Bez kategorii
Like

O co kaman?

16/12/2011
465 Wyświetlenia
0 Komentarze
4 minut czytania
no-cover

Moim zdaniem, aby właściwie rozpoznać charakter problemu, z jakim mamy do czynienia należałoby zastanowić się, co leżało tak naprawdę u podstaw Unii gospodarczo-walutowej.[…]Kryzys będzie trwał na tyle długo, aż niektóre kraje…

0


 

        

Szanowni czytelnicy, od dłuższego czasu toczy się dyskusja na temat naprawy sytuacji w strefie euro. Wszyscy się zastanawiają, co robić. Pojawiają się różnorakie propozycje. Rozważane są wszelkie możliwe do wyobrażenia i nie wyobrażenia możliwe scenariusze. Możliwy jest podobno rozpad strefy euro, co w pierwszej kolejności doprowadzić miałoby do rozpadu unii, a w następstwie do wojny. Ja chciałbym napisać, co myślę na temat całej sytuacji.
Moim zdaniem, aby właściwie rozpoznać charakter problemu, z jakim mamy do czynienia należałoby zastanowić się, co leżało tak naprawdę u podstaw unii gospodarczo-walutowej. Otóż główną przesłanką dla unifikacji walutowej w większości państw europejskich było zwiększenie konkurencyjności wewnętrznej państw lepiej rozwiniętych kosztem państw rozwiniętych słabiej. Bowiem jeśli zamrozimy możliwość dewaluacji zewnętrznej w długim terminie to niewątpliwie przewagę konkurencyjną zyskują gospodarki, które dzięki wyższemu rozwojowi technologicznemu potrafią produkować taniej. Poza tym chodzi o zwiększenie konkurencyjności na zewnątrz Unii krajów lepiej rozwiniętych od krajów rozwiniętych słabiej. Wspólna waluta powoduje, że w krajach lepiej rozwiniętych jest w efekcie słabsza waluta niż w krajach rozwiniętych gorzej, bowiem jeśliby każdy z krajów miał swoją walutę to waluta krajów rozwiniętych lepiej byłaby dużo silniejsza względem walut zewnętrznych niż jest euro. To oznacza, że produkty oferowane przez te kraje na eksport są tańsze. Kolejnym elementem jest o wiele tańszy dług długoterminowy krajów lepiej rozwiniętych od długu krajów rozwiniętych gorzej. To oznacza, że Niemcy pożyczają 1 euro na dziesięć lat płacąc 2% rocznie, a Grecja może jedynie pożyczyć 1 euro na 6 miesięcy płacąc 4% rocznie. Pytanie teraz o wnioski dla zarysowanej powyżej sytuacji.
Czy kryzys jest korzystny czy nie korzystny? Odpowiedź jest prosta: Zależy, dla kogo?
Czy kryzys w strefie euro będzie trwał długo czy krótko?
Kryzys będzie trwał na tyle długo, aż niektóre kraje zyskają taką przewagę nad pozostałymi, że będzie miało znaczenie już tylko i wyłącznie zdanie tych pierwszych w odniesieniu do przyszłego losu tych drugich.
W jaki sposób kraje rozwinięte lepiej mogłyby to osiągnąć?
Przewaga taka byłaby osiągnięta niewątpliwie poprzez możliwość kontroli strony wydatkowej poszczególnych państw, a w kolejnym kroku możliwość kontroli strony przychodowej. Kontrola strony wydatkowej mogłaby odbywać się poprzez przymus utrzymywania równowagi budżetowej, natomiast kontrola strony przychodowej odbywać mogłaby się poprzez unifikację podstawy opodatkowania przedsiębiorstw, a w kolejnym kroku unifikację skali opodatkowania. Jeśli bowiem wszyscy mają limit luzowania polityki fiskalnej to niewątpliwie korzystają na tym kraje posiadające przewagę technologiczną. Podobnie w przypadku unifikacji podstawy opodatkowania lub skali opodatkowania oczywistym jest, że przewaga jest po stronie krajów potrafiących taniej produkować. Pytanie kolejne jest następujące i kluczowe:
Czy jest wobec takiej sytuacji alternatywa?

Przyznam szczerze, że nie potrafię jednoznacznie i z poczuciem pewności odpowiedzieć na takie pytanie. Może koleżanki i koledzy neonauci rozwiną te kwestie.

0

Kontrarianin

Tylko martwe ryby plyna z pradem.

38 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758