Bez kategorii
Like

Kiszczak do Biura!

27/04/2011
425 Wyświetlenia
0 Komentarze
23 minut czytania
no-cover

Jakiego Biura? Oczywiście Biura Bezpieczeństwa Narodowego, szlak już przetarty, skoro TW Wolski został już zaproszony, czemu nie i Kiszczak?

0


No, rzeczywiście, czemu nie? Wszak został uniewinniony! A Człowiekiem Honoru to jest już tyle lat, że aż wstyd, ze jeszcze nie odznaczony! A czemu nie Skulbaszewski? Nie słyszałem , by został prawomocnie skazany za cokolwiek. Tyle, że nie żyje, więc zaprosic go trudno. Ale jakby żył, to czemu nie! A może Stefan Szwedowicz- Michnik wróci wreszcie ze Szwecji, nie tylko włos mu z głowy nie spadnie, ale i może Order Orła Białego dostanie, z takim nazwiskiem?

A Kiszczak żyje i mieszka w Polsce, no, co za szczęście, ekspert, jak w pysk strzelił!

Powiedziałbym nawet, ze Kiszczak przydałby się, jako doradca pana Prezydenta Bul- Korowskiego, oby żył wiecznie, jeszcze bardziej, niż Wolski- Jaruzelski. Bo o ile Jaruzelski sprawował ogólny nadzór, to szczegółami technicznymi zajmował się Kiszczak. Szybko i sprawnie. Poprosił Jaruzelski , żeby Popiełuszko już nie szczekał i proszę, trzask, prask, Popiełuszko wylądował w zalewie z wyrwanym językiem. Oczywiście, Kiszczak nie ma z tym nic, ale to nic wspólnego, podobnie , jak z zamordowaniem górników, czy w ogóle zamordowaniem kogokolwiek. Ludzie Honoru nie mordują z definicji.

To bardzo skuteczny mechanizm, jak się sądzi szeregowców i sierżantów, to , oczywiście wszyscy się zgadzają, ze nie miecz trzeba sądzić, ale zbrodniczą rękę i taka jest linia obrony. No, a jak wreszcie pod sąd trafi generał, to, po pierwsze jest on strasznie chorowity, co i rusz nie jest w stanie stawić się na rozprawę, chociaż do studia telewizyjnego na wywiad biegnie nad podziw żwawo. A jak już zeznaje, to nie ma pojęcia, o co szanowny wysoki sąd pyta, bo on zawsze miał wstręt do przemocy i broni palnej, nawet na strzelnicy prosił kolegę , by go zastąpił. I w ogóle mu przykro za wybryki szeregowców, ale co on może, był wtedy daleko, w Warszawie.

Generalnie, felieton dzisiaj nie będzie zbyt wesoły. Można , oczywiście dowcipkowac, ze najwyraźniej Kiszczak miał na sąd mocniejsze kwity, niż sąd na niego i być może, jak mawiają Włosi, Se non e vero, e ben trovato, czyli, jeśli to nieprawda, to jednak dobrze zmyślone.

System działa niezawodnie od 89 roku, gdy u podstaw porozumienia Okrągłego Stołu legła zasada- wy nie ruszacie naszych, my nie ruszamy waszych. Dopiero Wałęsa poduszczony przez Kaczyńskich zburzył ten sielski obrazek, ale na krótko, bo rychło okazało się, że wart pac pałaca, a pałac paca. Kaczyńscy poszli w ostawkę, a władzę w Polsce przejął niejaki Wachowski, odsyłając Bolka na pięterko, gdzie mógł nie niepokojony zajmowac się rozwiązywaniem krzyżówek nie przeciążając mózgu trudnymi decyzjami. W całym 20 leciu jedynie dwa razy nieformalne struktury razwiedki zostały poważniej zagrożone i za każdym razem zdołała ona obalić zagrażający jej rząd i to bez użycia sił pancernych i lotnictwa, ot, samymi tylko agenciakami i poljeznymi idiotami..

