Główna
2

PolExit – szansa czy szaleństwo?

20/01/2019
928 Wyświetlenia
3 Komentarze
7 minute czytania
PolExit – szansa czy szaleństwo?

Czy Polacy rzeczywiście są skazani na unijne członkostwo bez możliwości samodecydowania o swoim kraju? Czy może jednak PolExit jest lepszym rozwiązaniem, jest szansą na przywrócenie Polsce podmiotowości w stosunkach międzynarodowych?



PolExit – szansa czy szaleństwo?

Kierunek w jakim podąża obecnie Unia Europejska jest kierunkiem sprzecznym z założeniami twórców wspólnoty. UE została zdominowana przez Niemcy, które już otwarcie dążą do stworzenia super państwa ze wspólnym rządem i wspólną armią, nawołując do całkowitego zrzeczenia się suwerenności przez państwa członkowskie.  Marzy im się ein Europäisches Reich. Nie tak miała wyglądać UE, nie do takiej unii wstąpiła Polska w 2004r. Obecnie instytucje unijne mają coraz większy wpływ na politykę wewnętrzną państw członkowskich zmierzając do sytuacji, w której to one będą tą politykę kreować narzucając swoją wizję funkcjonowania państw bez możliwości jakiegokolwiek sprzeciwu.  Rządy krajowe będą musiały przyjmować i wykonywać polecenia od unijnej “elyty”. Państwa członkowskie stracą swoją podmiotowość stając się przedmiotami rozgrywki unijnej administracji.

Hasło wyjścia Polski z Unii Europejskiej pojawiało się już od kilku lat. Jednak obecnie podnoszone jest coraz częściej. Dla wielu osób w Polsce jest to sytuacja wręcz niewyobrażalna, nie są w stanie ogarnąć, że poza UE też istnieje życie. Są tak mocno przesiąknięci propagandą prounijną, że uważają iż dalsza egzystencja Polski jest nierozerwalnie związana z trwaniem w strukturach unijnych bez względu na konsekwencje i kierunek przemian unii, nawet za cenę wyrzeczenia się własnej państwowości. Obawa przed opuszczeniem bezpiecznej, tak im się przynajmniej wydaje, wspólnoty unijnej jest silniejsza od poczucia własnej narodowej suwerenności. Widzą przyszłość jedynie w unii i to jeszcze bardziej zintegrowanej gdzie nie ma już miejsca na “narodowość” no chyba, że będzie to narodowość unijna. Są oni gotowi wyrzec się swojej tożsamości narodowej aby tylko pozostać w strukturach unijnych, które zmierzają prostą drogą do samounicestwienia m.in. poprzez niekontrolowany masowy zalew obcymi kulturowo i cywilizacyjnie rzeszami, które nie mają najmniejszego zamiaru integrować się z europejczykami i powoli przejmują przestrzeń wprowadzając swoje obyczaje. Dzisiejsza unia nie jest w stanie się gruntownie zreformować a unijni włodarze nie chcą się przyznać do porażki ich wizji funkcjonowania, bo przecież nie rozwoju unii i ten obraz dociera do coraz większej ilości obywateli eurolandu. Hasła o możliwości opuszczenia unii słychać także coraz głośniej w Austrii, Włoszech, Grecji czy nawet w samych Niemczech.

Czy tak musi być, czy rzeczywiście jesteśmy już skazani na unijne członkostwo bez możliwości decydowania o losach naszego kraju? Czy może jednak PolExit jest lepszym rozwiązaniem, jest szansą na przywrócenie Polsce podmiotowości w stosunkach międzynarodowych?

Przeciwnicy PolExitu w swojej retoryce posługują się najczęściej kilkoma argumentami zwiastującymi przysłowiowy koniec świata po opuszczeniu unii przez Polskę.

Pierwszy, i chyba najczęściej podnoszony argument dotyczy wpadnięcia naszego kraju w łapy strasznego rosyjskiego czekisty Putina. Otóż pragnę przypomnieć, że Polska jest już od wielu lat członkiem polityczno-wosjkowego paktu NATO. Fakt ten, przynajmniej teoretycznie, powinien nam gwarantować bezpieczeństwo w stosunkach z Rosją i nie tylko. Jeżeli ktoś obawia się militarnej potęgi wschodniego sąsiada to niech się zastanowi w jaki sposób unia miałaby nas bronić? Przecież w chwili obecnej, mimo wielkich zakusów na jej utworzenie nie posiada unijnej armii, NATO zaś jest realną siłą militarną. Owszem unioparlament może przecież uchwalić jakieś potępiające oświadczenie ale szczerze wątpię, żeby miało to wystraszyć ewentualnego agresora. Poza tym wkrótce będziemy mieć przecież na swoim terytorium stałe bazy wojsk amerykańskich, które mają być gwarantem naszego bezpieczeństwa.

