdy widzi (każdy kto zechce).

199 publikacje
107 komentarze
 

  1. Święte słowa, tylko że władza panicznie boi się nawet nieuzbrojonych (a co dopiero uzbrojonych) grup młodzieży, które chcą się szkolić w organizacjach paramilitarnych. W radiu usłyszałem wypowiedź zaniepokojonego ministra, że nie mogą pozwolić na taką “samowolkę”, bo nie wiadomo kto mógłby takie grupy wykorzystać i w nie wiadomo jakim celu. Ten cel był szczególnie podkreślony w ustach pana ministra.
    Żurek Janusz

    0
    • pablo3 pablo3

      ale przeciez to moze byc problem dla postkolonialnych elit. czy wtedy z taka latwoscia moga rachowac na pomoc policji czy obcych protektorow? a teraz przeciez nabijaja wlasne konta i obcych mocodawcow, a przez to uwazaja sie za bezpiecznych. haracz oplacony, a swoje tez zgarneli. z ludem zas nikt sie nie liczy… czy nielogicznie prawie? zreszta te postkolonialne elitki sa przekonane, ze w ten sposob kupuja pokoj dla calej Polski. nawet jesli nie dostrzegaja, ze takie postepowanie na dluzsza mete, doprowadzi panstwo do zacofania i upadku albo wchloniecia naszej kultury przez silniejsze i bardziej rozwiniete narody. moze taki jest wlasnie cel. podporzadkowac sie kompletnie, az do calkowitego wynarodowienia. taki los Serbow luzyckich…

      0
  2. Avatar W.W.

    „Kto idzie z gołymi rękami na czołgi jest szaleńcem.
    Kto posyła innych z gołymi rękami na czołgi jest zbrodniarzem.
    Kto tego nie rozumie jest głupcem!”.

    Pan chce aby przecinko zorganizowanej armii stanęło pospolite ruszenie mając jedynie w reku karabin czy pistolet.

    Brak w języku ludzi kulturalnych słów, mogących dostatecznie obelżywie określić takie postępowanie.

    0
    • pablo3 pablo3

      czyzby, czytac ze zrozumieniem, nie nauczyli w szkole?

      0
      • Avatar W.W.

        A konkretnie?

        0
        • pablo3 pablo3

          nie chodzi o atak z karabinem w reku. tylko chodzi o wywolanie w przeciwniku pewnej bariery psychologicznej i ekonomicznej. tzn., ze koszt podboju takiego kraju bedzie olbrzymii, gdyz utrzymanie wielosetysiecznej armii czy wiekszej, wciaz nie przynosi bezwzglednego zwyciestwa. a zolnierza trzeba oplacic, zywic, podtrzymywac wysokie morale. tymczasem w Polsce mieliby swiadomosc, ze czeka ich tylko pieklo. pisze Pan w jednym z komentarzow ponizej: “Każdy podbój terytorialny w historii, za którym nie poszedł rozwój gospodarczy zdobytego terenu, został zniweczony w krótkim czasie”. dokladnie, dlatego taka Obrona Terytorialna, jest dodatkowym czynnikiem, ktory odstrasza przed ewentualnym podbojem. zero zyskow, a straty potezne. sam Pan swietnie odpowiedzial. a jednak mozna. bomba atomowa? nasi sojusznicy tez ja maja. a Polscy naukowcy nie sa tak tepi i polska nauka tak zacofana, abysmy w razie potrzeby, nie stworzyli wlasnej… czy tez po prostu jako straszak rownowazacy wzglednie sily.

          0
          • Czy Volkssturm odstraszył od podboju Niemiec?

            0
          • Avatar W.W.

            Przypomina to przygotowania do wojny i okupacji mieszkańców Anglii w 1940 r.
            Też byli przekonani, że jak Niemcy wejdą, to będą musieli zaraz sobie pójść, bo wszyscy Anglicy zamkną się w swoich domach i nikt nie poda Niemcom ani szklani wody, nie mówiąc już o herbacie.
            Pan Szeremietiew tak odleciał, że wieszczy już rosyjskie bomby atomowe spadające na nasze miasta.

            0
    • Avatar zjanusz

      To zamiast tracić czas i toczyć jałowe dyskusje stwórzmy komitet powitalny i Rosjan zaprośmy. Oni chętnie korzystali zawsze z takich zaproszeń, jedynie z Finami im kiepsko wyszło.
      Żurek Janusz

      0
      • Avatar W.W.

        Jazda od bandy do bandy nie jest najlepszą strategią.
        Na przykładzie Węgier i Czech wyraźnie widać, że prowadzenie rozsądnej polityki wobec Rosji jak i wobec UE i USA daje najlepsze wyniki.

