SPOŁECZEŃSTWO
Like

Konserwatywny liberalizm

22/07/2013
716 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
Konserwatywny liberalizm

Środowiska wolności panicznie niechętne podnoszą często zarzut, że coś takiego jak „konserwatywny liberalizm” nie istnieje i istnieć nie może. Jest to pogląd w ocenie autora mylny, który wynika najpewniej z błędnego rozumienia pojęcia „liberalizm”, które coraz częściej także w Polsce zaczyna być rozumiane po amerykańsku, czyli jako „socjaldemokrata”.

0


Różnica między liberałem a socjaldemokratą jest zasadnicza. Ten pierwszy wyznaje zasadę, wedle której „wolność twojej pięści ograniczona jest bliskością mojego nosa”, drugi zaś tworzy chore definicje „wolności do” (myląc to pojęcie z „uprawnieniem”), poza tym socjaldemokrata jest w pewnym stopniu nihilistą, człowiekiem odrzucającym uniwersalne wartości, który uważa że dobrym jest to, co za dobre uzna większość społeczeństwa (jeśli nie w pierwszym głosowaniu, to powtórzy się je 10x). Do tego dochodzi przeświadczenie, że państwo ma się człowiekiem opiekować lub „coś z nim zrobić” (widać więc tutaj pewnego rodzaju sympatię socjaldemokratów do systemu niewolniczego, przy czym właścicielem niewolników jest państwo, czyli rządzący nim kolektyw).

 

Kiedy już kwestia liberalizmu została wyjaśniona, przejdźmy do konserwatyzmu. Otóż konserwatyzm to pogląd, wedle którego społeczeństwo winno opierać swoją egzystencję na starych, danych nam przez wielowiekową tradycję wartościach. Wartościach, a więc nie (jak wielu ludzi mylnie mieniących się konserwatystami sądzi) rozwiązaniach ustrojowych które niegdyś uznano za najlepsze, by służyły właśnie owym wartościom. Podobnie jak organizmy żywe ewoluują, wykształcając nowe kończyny, zachowania etc., a ich cele (wartości) pozostają z grubsza takie same, tak i ludzie ewoluują (tutaj mam na myśli bardziej rozwój techniczny, który wywiera dziś większy wpływ od selekcji naturalnej i ewolucji biologicznej) a mimo to ich system wartości pozostaje podobny.

 

Liberał niekonserwatywny może zatem uważać, że kradzież jest większym złem niż gwałt, albo też że „obraza uczuć religijnych” nie powinna być karana. Konserwatywny liberał, biorąc pod uwagę dorobek naszej cywilizacji, kradzież traktuje jako występek a gwałt uważa za zbrodnię, mając z kolei świadomość jak wielu ludzi przywiązuje do swego życia religijnego wielką wagę, a także dostrzegając niebagatelny wpływ religii (w naszym przypadku chrześcijańskiej) na rozwój cywilizacji, choćby i sam był agnostykiem czy ateistą, sądzi że „obraza uczuć religijnych” karana być powinna. Przykłady być może nie są najlepsze, jednak ludzie rozumni po ich przeczytaniu różnicę winni dostrzec.

 

Ktoś mimo wszystko może burzyć się, że sama istota liberalizmu (czyli ideologii opartej na wolności jako naczelnej wartości) jest sprzeczna z dorobkiem naszej cywilizacji, wtedy jednak nie jest on przedstawicielem cywilizacji łacińskiej, a bizantyjskiej (w rozumieniu Feliksa Konecznego) i wyznaje prymat prawa publicznego nad prawem prywatnym. W takim razie jest nam nie po drodze.

 

Tekst ukazał się pierwotnie na stronie junta.pl.

Inne zapisy autora:

0

ArekS
ArekS http://junta.pl

Od urodzenia skazany na sukces, a jeśli teza o zaostrzaniu się walki klasowej w miarę postępu socjalizmu jest prawdziwa, to w przyszłości także na więzienie. Trochę czytam i czasem coś napiszę. Poza tym studiuję prawo.

23 publikacje
28 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816