Drugi, równie chyba częsty jak ww, argument dotyczy swobodnego przemieszczania się obywateli polskich po Europie. Otóż swobodę podróżowania zapewnia nam Układ z Schengen, do którego należą też państwa spoza unii (Islandia, Norwegia, Szwajcaria i Liechtenstein) a Wielka Brytania i Irlandia należą do strefy na szczególnych warunkach. Polska należy do strefy Schengen, więc rezygnacja z członkostwa w UE nie będzie skutkować zablokowaniem możliwości swobodnego przemieszczania się polskich obywateli po Europie.

Kolejnym argumentem jest obecna sytuacja Wielkiej Brytanii i zamieszanie z Brexitem. Wbrew ogólnounijnej propagandzie medialnej na wyspach nadal jest więcej zwolenników niż przeciwników Brexitu. Problem polega na tym, że WB chce wyjść na jasno określonych i sprecyzowanych warunkach, żeby później uniknąć problemów co jest oczywiście zrozumiałe. Unijni urzędnicy natomiast nie są zainteresowani szybkim i rzeczowym zakończeniem negocjacji, gdyż fakt opuszczenia unii przez tak duży kraj jest dla nich wizerunkową klęską. Jak to? Ktoś chce opuścić ten cudowny obszar UE? Przecież wg nich UE to wręcz raj na ziemi a tu jednak okazało się, że nie jest tak kolorowo jak widzi to grzejnik Junkers.

Może więc PolExit jest dla Polski szansą aby nie pogrążać się coraz bardziej z europejskim kołchozem?

Inne zapisy autora:

Tomasz Krzciuk

10 publikacje
0 komentarze
 

3 komentarz

  1. Krzywousty

    Kiedy dobrze wgryzie się człowiek w hitorę, zwłaszcza w historię upadku I-Rzeczypospolitej, to jasno widać że Polska utraciła, chyba na zawsze, możliwość bezpiecznej egzystencji pomiędzy dwoma mocarstwami. Jest na tu zbyt cienka. Wygląda na to że lepiej jest być wprzęgnietym w niemiecką strefę wpływów gospodarczych i politycznych, niż udawać kozaka i tkwić bezbronnie pomiędzy Niemcami i Rosją i czekać aż znów Polska zacznie być okrajana. Scenariuszy może być wiele. Niemcy “odbiorą sobie” dawne tereny niemieckie. Rosja gdy już połknie Białoruś zatroszczyć się może o “białorusinów” na wschodzie Polski. Przecież potrzebuje korytarza lądowego do Królewca. Ale może być też tak że Niemcy dogadają sie z Rosjanami i “idzyskają” Królewiec. Oczywiście nie za darmo.
    Autor pisze że jesteśmy w NATO. Znaczy co? Że mamy wierzyć że Amerykanie bezwarunkowo będą nas chronić? Czas dorośleć. Dla Amerykanów od Polski będzie ważniejszy sojusz z Rosją jako przeciwwaga Chin. Rojsa doskonale to wie nawet dzisiaj, dlatego cokolwiek nie zrobi, zrobi to w odpowiednim dla siebie momencie. Momencie w którym Ameryka nie zaryzykuje konfliktu z “sojusznikiem”. Zresztą z tego samego powodu Ameryka nie wykańcza Rosji ekonomicznie, choć mogła była to zrobić. Ameryka potrzebuje utrzymywać Rosją przy życiu by móc ją w odpowiednim momencie wzmocnić.
    Dlatego uważam że poparcie Polski w NATO przez europejskich sojuszników, wywarcie nacisku na USA, może okazać się sprawą życia i śmierci. Będzie to mogło mieć miejsce tylko i wyłącznie wtedy jeśli Polska będzie tak mocno zintegrowana z gospodarką niemiecką i europejską, że jej strata wywołała by gospodarczy szok w Europie.
    Powiedziawszy to, uważam jednak że Polska powinna postawić warunki brzegowe i w razie ich przekroczenia pozostać z Unią stowarzyszona na zasadach podobnych do Norwegii czy Szwajcarii.

    1. Polska powinna zrobić co tylko jest możliwe by stworzyć mocny blok anty-federacyjny. By nawrócić Unię z powrotem na drogę jaką szła, czyli na unię narodów.

