Artykuły redakcyjne
Like

Pamiętamy!

16/04/2014
434 Wyświetlenia
2 Komentarze
24 minut czytania
Pamiętamy!

Oto lista stalinowskich zbrodniarzy w togach, których wskazała nam jeszcze władza ludowa. Osoby te nigdy nie wyraziły skruchy za swoje zbrodnie… „ASPIS Feliks, płk rez., b. sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego (lipiec 1950 – 17 I 1957) i szef Biura Prezesa NSW (kwiecień 1952 – grudzień 1956), poprzednio prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej, członek partii od marca 1946 r., wnioskowany do pociągnięcia do odpowiedzialności również w rozdziale o prokuraturze, był często przewodniczącym kompletów sądzących NSW (I instancja) bądź członkiem takich kompletów, bądź też sędzią – sprawozdawcą na posiedzeniach niejawnych NSW, gdy sąd ten jako II instancja rozpatrywał rewizje. Występując aktywnie w wyżej opisanych rolach, uczestniczył w olbrzymiej większości spraw „spisku wojskowego”, znał je wszechstronnie i gruntownie.

0


 

 

 

 

Człowiek zdolny, bystry, doskonale we wszystkim zorientowany, o dużym stażu prawniczym i mocnej pozycji w NSW (zaufany prezesa Świątkowskiego). Przed wojną adwokat. Brał udział w różnych rolach w sądzeniu następujących spraw sfingowanego „spisku wojskowego”:

– sprawa centralna spisku (Tatar + 8), bez wyroków śmierci (!!!),

– sprawa nowego kierownictwa (płk Skibiński + 4), 5 wyroków śmierci, nie wykonano,

– sprawa spisku w lotnictwie (płk Adamecki + 7), 6 wyroków śmierci, wszystkie wykonano,

– sprawa spisku w o. II. Szt. Gen. (mjr Kostuch + 2), 3 wyroki śmierci, 1 wykonano,

– sprawa ppłk. Barbasiewicza, wyrok śmierci, wykonano (skazano po przesłuchaniu 1 świadka oskarżenia),

– sprawa mjr. Machalli wyrok śmierci, wykonano,

– sprawa gen. Kuropieski, wyrok śmierci, nie wykonano,

– sprawa płk. Oborskiego, wyrok śmierci, wykonano,

– sprawa płk. Chojeckiego, wyrok śmierci, nie wykonano,

– sprawy: płk. Leszczyńskiego (12 lat), mjr. Litwin-Staszewskiego (dożywocie), płk. Naruszewicza (dożywocie), płk. Kowalskiego (15 lat), płk. Marcinkiewicza (15 lat), mjr. Rękosiewicza (15 lat), płk. Wilocha (10 lat), mjr. J. Romana (dożywocie), cyw. Jachniaka (15 lat), ppłk. Szaada (12 lat), płk. Maszlanki (13 lat), Gadeckiej (13 lat).

Ponadto w pozostałych sprawach „spisku wojskowego” brał udział jako członek zgromadzenia ogólnego NSW, orzekającego jako II instancja.

KARCZMARZ Teofil, ppłk rez., b. sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego (23 II 1952 – 4 VIII 1955), członek partii od 1944 r., sekretarz POP przez kilka lat (1950-54), był przewodniczącym lub członkiem sądu oraz w zgromadzeniu ogólnym we wszystkich niemal sprawach sfingowanego „spisku wojskowego” oraz w licznych innych procesach o charakterze specjalnym. Znał wszystkie sprawy, nie było przed nim żadnych tajemnic. Tępy, służalczy i cyniczny. Brał udział w sądzeniu następujących spraw „spisku wojskowego”:

– sprawa centralna spisku (Tatar + 8), bez wyroku śmierci (!!!),

– sprawa nowego kierownictwa spisku (płk Skibiński + 4), 5 wyroków śmierci, nie wykonano,

– sprawa spisku w lotnictwie (płk Adamecki + 7), 6 wyroków śmierci, wszystkie wykonano,

– sprawa spisku w Mar. Woj. (kmdr Mieszkowski + 6), 5 wyroków śmierci, 3 wykonano, ponadto komandor Krzywiec, b. d-ca „Błyskawicy”, zmarł w więzieniu po wyroku,