        0
        • Avatar zjanusz

          Spokojnie, jak zajmą Polskę, to reszta już się sama przyłączy.
          Żurek Janusz

          0
          • Avatar W.W.

            A po co im Polska?
            .
            Putin właśnie ratyfikował BRICS, zawarł umowę z Chinami na wieloletnie i ogromne dostawy ropy i gazu.

            Jaki więc miał by cel w zajmowaniu Polski.
            Każdy podbój terytorialny w historii, za którym nie poszedł rozwój gospodarczy zdobytego terenu, został zniweczony w krótkim czasie.

            0
  3. Avatar kanton

    W pewnym mieście czeczeńskim ,był najazd czołgów rosyjskich. Tam tradycyjnie w zasadzie jest jedna droga przez miasto. Kiedy pierwszy czołg wyjeżdżał z miesteczka, został zaatakowany. Ostatni również. Nikt nie przeżył z rosyjskich żołnierzy.

    0
    • Avatar W.W.

      Jest taki wąwóz w Afganistanie. Wjechała tam kolumna czołgów. Zniszczono pierwszy i ostatni. Nikt z Amerykanów nie przeżył.
      I o czym to ma świadczyć?

      0
      • Avatar Krzywousty

        Świetny przykład. Ani Rosjanie ani Amerykanie nie podołali na długą metę lokalnej partyzantce. Więcej argunetów dla poparcie tezy Szeremietiewa nie potrzeba.
        Należy jedynie podkreślić jej nowatorstwo: przeszkolić partyzantkę i dobrze uzbroić PRZED napaścią a nie kombinować już po…
        W takim przypadku tylko idiota nie zastanowił by się sto dwadzieścia pięć razy zanim podjął by decyzję o inwazji.
        Zresztą… ty dobrze to wiesz tylko zostałeś oddelegowany do zwalczania idei Szeremietiewa. Zbyt wysoka byłaby cena dla mocodawcy – prawda? Trzeba więc tej idei łeb ukręcić w zarodku. Jak do tej pory udało się to wam wyśmienicie aż tu nagle idea odżywa… na Kremlu panika?

        0
  4. Avatar stanley

    Stąd konfrontacyjna polityka Rosji? Żeby niejako odzyskać ten teren i odbudować imperium?
    Człowieku daj sobie siana, ględzisz farmazony i tyle. Panie Szeremietiew, wybij sobie z głowy że Polacy będą walczyć. Idź pan ze swoją rodziną i walcz a od polaków to pan się od pier….l

    0
    • Avatar W.W.

      O tym właśnie aspekcie p. Szeremietiew i inni propagatorzy amerykańskiej polityki zapominają. Ludzie oddadzą życie, za soc w co wierzą.
      .
      A w co u nas wierzą?
      W oddanie dla Polski p. Tuska?
      W prawdomówność p. Kurskiego?
      W bezinteresowność p. Hofmana?
      W ubóstwo i poświecenie dla biednych kościoła katolickiego?.
      Naprawę państwa trzeba zacząć od naprawy pojęć.
      Takie słowa jak “honor”, “ojczyzna”, “prawość” czy “uczciwość”, zupełnie nie znane dzisiejszemu establishmentowi, muszą wpierw odzyskać właściwą im range w Polsce.
      .
      Dopiero potem możemy rozmawiać o tym, czy i co nam zagraża i jak należy się bronić.

      0
      • Avatar zjanusz

        A kto to ma zrobić? Merdia? Wolne żarty!
        Gdy idzie o władzę żarty i demokracja się kończą.
        Żurek Janusz

        0
      • pablo3 pablo3

        tutaj zgoda, ze najpierw musimy przywrocic niepodleglosc wewnetrzna i pewne zdrowe zasady i normy zycia zbiorowego…

        0
        • Avatar Krzywousty

          To już się zmiania i to oddolnie. Świadomość wzrasta, patriotyzm również.
          Jedynie WW z kumplami udają że tego nie widzą i walczą jak o własne przeżycie by tylko nie stworzyć w Polsce czegoś co rzeczywiście będzie kazało Kremlowi zastanowić się kilka razy zanium naciśnie guzik.

          0
  5. Avatar W.W.

    “Kto to ma zrobić.”
    .
    Ja nie wiem.