    2. Nie powinna nigdy przyjmować Euro, nawet jeśli pozwoli na to stan polskiej gospodarki. Własna waluta jest gwarantem potencjalnej wolności, ale przede wszystkim uniezależnia od gospodarki niemieckiej. Uniezależnia w takim sensie że jest najlepszym ze wszystkich ekonomicznym narzędziem reagującym na wszystko co się z polską gospodarką dzieje. Z polską gospodarką, a nie z niemiecką. W przypadku zapaści, waluta traci na wartości, co pozwala gospodarce złapać oddech i odbić się od dna. W przypadku prosperity – jej wartość wzrasta. Najlepszy ze wszystkich regulatorów.
    Przyjęcie Euro, to jak przyjęcie dolara przez biedniejsze kraje federacji amerykańskiej w Polsce zwane stanami. Taka Karolina Południowa, czy inne stany których przez grzeczność nie chcę wymieniać, nigdy nie dogonią w rozwoju krajów bogatych jak Nowy Jork, Kalifornia czy Michigan. Nie mają czym przyciągnąć kapitału. Nie mają jak obniżyć kosztów produkcji u siebie. Mają tę samą walutę co bogaty Nowy Jorka więc… Robiły co mogły, cięły podatki dla inwestujacych korporacji, dla własnych firm, ale jak głęboko można ciąć podatki? Kiedy w kasie zaczyna brakować pieniędzy na utrzymanie parków, urzędników, świadczeń, wtedy kończy się obniżanie podatków i kończy się sen o dogonieniu bogatszej północy. Co odważniejsi mówią głośny: gdybyśmy mieli własną walutę wtedy sytacja wyglądała by inaczej. Ale nie mają więc żebrzą o utrzymanie baz wojskowcyh na swoim terytorium, o stocznie marynarki wojennej u siebie, o rządowe pieniądze. Własna, niezalezna waluta to klucz.

    Dopiero gdyby okazało się że po zrobieniu wszystkiego co tylko możliwe, łącznie z szantażem aby zawrócić Europę na jej stare tory, nic z tego nie wychodzi, a Stany Zjednoczone Europy stają się faktem, dopiero wtedy, acz z żalem wyprowadzał bym Polskę z Unii.

    Myślę również że Polska powinna jasno zadeklarować, że nie ma mowy o przyłączeniu obwodu Królewieckiego do Niemiec. Nawet w odległej przyszłości. Na to zgody nie ma i nigdy nie będzie. Jeśli dojdzie do dezintegracji Rosji, to ten teren przejmuje Polska w ramach zadośćuczynienia za ogromne straty terytorialne po 2-wojnie.
    Z tego co widzę to wydaje mi się że Niemcy pracują z Rosją nad potencjalnym scenariuszem oddania Królewca Niemcom. Nie teraz, nie jutro, ale Rosja wyraźnie nie mówi niet. To by wiele tłumaczyło z zachowania Niemiec wobec Rosji. Dlatego już dzisiaj trzeba być w tej sprawie stanowczym.

    Równolegle i zakulisowo pracował bym nad wskrzeszeniem I Rzeczypospolitej ponieważ według mnie tylko ona gwarantowała by jako takie bezpieczeństwo i długotrwałą suwerenność. Przespaliśmy okazję 30 lat temu kiedy było to możliwe. Może jestem naiwny, ale osobiście zrobił bym Łukaszenkę nawet pierwszym prezydentem Rzeczypospolitej, byle tylko zgodził się na jej odtworzenie.

    To sobie pomarzyłem, prawda?

  2. AntyPeO

    DoPOki POlska rzadzi @gentura.. – ta, ktora chciala Euro w POlsce.. i ta, ktora “donosi” na ( wlasny)?.. kraj
    Nie bedzie tu nigdy dobrze.. Tylko LUSTRACJA odmieni Polske na dziesieciolecia… Rozumiecie??. PS. Zobaczcie, jak Oni walcza przeciwko Narodowi…. jakie sily,media za Nimi stoja!!- vide blokowanie komentarzy w mediach po wydarzeniach w Gdansku itd.. Dla Nich Polacy sie nie licza!! – We wlasnym?.. kraju itd..

    • Krzywousty

      Lustracja jest rzeczywiście bardzo potrzebna żeby w końcu wyplenić Polskę z chwastów. Ale twoja pogarda i język nienawiści dla Polaków którzy nie chcą takiej Polski jaką ty chcesz jest powalająca.
      W przyszłości nie mów że to “oni” są winni atmosfery i tego co się pewnie znowu stanie. Przynajmniej nie mów tak dopóki nie przestaniesz obrażać i udawać że nie wiesz że dzisiaj pisanie PO dużą literą w każdym prawie słowie, albo powtarzanie TOTALNA, totalna, totalna… jest bardziej obraźliwe niż wyzywanie od sukinsynów.
      Zobacz też jaki przekaz idzie z mediów kontrolowanych przez drugą stronę. Otwórz chłopie oczy i uszy… Oboje jesteście siebie warci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217