– sprawa spisku lotników Okr. Warsz. (płk Sokołowski + 3), 4 wyroki śmierci, 2    wykonano,

– sprawa spisku w o. II Szt. Gen. (mjr Kostuch + 2), 3 wyroki śmierci, 1 wykonano,

– sprawa spisku w Warsz. Okr. Woj. (płk Roda + 1), 2 wyroki śmierci, nie wykonano,

– sprawa ppłk. Barbasiewicza, wyrok śmierci, wykonano,

– sprawa mjr. Machalli, wyrok śmierci, wykonano,

– sprawa ppłk. Bochenka, wyrok śmierci, nie wykonano,

– sprawa mjr. Lewandowskiego, wyrok śmierci, nie wykonano,

– sprawy mjr. Siemińskiego (10 lat), płk. Leszczyńskiego (12 lat), gen. Luśniaka (15 lat, zmarł w więzieniu), mjr. Tarasiewicza (13 lat), płk. Naruszewicza (dożywocie), mjr. Zieniewicza (15 lat), ppłk. Kowalskiego (15 lat), płk. Adamecki (uniew. W 1954 r.), ppłk. Marcinkiewicza (12 lat), mjr. Rękosiewicza (15 lat), płk. Wilocha (10 lat), płk. Wockiego (13 lat), mjr. Kołodziejskiego (15 lat), mjr. J. Romana (dożywocie), ppłk. Jurkowskiego (15 lat), mjr. (10 lat), ppłk. Szada (12 lat), ppłk. Adamkiewicza (dożywocie), mjr. Machalli (dożywocie), płk. Maszlanki (13 lat), ppłk.  (12 lat), płk. Adameckiego (12 lat, zmarł 3 lata po zwolnieniu). W pozostałych sprawach „spisku wojskowego” oraz w licznych innych brał udział jako członek Zgr. Ogólnego NSW, orzekającego jako II instancja.

 

KRUPSKI Juliusz, płk rez., b. sędzia NSW i szef wydziału w NSW (30 XI 1948 – 15 XII 1956), członek partii od sierpnia 1946 r., był często przewodniczącym kompletów sądzących NSW (I instancja) bądź członkiem takich kompletów albo członkiem-sprawozdawcą na posiedzeniach niejawnych NSW, gdy sąd ten jako II instancja rozpatrywał rewizje. Należał do sędziów wymierzających drakońskie kary. Sędzia o długim stażu prawniczym i dużym doświadczeniu.

Brał udział w różnych rolach w sądzeniu następujących spraw sfingowanego „spisku wojskowego”:

– sprawa nowego kierownictwa spisku (płk Skibiński + 4), 5 wyroków śmierci, nie wykonano,

– sprawa spisku w lotnictwie (płk Adamecki + 7), 6 wyroków śmierci, wszystkie wykonane,

– sprawa spisku w Mar. Woj. (kmdr Mieszkowski + 6), 5 wyroków śmierci, 3 wykonano, ponadto kmdr. Krzywiec, b. d-ca „Błyskawicy” zmarł w więzieniu po wyroku,

– sprawa spisku w Szt. Gen. (płk Głowacki + 3), 4 wyroki śmierci, 2 wykonano,

– sprawa spisku w Warsz. Okr. Lotn. (płk Sokołowski + 3), 4 wyroki śmierci, 2 wykonano,

– sprawa spisku w o. II Sztabu Gen. (mjr Kostuch + 2), 3 wyroki śmierci, 1 wykonano,

– sprawa płk. Bochenka, wyrok śmierci, nie wykonano,

– sprawa płk. Oborskiego, wyrok śmierci, wykonano,

– sprawy: „elbląska” (w II instancji), płk. Żaczkiewicza (15 lat), płk. Naruszewicza (dożywocie), mjr. Jaroszewicza (15 lat), mjr. Kołodziejskiego (15 lat), kontradmirała Mohuczego i komandora Sakowicza (obaj zmarli w więzieniu), Jachniaka (15 lat), mjr. Machalli (12 lat), płk. Adameckiego (12 lat, zmarł 3 lata po zwolnieniu).

Ponadto brał udział jako sędzia-wotant w Zgrom. Og. NSW przy rozpatrywaniu rewizji innych spraw sfingowanego „spisku wojskowego”.