Można powiedzieć, że na początku III RP był Kiszczak, którego duch unosił się na wodami. Jest to niewątpliwie jeden z najinteligentniejszych ludzi w Polsce, co przyznaję ze smutkiem, bo ten człowiek wydymał nas wszystkich, opanowując struktury opozycyjne, umieszczając w jej władzach swoich ludzi, a , co okazało się jeszcze ważniejsze, umieścił swojego człowieka , Milewskiego tam, gdzie przepływały wszystkie pieniądze dla opozycji, w brukselskiej centrali. Dzięki temu dokładnie wiedział, kto z bohaterów ile wziął i gdzie schował. Wiedza, która okazała się bezcenna, gdy co bystrzejsi podziemni herosi wyjechali z podziemia kawalkadą TIRów, na przykład. Wiedza, która sprawia, że po 20 latach Kiszczak jest na wolności i w dobrym zdrowiu, ba, wydaje swoim ludziom rozkazy i instrukcje i te instrukcje sa wykonywane. Dzisiaj, po 20 latach. Dzięki genialnym inwestycjom w odpowiednim czasie paru właścicieli wielkich stacji telewizyjnych w Posce musiało się przed nim ( czy generalnie, przed jego środowiskiem) rozliczać z każdej zarobionej złotówki, o co mniejsza, ale oczywiście, musieli darzyć jego i jego ludzi szczerą sympatią, zaś jego wrogów- szczera antypatią. Zapewnił sobie tez przyjaźń, czy tez tylko wspólnotę strachu i winy, z najbardziej wpływowym człowiekiem III RP, Arcykapłanem sekty Boga Antypisa z bazyliką na ulicy Czerskiej.

Wspominał pan Kiszczak niedawno, jak to herosi podziemia z rządu Mazowieckiego przychodzili do niego po swoje kwity, a on na miejscu, od ręki , śmiejąc się w duchu do rozpuku, przy nich wrzucał je do niszczarki, żeby mogli spać spokojnie, tyle, że , oczywiście miał kopie, albo i oryginały pieczołowicie zadołowane, żeby nie przydarzyło mu się to, co Premierowi Jaroszewiczowi. Istnieje oświadczenie człowieka , który opowiada, że zabił Jaroszewicza na rozkaz Jaruzelskiego, co z kolei wiąże się z plotką, ze Jaruzelski to ruska matrioszka, a prawdziwy Wojtek spoczywa gdzieś za kołem polarnym. No, ale to pewnie jakiś szaleniec tak pisał. TW Wolski sczeźnie, to może się jakoś zbada DNA. Dzisiaj nie o nim.

Zatem, wiedza i doświadczenie generała będzie w obecnych, trudnych czasach nieoceniona. Bo kto lepiej wie, jak usunąć niewygodnego księdza, by już nie szczekał, a potem rozgłosić, że sam się prosił, bo siał nienawiść? Kto lepiej obliczy, ile metrów kwadratowych celi w ośrodku internowanych, to jest tfu, odpolitycznienia się należy na jednego odpolitycznianego, by z jednej strony nie było za dużej śmiertelności, a z drugiej nie trzeba było podnosić VATu, bo pieniądze z OFE już się rozeszły na bieżące potrzeby, a wtedy już nie za bardzo będzie na kogo zwalić? Kto lepiej będzie wiedział, ile koksowników na kilometr kwadratowy trzeba rozstawić na skrzyżowaniach w celu odpolitycznienia umęczonej Ojczyzny i uwolnienia od pisowskiej zarazy??

Jakże będzie miło i rodzinnie, gdy dołączy, zaproszony przez Pana Prezydenta, oby żył wiecznie, do Wolskiego, Bolka, Carexa, Alka, Olina i pozostałych zasłużonych bojowników w walce z polskim endeckim, nazistowskim ciemnogrodem, łatwym do rozpoznania po tym, że nie wtyka polskich flag w psie odchody (słynny test na antyfaszyzm Wojewódzkiego) , maszeruje z pochodniami (nie mniej słynny test Nałęcza) , tudzież nie gwiżdże na dźwięk hymnu polskiego ( najnowszy test Blumsztajna)!

Całkiem niedawno pisałem bardzo podobny tekst, właściwie mogę cały skopiowac i wszystko się będzie zgadzało. Skopiuję coś, co powinno być stale w naszych sercach, naszej pamięci i naszych tekstach, żeby nikt nie mógł nam w oczy kłamac o wyborze mniejszego zła. Mniejsza o to, czy Sowieci mieli zamiar wejść, czy nie, wszystko wskazuje, że nie mieli, a wręcz Jaruzelski ich błagał o pomoc na wszelki wypadek, gdyby mu stan wojenny nie wyszedł.

