Artykuły redakcyjne
Like

List “szarego obywatela”

24/02/2016
723 Wyświetlenia
4 Komentarze
7 minut czytania
List “szarego obywatela”

Obserwując cały ten zamęt z teczkami Wałęsy nie sposób oprzeć się wrażeniu, że sprawa jest sterowana zza kulis przez architektów minionego porządku. Oczywiście insynuacje, że to PiS za tym stoi są naiwne, bo zmierzają do twierdzenia, że w jakiś sposób mogło ono, choćby przez pośredników i w sposób manipulacyjny, mieć wpływ na wdowę po Kiszczaku. Jakimi są ludzie reżymowej władzy i ich rodziny, to wiadomo od dawna. I najtwardszy beton nie jest twardszy od ich uwielbienia dla dzieła własnego życia i jednocześnie pogardy dla krytyków. To łatwo wyjaśnić na gruncie psychologii.

0


Bolek_historii_1

 

 

Ale nie to jest najważniejsze, wydaje się, że clou obecnej zawieruchy tkwi w próbie jakby wyczyszczenia biografii Wałęsy. W próbie powiedzenia (może i bez Wałęsy zgody, bo jako prostak z definicji dla ochrony własnego ego mógłby być przeciwny takiej akcji) owszem, przeszłość ta odleglejsza była, jaka była, ale są i argumenty na usprawiedliwienie tych zachowań. I tu pojawiają się nowe element narracji: młody zaszczuty robotnik, presja reżymu, strach po wydarzeniach grudniowych etc. Ale potem to już była tylko niezłomność, Okrągły Stół, szlachetne intencje, nowa Polska, czyli wszystko jest o.k. Świat jest tak skonstruowany, że ludzki dualizm to rezerwuar zachowań podłych i podniosłych, a ważne jest to, co w efekcie bierze górę.

 

Cóż z tego, kiedy my się z tym nie zgadzamy. Wg naszej teorii siły, ciągle obecne, które próbują jakoś restaurować stary system, albo tylko mieszać, bo w mętnej wodzie zawsze jakiś „własny interes” się złowi, maczały łapy w wydobyciu teczek na światło dzienne. Bo przecież historia Lecha w latach 70-tych jest już w zasadzie znana (obecne teczki wzbogacają materiał faktograficzny). Nie ma się nad czym specjalnie rozwodzić. Zaraz okaże się, że Lech owładnięty chęcią oczyszczenia i zmęczony nagonką przyzna się do tego, by móc jednocześnie obwieścić światu (on i jego protektorzy), że to było nieuniknione, ale to, co było potem nadal winno być otoczone nimbem świętości.

 

Podczas, gdy tu właśnie chodzi o to potem. O wszystko to, co tworzyło architekturę tzw. III RP, o ten aksamitny upadek na cztery łapy komunistycznej nomenklatury, esbecji i wojskowego wywiadu, o ten system, który dał możliwość wzbogacenia się na lata, na pokolenia do przodu kosztem jakości państwa, (nowa biurokracja, afery, powszechna i chroniona przez układ kradzież majątku państwowego) nędzy społecznej i ekonomicznej całej tej zwykłej reszty. Reszty, która musi, na co dzień wyrywać dla siebie ochłapy, żeby jakoś przeżyć na niewolniczym folwarku.

 

Guzik nas obchodzą lata 70-te, bo rzeczywistość PRL-u, jaka była, kto nieco starszy wie i można wyjaśnić fakt współpracy z SB. Agentura tego okresu to pewnie setki tysięcy TW. Ale od połowy lat 80-tych, to już inna sprawa, to już zupełnie inne relacje, bo nie ma przymusu, ale jest współpraca. Nie ma zastraszenia i szantażu, ale jest świadoma… kolaboracja!

 

Pod dyktando Moskwy nomenklatura i soldateska wraz ze szczególnie dobraną grupą „aktywistów Solidarności” spiskuje na temat porządku postpeerelowskiego. I tu Wałęsa jest jak objawienie, nie dość, że buduje mit Solidarności (tej pierwszej powszechnej) poprzez odwoływanie, do którego można wytworzyć świetną legitymację nowego porządku, to jeszcze jest sterowalny! Z taką przeszłością być musi!

 

Jednak myślimy, że de facto było gorzej. Cała znana nam biografia Wałęsy dowodzi, iż oprócz tego, że to człowiek podły, prostak, megaloman (o prawdziwie łajdackiej i quasi przestępczej proweniencji), to poza wszystkim sprzedajny karierowicz zdolny po plecach innych piąć się w górę, szczególnie, że wszystkie „ciemne siły” tego okresu, sterujące przebiegiem spraw mu tą wspinaczkę ułatwiały. Wynika z tego, że on to wszystko robił po prostu z ochotą niejako nawet nad wyraz i może czasami wyprzedzał oczekiwania swoich mocodawców. Jego postawę trzeba rozpatrywać nie w kategoriach zwykłego dualizmu winy i kary, ale raczej w psychologicznych kategoriach jakiegoś syndromu sztokholmskiego. A może są to po prostu objawy, dla opisu których można jedynie przywołać stare powiedzenie: czym skorupka za młodu…? Konformizm, chodzenie na skróty, interes własny, cwaniactwo chama?