Podkreślić należy, że b. sędzia Krupski podobnie zachowywał się w licznych innych sprawach, np. w sfingowanych sprawach zamojsko-lubelskich (słynna sprawa płk. Mikołajczaka + 7 tow., sprawa por. Mieczkowskiego + 12 tow., sprawa Sitka + 21 tow., sprawa mjr. Domaradzkiego), jak również w sfingowanej sprawie bydgoskiej (płk Meksz + 16 tow. przy czym płk Meksz zmarł w więzieniu), nie wliczając licznych spraw bardzo wątpliwych, z drakońskimi wyrokami, jak np. sprawa Giery + 3 („Piastowska Rzplita Polska”), sprawa Tomaszewskiego + 5 („Idea Wolnej Polski”) oraz Gumowskiego i Rosochackiego (2 kary śmierci, wykonane).

2.

Wszyscy ci trzej b. sędziowie (Aspis, Karczmarz, Krupski J.) są objęci odpowiedzialnością za złamanie swych obowiązków sędziowskich, za brutalne pogwałcenie ustaw Rzeczypospolitej Ludowej i skazywanie wbrew okolicznościom faktycznym na drakońskie kary, przy czym wszyscy trzej wybitnie przyczynili się do skazania 37 niewinnych oficerów WP (w tym 20 straconych, nie licząc zmarłych w więzieniu).

Wszyscy oni działali i sądzili, należąc do tzw. żelaznych kompletów sędziowskich (niezawodnych w skazywaniu).

Sądzili tak wiele spraw, byli tak dalece wtajemniczeni w całokształt „spisku wojskowego”, że jeśli na początku w paru pierwszych sprawach mogliby wierzyć przedstawionym dowodom, to w licznych sprawach następnych musieli zdawać sobie sprawę z przestępczości swego postępowania, tym bardziej że olbrzymia większość spraw spisku wojskowego była sądzona w pewnym krótkim okresie czasu (od II połowy 1951 r. do lutego 1953 r., przy czym największe nasilenie przypadało na II i III kwartał 1952 r.).

Już w tych warunkach przestępstwo ich staje się jawnym. Gdy zaś weźmie się pod uwagę, że nic nie zmuszało ich do skazywania na śmierć w sprawach tak wątpliwych – zarzut mordu sądowego nie może być zdjęty z nich bez śledztwa i wyroku sądowego. Jednak i w tym wypadku ponosiliby odpowiedzialność co najmniej z art. 130 KKWP (niedbalstwo i nadużycie władzy).

Do tej samej kategorii sędziów należy zaliczyć Widaja Mieczysława, płk. Rez., b. sędziego Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, a następnie (13 VIII 1954 – 18 XII 1956) sędziego NSW i z-cy prezesa NSW, którego wyroki stały się przysłowiowe w sądownictwie (i w prasie), a którego działalność komisja badała jedynie marginesowo (sądy rejonowe nie należały do zakresu działania komisji), przychodząc nie mniej do głębokiego przekonania, że działalność Widaja powinna być przedmiotem śledztwa, gdyż wszystko wskazuje na działalność tego samego rodzaju jak działalność trzech pierwszych sędziów (np. „sprawa elbląska”).

3.

 

KARLINER OSKAR, płk rez., prezes NSW (18 XI 1948 – 4 XI 1950), a następnie do 1956 r. szef Zarządu Sądownictwa Wojskowego, który ponosi odpowiedzialność za:

– wprowadzenie praktyki przedłużania aresztów przez NSW jednoosobowo na fikcyjnych posiedzeniach, bez badania akt i przy sfałszowaniu protokołów niejawnych posiedzeń,

– zapoczątkowanie w NSW bezzasadnego zaostrzenia represji karnej i wyrokowania na podstawie niepewnych dowodów w myśl sugestii oskarżenia,

– wywieranie nacisku na wyrokujący sąd w kierunku skazania na określone wysokie kary, przy czym czynił to zarówno pod wpływem sugestii organów bezpieczeństwa (często wbrew wyraźnemu brzmieniu ustawy), jak również własnej inicjatywy, co przyznał przed komisją,

– nastawiania sądów wojskowych na jak najdalej idącą uległość wobec żądań organów śledczych i prokuratury, z pogwałceniem prawa oskarżonych do obrony, drogą odpraw, szkoleń, czynności kontrolnych, zarządzeń i niedozwolonych nacisków na sędziów (nie wyłączając bezprawnych wspólnych narad sędziów wyrokujących, prokuratorów i organów bezpieczeństwa),

– dobieranie kompletów sądzących z sędziów szczególnie uległym ww. naciskom,

– popieranie sztucznego dzielenia spraw, a przez to ułatwianie fingowania procesów przed ich sądzeniem w innych (odległych) sądach.