OK., załóżmy, że była groźba inwazji. Ale, jakakonieczność kazała zatłuc licealistę w jakimś kącie, a ciało wrzucić do rzeki? Jaka strategiczna konieczność kazała zastrzelić człowieka, który po prostu gdzieś tam sobie stał? Czy śmierć staruszki pobitej na komisariacie uratowała Polskę przed wojną domową? Czy zatłuczony i utopiony w rowie melioracyjnym człowiek spowodowałby wojnę domową, gdyby go nie zatłuczono i nie utopiono? Czy dzięki temu, ze jakiemuś księdzu wyrwano język, żeby już nie szczekał, założono pętle na szyję i utopiono, Polska stała się bezpieczniejsza? Czy dzięki temu, że matkę oskarżyciela posiłkowego w procesie jego (rzekomych, jak się okazuje) zabójców dla przykładu, czy dla jakiegoś upiornego żartu zamordowano w ten sam sposób, taka samą pętlą, pozycja międzynarodowa Polski wzrosła? Czy dzięki temu, że jakiegoś stoczniowca, który w dzień wcześniej mówił rodzinie, żeby nie wierzyła w żadne samobójstwo, gdyby coś się stało, bo idzie na akcję, powieszono na murze obok stoczni, wzrosła produkcja czegokolwiek? Czy dzięki temu, że kogoś skatowano w areszcie na śmierć tak, ze jego wycie było słychać w całym budynku, Jaruzelski poczuł się pewniej na swoim stolcu namiestnika obcego państwa? Czy dzięki temu, że maturzyście zmasakrowano jelita tak, że lekarze z płaczem zaszyli otwarty brzuch, bo nie było czego ratować, utrwaliły się internacjonalistyczne sojusze Polski? Czy zabicie, już w czasie rozmów Okrągłego Stołu, dwóch księży, a już po ich zakończeniu jeszcze jednego, była korzystna dla atmosfery pojednania?

Przy okazji szczęśliwego uniewinnienia generała Kiszczaka ponownie zamieszczam liste ofiar jego ludzi. Żeby nie zapomnieć. NIGDY!


Honoriusz Kowalczyk (dominikanin z Poznania, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, według opinii publicznej jest ofiarą SB. Śledztwo w toku)

Ofiary zdarzeń masowych                                                   


Pacyfikacja kopalni Wujek 16 grudnia 1981

Józef Czekalski (ur. 1933)
Józef Giza (ur. 1957)
Joachim Gnida (ur. 1952, zm. 25 stycznia 1982)
Ryszard Gzik (ur. 1946)
Bogusław Kopczak (ur. 1953)
Andrzej Pełka (ur. 1962)
Jan Stawisiński (ur. 1960)
Zbigniew Wilk (ur. 1951)
Zenon Zając (ur. 1959)


Stłumienie demonstracji w Gdańsku 17 grudnia 1981

Antoni Browarczyk (ur. 1957) – zginął postrzelony przypadkowo


Pacyfikacja strajku na Politechnice Wrocławskiej 17 grudnia 1981

Tadeusz Kosecki – zmarł pobity przez ZOMO


Stłumienie pokojowej demonstracji w Poznaniu 13 lutego 1982

Wojciech Cieślewicz (ur. 1953) – zmarł pobity przez ZOMO


Stłumienie pokojowej demonstracji w Warszawie 3 maja 1982

Joanna Lenartowicz (ur. 1963) – zmarła 5 maja w wyniku pobicia przez ZOMO
Mieczysław Radomski (ur. 1926) – zmarł pobity przez ZOMO
Adam Szulecki (ur. 1950) – zmarł 9 maja w wyniku pobicia przez ZOMO


Stłumienie pokojowej demonstracji we Wrocławiu 3 maja 1983

Władysław Durda – zatruty gazami łzawiącymi ZOMO


Stłumienie pokojowej demonstracji w Krakowie 13 maja 1982

Włodzimierz Lisowski (ur. 1915) – zmarł 13 lipca w wyniku pobicia przez ZOMO i SB


