POLSKA
Like

Niewolnicy nie mogą się bronić!!! – I co z pozwoleniem na broń?

12/01/2014
1072 Wyświetlenia
11 Komentarze
13 minut czytania
Niewolnicy nie mogą się bronić!!! – I co z pozwoleniem na broń?

Przez 45 lat komunistycznego reżimu broń była zarezerwowana dla wąskiej grupy towarzyszy. Dostawali ją sprawdzeni ludzie, koledzy kolegów i tak dalej. I podczas, gdy w wielu innych krajach piramida pozwoleń na broń oparta jest na broni sportowej, w Polsce do dzisiaj bazuje ona raczej na broni do obrony osobistej i myśliwskiej – mówi PCh24.pl Remigiusz Wilk, redaktor naczelny magazynu „Broń i amunicja”.

0


żołnierze wyklęci3
.
ŻOŁNIERZE WYKLĘCI to BYLI OSTATNI WOLNI POLACY !!!
***

.

 .

Ma Pan broń?

.

Tak. Mam pozwolenie na broń.

 .

Trudno było uzyskać pozwolenie?

.

Nie jest to aż tak skomplikowane, ale żeby uzyskać w Polsce pozwolenie na broń trzeba poświęcić temu niemało czasu i pieniędzy.

 .

I dochodzi problem uznaniowości. Trzeba mieć zgodę komendanta wojewódzkiego Policji.

.

Nie do końca. Częściowo ta uznaniowość została zlikwidowana. Stało się tak za sprawą nowelizacji ustawy o broni i amunicji z 2011 roku. Przy uzyskiwaniu pozwolenia na broń sportową nie obowiązuje reguła uznaniowości. Pojawia się ona dopiero przy rozszerzeniu pozwolenia.

.

Chcąc wystąpić o broń, trzeba dostarczyć Policji niezbędne informacje na swój temat. W przypadku starania się o pozwolenie na broń sportową, należy przedstawić licencję i patent.

.

To pierwsze, to rodzaj takiego „prawa jazdy”, czyli potwierdzenie, że ubiegający się potrafi posługiwać się bronią i zna dotyczące jej przepisy, to drugie zaś to dokument dowodzący, że jest członkiem monopolistycznej organizacji, jaką jest Polski Związek Strzelectwa Sportowego i, że uzyskał pozwolenie na start w corocznych zawodach z określonej broni.

.

Po trzecie, należy dostarczyć komplet badań lekarskich w tym psychologicznych i psychiatrycznych. Wszystko to niemało kosztuje, opłata za samo rozpoczęcie procedury to blisko 250 złotych.

.

Dostarczam niezbędne dokumenty i dostaje broń?

.

W zasadzie tak. Jeśli spełnia się wszystkie warunki i, oczywiście, jeśli liczba broni, o którą się prosi, będzie akceptowalna, to obywatel powinien otrzymać pozwolenie.

 .

Czyli spełniam warunki i dostaje pistolet na własny użytek?

.

Niezupełnie. To jedna z kilku dróg. Relatywnie najprostsze jest uzyskanie pozwolenia na broń sportową. Opisałem ją wcześniej.

.

Drugim rodzajem pozwolenia, jest pozwolenie kolekcjonerskie. Ponieważ Policja nie jest do niego „przyzwyczajona” pojawiają się w jego przypadku problemy. Sam proces sprawdzania, czy aby na pewno obywatel chce broń kolekcjonować przeciąga się w wielu Komandach Wojewódzkich w nieskończoność.

.

Trzecim jest pozwolenie myśliwskie. Tutaj też obowiązuje szereg barier proceduralnych, trzeba zapisać się do Polskiego Związku Łowieckiego, odbyć roczny staż i ponownie trzeba w takie pozwolenie zainwestować nie tak mało pieniędzy.

.

I ostatnim rodzajem pozwolenia opisywanego w ustawie jest pozwolenie na broń do obrony osobistej. Jest ono cały czas uznaniowe, bardzo trudno je uzyskać. I szczerze mówiąc moim zdanie akurat dobrze, że tak to wygląda.

.

