NEWS
Like

Kibole pod specjalnym nadzorem

08/10/2013
885 Wyświetlenia
6 Komentarze
1 minut czytania
Kibole pod specjalnym nadzorem

Więcej policjantów niż kibiców… Polska pod rządami Tuska schodzi na “psy” – i to dosłownie!

0


Dnia 4.10.2013 kibice Chemika jechali na mecz Odra Opole – Raków Częstochowa. Jechali planowym pociągiem osobowym do Opola, w którym zajęli ostatni człon. Dwa pierwsze człony były dostępne dla podróżnych.

 

Kibice wchodzili każdy z osobna na peron, legitymowali się i kierowali do punktu zbiórki, a następnie wsiedli do pociągu, pod eskortą opancerzonych i uzbrojonych po zęby policjantów.

 

 

A to już nie pociąg tylko jeden autobus z kibicami – w asyście 26 policyjnych radiowozów.

 

 

Walka z najważniejszym problemem w kraju – z kibolami, trwa w najlepsze!

 

Inne zapisy autora:

0

infokolej
infokolej http://infokolej.pl

Nie boimy się kontrowersyjnych tematów! Piszemy jak jest. Niezależne forum kolejowe - www.infokolej.pl

288 publikacje
3 komentarze
 

  1. Avatar Janusz

    Ma Tolę jak widać naprawdę boi się żeby nie sprawdziło się hasło wielokrotnie skandowane w tym kraju: “Donald … twój rząd obalą kibole!” 😀

    0
  2. Avatar xbodek

    Brakuje mi tam transparentu z napisem ” Dziękujemy policji za ochronę ” 😀

    0
  3. Zalecałbym więcej ostrożności w publikowaniu takich materiałów by nie być posądzonym o naruszenie praw autorskich.
    Przypominam. że opowiadanie dla dzieci “O psie, który jeździł koleją” autorstwa Romana Pisarskiego było wydane w 1967 roku.

    0
  4. Coś na wesoło, choć to jest obraz prawdziwy tragiczny!!!! Niezwykłe dokonania naszej policji rozsławiają jej imię w świecie.
    Niezwykłe dokonania naszej policji rozsławiają jej imię w świecie. Czyli Akademia Policyjna po polsku… ZOBACZ FILM! Wraz ze zdumieniem z jakim spotykamy się na każdym kroku w innych krajach, wywołanym niezwykłymi policyjnymi akcjami, zdobywamy coraz większą popularność i sympatię prostych ludzi – zauważa Jerzy Jachowicz w ironicznym felietonie, w którym opisuje niezwykłe dokonania naszej policji.

    W niedzielę we Wrocławiu patrol policyjny spotkał chwiejącego się mężczyznę, który pogłębiał trudności w utrzymaniu równowagi fizycznej, pijąc gorzałkę wprost z butelki, czyli jak się mówi w ulicznym slangu – „z gwinta”

    – opisuje publicysta na portalu Stefczyk. Info.

    Funkcjonariusze uznali, że pijany mężczyzna stanowi zbyt wielkie zagrożenie dla stolicy Dolnego Śląska. Skuli go więc kajdankami i przypięli go nimi do słupa. Ze względu na własne bezpieczeństwo i okolicznej ludności, postanowili wezwać posiłki.

    Postanowiono delikwenta przetransportować na komisariat. Pojawiła się jednak poważna przeszkoda. Okazało się, że w czasie szarpaniny, policjanci zgubili kluczyk od kajdanek

    – pisze Jachowicz.

    Akcja nabierała rozpędu…

    Jeden z nich próbował sobie przypomnieć, czy podczas szkoleń na Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie przerabiano temat: „Zgubienie kluczyka od kajdanek w trakcie interwencji”. (…) Wtedy zaświtała im myśl, żeby wyrwać słup i ciągnąc pijanego na takim sztywnym postronku, doprowadzić go na wewnętrzny plac komisariatu.

