PRAWO
Like

Mit resocjalizacji i kary cielesne.

31/07/2013
484 Wyświetlenia
2 Komentarze
3 minut czytania
Mit resocjalizacji i kary cielesne.

Przyjęło się powszechnie w systemach prawa karnego państw cywilizacji zachodniej (a może właściwie tego co z niej zostało) uważać, jakoby odbywanie kary pozbawienia wolności odgrywało jakąś znaczącą rolę w „prostowaniu” moralnego kręgosłupa osadzonego. Jest to mit któremu początek dała tzw. szkoła humanitarna w prawie karnym, powstała w XVIII wieku. Dziś, kiedy „resocjalizacja” stała się już elementem paradygmatu współczesnej myśli penitencjarnej, ideolodzy lewicowi podnoszą że sprawca jest jednocześnie ofiarą, zdeterminowaną przez społeczeństwo by popełnić przestępstwo i dlatego na organach władzy państwowej ciąży obowiązek nie tylko ich ukarania, ale i wskazania właściwej ścieżki postępowania. Oczywiście taka wizja każdemu przyzwoitemu człowiekowi, a i Bogu (jeśli istnieje) jest obrzydła, ponieważ sugeruje istnienie odpowiedzialności zbiorowej, a skoro odpowiedzialność ponosi grupa (nie jednostka), to można z […]

0


Przyjęło się powszechnie w systemach prawa karnego państw cywilizacji zachodniej (a może właściwie tego co z niej zostało) uważać, jakoby odbywanie kary pozbawienia wolności odgrywało jakąś znaczącą rolę w „prostowaniu” moralnego kręgosłupa osadzonego. Jest to mit któremu początek dała tzw. szkoła humanitarna w prawie karnym, powstała w XVIII wieku. Dziś, kiedy „resocjalizacja” stała się już elementem paradygmatu współczesnej myśli penitencjarnej, ideolodzy lewicowi podnoszą że sprawca jest jednocześnie ofiarą, zdeterminowaną przez społeczeństwo by popełnić przestępstwo i dlatego na organach władzy państwowej ciąży obowiązek nie tylko ich ukarania, ale i wskazania właściwej ścieżki postępowania. Oczywiście taka wizja każdemu przyzwoitemu człowiekowi, a i Bogu (jeśli istnieje) jest obrzydła, ponieważ sugeruje istnienie odpowiedzialności zbiorowej, a skoro odpowiedzialność ponosi grupa (nie jednostka), to można z tego wysnuć łatwo wniosek, że i grupa podejmuje za jednostkę decyzję, a od tego do totalniackich pomysłów niedaleko…

 

Jak jednak działa to w rzeczywistości? Ano wsadza się takiego zdegenerowanego drobnego złodzieja do celi razem z mordercą czy gwałcicielem na powiedzmy 2 lata, wskutek czego ów złodziej poddaje się cudownym ozdrowieńczo-resocjalizacyjnym wpływom wywieranym przez swych towarzyszy, a po wyjściu z więzienia roztacza się przed nim wspaniała wizja rozpoczęcia życia od nowa, z masą pomysłów w głowie jak tu kogoś nie tylko okraść, ale i zabić gdyby stawiał opór (nauki więzienne nie poszły na marne).

 

W ramach tzw. resocjalizacji, niektórzy więźniowie pracują w zakładach karnych (co samo w sobie jest zupełnie słuszne, ponieważ odciążą budżet), ma to rzekomo sprawiać, iż nauczą się jak można coś osiągnąć nie uciekając się do czynów bezprawnych. Wydaje mi się jednak, że w rzeczywistości owe wykonywanie nieskomplikowanych prac zapobiega jedynie dalszemu zidioceniu, które mogłoby nastąpić gdyby taki osadzony siedział w celi nie robiąc zupełnie niczego jakkolwiek pożytecznego. Nie jest więc to instrument osławionej „resocjalizacji”, a jedynie instrument zapobiegający co nieco degeneracji.

 

Dlatego uważam, że zamiast zamykania drobnych przestępców w więzieniach na okresy typu rok czy dwa, należałoby wykonywać na nich kary cielesne w rodzaju chłosty (jak w np. w Malezji), podobnież należy postępować wobec tych, którzy dzisiaj otrzymują wyroki w zawieszeniu, które de-facto żadną karą nie są.

 

P.S. Autor zdaje sobie sprawę z tego, że pisze oczywistości.

 

Tekst ukazał się pierwotnie na stronie junta.pl.

Inne zapisy autora:

0

ArekS
ArekS http://junta.pl

Od urodzenia skazany na sukces, a jeśli teza o zaostrzaniu się walki klasowej w miarę postępu socjalizmu jest prawdziwa, to w przyszłości także na więzienie. Trochę czytam i czasem coś napiszę. Poza tym studiuję prawo.

23 publikacje
28 komentarze
 

2 komentarz

  1. Avatar Arkadiusz

    Od dawna uważam, że chłosta powinna być wymierzana wszelkim wyrostkom demolującym po nocach osiedla, drącym ryje itp.
    Przy czym ważne jest, by egzekucje były publiczne, odpowienio nagłośnione i odbywające się w okolicy, w której szkodniki dopuszczały się szkodzenia.
    W zależności od frekwencji wśród głównych aktorów – co tydzień lub kilka tygodni na popularnym skerku chwasty powinny zbierać razy na gołą dupę ku uciesze i satysfakcji okolicznej ludności.
    Wstyd, upokorzenie i ból na 100% skutecznie leczyłby z patologicnzych skłonności większość skazańców.
    Problemem jednak jest wykrywalnosć (czy raczej wyłapywalność) oraz sądownictwo. Z roku na rok co raz przychylniej patrzę na rozwiązania typu totalny monitoring stref publicznych, chociaż z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że grozi to inwigilacji tych, którzy przestępstw nie popełniają.
    Co do sądów, to sprawca na podstawie nagrania z monitoringu powinien być skazywany zaocznie w ciągu kilku dni i z mocno ograniczonymi, bądź zniechęcającymi (w przypadku świadomości własnej winy) możliwościami odwoływania. Po prostu konsekwencje nieuzasadnionego odwołania powinny być odpowiednio przykre, by tylko niewinni nie bali się się odwoływać.

    0
  2. Prymitywizm zaiste godny junty.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816