Czyli jeśli komendant wojewódzki Policji uzna, że mój wniosek o broń do obrony osobistej nie jest dobrze uzasadniony, może mi jej po prostu odmówić?

.

Tak, wtedy nie dostaje Pan broni. Ale proszę pamiętać, że w Polsce jest dość specyficzna struktura dostępności do konstrukcji strzeleckich. Po 1945 roku broń w rękach obywateli była uznawana za zagrożenie dla władzy ludowej. Jej posiadanie było więc bezwzględnie zwalczane.

.

Przez 45 lat komunistycznego reżimu broń była mnie czy bardziej zarezerwowana dla wąskiej grupy zaufanych towarzyszy. Dostawali ją sprawdzeni ludzie, koledzy kolegów i tak dalej. Piramida pozwoleń wyglądała więc tak, że bardzo dużo osób posiadało broń do obrony osobistej, a byli to głównie emerytowani działacze, milicjanci i wojskowi.

.

I podczas, gdy w innych krajach europejskich do których możemy się porównywać struktura pozwoleń oparta jest na broni sportowej, u nas do dzisiaj bazuje ona raczej na broni do obrony osobistej i myśliwskiej.

.

Choć z drugiej strony w Czechach otrzymanie pozwolenia jest automatycznie związane z prawem do noszenia jej przy sobie w ukryciu i nikt z tego tam problemu nie robi. Strzelców sportowych jest najmniej, a pozwolenia kolekcjonerskie wydawane są od marca 2011 roku.

 .

Ok, ale pomijając 45 lat komuny, wcześniej w Polsce tradycja posiadania broni była mocno zakorzeniona. Poczynając od czasów I Rzeczpospolitej do czasów dwudziestolecia międzywojennego, kiedy to broń była ewidencjonowana, ale nie było problemów, żeby ją posiadać. Powszechna też była umiejętność posługiwania się nią.

.

W II Rzeczpospolitej broń też była przyznawana na zasadzie uznaniowości.

 .

Ale nie było problemu z jej otrzymaniem.

.

To zależy, kto się zgłaszał. Choć faktycznie z bronią kieszonkową – słynnymi, fonetycznie zapisywanymi brauningami – nie było problemu, można było ją swobodnie kupować i posiadać. Ale już pozwolenie na strzelbę nie każdy mógł dostać.

 .

Nie można by obecnie stopniowo odchodzić od zasady uznaniowości przy otrzymywaniu pozwolenia na broń do obrony osobistej?

.

Jeśli chodzi o broń do obrony osobistej to byłbym z tym bardzo ostrożny. Posiadanie broni to przede wszystkim wielka odpowiedzialność. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że gdy jadę na zawody sportowe i mam broń w samochodzie, to obawiam się opuścić pojazd, chociaż na chwilę. Gdy płacę za benzynę na stacji, to nerwowo zerkam w stronę wozu.

.

Druga sprawa, kiedy ktoś ma pozwolenie na broń do obrony osobistej, to po to, aby nosić ją przy sobie, bo czuje się zagrożony. I tutaj pojawiają się kolejne problemy. Raz, że nie wszędzie z bronią można wejść a dwa, że aby skutecznie się obronić trzeba nieustannie ćwiczyć, bo samo noszenie pistoletu nie pomoże podczas ataku. Poza tym, trudno nosić broń dyskretnie. Ktoś może po prostu zobaczyć, że ma Pan pistolet, a proszę mi wierzyć, już samo to może być źródłem kłopotów. Ludzie w Polsce nie są oswojeni z bronią. Pamięta Pan jak umawialiśmy się na wywiad i pytałem czy ma Pan broń?

.

Pamiętam, powiedziałem, że nie mam.

.

Nie, powiedział Pan: „oczywiście nie mam”. Żeby zliberalizować prawo dostępu do broni służącej obronie osobistej, ludzie muszą być z nią obyci i muszą umieć się nią posługiwać. Ja sam spędziłem i spędzam mnóstwo czasu na strzelnicy, a nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem świetnym strzelcem i to jeszcze sprawdzonym w działaniu z użyciem broni w sytuacji stresowej.