    0
  6. HD HD

    Żeby rozbroić Rosję wystarczy ogłosić, że każdy żołnierz, który przekroczy granicę, dostanie automatycznie obywatelstwo UE. Jeśli przekroczy razem z tankiem i samolotem obywatelstwo dla całej rodziny i dodatkowo 2 znajomych. Ruska armia liczy koło 2000000 wojaków. Co to dla Unii.;)

    0
  7. Avatar kanton

    Pomysł przedni . Tylko jak pomysłodawca sie pomyli w obliczeniach i żołnierze nie zechcą przyjąć obywatelstwa unijnego to co. Pewnie zostaną do końca świata i jeden dzień dłużej. Jak to mówi
    pewien pan co z datków ludzkich żyje dostatnio.

    0
  8. Avatar mirek

    Gdybyśmy serio potraktowali punkt widzenia Szeremietiewa to , właściwie powinniśmy zgodzić na obcą okupację.Pomysły różnych pospolitych ruszeń z góry odrzucamy , ponieważ są niepoważne. Pozostaje tylko obca okupacja , którą dla zmylenia nazywa się bazami NATO , albo wojskami amerykańskimi stacjonującymi w Polsce, oczywiście dla naszego bezpieczeństwa. Być może celem tego , co dzieje się na Ukrainie jest własnie zmuszenie takich krajów jak Polska do wykonywania dziwnych ruchów , nie do pomyslenia w normalnych warunkach.Np na Litwie w ekspresowym tempie przyjeto euro, które zrujnuje ten kraik do reszty , z powodu “rosyjskiego zgrożenia”. Rosjanie i ich polskojęzyczni kolaboranci do dzisiaj starają się nas przekonać, że w 1945 roku doszło do wyzwolenia naszego kraju . Z oczywistych powodów to jest kłamstwem, jedną okupację zastąpiła druga . Czy po 89 roku nie doszło do identycznej zmiany ,może trochę rozciągnietej w czasie ? Uświadomienie sobie tego faktu pozwoli nam pozbyć sie co najmniej 2 przesądów , poczucia , że coś zawdzięczamy Amerykanom , oraz , że niejako z definicji są oni naszymi sojusznikami.
    Wszystko może się zdarzyć , ale odpowiedzi na pewne pytania mogłyby sporo wyjaśnić . Warto byłoby wiedzieć np ile kosztuje Rosję 1 dzień wojny na Ukrainie i czy w ogóle Rosję stać na otworzenie drugiego frontu w republikach nadbałtyckich . Odpowiedzi na takie pytania mogłyby stanowić podstawę do podejmowania racjonalnych decyzji. Niestety mamy wypowiedż profesora AON-u na poziomie reżimowych telewizji , które starają się nas przekonać , że skrzyknięta ad hoc garstka odartusów była w stanie stworzyć ISIS , które jest zagrożeniem dla całego swiata

    0
    • Avatar Krzywousty

      Nie doczytałem cię do końca bo takiej propagandy czytać się nie da.
      Największa hipokryzja płynie z Niemiec. Mają u siebie dziesiatki tysięcy amerykańskich żołnierzy, tysiące amerykańskich czołgów i samolotów ale za h..ja nie chcą przerzucenia do nas choćby połowy z nich. W tym samym czasie Niemcy mieszkający wokół amerykańskich baz pikietują PRZECIWKO ich likwidowaniu.
      Niemiec może cieszyć się korzyściami planu Marschala oraz militarnej ochrony, ale Polsce już jej skąpi.
      Tak – rzeczywiście przejebane jest pod amerykańskimi skrzydłami…
      A najbardziej Amerykańskiego kolonializmu boją się Kanadyjczycy. Ło Boże jak się jej boją!

      0
      • Avatar mirek

        Filipiny od końca XIX wieku mają bazy amerykańskie , mówiąc po ludzku są okupowani przez Amerykanów . Jest to jeden z biedniejszych krajów świata. Stopa bezrobocia stale oficjalnie sięgająca 30% zapewnia gospodarkom sąsiednich krajów , także dalszych , nawet europejskich , tzw tanią siłę roboczą.Nie ma przemysłu. Praktycznie wszystko należy do amerykańskich koncernów. Miejscowi kolaboranci zadowalaja sie jakimiś ochłapami. Przypomina sytucję Polski ? Najciekawsze jest to , że okupacja amerykańska nie zabezpieczyła Filipin przed zajęciem ich przez Japończyków. Ten ostatni fakt zupełnie obnaża sposób traktowania swoich kolonii przez USA.
        Gdy USA czegoś chcą to to robią . Z nikim i z niczym się nie liczą . Bajeczka , że dobrzy Amerykanie chcą , ale wredni Niemcy nie pozwalają może zadowolić co najwyżej durnia , prawda?

        0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217