Bez kategorii
Like

Przewodzić znaczy służyć!

15/02/2011
316 Wyświetlenia
0 Komentarze
13 minut czytania
no-cover

 Oczywiście nie wierzycie  w bajki. Nie zamierzam zatem pisać  wielu słów. Nieprzekonanych przekonywać, przekonanych zwodzić z obranej drogi. W Ewangeliach są bajki, a w bajkach nie ma nic, co przypominałoby prawdziwe życie. A zatem. Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł […]

0


 Oczywiście nie wierzycie  w bajki. Nie zamierzam zatem pisać  wielu słów. Nieprzekonanych przekonywać, przekonanych zwodzić z obranej drogi. W Ewangeliach są bajki, a w bajkach nie ma nic, co przypominałoby prawdziwe życie.
A zatem.


Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem (J 13, 1-15).

Jeśli nadal czytasz, to żałuj. Nie mam nic odkrywczego do powiedzenia. Powiedziano już znacznie więcej. Na próżno, nadaremnie.
Słowa wlatują jednym uchem, a wylatują drugim. Nawet jeśli jesteś chrześcijaninem i słyszałeś je siedemset siedemdziesiąt siedem razy (777x), nic się przełomowego nie wydarzyło. Wiesz swoje.

Nauczanie cesarskie ma większą moc niż boskie. Tako prawda dla tego świata brzmiała i zawsze ma brzmieć:
Przewodzić to znaczy rządzić.
To idź i rządź. 
Jak  rządzić  bez władzy, pieniędzy i sług?

Faktycznie, to trudne.

Nie masz władzy, nawet nad własnymi myślami. Sprzedałeś własny rozum d-elitom, czyli debilom wypromowanym przez piramidę na elitę.

Pieniędzy ledwie starcza na związanie końca z końcem,  spłacasz kredyty, a władza, którą sobie wybrałeś, potrafi tylko powiększać twój dług u lichwiarzy.

Cieszysz się, bo nie siedzisz na najniższej grzędzie drabiny społecznej. Możesz dziobać tych pod tobą. To twoje robaki, znaczy się sługi. Ale inni siedzą wyżej, to jesteś ich sługą, znaczy się robakiem.

Robaku, pomyśl! Co musisz zrobić?

Tak, kombinujesz bezbłędnie! Musisz wspiąć się o szczebelek wyżej. Reszta to  nieistotne drobiazgi.  Jeśli zostałeś zaprogramowany na życie w piramidzie, nie ma znaczenia, czy masz poglądy konserwatywne, liberalne, do jakiego kościoła chodzisz lub nie chodzisz, jakie wyznajesz ideały. No prawie nie ma, bo trochę   jakby ma!

Waga sprawiedliwości bozej ma dwie szale: na jednej mieszkają anioły – to dom dobrych, na drugiej diably – to dom złych.

Przenieśmy  obraz eschatologiczny z wielkiego kosmosu ducha na padół ziemski. Tu, gdzie mieszkają ludzie. Ludzie dzielą się na owieczki i wilki. Osobną klasę stanowią psy pasterskie.  Psy pasterskie to trzecia klasa ludzi, powołana do wypasania ludzi owieczek na ziemskich pastwiskach. I snucia opowieści, że owieczki mają powołanie do dawania wełny, a psy pasterskie do ochrony owieczek przed ludźmi wilkami.

Dom dobrych na padole łez  to owieczki i psy pasterskie. A dom złych  to wilki.

Psy pasterskie dzielą się na dwie klasy. Jedna służy temu, co boskie, druga temu, co cesarskie. Jedna snuje opowieści o sacrum, druga o profanum. Obie jednak, dla kontroli owieczek  i zarządzania folwarkami,  wybrały strukturę piramidy.

Sacrum i profanum  istnieje dla dobra owieczek – tak mówią pasterze. Wilki negują istnienie takich wyidealizowanych sfer, nie negują zaś faktu, że owieczki są dobre – jako źródło pokarmu i pomyślności dla watahy. Pasterze zgadzają się  z wilkami – owieczki to pewne źródło zysków i korzyści. Bez nich misja cesarska i boska upada.

Obrazki, jak z bajek i sag pasterskich, komplikują się co nieco we współczesnej cywilizacji.

Kto   bowiem tu jest owieczką, kto pasterzem, a kto wilkiem?  Wszystko się jakby wymieszało ze soba, poplątało i zasupliło w postmodernistycznym tyglu. Owieczka ma cechy wilka i aspiracje do bycia psem pasterskim, niektóre wilki tracą kly i beczą jak owieczki. Najlepiej trzymają się psy pasterskie, które nauczyły się rozmaitych fachów w swej ewolucji ku postępowi i budują coraz bardziej wyniesione ponad piaski czasu piramidy dla swoich pasterzy.