 .

No dobrze, ale czy nie można by w takim razie postawić ustawowego wymogu, że osoba posiadająca broń musi spędzić tyle i tyle godzin na strzelnicy?

.

Możemy spekulować, ale ustawa jest taka a nie inna.

 .

W porządku, teraz spekulujemy. Ale co w tym złego, że ludzie dostali by broń do obrony osobistej? Chodzi przecież o to, żeby umieć się obronić przed zagrożeniem. Krzywdę można zrobić wieloma przedmiotami, które posiadamy w domu, ale akurat dostęp do broni palnej jest poważnie ograniczany.

.

Powiem Panu tak: nie sądzę, aby normalni ludzie chcieli mieć bron do samoobrony.

 .

Jak to? Dlaczego?

.

Czuje się Pan zagrożony? Bo ja na przykład nie. A samym zagrożeniem jest tak, że wiele osób je odczuwa, choć nic złego im się nie przytrafiło. Często sytuację wymyślonego zagrożenia budują media.

 .

Nie mam poczucia ciągłego zagrożenia, ale z zagrożeniem jest tak, że przez kilka lat nic niebezpiecznego się Panu nie przytrafi, a pewnej nocy ma Pan włamanie do domu i kilku bandziorów w przedpokoju.

.

I przez te kilka lat będzie Pan nosił przy sobie broń, narażając się na szereg ograniczeń? Nie będzie mógł się Pan napić alkoholu, będzie Pan musiał pilnować, żeby pistolet się Panu nie wychylił spod kurtki, będzie Pan cały czas czujny, czekając tylko na tę sekundę ataku, aby zareagować? Nie wyobrażam sobie normalnego życia w sytuacji budowania sobie takiej psychozy. Pomijam, że w Polsce raczej nie ma społecznego przyzwolenia na noszenie broni.

 .

Nie ma, ale czy nie jest to właśnie spowodowane tym, że komuniści przed laty rozbroili Polaków, a my przyjęliśmy z czasem za dobrą monetę, że broń jest niepotrzebna?

.

Częściowo tak, ale patrząc na niską skalę przestępczości w naszym kraju, nie widzę potrzeby by uzbrajać ludzi. Jeśli chce Pan by ludzie obyli się z bronią, to najlepiej zacząć właśnie od strzelania sportowego czy rekreacyjnego. Chodzi o coś w rodzaju nauczenia ABC broni, zlikwidowania strachu przed nią i pokazanie, że może to być niezła zabawa, połączona ze zdrową rywalizacją w robieniu dziur w tarczach. I taką edukację jak najbardziej popieram. Mogę Pana zabrać na strzelnicę.

 .

Bardzo chętnie. Ale najpierw proszę o kilka słów na temat Stanów Zjednoczonych. Tam prezydent Barack Obama planuje wprowadzić ograniczenia w dostępie do broni, motywując to niedawną masakrą w Newton.

.

W Stanach Zjednoczonych paradoksalnie ograniczenia w dostępie do broni prowadzą do wzrostu jej sprzedaży. W 1994 roku wprowadzono na dziesięc lat zakaz sprzedawania „broni szturmowej”. W 2004 roku, gdy ustawa wygasła sprzedawalność tych konstrukcji wzrosła kilka razy. Ludzie po prostu chcieli posiadać coś, co było „zakazanym owocem”.

.

Kiedy pojawiają się różne pomysły ograniczenia broni w Stanach Zjednoczonych, to proszę pamiętać, że mogą one uderzyć w amerykański przemysł.

 .

Obama nie zakaże więc broni? W akcje zaangażował się wiceprezydent Joe Biden.

.

Trudno powiedzieć. Faktem jest, że gdy pojawił się pomysł wprowadzenia zakazu, to amerykańscy producenci i sprzedawcy byli bardzo zadowoleni, choć głośno tego nie mówili. Ludzie wykupywali bowiem na potęgę zarówno broń, jak i amunicję, żeby zabezpieczyć się na wszelki wypadek, gdyby ograniczenia faktycznie zostały wprowadzone. Wielu Amerykanów jest jednak za tym, aby lepiej sprawdzać osoby chcące zakupić broń, aby wyeliminować z tej rzeszy ludzi niezrównoważonych.

