Bez kategorii
Like

Kto pyta, nie błądzi. „Magiczne neutrino” to zmyślone neutrino.

24/11/2012
494 Wyświetlenia
0 Komentarze
13 minut czytania
no-cover

Po sprostowaniu nieporozumienia, dotyczącego istnienia elektromagnetyzmu, odezwał się czytelnik, który nie po raz pierwszy odwiedza mój blog:

0


 

 

Proste pytania, mam pare, jezeli chce sie panu odpowiedziec…

Czy fale elektromagnetyczne wedlug pana nie istnieja wogole czy moze tylko uwaza pan ze nie moga byc wynikiem ‘samopropagujacego sie’ ‘sprzezenia zwrotnego’ fal magnetycznych i elektrycznych ?

Jezeli istnieja, co jest ich ‘inicjatorem’…znowu – przeplyw neutrin?

’magiczne neutrino’ przenika ponoc wszystko, a samo ( czasteczka , jesli wogole mozna tak to nazwac) ponoc ma nie przenosic ladunku elektrycznego tym samym nie podlega zakluceniu przez ‘pole elektromagnetyczne’ bez wzgledu na jego sile ( teoretycznie), co najwyzej, mowi sie ze tylko grawitacja moze ‘spowolnic’ neutrino…

Wiec jak to sie dzieje ze neutrino przenika wszystko, ale wobec niektorych materialow ( kombinacji ulozen atomow) takich jak ‘przwodnik’
’wiruje naokolo niewidzialnych lini’ ktore zdaja sie byc…liniami ‘pola elektormagnetycznego’…?

Skoro neutrino nie przenosi ladunku elektrycznego przez co elektromagnetyzm nie ma wplywu na neutriono, to jak wedlug pana dzieje sie to ze neutrino w swojej ‘nieskonczonej, gromadnej podrozy’ ‘zatrzymuja’ sie na chwile, zeby sobie powirowac dookola ‘niewidzialnych lini’ wytwarzajac prod elektryczny’ ?

 

http://electrino.nowyekran.pl/post/80272,elektromagnetyzm-nie-istnieje-cz-2#comment_677644

Nie mogę go uznać za stałego czytelnika moich tekstów, ale odwiedzając od czasu do czasu mój blog musiał chyba zauważyć, że u mnie neutrino jest "produktem" fizykalnego zmyślenia, celem którego było ratowanie aktualnie obowiązującej w fizyce religii.

 

Rozumiem więc, że klepanie „neutrino”, jak mantrę, jest po prostu celową, małego kalibru złośliwością, którą puszczę mimo uszu, koncentrując się na istocie sprawy.

 

Zacznę od tego, że przypomnę wszystkim czytelnikom, iż neutrino nie jest bytem fizycznym. Zostało zmyślone przez W. Pauli 4 grudnia 1930 r., który w swoim liście do zebranych w Tybindze (Niemcy) "radioaktywnych" kolegów napisał między innymi:

 

"… the possibility, that inside nuclei there are particles electrically neutral, that I will call neutrons, which have spin ½ …"

 

("… jest prawdopodobne, że wewnątrz nukleonu są cząstki obojętnie elektrycznie, które ja będę nazywał neutronami, posiadające spin ½ …" – tłumaczenie własne)

 

http://neutrino.fuw.edu.pl/public/wyklad-Elementy-czastek/wyklad1-Wstep.pdf

 

W swoim kolejnym liście, z dn. 30 grudnia dodał:

 

“I have done something very bad today by proposing a particle that cannot be detected; it is something no theorist should ever do.”

("Zrobiłem dzisiaj coś niedobrego proponując cząstkę, której nie można wykryć, a tego teoretyk nie powinien robić" – tłumaczenie własne)

 

Dwie tezy i dwie pomyłki, ale to nie powinno dziwić. Przecież za coś dostał Nobla.

 

Teoretyk nie powinien się martwić tym, czy coś, co on proponuje w dany moment, da się natychmiast wykryć, jednak to, co on proponuje powinno spełniać podstawowe kryteria przyzwoitości, a neutrino takich kryteriów nie spełniało.

