POLSKA
Like

Polska Temida nie widzi tylko na jedno oko

09/08/2013
809 Wyświetlenia
9 Komentarze
9 minut czytania
Polska Temida nie widzi tylko na jedno oko

Przez ponad dwadzieścia lat daliśmy sobie wmawiać, że wyroków sądowych się nie komentuje. To oczywista bzdura, bo prawo do krytyki w żadnym demokratycznym kraju nie jest ograniczone tak, aby jedna z trzech władz była od niej wolna. Gorzej, że wobec praktycznie nieistniejącego w Polsce tzw. reportażu sądowego tematyka prawna jest poruszana często w sposób dyletancki.

0


Czytam tekst  Sędziowanie zamiast sądzenia” red. Cezarego Gmyza (DO RZECZY, nr 28 z 5-11 sierpnia 2013) i tak sobie myślę, skąd zasłużony skądinąd dziennikarz czerpie swoje rewelacyjne tezy?

Ale po kolei:

                                                                                                 1.

Teza pierwsza: po reformie kodeksu postępowania karnego może dojść do masowego uniewinniania oskarżonych. W tej chwili bowiem uniewinnienie dotyczy mniej niż 2% oskarżonych, po reformie może to być nawet kilkadziesiąt procent.

Przyznam, że aż mnie zatkało.

„ Siedemdziesiąt pięć tysięcy. Do tylu pomyłek może dochodzić co roku na polskich wokandach. Nikt tego głośno nie mówi, a w statystykach Ministerstwa Sprawiedliwości nie ma rubryki „pomyłki”. Resort zauważa tylko te przypadki, w których osobom niesłusznie zatrzymanym, aresztowanym lub skazanym uda się wywalczyć odszkodowanie (za zarobki utracone w czasie odsiadki) lub zadośćuczynienie (za cierpienie moralne). Do oficjalnych rubryk trafiają więc wyłącznie ci, którzy szczęśliwie doczekali uznania roszczeń.”

http://www.przekroj.pl/artykul/823120.html

Sądy karne rok w rok wydają około 450.000 wyroków. 75 z 450 to prawie 17 %.

Dodajmy  do tego już obecne 2% i będzie jakieś 20% niewinnych.

Tymczasem w żargonie prawniczym na zachód od Odry przyjął się nowy termin – uniewinnienie po polsku, czyli skazanie na karę więzienia w zawieszeniu. W Europie, starej Europie, żaden prokurator nie zdecydowałby się w takich sprawach nawet na przedstawienie zarzutu. Ba, umorzenie nastąpiłoby jeszcze na komisariacie.

Trzeba jednak pamiętać, że te 420.000 wyroków wolnościowych (30.000 zostaje skazanych na więzienie) to spory zastrzyk kasy dla państwa. Niech tylko średnia grzywna wyniesie 2000 zł – to dodatkowy dochód dla budżetu w wysokości 840.000.000,- zł.

Rocznie.

I to bez większych nakładów, bo przecież pensja sędziego nie zależy od ilości rozpoznanych przez niego spraw.

Co najwyżej wrośnie zużycie papieru i tuszu do drukarek.

2.

Teza druga:

Do tej pory celem procesu było ustalenie tego, jak było naprawdę. Zadanie to spoczywa na sędziach, którzy zadając pytania pokrzywdzonym, świadkom i oskarżonym, ustalają przebieg i okoliczności zdarzenia.

Naprawdę jest tak, że oskarżony, niczym w średniowiecznym sądzie, spotyka na sali dwóch prokuratorów, różniących się jedynie obszyciem togi:

Sami sędziowie twierdzą, że często angażują się w ratowanie aktu oskarżeniamówi v-ce minister sprawiedliwości dr hab. Michał Królikowski.

http://www.aferyibezprawie.org/index.php?option=com_content&view=article&id=3032:sami-sdziowie-twierdz-e-czsto-angauj-si-w-ratowanie-aktu-oskarenia-mowi-v-ce-minister-sprawiedliwoci-dr-hab-micha-krolikowski&catid=10:ogolna&Itemid=2

3.

Kolejna teza:

Procesy prowadzone według nowej procedury będą bardziej widowiskowe, amerykańskie. Jednak na show się skończy. Projekt nie przewiduje wprowadzenia ławy przysięgłych(…).

A niby dla kogo to show będzie „odgrywane”, panie Gmyz?

Przecież sale w polskich sądach świecą pustkami.

Ba, często jest nawet tak, że dla publiczności miejsca już nie ma.

Sam przed kilku laty uczestniczyłem w rozprawie, gdzie dla publiczności były przewidziane dwa miejsca.

Dwa!

Poza tym na sali była obecna sędzia, protokolantka, dwóch oskarżonych, ich adwokaci (3), prokurator oraz oskarżyciel posiłkowy wraz ze swoim adwokatem.