.

Proszę też pamiętać, że Obama nie ma większości w Izbie Reprezentantów, a opozycyjni Republikanie są przeciwni jego propozycji. Zakładam, że intencje prezydenta są motywowane jego politycznym interesem, choć jest to jego druga kadencja i nie musi bardzo zabiegać o społeczne poparcie. Więc kto wie…

.

Rozmawiał: Krzysztof Gędłek

za: http://komitetnarodowy.pl/

 .

.

http://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/01/12/876/

.

.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Konwent Narodowy

116 publikacje
11 komentarze
 

  1. Avatar WW

    Co za bzdety
    “Czuje się Pan zagrożony? Bo ja na przykład nie.”
    .
    No jasne, wszak Ty masz już broń a nam jej odmawiasz!!
    Potem tacy tak Ty będą lamentować, że dwóch osiłków zarzyna policjanta na przystanku a zastrachani oczekujący na tramwaj nie rzucają się z gołymi rekami na bandytów.
    To Ty i Tobie podobni odebrali nam broń, pozbawili możliwości obrony, wydali na pastwę uzbrojonych bandytów i jeszcze chcą umoralniać!
    .
    WW

    0
  2. Mieszkam w USA i NIE MAM broni. Wystarczy zapoznać sie ze statystykami by mieć absolutną jasność że jej posiadanie jest większym zagrożeniem niż jej brak. Dużo większym zagrożeniem. W USA więcej posiadaczy ginie lub zostaje rannych w wyniku wypadków z własną bronią niż wynosi ilość zabójstw. To raz.
    .
    Dwa: jeśli jak wspomniano w artykule nie chodzisz regularnie na strzelnicę, no i nie trzymasz naładowanej spluwy pod poduszką, to albo nie masz szans na użycie broni, albo nie bedziesz miał szansy jej użyć. Zgodnie z prawem broń ma być bezpiecznie zamknięta i rozładowana. Tylko oszołom może twierdzić że w wypadku niespodziewanego rabunku czy napadu zdąży ją wyciągnąć, załadować i użyć. Oczywiście można jak większość popełniać przestępstwo i trzymać ją naładowaną w szufladzie, ale wtedy chroń panie Boże twoją rodzinę i ciebie przed twoją własną bronią.
    .
    Trzy: w kraju w którym broń nie jest szeroko dostępna, masz 99% szansy że rabuś, napastnik czy huligan porachuje ci kości, ale wyjdziesz z tego żywy. W kraju w którym prawie każdy ma pistolet w domu – powtarzam pistolet, bo to ważne – zastkoczony napastnik najpierw strzela, potem dopiero myśli.
    Czemu pistolet? Bo MOŻESZ go mieć przy sobie, więc napastnik nawet jeśli go nie widzi, zakłada że masz.
    .
    Cztery: mieszkałem i przebywam dużo czasu w Kanadzie. Dlaczego nie wprowadzić przepisów podobnych do kanadyjskich? Jeśli im służą, a Kanadyjczycy nie są w stanie uwierzyć co się wyprawia na połudnbie od ich granice, dlaczego nie można w Polsce?
    Po prostu pozwolenie na broń długą, czyli taką której nie możesz łatwo schować dostaje się łatwo, ale już na broń krótką ogromnie trudno.
    Proste?
    Powinno to również usatysfakcjonować zwolenników obrony terytorialnej podobnej to tej w stylu szwajcarskim.

