Bez kategorii
Like

Popiół i Popielec.

10/03/2011
279 Wyświetlenia
0 Komentarze
6 minut czytania
no-cover

  „Strzeżcie się, abyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli” (Mt 6,1).    W Środę Popielcową  polskie kościoły wypełniają się ludźmi. Do posypania głowy popiołem zgłaszają się wierni wielkiej i małej wiary.    Wierni wielkiej wiary przychodzą, żeby popiołem pokory i skruchy posypać własne serca i umysły. Wierni małej wiary mają zgoła mały powód, by się pofatygować do kościoła.   Powód jest tak znikomy, że nie warto o nim mówić. Popielec, podobnie jak święcenie jajek i kiełbasy w Wielką Sobotę, trzeba odfajkować w kalendarzu świąt religijnych. W Popielec pokażemy, że jesteśmy gotowi do pokuty, w Wielką Sobotę zasygnalizujemy naszą zdolność do radowania się z nadejścia Zmartwychwstania Pańskiego.   Nie napiszę, że liczyłem ziarna i plewy polskiego […]

0


  „Strzeżcie się, abyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli” (Mt 6,1). 

 
W Środę Popielcową  polskie kościoły wypełniają się ludźmi. Do posypania głowy popiołem zgłaszają się wierni wielkiej i małej wiary. 
 
Wierni wielkiej wiary przychodzą, żeby popiołem pokory i skruchy posypać własne serca i umysły. Wierni małej wiary mają zgoła mały powód, by się pofatygować do kościoła.
 
Powód jest tak znikomy, że nie warto o nim mówić. Popielec, podobnie jak święcenie jajek i kiełbasy w Wielką Sobotę, trzeba odfajkować w kalendarzu świąt religijnych. W Popielec pokażemy, że jesteśmy gotowi do pokuty, w Wielką Sobotę zasygnalizujemy naszą zdolność do radowania się z nadejścia Zmartwychwstania Pańskiego.
 
Nie napiszę, że liczyłem ziarna i plewy polskiego katolicyzmu. Nie napiszę, że udział w ceremoniach jest nic nie wart. To byłoby uproszczenie. W każdym z nas, wewnątrz kapuścianej głowy, siedzi bowiem głąb pychy.Popielec ma nam jakby przypomnieć o tym fundamentalnym fakcie. 
 
Posypanie głowy popiołem to ceremoniał obfitujący w znaczenia. Popiół jest symbolem przemijania i pokuty.  "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz".  Przeżywamy nasze życie jakby w prochu materialnego wszechświata. Bez iskry życia, bez pragnienia Boga, by podtrzymywać nasze życie  na Ziemi, nie damy rady przetrwać ani jednej chwili.
 
"Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię".  Tylko w ten sposób zbudujecie we wspólnocie Kościoła katolickiego więź życia z Bogiem. A gdy przyjdzie śmierć i ciało stanie się prochem, ocalicie coś najcenniejszego. Diament duszy oszlifowany w pokucie i pojednaniu.
 
Pokutować nie da się na pokaz. Pokuta nie jest bynajmniej umartwieniem. Rzekłbym raczej, że to oczyszczenie życia ze złogów brudu, który gasi i tłumi światło duszy.  To proces intymny i wewnętrzny. Warto jednak pamiętać, że  złogi odkładają się również w ciele, które obróci się w proch oraz w umyśle, który zasiewa dobro lub zło w sercach ludzkich  i na tym naszym świecie. 
 
Co zasiane, przyjdzie zebrać. Popielec ma również takie znaczenie duchowe, że przypomina nam o potrzebie oddzielania ziarna od plew w naszym życiu. Tu tkwi symboliczne źródło  bardzo tajemniczego procesu aktywacji pokory, która zwycięża pychę. Tyle, że nie da się tego zainicjować na niby, na pokaz. To musi być prawdziwe, albo stanie się bezwartościowe jak zasiew plew na polu.
 
Popielec inicjuje czas Wielkiego Postu. O co chodzi w praktyce postu? O przygotowania do bardziej przytomnego przeżywania Śmierci Jezusa na krzyżu i jego Zmartwychwstania. Głęboki sens ma czas Wielkiego Postu.
 
Wiąże się z żywiołem ognia. Posypujemy głowę popiołem, by uruchomić ogień życia, który wypali z nas nieczystości emocjonalne i mentalne. Chrzest, który wiąże się z żywiołem wody i odnową chrześcijańskiej tożsamości potrzebuje popiołu grzechów, z których się oczyścimy i które odrzucimy. Chrzest to obmycie wodą, zanurzenie w rzeczywistości mistycznej porządku naturalnego.
 
Nie zapominajmy jednak, że rytuały religijne mają znacznie głebszy sens wewnętrzny niż zazwyczaj sądzimy. Wielki Post ma nam przypomnieć o konieczności odnowy Chrztu w każdej chwili naszego życia.
 
To dość proste i zarazem najtrudniejsze zadanie. Musisz spalić nieczystości grzechu, żeby odnowić więź żywą z Chrystusem. Potrzebujesz ognia, który obróci w proch niezdrowe dążenia, myśli i uczynki, by zanurzyć się znów w wodzie życia. Potrzebujesz rachunku sumienia, spowiedzi, pokuty i zadośćuczynienia. I znów, to najbardziej intymna rozmowa człowieka z Bogiem. Ani nie zaczyna, ani nie kończy się przy konfesjonale.
 
Chrzest otrzymujesz zazwyczaj w dzieciństwie, gdy nie masz świadomości wagi tego sakramentu dla przynależności do wspólnoty chrześcijańskiej. Dlatego poprzez Wielki Post masz dążyć do swiadomej odnowy pierwszego z sakramentów jedności z Jezusem Chrystusem. 
 
Ogień niech spala, co złe, by woda mogła ożywić, co dobre.
 
I w tym miejscu, przerywając potok następnych myśli, zakończę rozważania. Potok popielcowy jednak popłynie dalej, już tylko wewnątrz mojego umysłu. Na strony tego bloga raczej jeszcze powróci.
 
Popielec ma nam przypomnieć, że   popiołem śmiertelnego przemijania posypujemy diament nieśmiertelnej wieczności duszy.
 

 

0

Synergie

sciezki duchowe w labiryncie zycia i smierci sa otwarte. Ten blog to ostatnie miejsce, gdzie bedziemy je zamykac kluczami doktryn i dogmatów.

196 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758