Wszyscy w takiej odległości, że mogliby sobie ręce podać.

Moja obecność, jako widza, budziła wyraźną niechęć pani sędzi oraz prokuratora.

Inni byli tylko zaciekawieni…

4.

Teza czwarta:

Prokuratorzy prowadzący (…) sprawy gromadzą materiał w kilkuset tomach akt. Sąd się z nimi zapoznaje i dopiero potem toczy się rozprawa. To ma ulec zmianie.

Panie Gmyz….

Art. 45 Konstytucji, gwarantuje „każdej osobie prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.”

Co to znaczy jawne rozpatrzenie? Ano to, że wyrok może być oparty na dowodach przeprowadzonych bądź ujawnionych w trakcie rozprawy.

Tymczasem wedle pana redaktora sąd naprzód zapoznaje się z materiałem prokuratorskim, a kiedy ma już odpowiednio ugruntowany pogląd na sprawę, przystępuje do sądzenia.

Nie przeczę, ze to tak wygląda w wielu wypadkach.

Ale ze sprawiedliwością ma raczej niewiele wspólnego…

5.

Teza piąta, najbardziej ucieszna:

Taktyka przedawnienia jest jedną z ulubionych sztuczek adwokackich.

Tymczasem cytowany już wyżej art. 45 Konstytucji gwarantuje rozpatrzenie sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.

Same zaś terminy przedawnienia są takie, że życia nie starczy w wielu wypadkach, by uciec w ten sposób przed Temidą.

I tak przestępstwa, zagrożone karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat przedawniają się po 15 latach. Tutaj właśnie mamy do czynienia z wielkimi aferami, gdy ze względu na wartość w grę wchodzi surowsza odpowiedzialność karna.

Jedna uwaga – jeśli przed upływem tego czasu wszczęto postępowanie przeciw konkretnej osobie, to termin przedawnienia wydłuża się o kolejne 10 lat.

Razem ćwierć wieku.

To za mało, żeby kogoś skazać, panie Gmyz?

Ba, nawet zwykła kradzież, może być osądzona po 20 latach od jej popełnienia.

Gdyby pan G. ukradł rower jako 19 latek mógłby iść do więzienia za ten czyn w wieku lat 39.

6.

Czego jednak red. Gryz nie zauważył?

Ano największego niebezpieczeństwa, jakie dla przeciętnego obywatela niesie nowelizacja.

Otóż dalej stowarzyszenia nie będą miały prawa głosu w rozprawach, a ich udział będzie zależał od kaprysu sędziego.

To krok jawnie wymierzony przeciw społeczeństwu obywatelskiemu.

Proceduralnie zaś kontradyktoryjność procesowa może (i pewnie tak będzie) oznaczać… ułatwienie zadania prokuratorom.

Dzisiaj, by kogoś skazać, sędzia musi zachowywać pozór prawdy obiektywnej.

Jutro, gdy nowelizacja wejdzie w życie, formuła będzie o wiele łatwiejsza.

Sąd nie dał wiary….

Oskarżony nie udowodnił…

Każdy, kto tylko otarł się o sąd, wie, że takie formułki, odmieniane przez przypadki, bywają często jedynym argumentem świadczącym przeciw oskarżonemu.

Bo sąd zwykle nie daje wiary świadkom obrony.

Bo sąd, co czasem też się zdarza, potrafi w uzasadnieniu wytknąć oskarżonemu zmienianie wyjaśnień (mataczenie?), choć ten konsekwentnie odmawiał tychże od początku.

Jeszcze na komisariacie.

W jaki sposób będzie można skutecznie apelować, skoro zdaniem sądu oskarżony nie wykazał błędów prokuratorowi?

Zamiast walki na argumenty wejdziemy już całkowicie na grunt swobodnej oceny materiału dowodowego.

Co w końcu doprowadzi do ustanowienia zasady domniemania winy.

Tego musimy się bać.

Kontradyktoryjność procesu przy obecnym stanie wymiaru sprawiedliwości będzie jeszcze większą farsą od tej, jaka odbywa się za drzwiami wielu sal sądowych w Polsce.

Tych, gdzie jedynym świadkiem procesu jest protokolant.

I oskarżony, ale jemu przecież się nie wierzy.

