POLSKA
Like

Panie prezydencie, czy ma pan nas za idiotów?

09/04/2015
950 Wyświetlenia
10 Komentarze
11 minut czytania
Panie prezydencie, czy ma pan nas za idiotów?

Wojciech Niebielski jest realizatorem dźwięku i serwisantem analogowych konsol mikserskich. Karierę zawodową zaczynał jako technik i asystent realizatora, następnie jako samodzielny realizator w studiach nagraniowych w Wielkiej Brytanii. W roku 2007 przeprowadził się do Paryża, gdzie jako realizator i serwisant konsolet pracował dla największych studiów nagraniowych. Do Polski wrócił w 2009 r. Współtwórca i współwłaściciel United Records. Obecnie pracuje przy rekonstrukcji i konserwacji aparatury elektronicznej zabytków lotniczych.

0


Poniżej jego tekst opublikowany na PressManii:

SZANOWNI KOLEDZY TECHNICY LOTNICZY I DRODZY ZNAJOMI! W Teleekspresie oraz artykule RMF-FM z 07.04.2015 na temat zapisów z czarnych skrzynek Tupolewa jest mnóstwo tajemniczych informacji które nie składają mi się w całość. Jak wiecie jestem realizatorem dźwięku oraz miłośnikiem lotnictwa i mimo ograniczonej wiedzy śmierdzi mi tu coś na kilometr!!

………..
Po pierwsze.
Jak dowiedzieliśmy się wszyscy po blisko 5 latach, kopie nagrań wykonane z MARS-BM (rekordera dźwięku) przez stronę rosyjską były wykonane w częstotliwości próbkowania 11 kHz.
CZY TO JAKIŚ KIEPSKI DOWCIP?
Pierwszy magnetofon cyfrowy zaprezentowany w 1974 roku w Nowym Jorku nagrywał z częstotliwościowa próbkowania 37.5 kHz.
Dla niewtajemniczonych – dźwięk cyfrowy nie mogąc być zapisany w sposób ciągły (byłby on nieskończenie duży) zapisywany jest w formie próbek pobieranych przez komputer w określonej ilości na sekundę. Oznacza to, że w nagraniu CD-AUDIO (44.1 kHz) jest pobieranych 44100 próbek na sekundę.
Ten standard próbkowania (44.1 kHz) jest powszechnie uznany za niezbędne minimum jeśli chodzi o jakość dźwięku.
Od częstotliwości próbkowania zależny ile „dźwięku jest w dźwięku” i tak kiedy to standard HiFi (20Hz do 20000Hz) da się zapisać przy częstotliwości 44.1 tak przy częstotliwości 11.025k Hz jesteśmy w stanie zapisać dźwięk tylko w zakresie (20 Hz do 5kHz). A cytując za anglojęzyczna Wikipedia oznacza to NIEZMIERNIE NISKĄ JAKOŚĆ DZWIĘKU.
“11.025 kHz (often lazily called „11 kHz”) gives 5 kHz maximum recorded frequency. Very poor sound quality.”
Urządzenie MARS-BM zapisuje dźwięk w formie analogowej na taśmie magnetycznej z prędkością 8cm/s czyli dwa razy szybciej, a co za tym idzie dwa razy lepiej niż magnetofon kasetowy (mniej szumu, więcej wysokich tonów). A WIĘC ZAPIS CYFROWY KTÓRY W TAK FATALNYM ZAPISIE DOSTAŁA STRONA POLSKA WYKONALI ROSJANIE KTÓRZY CHYBA CHCIELI ZAKPIĆ Z POLSKI!

…………..
Po drugie
Producent MARS-MB podaje, że urządzenie zapisuje tylko w zakresie 300 Hz do 3 kHz, a wiec bardzo wąskim. Jeśli tak, to NOWA JAKOŚĆ ZAPISU ABSOLUTNIE NIE WPŁYWA NA CZYTELNOŚĆ MATERIAŁU DŹWIĘKOWEGO! Tak więc opublikowane przez RMF zdanie TO WIERUTNA BZDURA:
„Niewłaściwie dobrana częstotliwość próbkowania sprawiła, że silnie zaszumiony sygnał mowy, w większości wypowiedzi cichych i powyżej szumu, przez sztuczne zawężenie filtrem w paśmie poniżej 5 kHz pozbawiony został m.in. istotnych głosek ć, ś, ź ż, sz oraz spółgłosek świszczących, sięgających pasmem ponad 10 kHz.”

………………..
Po trzecie
JAKIM CUDEM KOPIE Z TAŚM SĄ RÓŻNEJ DŁUGOŚCI? Skoro urządzenie MARS-BM zapisuje informacje na taśmie na czterech śladach.

Kanał pierwszy rejestruje wypowiedzi (interkomowe i radiowe) lewego pilota, sygnał jest pobierany z obwodu interkomu SPU.
Kanał drugi rejestruje wypowiedzi (interkomowe i radiowe) prawego pilota. sygnał jest pobierany z obwodu interkomu SPU.
Kanał trzeci rejestruje sumę sygnałów z trzech mikrofonów zainstalowanych w kabinie:
a) dwa mikrofony są zamontowane na górnej części środkowego panela przyrządów
b) jeden z lewej strony panela przyrządów mechanika pokładowego.
Te mikrofony rejestrują także wszelkie dźwięki samolotu (dźwięki silników, sygnały dźwiękowe jakie rozlegają się w kabinie, rozmowy osób bez słuchawek na uszach czyli nie rejestrowanych na kan 1 i 2, rejestrujących rozmowy po interkomie SPU, dźwięki przełączeń przełączników, wszelkie trzaski – typu drzewa szorujące po kadłubie, trzaski konstrukcji)
KANAŁ CZWARTY REJESTRUJE CYFROWY SYGNAŁ z rejestratora parametrów lotu MSRP-64 (dla synchronizacja nagrań obu rejestratorów).