Jednak przed komisją Karliner wykazał moralnie zdrową postawę, szczerą i niewykrętną. Nie szukał usprawiedliwienia (bodaj jedyny z przesłuchiwanych), nie wahał się obciążać siebie nawet w sprawach, które mógł co najmniej przemilczeć.

4.

 

HOCHBERG Leo, ppłk rez., b. sędzia NSW (6 VIII 1947 – 4 VIII 1955 r.), członek partii od marca 1948 r., adwokat 1933-39, jako sekretarz Zgromadzenia Ogólnego NSW, wywierał duży wpływ na łamanie praworządności. Brał udział w posiedzeniach niemal wszystkich spraw w II instancji.

5.

 

PARZENIECKI Piotr, płk rez., b. sędzia NSW.

MIODUSKI Kryspin, płk, sędzia NSW, zast. Prezesa NSW (sierpień 1949 – sierpień 1955).

KRASUSKI Zygmunt – ppłk rez., sędzia NSW.

MICHNIK Stefan, kpt., Zarząd Sądownictwa Wojskowego.

8.

Hochberg, uważany jak gdyby za ideologa rzekomo postępowej myśli prawniczej w NSW, był sekretarzem i sędzią Zgromadzenia Ogólnego NSW jako II instancja, doskonale zorientowanym w całokształcie sądzonych spraw; sądził też w niektórych sprawach w I instancji, np. przewodniczący w sprawie admirała Mohuczego i innych.

Parzeniecki przewodził w kilku najdramatyczniejszych rozprawach, w których zapadły liczne kary śmierci, np. wyżsi oficerowie marynarki (3 wyroki śmierci, wykonane), oficerowie lotnictwa (6 wyroków śmierci, wykonano), gen. Kuropieska (wyrok śmierci, nie wykonano). W tej ostatniej sprawie nie dopuścił żadnego z 37 świadków wnioskowanych przez oskarżonego.

Pozostali sędziowie uczestniczyli w sądzeniu szeregu spraw, w których zdyskwalifikowali się jako sędziowie. (…) Komisja podkreśla, że we wszystkich ww. sprawach nastąpiła całkowita rehabilitacja skazanych (w tym również pośmiertnie).”

9.

 

Powyższe cytaty pochodzą z tzw. Raportu Komisji Mazura dla zbadania odpowiedzialności byłych pracowników Głównego Zarządu Informacji, Naczelnej Prokuratury Wojskowej i Najwyższego Sądu Wojskowego.

Niestety, ograniczono się jedynie do najwyższych organów, choć mordowano w sądach niższej instancji (vide: por. Mieczysław Widaj).

Niestety, późniejsze losy w/w stalinowskich oprawców w togach dowiodły, że pierwsza gruba czerwona kreska, a raczej linia pojawiła się w Polsce już za Gomułki.

Popatrzcie sami:

Hochberg Leo: Komisja, powołana w 1956 r. do zbadania przejawów łamania socjalistycznej praworządności w organach sądownictwa wojskowego, uznała, że dopuścił się wielu „nieprawidłowości”. Chciała obniżyć mu stopień wojskowy z podpułkownika do kapitana i zakazać pracy w wymiarze sprawiedliwości. Mimo dyskwalifikującej opinii Leo Hochberg pracował dalej. W latach 1957-68 był naczelnikiem wydziału w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Od 1947 roku był członkiem PPR, potem PZPR, a także członkiem Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Oczywiście, tak jak Badecki i Hryckowian, „posiadał liczne odznaczenia wojskowe i państwowe, w tym Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski”. Miał udział w mordzie sądowym na rotmistrzu Pileckim i procesach innych żołnierzy AK. Zmarł w 1978 r. Do dzisiaj nie został osądzony za zdradę i zbrodnie stalinowskie.