Owieczki wypasają się jakoś tak w kupie i, nie bez kozery, myślimy o nich jako o stadzie baranów. Baran to głupek na samym dnie piramidy, łeb trzyma blisko ziemi, by wyskubać zielsko z pastwisk. Trawę skubie, gdzie mu pozwolimy, ma być płodny, by stada dawały utrzymanie kolejnym pokoleniom  pasterzy i drapieżników.

Znudziło mnie snucie tej opowieści. Nie dokończę jej, bo  ze struktury piramidy wyłania się ponury obraz zniewolenia wszystkich – i panów, i niewolników. A tylko dlatego, bo piramida generuje  prosty rozkaz: przewodzić znaczy rządzić. Tylko dlatego.

Wolę przeskok do źródła, czyli do obrazu namalowanego w Wieczerniku przez Jezusa przed Dniem Paschy. 

Obraz jest sugestywny. Zawiera w sobie prosty przekaz: chcesz przewodzić, naucz się służyć. Chcesz umyć mi nogi? Nie, to ja ci umyję. Nie o to tu jednak chodzi. Całkiem o co innego. Jezus posługuje się obrazem i metaforą, by pokazać inną drogę dla wspólnoty. 

To droga  równych wobec Boga ludzi. Droga zwijania hierarchii poprzez służbę, wzajemną troskę o siebie i miłość. Żadnych piramid społecznych.

Zwróćcie uwagę na centralny moment tej opowieści, jej bijące serce. "Wykąpany potrzebuje tylko swe nogi umyć, bo cały jest czysty." Piotr, jak zwykle jest gorliwy w słowach. Nie chce się zgodzić, by Jezus umył mu nogi. Nic nie rozumie z tego, co zaczyna się dziać. Gdy słyszy, że od tego zależy jego udział w królestwie niebieskim, chce by Jezus umył całe jego ciało. Piotr nie rozumie teraz. Kąpiel w Duchu Świętym powtórzy się później. Z tego fragmentu widać bardzo wyraźnie:  To kapiel dla ludzi już przygotowanych, wykąpanych wstępnie z brudu grzechów, zintegrowanych duchowo wokół wiary, nadziei i miłości.

Nie tyle o czystość ciała chodzi  Jezusowi, lecz o czystość ducha. Gdy twój brat (i siostra) czysty jest na ciele, w sercu i umyśle,  wystarczy zmyć ten brud, który przyniósł za próg domu po nowym dniu. I znów będzie czysty.

Czysty na ciele, w sercu i umyśle człowiek jest prawdziwy, nie oblepił się grzechem, a nawet, jeśli jakiś ze sobą przyniósł do wspolnoty, to łatwo da go się zmyć. Wystarczy miednica i odrobina wody. Wystarczy konfesjonał lub szczera rozmowa z żoną lub mężem, z bratem lub siostrą w duchu zaufania. Wystarczy, żeby nie zapominać o codziennym oczyszczaniu siebie z brudu. Koniecznie pośród wspólnoty. Prawda ma bowiem zawsze twarz wspólnoty. Jesli twoje lustro jest czyste, to widzę w nim nie zniekształcony obraz siebie. Jeśli moje oczyściłem, to i ty zobaczysz w nim swoją prawdziwą twarz.

Czystość myśli i uczynków, czystość w wymiarach ducha przenikającego do każdej materialnej formy tego świata, jawi się jako warunek konieczny wspólnoty równych wobec Boga ludzi. Ludzie brudni budują piramidy. Pracują w pocie czoła, by gromadzić coraz więcej ziemskich dóbr. Lękają się, że utracą swój majatek, pozycję, przywileje. Są jakby uwarunkowani na zdobywanie piekieł. Dzielą się na watahy wilków, psy  pasterskie i owieczki. Biegną w owczym pędzie tam, gdzie zagonią ich pasterze. Posłusznie idą na wojny, by walczyć o utrzymanie niepodległości  własnej piramidy. Czy nie tak?

Nie tak, to jak? Ja wiem swoje. Świat nie dorósł do właściwej interpretacji tej ikony namalowanej przez Jezusa słowem i symbolicznym uczynkiem. Nie dorośli tak samo pasterze. Kto ich tam zresztą wie, może pojedynczo dorastają i może kiedyś po prostu dorosną zbiorowo.

A dziś raczej wolą trwać przy swojej piramidzie dla kapłanów. Nauka Jezusa zbyt rewolucyjna jest dla cesarskich porządków. Nie przetarła sobie jeszcze drogi przez świat. Nie zamieszkała w naszych sercach.

 

Inne zapisy autora:

0

Synergie

sciezki duchowe w labiryncie zycia i smierci sa otwarte. Ten blog to ostatnie miejsce, gdzie bedziemy je zamykac kluczami doktryn i dogmatów.

196 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758