    0
    • Avatar WW

      Dane z USA są niemiarodajne, bo brak możliwości porównani, jak wyglądała by sprawa przestępstw, gdyby mieszkańcy nie posiadali broni.
      Teraz w Polsce sprawa jest prosta, Ty jesteś bezbronny a bandyta uzbrojony.
      To nie jest uczciwe.
      .
      WW

      0
      • Avatar Krzywousty

        To nie jest tak. To naprawdę nie jest tak… Uwierz mi.
        Nie chcę nikogo oskarżać o brak dobrej woli, ale wydaje mi się że po prostu mają złe wyobrażenie o tym jak wyglądała by polska rzeczywistość gdyby każdy mógł mieć pistolet. Ja nawet nie chcę próbować sobie tego wyobrazić… z naszym harakterem, a zwłaszcza skłonnością do kieliszka?
        Jak mówię – karabin? Czemu nie. Z nim nie będziesz łaził niezauważony a kiedy trzeba bronić się możesz.
        .
        Znam psychoze w jakiej się żyje w USA mając świadomość że każdy, dosłownie każdy może przy sobie mieć spluwę. Ilość broni jest w tym kraju tak ogromna, że nie ma dla nich tak naprawdę ratunku. w Stanach obywatel bez givery naprawdę jest mocno zagrożony więc opór przed rozborjeniem jest wielki. Wiadomo że ostani których by się rozbroiło byli by kryminaliści więc… Dlatego lepiej do takiej sytuackji nie doprowadzić.
        Znam psychozę i strach amerykańskich rodziców. Wiem jak trzeba mieć oczy z tyłu głowy kiedy się wjedzie do dzielnicy do której wjechać się było nie powinno, zwłaszcza w nocy. Cała klasa średnia, ponad 2 miliony mieszkańców wyprowadziła się z miasta Detroit na jego peryferie, właśnie po to by bezpiecznie żyć. Dzisiaj za skarby nie zapuszczą się w nocy poniżej 8-ej mili 🙂 Nawet z pistoletem w kieszeni.
        .
        Chcesz żyć w świecie w którym twoje dzieci w szkole będą przechodziły przez wykrywacze matalu? Chcesz opłacać uzbrojonego policjanta w każdej szkole? Wykrywacze metalu w bibilotekach, urzędach, na ziemię i kajdany bo zapomniałeś zostawić broń idąc do kina (w niektórych stanach), albo na pocztę?
        .
        Kiedy jestem na kempingu w Stanach, a mają piękne kempingi, zawsze mam niezłego stresa. Sąsiad który przysiądzie się do ogniska może mieć pistolet. A jeśli nie ma go przy sobie to prawie napewno ma go w namiocie. Chcesz poczęstować go piwem? Skąd wiesz co mu do głowy strzeli? Uważasz na każde słowo bo możesz przypadkiem go obrazić…
        Przestałem jeździć na kempingi w Stanach. Jeżdżę do Kanady która jest tak samo blisko. Kanadyjskie kampingi przepełnione są Amerykaninami i prawie każdy z nich mówi że jeden z głównych powodów że na kemping jadą do Kanady to poczucie bezpieczeństwa. Nikomu nie wolno przekroczyć granicy z bronią.
        .
        Co roku jestem na Mazurach w Bieszczadach… Spoko, relax… Chcesz coś tak wspaniałego zniszczyć?
        Po prostu uwierz mi, atmosfera wyglądała by inaczej gdyby można było w Polsce łatwo mieć pistolet.
        Kiedy raz pozwolisz, to już tego nie odkręcisz. Dlatego moja rada jest taka – porozmawiaj z wieloma osobami które długo mieszkały w różnych miejscach. Posłuchaj co oni mają do powiedzenia i potraktuj co mówią poważnie.

        0
        • Avatar Max Otto von Stirlitz

          Seniorita Krzywousta z Harakterem ( sic ! )
          .
          Placa ci za to göwno co wypisujesz z US of A *.. czy tylko moron Krzywousty z Harakterem dziala tak z ” potrzeby serca ” nawijajac makaron na klawiature
          ?
          Ja mysle, ze dostajesz kase za brednie socjotechniczne,ktörych jestes autorem
          NA PEWNO
          .
          Brunatno-czerwono-zydowska swolocz zdaje sobie dobrze sprawe z tego ,ze wprowadzenie ustawy o powszechnym posiadaniu broni dla mojego niesmiertelnego Narodu Polski jest dla holoty wyrokiem smierci.
          .
          —Glock 22 i wszystko jasne panienko amerykanska..
          .
          Max Otto von Stirlitz.
          .
          Widziane z IV Rzeszy.