 

Dzisiaj można powiedzieć, że to osobowość psychopatyczna, ale psychopata, to ktoś jednocześnie wyrafinowany, a Lecha Wałęsę nigdy nie cechowały subtelności i perwersyjna gra. Wydaje się, że pseudonim Bolek jest, jak najbardziej na miejscu. Idealnie i adekwatnie dobrany do osobowości i charakteru działania, jak Ketman dla Maleszki. Bolek to przecież pogardliwe określenie człowieka niewybrednego w działaniu,w gustach, po prostu właśnie chama, swojego chamstwa zupełnie nieświadomego.

Jednakże, i to już refleksja na koniec, Lech Wałęsa jest właściwym symbolem dla III RP i być może był całkowicie na miejscu w momencie, gdy ona powstawała. Słuchając tych buńczucznych wypowiedzi, prostackiej pewności siebie graniczącej z groteską, wiary we własne dokonania marionetki, w których całkowicie pomija fakt istnienia milionów tych szarych i zwykłych (w tzw. drugiej Solidarności zmanipulowanych) i co oczywiste istnienia i pomocy tych ukrytych przed oczami publiki odczuwamy smutek, że przyszło nam mieć za prezydenta taką „osobowość”. Jednocześnie wiemy, że dla tego zbankrutowanego układu zwanego III RP  jest to właściwe świadectwo i nota mu wystawiona.

Smutek pogłębia fakt, że to wszystko ciągle próbuje się pokazać nam, jako coś niezwykłego i znaczącego podczas, gdy to już dawno powinno się znaleźć na obserwacji w odosobnionym zakładzie zamkniętym, byśmy mogli rzeczywiście zacząć wszystko od nowa bez tego bagażu kłamstwa, manipulacji i hipokryzji.  Bez tego balastu, który obciąża i osłabia zarówno nasz kapitał społeczny, jak i naszą ekonomię.

Z pozdrowieniami “szary obywatel” Liber

Inne zapisy autora:

0

Liber
Liber http://www.galerialiber.pl

rysownik, satyryk. Z wykształcenia socjolog. Ciągle zachowuje nadzieję

422 publikacje
6 komentarze
 

4 komentarz

  1. pablo3 pablo3

    troche przesada, z tym Panem Walesa. jesli stal sie produktem sluzb specjalnych, wytworzonego przez nich mitu i nowego systemu, to dlaczego az tak bardzo skupiamy na nim uwage? Solidarnosc w Polsce byla ruchem tak ogromnym, ze tez latwa do zinfiltrowania przez SB. zreszta juz w latach 80, nastapily przygotowania i pierwsze kroki do zmiany ustrojowej, a takze zachowania czolowych pozycji przez nomenklature w nowym systemie. Akceptacja, dla tak rozumianych zmian, nastapila nie tylko w Zwiazku Sowieckim, ale przede wszsystkim w panstwach Zachodnich, ktore godzily sie na zachowanie uprzywilejowanej roli nomenklatury i pomoc gospodarcza, wzamian za korzysci i udogodnienia, plynace dla nich w czasie prywatyzacji w Polsce i demontazu polskiego przemyslu i rolnictwa. tego, co mielismy akurat najlepsze. w takim wypadku, mozemy stwierdzic, ze nasza kosmpolityczna elitka dokooptowala do tej swiatowej, a przedsiewziecie to mial sfinansowac polski podatnik i polska gospodarka. w tym kontekscie, Pan Lech Walesa, stal sie tylko zludnym symbolem, tych zmian. Symbolem “Solidarnosci” na swiecie, na rowni z upadkiem Muru Berlinskiego. dzisiaj, ten jego mit upada, ale i upada mit milinow ludzi “Solidarnosci”, ktorzy uczciwie walczyli z rezimem komunistycznym. Poza tym, chcielismy do Zachodu, to Zachod do nas przyszedl. wieksza czesc spoleczenstwa, jest z tego, mimo wszystko, zadowolona. ale czy cena za to byla zbyt wysoka?

    0
  2. Avatar Piotr-Pierre

    Proszę mi darować link. Sam bym tego lepiej nie napisał, a też dokladnie tak samo o tej sprawie myślę:
    http://m.interia.pl/fakty/news,nId,2151180

    0
    • jezeli mialbym powaznie brac JAKIKOLWIEK kociokwik z tej nimiecko PO myjowej strony powaznie to musialbym byc chory ,pijany , pod narkotykiem lub LEMINGIEM. autor jest wybielaczem tak jak i wielu obroncow zdrajcow. nie bede sie rozwodzil nad brukowszczyzna lecz powiem jedno , BOLEK NIE STANA NA CZELE NASZEGO ZWIAZKU. JEGO NAM podstawiono. dalismy sie nabrac? tak. lecz nie bylo wtedy dostepu do niezaleznej prasy( w szerokim slowa znaczeniu) internetu !. jednak juz po wyjezdzie do usa po paru latach zorientowalem sie co jest grane ostrzegalem kolegow w polsce przed walesami, mazowieckimi i innymi szujami , no coz wiekszosc sluchac nie chciala.i najwazniejsze WIEKSZOSCI z nas NIE trzeba dzis wybielac i tlumaczyc ze czasy byly ciezkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      0
      • Avatar Piotr-Pierre

        Witam Pana. W porównaniu np. z onetem to jest jak dla mnie “miodzio” :-). Ale naprawdę widzę dwa równorzędne oblicza Lecha Wałęsy. Nie wszystko czego dokonał było złe. Tak to dziś widzę.

        Pozdrawiam
        P.

        0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816