Poznań 11 maja 1982

Piotr Majchrzak (ur. 1963) – zmarł 18 maja w wyniku pobicia przez ZOMO i funkcjonariuszy WSW


Stłumienie pokojowej demonstracji we Wrocławiu 13 maja 1982

Rozbicie organizacji podziemnej 16 czerwca 1982 w Warszawie

Emil Barchański (ur. 1965) – po wykryciu, że na czele tajnej organizacji, do której należał, stał tajny współpracownik SB został poddany torturom w Pałacu Mostowskich, ciało utopiono w Wiśle (nie ma pewności co do okoliczności śmierci i do rzekomego wykrycia TW w ramach organizacji)


Stłumienie pokojowej demonstracji w Gdańsku 31 sierpnia 1982

Piotr Sadowski (ur. 1950) – zmarł trafiony petardą ZOMO


Stłumienie pokojowej demonstracji we Wrocławiu 31 sierpnia 1982

Tadeusz Woźniak (ur. 1933) – zmarł 1 września w wyniku pobicia przez ZOMO
Kazimierz Michalczyk (ur. 1955) – postrzelony przez ZOMO podczas demonstracji we Wrocławiu w dniu 31 VIII 1982 – zmarł 2 września


Stłumienie pokojowej demonstracji w Lubinie 31 sierpnia 1982

Michał Adamowicz (ur. 1954) – zmarł 5 września w wyniku postrzału
Mieczysław Poźniak (ur. 1956) – zmarł w wyniku postrzału
Andrzej Trajkowski (ur. 1950) – zmarł w wyniku postrzału


Stłumienie pokojowej demonstracji we Kielcach 31 sierpnia 1982

Stanisław Raczek (ur. 1947) – zmarł 7 września w wyniku pobicia przez ZOMO


Stłumienie pokojowej demonstracji w Częstochowie 1 września 1982

Eugeniusz Wiłkomirski (ur. 1930) – zmarł 3 września w wyniku pobicia przez ZOMO


Stłumienie pokojowej demonstracji w Nowej Hucie 13 października 1982

Bogdan Włosik (ur. 1962) – zastrzelony z broni palnej przez kapitana SB Andrzeja Augustyna


Stłumienie pokojowej demonstracji w Warszawie 10 listopada 1982

Stanisław Królik (ur. 1943) – zmarł 16 listopada pobity przez ZOMO


Stłumienie pokojowej demonstracji w Gdańsku 11 listopada 1982

Wacław Kamiński (ur. 1950) – zmarł 28 listopada trafiony petardą


Stłumienie pokojowej demonstracji w Krakowie 1 maja 1983

Ryszard Smagur (ur. 1954) – zmarł trafiony petardą ZOMO

Stłumienie pokojowej demonstracji we Wrocławiu 1 maja 1983

Włodzimierz Witkowski (ur. 1952) – zaginął w czasie demonstracji, zwłoki znaleziono 7 września
Bernard Łyskawa (ur. 1927)


Stłumienie pokojowej demonstracji w Warszawie 3 maja 1983

Marek Kuchta (ur. 1953) – zmarł 5 maja 1983 w wyniku pobicia przez MO
Adam Szulecki – zmarł 9 maja 1983 w wyniku pobicia przez ZOMO