8/9. 08 2013

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

  1. Avatar Remigiusz

    Artykuł jak najbardziej zgodny z prawdą, jednak warto zaznaczyć, iż obecny stan pozbawiony zupełnie kontroli powoduje zupełne wynaturzenie toku procesowego o jakim mowa w Ustawie Zasadniczej oraz ustawach szczegółowych. Jest to o tyle ważne, że taki aparat może i niestety staje się narzędziem zarówno do rozgrywek politycznych (walka z opozycją) jak i prowadzenia działań mających na celu obronę nieuczciwych i pozaprawnych biznesów (sprzedaż za bezcen majątków narodowych, firm prywatnych…). Wisienką w tym zgniły torciku staje się słowo klucz “IMMUNITET” dot. sędziów i prokuratorów oraz gdyby co Izby, które to ewentualnie mogą wyrazić zgodę na uchylenie w/w immunitetu. Te znów, reprezentowane są przez kolegów po fachu. Koło się zamyka tworzą swego rodzaju absurd i kuriozum.
    W takim stanie rzeczy, zmiana partii rządzącej nie przyniesie poprawy tego stanu, albowiem państwo nie może prawidłowo funkcjonować, jeśli wymiar sprawiedliwości i prokuratury nie sprawują swych zadań zgodnie z oczekiwaniami Ustawodawcy. Więcej, organy te działają w większości przypadków na granicy lub poza prawem. Przykładem tego może być program TV “Państwo w Państwie” jednak ten wydaje się oddawać tylko niewielki procent o ile nie promil problemu.
    Obrazowo przekładając zaistniały stan na grunt żywego organizmu, ów nie będzie prawidłowo funkcjonował, bądź nawet ulegnie śmierci, jeśli układ immunologiczny nie będzie sprawny.
    Tak właśnie wygląda stan Polskich Sądów i Prokuratur.
    Można a wręcz trzeba wspomnieć o wojskowych organach wymiaru sprawiedliwości i Prokuratur. Obraz deprawacji, poplecznictwa w tych strukturach wręcz poraża. Wystarczy poczytać i posłuchać co mówi o tym Pan ppłk Lewiński Mariusz.
    Konkludując, warto zauważyć, że tych pseudo funkcjonariuszy my podatnicy obywatele utrzymujemy z własnych podatków. Łożymy na ich utrzymanie duże pieniądze (średni dochód miesięczny sędziego czy prokuratora wynosi kilka średnich krajowych), ponadto Ustawodawca wyposażył ich w atrybuty niezawisłości, niezależności i bezstronności a nadto dał immunitet.
    Tak więc Nasze pieniądze są bezpowrotnie przeżerane.

    0
    • Sąd nie dał wiary…. bo, Oskarżony nie udowodnił………
      Nasze pieniądze są bezpowrotnie przeżerane……… Nasze pieniądze są „p r a w n i e” przeżerane, Zapomniał Szanowny Pan o dziwacznej liczbie parzystej 3 dla władzy w konstytucji III RP, która gwarantuje prawne popełnianie błędów, bo jawnie liczbą parzystą nie jest.( Nawet, z urojonymi znamionami równowagi. Ciekawe czy jest znany autor zapisu w art. 10 konstytucji, tego wynalazku?)
      Nie łudźmy się, na fałszywej równowadze: demokracji brak, ani urządzenia mechaniczne, czy elektryczne nie działają. Polska fatamorgana równowagi, bezdotykowo wyrzuca czwartą najwyższą władzę ludu na margines i mamy to, co może być najgorsze dla Polaków zgodnie z zapisem błędu w najwyższej ustawie. A błędy pokrewne swobodnie się mnożą od najwyżej zapisanego błędu?

      0
  2. Avatar Mariusz Cysewski

    “Czego jednak red. Gmyz nie zauważył? Ano największego niebezpieczeństwa, jakie dla przeciętnego obywatela niesie nowelizacja.
    Otóż dalej stowarzyszenia nie będą miały prawa głosu w rozprawach, a ich udział będzie zależał od kaprysu sędziego. To krok jawnie wymierzony przeciw społeczeństwu obywatelskiemu.”