          0
          • W USA powszechne prawo do posiadania broni ma długą historię. Jest to nawet jeden z głównych filarów amerykańskiej wolności (i słusznie – obywatel uzbrojony to obywatel, który może obronić siebie, swoją rodzinę i swój dom oraz jest niebezpieczny dla złej władzy). W Polsce sytuacja jest diametralnie inna. Aczkolwiek zmiany powinny iść w kierunku umożliwienia (i ułatwienia) obywatelom posiadania broni. Niestety socjalistyczna Europa dąży do tego abyśmy byli bezbronni. W USA też władza kombinuje.

            0
      • My hat is off to your astute command over this torb-cipavo!

        0
    • Legalnie uzbrojeni obywatele ograniczą przestępczość! Szef policji w Detroit – James Craig – stwierdził, że zezwolenie obywatelom na posiadanie broni poskutkuje ograniczeniem przestępczości. Oficer policji z 28-letnim stażem zrewidował swoje stanowisko obserwując różnice między Los Angeles a Portland.

      Policjant podczas konferencji prasowej tłumaczył, że swoje poglądy dot. posiadania broni przez obywateli bardzo szybko zmienił po przeprowadzce do Portland w stanie Maine. W tym stanie każdy niekarany obywatel może uzyskać pozwolenie na posiadanie broni. Przestępczość jest tam najniższa w skali całego kraju. Tymczasem w Kalifornii, gdzie pracował blisko 30 lat, dostęp do broni podlega ścisłym regulacjom a przestępczość i tak osiąga wysoki poziom.

      Szef policji z Detroit zauważył, że jeśli naprawdę politykom zależy na ograniczeniu przestępczości, to powinni ułatwić, a nie ograniczać, obywatelom dostęp do broni. Jak tłumaczy, uzbrojeni praworządni obywatele odstraszają potencjalnych bandytów. – W Detroit wydawanych jest coraz więcej pozwoleń na broń. Myślę, że działa to odstraszająco i większa liczba dobrych Amerykanów z pozwoleniem na broń przyczyni się do zmniejszenia przestępczości – podkreślał. Kiedy policjant mieszkał i pracował w stanie trapionym wysokim poziomem przestępczości, którego prawo ogranicza dostęp do broni, sam opowiadał się za rygorystycznym przestrzeganiem zakazu sprzedaży broni i amunicji za pośrednictwem Internetu.

      Badania przeprowadzone przez badaczy z Quinnipiac University potwierdzają: stany z ograniczonym dostępem do broni palnej mają wyższy wskaźnik morderstw z jej użyciem niż stany, w których posiadanie takiej broni jest legalne. Uczeni stwierdzili także, że zakaz posiadania broni szturmowej nie wpływa znacząco na liczbę popełnianych morderstw.

      „The Washington Examiner” z kolei poinformował, iż co siódmy Amerykanin ankietowany przez Reports Rasmussen potwierdził, iż czułby się bezpieczniej w otoczeniu, w którym sąsiedzi mogliby posiadać broń w celu samoobrony.

      Źródło: dailly.caller.com, AS.

      Read more: http://www.pch24.pl/legalnie-uzbrojeni-obywatele-ogranicza-przestepczosc-,20362,i.html#ixzz2qSSt0Nr9

      0
  3. Avatar kanton

    Nie mam broni. Nie jest mi potrzebna. Ale lubię sobie postrzelać i mam wiatrówkę.
    A całkim spora gromadka maluchów gromadzi się wkół mnie i pozwalam im postrzelać.
    Pozwalam tylko tym którzy umieją naciągnąć sprężnę. Niestety tutaj trza trochę siły mieć.
    TO jedyny sposób odciągnąć ich od gier komputerowych. :-(.

    0
  4. Avatar WW

    Jeśli broń nie sprawdza się w obronie przed łamiącymi prawo, jak twierdzi autor, to dlaczego policjanci ja noszą?
    .
    WW

    0
    • I think other web-site proprietors solhud take this site as an model, very clean and great user friendly style and design, as well as the content. You’re an expert in this topic!

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816