Ofiary indywidualne działań władz stanu wojennego
Wanda Kołodziejczyk (ur. 1923) – zmarła 4 stycznia 1982 po pobiciu w areszcie śledczym na ul. Rakowieckiej w Warszawie
Franciszek Zdunek (ur. 1942) – zastrzelony 2 lutego 1982 przez funkcjonariusza MO
Zbigniew Szymański – zmarł pobity przez ZOMO w kwietniu 1982
Wojciech Cielecki (ur. 1963) – zastrzelony przez żołnierza LWP 2 kwietnia 1982 w Białej Podlaskiej
Stanisław Kot – zmarł 3 kwietnia 1982 w Rzeszowie w wyniku pobicia przez patrol ZOMO
Mieczysław Rokitowski (ur. 1935) – zmarł 3 kwietnia 1982 pobity w czasie przesłuchania w areszcie śledczym w Załężu
Andrzej Grzywa – zmarł 30 sierpnia 1982 pobity na komendzie MO w Gdańsku
Zdzisław Jurgielewicz (ur. 1953) – zmarł 21 września 1982 pobity przez MO w Giżycku
Adam Grudziński (ur. 1946) – zmarł pobity w obozie dla internowanych w Załężu w październiku 1982
Zbigniew Symoniuk (ur. 1950) – członek Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania, zmarł 8 stycznia 1983 w więzieniu w Białymstoku
Zenon Bleszczyński (ur. 1959) – zmarł 14 stycznia 1983 w wyniku pobicia w areszcie śledczym
Jacek Jerz (ur. 1944) – wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność w Radomiu, delegat na I Krajowy Zjazd NSZZ Solidarność, członek władz krajowych Konfederacji Polski Niepodległej i Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania, zmarł nagle 31 stycznia 1983 po zwolnieniu z ponadrocznego internowania, gdzie przeszedł "ścieżki zdrowia" (pacyfikacja protestu internowanych w Kwidzynie). Bezpośrednio przed jego śmiercią szef SB w Radomiu zlecił na piśmie (dokument zachował się w archiwach IPN) zastosowanie wobec niego "przedsięwzięcia specjalnego"
Jan Ziółkowski (ur. 1940) – współpracownik Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Czerwca 1956, zmarł 5 marca 1983, pobity na V komendzie MO w Poznaniu
Józef Larysz (ur. 1942) – przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w ELWRO w Pszczynie, zmarł 7 marca 1983 po przesłuchaniu na komendzie MO
Ryszard Kowalski (ur. 1939) – przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w Hucie Katowice, jego ciało wyłowiono 31 marca 1983
Bogusław Podboraczyński (ur. 1962) – działacz NSZZ Solidarność z Nysy, zamordowany przez funkcjonariuszy MO, ciało wydobyto z rzeki 30 kwietnia 1983
Andrzej Szewczyk (ur. 1961) – zmarł w maju 1983 w wyniku pobicia przez ZOMO
Grzegorz Przemyk (ur. 1964) – zmarł 14 maja 1983 w wyniku pobicia na komendzie MO przy ul. Jezuickiej w Warszawie
Zdzisław Miąsko (ur. 1954) – zmarł 3 czerwca 1983 po przesłuchaniu na posterunku MO w Nowej Miłosnej
Andrzej Gąsiewski (ur. 1954) – pracownik Instytutu Badań Jądrowych zamordowany 17 czerwca 1983 w Warszawie
Jerzy Marzec (ur. 1962) – ciało znaleziono nad Odrą 22 czerwca 1983
Jan Samsonowicz (ur. 1944) – zmarł 30 czerwca 1983, działacz NSZZ Solidarność i Ruchu Młodej Polski, upozorowanie samobójstwa, ciało powieszono na bramie Stoczni Gdańskiej im. Lenina
Piotr Bartoszcze (ur. 1950) – zamordowany 7 lutego 1984 – ciało ze śladami pobicia i duszenia znaleziono w studzience melioracyjnej.

 

"Pamięci siedmiu z Wujka" (źródłohttp://www.mauberg.pl/PoeOboz.htm )

Przyszli nocą w uśpiony dom

Zbierali nas chyłkiem jak zbóje

Drzwi zamknięte otwierał łom

        Idą, idą pancry na Wujek.

A gdy opadł strach i gniew

Jeden wybór: kopalnia strajkuje

Choć staniała bardzo nasza krew

        Idą, idą pancry na Wujek.

W tłum przy bramie, do matek i żon

Z płacht na murach klejonych – blatuje

Czarną treścią komunikat WRON

        Idą, idą pancry na Wujek.

Kilof i łańcuch ściska nasza dłoń

Wózków rząd rozpęd czołgów wstrzymuje

Milicjanci repetują broń

        Idą, idą pancry na Wujek.

Płoną już znicze ku zabitych chwale

To, co runęło – któż odbuduje?

Gdzie twe czyste ręce, generale?

 

http://seawolf.nowyekran.pl/

http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/

http://niezalezna.pl/users/seawolf/

http://seawolf.salon24.pl/

 

0

Seawolf

Dziennik Pokladowy Seawolfa, kapitana , oszoloma, jaskiniowgo antykomucha

151 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758