    “Największego niebezpieczeństwa”???
    I co niby te “stowarzyszenia” zmienią???
    Choćby w każdej rozprawie uczestniczyło 50 “stowarzyszeń” i każda z nich wystąpiła tak, że przekonałaby o niewinności każdego – to i tak na końcu jest “sąd uda się na naradę” a potem słyszymy: “Sąd nie dał wiary…. Oskarżony nie udowodnił…”
    JEDYNE rozwiązanie to ŁAWY PRZYSIĘGŁYCH. Złożone z obywateli wylosowanych z bazy Pesel.
    Występy stowarzyszeń mają sens tylko wtedy, gdy jest przed kim występować, a jeśli “stowarzyszenia” chcą występować przed marionetkami – to chcąc nie chcąc same stają się elementem tych kukiełkowych teatrzyków, jakimi dzisiaj są sądy.
    To samo dotyczy wszystkich innych części pozorowanych “nowelizacji”, jak na przykład “kontradyktoryjności procesu”. Kontradyktoryjności bym się nie bał – bo prokuratorzy w Polsce to bambuki i pokona ich każdy adwokat, nawet najgłupszy – ale i kontradyktoryjnością dokładnie tak samo jak występami stowarzyszeń można sobie jak szmatą co najwyżej podłogi wycierać gdy dalej nie będzie SĄDÓW.
    Kontradyktoryjność ma jeden plus nawet teraz. Taki. Akta spraw najlepiej zna obrona, tj. oskarżony i obrońca; czasem zna je sędzia, ale tylko trochę, bo marionetce znajomość akt potrzebna nie jest. Za to NIGDY nie zna ich prokurator. Dlatego po nowelizacji na salach sądowych dojdzie do istnych pogromów prokuratorów-bambuków, ich ośmieszenia, choć znaczenie to będzie miało co najwyżej moralne – bo pogrom moralny przełożenia na wynik procesu mieć nie może skoro nie ma sądów.
    W artykule jest dużo innych poglądów chybionych i niestety też przekłamań faktycznych. Trochę szkoda czasu by z tym polemizować. Ale krótko: liczba “pomyłek sądowych” to nie 17% – to byłoby za dobrze – ale od minimum 30% w górę – i równie dobrze może być ich 80%. Skąd dane o 450 tys wyroków? Dobrze by było podać źródło. Moje dane mówią o 2 mln spraw karnych – co prawda wyroków może być dużo mniej – ale wczoraj trafiłem na inne dane które mówią, że w samych sądach apelacji katowickiej spraw karnych było 2 lata temu 370 tysięcy.

    0
  3. A błędy pokrewne swobodnie się mnożą od najwyżej zapisanego błędu?
    …….. Ale krótko: liczba “pomyłek sądowych” to nie 17% – to byłoby za dobrze – ale od minimum 30% w górę – i równie dobrze może być ich 80%.

    0
    • Avatar Mariusz Cysewski

      Niestety ale wygląda że prawie zupełnie swobodnie się mnożą. Nie ode mnie to zależy.
      W Polsce Niepodległej było uniewinnień 30%. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Polska Niepodległa raczej nie ma reputacji wielkiej łaskawości dla przestępców, oskarżonych, podejrzanych itd. Jeśli nie doszło do jakiejś zmiany natury ludzkiej to myślę że można przyjąć, że i obecnie tyle powinno być uniewinnień – czyli 30%. Tymczasem jest 1,25%. Czyli mamy 30-1,25% = 28,75% fałszywych skazań obecnie.
      Oczywiście taki pogląd opiera się na ważnym założeniu jak wyżej – że nie doszło do zmiany natury ludzkiej ;-)) Kto wie – może i doszło, ale nie słyszałem żadnego racjonalnego wyjaśnienia tej rozbieżności (wtedy 30%, teraz 1,25% uniewinnień).
      Krok drugi jest taki. Pogląd o 28,75% fałszywych skazań obecnie zakłada, że można porównywać sądy Polski Niepodległej do obecnych pseudosądów bezpieki. Ja jednak założenie takie odrzucam. Dlatego 28,75% fałszywych skazań to dla mnie wielkość wyjściowa, bazowa, którą można powiększać albo i mnożyć.
      Ile naprawdę – a zwłaszcza dokładnie – jest teraz fałszywych skazań, nikt nie powie, bo trzeba by ustanowić prawdziwe sądy.
      Więcej o tym: http://naszeblogi.pl/39538-powstanmy-z-podleglosci-polacy-nie-pogodza-sie-z-dyktatem

      0
    • Nothing helps get a Monday off to a good start like a Python quote! ;)I know you were probably lokoing for something more profound, but if I can properly transform my manuscript before it goes back on sub, that will bring me a lot of joy. You look great in that pic, btw!

      0
    • The Insurance QuotesChimp’s Bill of Rights and Responsibilities is your guide to fair insurance practices, protection of your insurance dollars, and honest, reliable representation. Take it with you when you interview an insurance agent, and make sure your agent reads and agrees with its principles.

      0
  4. Avatar rumburak

    Jakby tego nie interpretować fakt jest jeden. W wymiarze sprawiedliwości i prokuraturze jest źle. Można to łatwo zaobserwować nie po danych głównych urzędów od statystyk które podają “sondaże” bo nie są one wiarygodne (nawiasem mówiąc podają, że zaufaniem owe instytucje są darzone w granicy 40%) ale komentarze na głównych portalach do artykułów dot. tychże sądów i prokuratorów. Tam max. procent zaufania w/w instytucji lansuje się w granicach 5-10%, z tego z pewnością większość głosów (darzących zaufaniem) dają sami zainteresowani.

    0
  5. Avatar Radek Biały

    Zapraszam do oglądania.Fragment książki H.H.Hoppe,” Demokracja-bóg,który zawiódł”
    http://www.youtube.com/watch?v=ffxWfq8eykk&feature=youtu.be

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816