http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=2084

Karliner Oskar Szyja: mimo że Komisja wnioskowała m.in. degradację Karlinera do stopnia majora rezerwy i zakaz pracy w wymiarze sprawiedliwości na 5 lat, 13 grudnia 1956 został zdemobilizowany w stopniu pułkownika. W 1957 został dyrektorem Zespołu Współpracy Międzynarodowej w Biurze Pełnomocnika Rządu ds. Wykorzystania Energii Jądrowej. W marcu 1968 został wydalony z PZPR. Po zwolnieniu z pracy i przejściu na rentę wojskową w 1969 wyjechał do Izraela, gdzie zmarł. Był odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i odznaczeniami sowieckimi i czechosłowackimi.

Aspis Feliks: po 1956 roku został radcą prawnym.

Karczmarz Teofil: „W PPR od sierpnia 1944. Sędzia. Po ukończeniu szkoły powszechnej, od 1917 pracował w sądownictwie powszechnym. Początkowo jako kancelista w Sądzie Pokoju i Sądzie Grodzkim w Lublinie. Od 08.1929 do 08. 1931 jako p.o. Sekretarza Sądu Grodzkiego, a od 08.1931 do 01.09.1939 kierownik sekretariatu Oddziału Karnego Sądu Grodzkiego. Od 6.02.1940 do 25.09.1944 ponownie w Sądzie Grodzkim. Od 09.1944 w sądownictwie wojskowym. Sekretarz Wojskowego Sądu 1 Armii WP (27.09.1944-21.08.1945); sekretarz Wojskowego Sądu 15 Dyw. Piechoty (21.08.1945-04.06.1946); asesor w Sądzie Marynarki Wojennej (04.06.1946-01-08.1947); sędzia Wojskowego Sądu Marynarki Wojennej (01.08.1947-09.06.1949); p.o. Szefa Wojskowego Sądu Garn.[izonowego] Elbląg (09.06.1949-01.02.1952); Szef Wojskowego Sądu I Korp.[usu] Zmech.[anizowanego] (01.02.1952-23.02.1952); sędzia Najwyższego Sądu Wojskowego (23.02.1952 -, 05. 08.1955). Od 08.1955 sędzia Sądu Najwyższego. Wedle wniosku z 1955 dot. zatwierdzenia kandydata na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego sędzia Teofil Karczmarz „(…) ma poważne trudności w dokładnym poznaniu zagadnień prawniczych z uwagi na małe wykształcenie , a co za tym idzie ma znaczne trudności w pracy zawodowej. Jednak powierzone mu sprawy załatwia bardzo dokładnie, z właściwym zrozumieniem walki klasowej i interesu Polski Ludowej. Bardzo aktywny członek PZPR (…)”. Źródło: IPN, AAN, Centralna Kartoteka, XX/1560

Stefan Michnik: 13 marca 1950 został dobrowolnym, tajnym informatorem służby bezpieczeństwa o pseudonimie „Kazimierczak”. Następnie został rezydentem Informacji Wojskowej w Jeleniej Górze.

27 marca 1951 po ukończeniu Oficerskiej Szkoły Prawniczej został asesorem w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie w stopniu podporucznika w wieku 22 lat. Jednocześnie został rezydentem Wydziału Informacji Garnizonu Warszawskiego, który miał sześciu informatorów o pseudonimach: „Chętki”, „Czaruch”, „Romański”, „Szych” (lub „Szycha”), „Zbotowski” i „Żywiec”. W 1952 przekwalifikowano go z rezydenta na tajnego informatora. 10 czerwca 1953 podjęto decyzję o zaprzestaniu współpracy z „Kazimierczakiem”. Bezpośrednim powodem była jego przynależność do PZPR.

W kwietniu 1952 został porucznikiem i zaczął przewodniczyć składom sędziowskim sądzącym schwytanych członków żołnierzy podziemia niepodległościowego i członków dawnej partyzantki antyhitlerowskiej. 20 listopada 1953 przestał pracować w Wojskowym Sądzie Rejonowym. Objął wówczas stanowisko kierownika gabinetu Katedry Nauk Wojskowo-Prawniczych Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego w Warszawie kierowanej przez Polana-Haraschina.