    Projekt spalił na panewce. Słup bowiem był zabetonowany i nijak nie dało go się ruszyć.

    Wpadli więc na pomysł wypożyczenia kluczyków do kajdanek od kolegów wyposażonych podobnie jak oni. Zaczęli więc ściągać z całego miasta inne patrole, które były zaopatrzone w kajdanki i posiadały do nich kluczyki. Ale żaden z kilku kluczyków, którymi chętnie dzieli się ich koledzy nie pasował

    – relacjonuje Jachowicz.

    Co było dalej? Mocne wrażenia gwarantowane! Zainteresowanych odsyłamy na Stefczyk.info: Akademia Policyjna po polsku

    W tym miejscu przytoczmy jedynie celną pointę:

    Wielu Polaków zna amerykański film Akademia Policyjna, ukazujący w karykaturalny sposób naukę w tamtejszej szkole policyjnej. Z tego co pamiętam komedia otarła się o Oskara. Złota statuetka ominęła jednak film. Dziś już widzimy, że gdyby amerykańscy scenarzyści znali autentyczne przypadki sprawności polskiej policji i wprowadzili je do swojego filmu, Oskar byłby murowany. JKUB za: http://wpolityce.pl/artykuly/64285-niezwykle-dokonania-naszej-policji-rozslawiaja-jej-imie-w-swiecie-czyli-akademia-policyjna-po-polsku-zobacz-film

    PS.

    Zdradźmy jeszcze, że Jachowicz – wśród dokonań polskiej Akademii Policyjnej – przywołuje również niedawną akcję funkcjonariuszy z Bytowa. Jest na co popatrzeć… i poczytać ciekawe komentarze pod nim Policja Bytowska w akcji Video0033 http://www.savetubevideo.com/?v=G1ncr1b44NA
    Akademia Policyjna po polsku.

    Niezwykłe dokonania naszej policji rozsławiają jej imię w świecie. Wraz ze zdumieniem z jakim spotykamy się na każdym kroku w innych krajach, wywołanym niezwykłymi policyjnymi akcjami, zdobywamy coraz większą popularność i sympatię prostych ludzi.

    Oto dwie akcje z licznych, jakie się zdarzyły w ostatnim czasie, które potwierdzają wyjątkowość polskiej policji.

    W niedzielę we Wrocławiu patrol policyjny spotkał chwiejącego się mężczyznę, który pogłębiał trudności w utrzymaniu równowagi fizycznej, pijąc gorzałkę wprost z butelki, czyli jak się mówi w ulicznym slangu – „z gwinta”. Kiedy policjanci podeszli, podobno nie tylko zaczął się z nimi szarpać i wyzywać ich – próbował zrobić rzecz o wiele gorszą – możliwie jak najszybciej oddalić się od funkcjonariuszy drogą ucieczki bezpośredniej ulicami Wrocławia.

    Funkcjonariusze uznali, że pijany mężczyzna stanowi zbyt wielkie zagrożenie dla stolicy Dolnego Śląska. Skuli go więc kajdankami i przypięli go nimi do słupa. Ze względu na własne bezpieczeństwo i okolicznej ludności, postanowili wezwać posiłki. Na pomoc przyjechał nowy patrol, co było oczywistym dowodem na sprawność wrocławskiej policji. Postanowiono delikwenta przetransportować na komisariat. Pojawiła się jednak poważna przeszkoda. Okazało się, że w czasie szarpaniny, policjanci zgubili kluczyk od kajdanek. Co zrobić? – zasępili się doświadczeni policjanci.

    Jeden z nich próbował sobie przypomnieć, czy podczas szkoleń na Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie przerabiano temat: „Zgubienie kluczyka od kajdanek w trakcie interwencji”. Po chwili stwierdził, że nawet jeśli było takie szkolenie on nic nie pamięta. Wtedy zaświtała im myśl, żeby wyrwać słup i ciągnąc pijanego na takim sztywnym postronku, doprowadzić go na wewnętrzny plac komisariatu, niewidoczny dla postronnych mieszkańców Wrocławia, gdyż gromadzący się wokół tłumek wścibskich przechodniów utrudniał działania funkcjonariuszy w miejscu ogólnie dostępnym. Zamierzony, najprostszy zdaniem funkcjonariuszy plan, jednak się nie powiódł.