Wynika z tego jasno iż bez względu na błędy maszyny odczytującej jak i prędkości pracy samego rejestratora NIE ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ WYDŁUŻENIA LUB SKRÓCENIA realnego wskaźnika czasu!
……………..

Po piąte:
TU JUŻ CAŁKIEM ZGŁUPIAŁEM
„Biegli prokuratury wykorzystali zaś własną kopię zapisu, zarejestrowaną podczas specjalnej, dodatkowej wizyty w Moskwie w lutym 2014. Dopiero oni ujawnili, że w zamontowanym w tupolewie recorderze użyto taśmy niezgodnej ze specyfikacją producenta” – podaje RMF-FM.
Moi drodzy, przedstawiam fragment artykułu z dnia 22 marca 2011 roku pt: „Tajemnice autopilota”.

„Co ciekawe Rosjanie w raporcie końcowym przyznają, że czas zapisu skrzynki CVR wynosi ok.30 minut podczas gdy stenogramy z tego zapisu przekazane polskiej stronie w czerwcu 2010 wynosiły ku zaskoczeniu wielu ekspertów ponad 38 minut. Tak jak było wspomniane w wcześniejszym artykule, Rosjanie tłumaczyli się zamontowaniem w Tu-154 m, cieńszej – niestandardowej taśmy ale nigdzie nie ma dokumentu potwierdzającego taką wymianę w czasie remontów w Rosji lub Polsce. Polski prokurator wojskowy płk.Rzepa przebywający w Moskwie w czasie otwarcia i kopiowania taśmy w kwietniu 2010 roku zdecydowanie wykluczył obecność w kokpicie osób nie stanowiących załogę samolotu. Polski akredytowany przy komisji MAK płk.E.Klich, który podobno również odsłuchiwał oryginały taśm w wielu oświadczeniach stwierdzał, że na oryginalnych taśmach nie słyszał nikogo spoza załogi Tu-154m.”
Tak więc, nie tylko JUŻ W 2011 ROKU WIADOMO BYŁO, ŻE TAŚMY ZAMONTOWANE W TUPOLEWIE BYŁY NIESTANDARDOWE, ale i na odsłuchiwanych wówczas po raz pierwszy taśmach nie słychać było nikogo poza pilotami!
Dodać należy, że posiadając wieloletnie doświadczenie w pracy z taśmami i magnetofonami szpulowymi wiem, że zamontowanie innego rodzaju taśmy skutkuje zwiększeniem poziomu szumów w zapisie magnetycznym taśmy oraz zmniejszeniem poziomu nagrywanego sygnału (w związku ze złym BIASem – prądem podkładu). Jest to jednak dla technika błąd niewybaczalny i można podejrzewać w tym wypadku za działanie celowe.
Jest jeszcze wiele detali technicznych budzących w mojej opinii ogromne wątpliwości z technicznej strony, zarówno technik badania materiału dźwiękowego, jak i samych okoliczności wykonania kopi. Zainteresowanych detalami zapraszam do kontaktu drogą mailową.”
http://pressmania.pl/?p=12839

Tyle zdaniem profesjonalisty.
Również wikipedia podaje, że częstotliwość próbkowania to wartość określająca liczbę próbek w jednostce czasu (zwykle sekundzie) pobranych z sygnału ciągłego w celu uzyskania sygnału dyskretnego.
Dla uzyskania jakości hi-fi częstotliwość próbkowania musi wynosić co najmniej 40 kHz.
Zdaniem redaktorów RMF FM zmiana częstotliwości ujawnić miała nieznane do tej pory wypowiedzi. Ale mamy do czynienia z materiałem już nagranym, i to z określonymi parametrami. To prawie tak, jakby ktoś twierdził, że zmiana częstotliwości próbkowania płyty CD z nagranym przemówieniem premier Kopacz ujawniła V symfonię Beethovena.
Tymczasem dla dobrego zrozumienia mowy wystarczy pasmo od 300 Hz do 3400 Hz. I takie wg ETSI jest pasmo telefoniczne. Czy ktoś z nas, dziennie używający czasem i kilkanaście razy telefonu, na poważnie stwierdzi, że poza tym, co usłyszał, w słuchawce były jeszcze inne głosy?
Urządzenie w „tupolewie” praktycznie obejmowało więc zakres wystarczający do rzetelnego nagrania rozmów.
Dodajmy, że głosy w kokpicie były głosami męskimi, choć urządzenie rejestrujące nagrałoby nawet najwyższy głos żeński – sopran! W chórach sopran obejmuje bowiem zakres od c1 do a2, czyli do 880Hz! Jedynie solistki sięgają wyżej, aż do częstotliwości dochodzącej do 2000 Hz.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wysoko%C5%9B%C4%87_d%C5%BAwi%C4%99ku
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sopran
Wygląda na to, że w Sprawie Smoleńskiej pokazano nam nowe kłamstwo.
Tym razem jako tzw. „fakt prasowy”, wynikający po części z niewiedzy redaktorów RFM, po części jednak z potrzeby szukania przed wyborami jakiegokolwiek argumentu p-ko Andrzejowi Dudzie i formacji go wspierającej.
Dlatego nie sposób pozbyć się wrażenia, że za „przeciekiem” stoi sztab wyborczy urzędującego prezydenta, marzącego o reelekcji.

Ale… jeszcze nie wszyscy jesteśmy idiotami, panie Bronisławie Komorowski!

9.04 2015

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
75 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816