Nigdy nie ukończył studiów prawniczych. Próbował uzupełnić swą wiedzę, studiując na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Jednak po czterech latach nauki w 1955 zaliczył tylko I stopień studiów prawniczych.

Od 10 grudnia 1955 był instruktorem Wydziału Szkolenia Oddziału I Organizacji i Planowania Zarządu Sądownictwa Wojskowego. W 1956 w wieku 27 lat awansował do stopnia kapitana, aby rok później dobrowolnie odejść z wojska. Według innych danych 26 lipca 1957 kapitan Stefan Michnik został przeniesiony do rezerwy ze względu na opisanie jego działań w raporcie Komisji Mazura. Przez kilka miesięcy w latach 1957–1958 był adwokatem w Warszawie. Następnie w latach 1958–1968 redaktorem w Wydawnictwie Ministerstwa Obrony Narodowej. Przez kilka miesięcy na przełomie lat 1968–1969 był likwidatorem szkód stołecznego PZU.

(wikipedia)

Nadal pobiera emeryturę specjalną. Mniej więcej tej samej wysokości, co nazywany przez swojego brata „człowiekiem honoru” niejaki Kiszczak Czesław.

……………………………………………………………………………………………………

 

 

PS. Raport Mazura pomija mordy sądowe dokonywane na Polskich Patriotach. Dzisiaj mija 62 rocznica skazania na karę śmierci gen. Augusta Emila Fieldorfaprzez Sąd Wojewódzki w Warszawie.

W skład „sądu” wchodzili:

Maria Gurowska (Sand) jako sędzia zawodowy oraz ławnicy: Michał Szymański i Bolesław Malinowski.

„Sąd Najwyższy” w składzie: Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andrejew utrzymali wyrok w mocy.

Szczególnie mocno należy podkreślić udział tego ostatniego – na jego późniejszych pracach wychowały się bowiem całe pokolenia polskich prawników (sam korzystałem ongiś z jego komentarza do kodeksu karnego z 1969 roku).

W księdze pamiątkowej wydanej po jego (Jego?) śmierci Lech Paprocki napisał:

Refleksja, że człowiek nie składa się z samych zalet ani z samych wad brzmi zbyt lekko w zestawieniu z tym przypadkiem. A jednak wynika z niego, że można być wybitnym uczonym, autorem wyrafinowanych tekstów o prawie i praworządności i życzliwym dla uczniów opiekunem naukowym, a jednocześnie być obarczonym udziałem w mordzie sądowym na niewinnym człowieku. Udziałem, którego motywów nie chciał czy też nie potrafił nam nigdy wyjaśnić. Chciałbym wierzyć,  że Jego prace o prawie karnym, kładące tak silny nacisk na gwarancje praworządności, nie były wyrazem cynizmu, lecz raczej wynikiem oddziaływania wyrzutów sumienia, które nie pozwalały mu zapomnieć, jak bardzo się tej idei sprzeniewierzył.

 

………………………………….

 

Niestety, może z braku tak egzystencjalnych doznań widzimy w sądach III RP coraz bardziej manifestowaną pogardę dla praworządności. Czemu przez kilka lat patronował Lech P.

 

Kolejny raport ante portas?

Tylko po co , skoro to nic nie daje…

16.04 2014

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

2 komentarz

  1. Avatar Sceptissimus

    Rozumię i podzielam frustrację Autora artykułu, tym bardziej że towarzyszy temu konstatacja upadku moralnego większości Polaków.
    Obywateli Polski, którzy nie tylko masowo kolaborowali z komunistycznym reżimem, ale po jego upadku aktywnie przy urnach wyborczych (i nie tylko) wsparli powrót zdrajców ojczyzny na najwyższe stanowiska państwowe.
    Zygać się chce, kiedy Polacy mieniąc się moralną opoką Europy, przedmurzem, mesjaszem i podobnymi bzdury – wskazują nieubłaganym palcem na inne narody. Nie ma bowiem większej hańby niż działanie na szkodę własnej rodziny, własnego otoczenia, własnej ojczyzny.

    0
  2. “Nie ma bowiem większej hańby niż działanie na szkodę własnej rodziny, własnego otoczenia, własnej ojczyzny…..?Tak.Jeszc raz tak….

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217