    Słup bowiem był zabetonowany i nijak nie dało go się ruszyć. Wpadli więc na pomysł wypożyczenia kluczyków do kajdanek od kolegów wyposażonych podobnie jak oni. Zaczęli więc ściągać z całego miasta inne patrole, które były zaopatrzone w kajdanki i posiadały do nich kluczyki. Ale żaden z kilku kluczyków, którymi chętnie dzieli się ich koledzy – nie pasował. O zdarzeniu i dotychczasowym przebiegu operacji powiadomiono drogą służbową poprzez oficera dyżurnego Komendę Wojewódzką Policji. Ta z wysokości swego urzędu zdecydowała: „Przeciąć kajdanki”. Wezwała na pomoc wrocławską Straż Pożarną. Strażacy przyjechali z wielkimi nożycami do przecinania metalu i uwolnili mężczyznę, który w międzyczasie wytrzeźwiał ze strachu. Biedak sądził zapewne, że stanie się drugim Szymonem Słupnikiem. Policjanci, którzy przypatrywali się pracy Straży Pożarnej, czekając na ostateczny rezultat, aby móc przejąć uwolnionego z kajdanek, byli ubrani na galowo. Dostali takie polecenie wyższych władz, które uznały wydarzenie za sprawę medialną i chciały pokazać się z jak najlepszej strony.

    Następnego dnia, na drugim krańcu Polski, w pięknym pomorskim Bytowie, tamtejsi policjanci zauważyli samochód, który przekroczył prędkość o prawie 20 km na godzinę. Dali mu sygnał do zatrzymania. Kierowca zwolnił, zatrzymał się, ale uznał że są przebierańcami i próbował nagle uciekać. Policjanci chwycili go, aby założyć mu kajdanki (patrz wyżej). Ale w żaden sposób nie udawało im się to. Kierowca wyrywał się i szarpał. Ów patrol policyjny składał się z obojga płci. Funkcjonariuszka postanowiła użyć gazu. Zrobiła to tak profesjonalnie, że obezwładniła na chwilę kierowcę, ale i swego partnera funkcjonariusza. Sytuacja dojrzała do tego, że mogła spokojnie wezwać posiłki.

    Wielu Polaków zna amerykański film Akademia Policyjna, ukazujący w karykaturalny sposób naukę w tamtejszej szkole policyjnej. Z tego co pamiętam komedia otarła się o Oskara. Złota statuetka ominęła jednak film. Dziś już widzimy, że gdyby amerykańscy scenarzyści znali autentyczne przypadki sprawności polskiej policji i wprowadzili je do swojego filmu, Oskar byłby murowany.

    Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

    Jerzy Jachowicz

    0
    • To może Q przespał całą drogę za kf3łkiem ?albo nie jechał pgrweszeio trasą w stronę Wrocławia .A TAK NA POWAŻNIE TO MOŻE W KOŃCU KTOŚ ŁASKAWIE POŚCIĄGA ZNAKI NP. Z KOSYNIERd3W GDYŃSKICH NAKAZ JAZDY W LEWO W STRONĘ UL. SŁOWIAŃSKIEJ I W PRAWO ORAZ KILKA BLOKAD PRZY UL. ŻWIROWEJ. CIEKAWE KTO SIĘ STOSOWAŁ DZISIAJ DO TEGO ZNAKU ? OCZYWIŚCIE TO W RAMACH NAUKI POSZANOWANIA PRZEPISd3W A Pd3ŹNIEJ PRETENSJE POLICJI, ŻE ZMOTORYZOWANI NIE PRZESTRZEGAJĄ ZNAKd3W, SAMI TEGO UCZĄ!

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816