 

Nie ma w przyrodzie ciała posiadającego masę, a nie posiadającego ładunku.

 

A nasz "bohater", Pauli, sugerował jednoznacznie, że neutrony powinny mieć masę zbliżoną do masy elektronu, ale nie większą niż 0,01 masy protonu.Gdyby się nad tym zastanowił, to nie dałby Gell-Mannowi i G.Zweigowi szansy popełnić jeszcze większy błąd – zaproponować w 1964 r. istnienie kwarków o ładunkach ułamkowych.

 

Dzisiaj już wiemy, że masa neutrino zbliża się do granicy x*10^-36, a więc zbliża się do tej masy, którą wyznaczył dla odkrytej przez siebie cząstki, elektrino, prof. D. Bazijew.

 

Pytacie po co mnożyć byty, przecież mógłby ją nazwać neutrino, jak zaproponował Pauli. Niestety, nie jest to możliwe, gdyż odkryta przez Bazijewa cząstka ma ładunek dodatni, podczas gdy zaproponowany przez Pauliego twór, miał być cząstką pozbawioną ładunku.

 

Odpowiadając na pytanie o fale elektromagnetyczne, twierdzę bez wachań, że takie fale nie mają prawa na istnienie. Przekonują mnie do tego sami fizycy, którzy z jednej strony, nie chcą zgodzić się na istnienie elektromagnetycznego eteru, a z drugiej chcieliby posiadać takiego dziwoląga jak fala elektromagnetyczna, która miałaby się rozprzestrzeniać w nicości, będąc jednak jej zaburzeniem.

 

Idiotyzm, a gdy jeszcze do tego przypomnimy sobie szeroko rozpowszechnioną legendę o samopropagacji (zaburzenie elektryczne, propaguje zaburzenie magnetyczne), to staje się jasnym, że ta legenda ma taką samą cenność, jak mit o elektronach krążących na orbitach i posłusznych zakazowi tego samego Pauliego.

 

Mój czytelnik, stara się mnie troszkę złośliwie podejść "pod włos", pisząc o "magicznym" neutrino, jako o cząstce pozbawionej ładunku, nie zdając sobie sprawy z tego, że myląc "neutrino" i "elektrino" wsadza oficjalną fizykę na koł (i to bez środka znieczulającego!).

 

Przyjmij szanowny czytelniku, raz i na zawsze, do wiadomości, że NEUTRINO to zmyślenie i do tego błędne i … myśl nad tym o czym piszesz.

 

Jeżeli słusznie napisałeś w jednym zdaniu, że znane tobie neutrino przenika wszystko (a więc z niczym nie oddziaływuje), to dlaczego w następnym zdaniu piszesz, że oddziaływuje z przewodnikiem. Czy tak trudno było sprawdzić, co z tym przewodnikiem oddziaływuje? Przecież od razu wyszłoby "szydło z worka" i przypomniałby Pan sobie o elektrino.

 

To właśnie to, tak przebrzydłe dla Pana elektrino, zakręca się na przewodnik w postaci wiru, tworząc prąd elektryczny, a powód tego zakrzywiania jest prozaiczny: elektrino jest elektrododatnie, a przewodnik elektroujemny.

 

Stąd logiczny wniosek:

 

Wszystkie przewodniki są elektroujemne, a więc wszystkie metale są elektroujemne!

 

A te niewidzialne linie dookoła przewodnika nie są jakimiś tam liniami "pola magnetycznego", tylko są liniami po których wirują elektrina tworzące prąd elektryczny. Proszę również przyjąć do wiadomości, że nie ma żadnego "pola magnetycznego", o czym można się przekonać, wykonując eksperyment z magnesem i opiłkami żelaza.

 

Opiłki ustawiają się wzdłuż linii po których wirują elektrina dookoła magnesu. Możemy więc mówić o obszarze magnetycznym, ale nigdy o "polu magnetycznym".

 

Powtarza się czytelnik zadając ostatnie pytanie z serii "neutrino", wic i ja pozwolę sobie na powtórzenie jego cudacznego pytania:

 

Skoro neutrino nie przenosi ladunku elektrycznego przez co elektromagnetyzm nie ma wplywu na neutriono, to jak wedlug pana dzieje sie to ze neutrino w swojej ‘nieskonczonej, gromadnej podrozy’ ‘zatrzymuja’ sie na chwile, zeby sobie powirowac dookola ‘niewidzialnych lini’ wytwarzajac prod elektryczny’ ?

 

Groch z kapustą. Charakterystyczny dla klakierów fizykalnych, którzy za ambicję sobie biorą próby ośmieszenia interlokutora metodą powtarzania głupot, w myśl gebelsowkiej zasady, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staję się "prawdą".

 

Elektromagnetyzm nie ma nic wpływu, gdyż … NIE ISTNIEJE!!! Tym bardziej nie mógłby mieć wpływu na neutrino, gdyż neutrino … też nie istnieje.

 

Rozumiejąc jednak, że czytelnik pomylił neutrino z elektrino (jego własna złośliwość zagrała z nim złą fałszywą monetą) zajmę stanowisko w sprawie zachowania się elektrin.

 

Nie ma znaczenia jak długo i jak daleko wędruje elektrino. Gdy się znajdzie w poblizu elektroujemnego centrum, to jest przez niego przyciągane i zaczyna dookoła niego wirować. Nasze przyrządy pomiarowe są zbyt mało czułe, żeby ten fakt rejestrować, ale ta okoliczność, że ferromagnetyk uderzony o o twarde podłoże staje się magnesem (słabym i nietrwałym, ale jednak), świadczy o tym, że dookoła niego wirowały elektrino tworząc prąd elektryczny.

 

W innym swoim komentarzu, ten sam czytelnik zadał mi jeszcze jedno dziwne, bełkotliwe pytanie:

 

Czy to co obecnie oficjalna nauka nazywa polem elektro – magnetycznym czy czasoprzestrzenia wogole nie istnieje, a jezeli tak pan twierdzi, jakie dowody teoretyczne moze pan podac i jakie wnioski oraz jak bardzo logiczne pan wyciaga?

Czy moze istnieje ale w innej formie i na innej zasadzie niz sie nas naucza?

 

http://electrino.nowyekran.pl/post/79523,elektromagnetyzm-nie-istnieje-cz-1#comment_676657

 

Oficjalna nauka żartuje sobie z nas wprowadzając pojęcie "pole elektromagnetyczne", gdyż istnieje tylko pole elektryczne, wytwarzane dookoła ładunku elektrycznego, przenoszonego przez cząstkę (nie dodaję, że masową, gdyż to się rozumie samo przez się – bezmasowe cząstki nie istnieją!).

 

Nazywając ten zmyślony twór zlepkiem dwóch słów, sama udowadnia, że to żart, gdy stara się nam wytłumaczyć, jak rozprzestrzenia się fala elektromagnetyczna: oddzielnie, i do tego prostopadle do siebie, rozprzestrzeniają się pola elektryczne i magnetyczne.

 

Według oficjalnej fizyki, warunkiem rozprzestrzeniania się fali magnetycznej jest zanik fali elektrycznej i odwrotnie. Totalny absurd.

 

Nie ma nic bardziej logicznego, niż przestrzeń wyznaczona układem współrzędnych kartezjańskich. Ta przestrzeń mieści w sobie wszystkie inne przestrzenie, które w ten sposób zasługują jedynie na miano "przestrzeni lokalnych".

 

Jeżeli ktoś ma ochotę na zabawę przestrzeniami lokalnymi, niech sobie wprowadza jakie chce oznaczenia. To niczego nie zmienia w analizie przestrzeni realnej, opisanej układem kartezjańskim.

Inne zapisy autora:

0

waldemar.m http:/electrino.pl

Fizyka dla tych, którzy chca zrozumiec! Polityka dla tych, którzy zrozumieli!

356 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758