Praca i Finanse
Like

Jak sędziowie na przekór ministrom kolegę obronili…

21/12/2014
28 Wyświetlenia
1 Komentarze
1 minut czytania
Jak sędziowie na przekór ministrom kolegę obronili…

Samochód służbowy z natury rzeczy przeznaczony jest do realizacji zadań służbowych. Swego czasu Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie posiadał dwa takie auta: Opla i Fiata. Dysponował nimi piastujący stanowisko Prezesa tego sądu pułkownik Piotr Raczkowski. Zasady użytkowania pojazdów służbowych są jasne i chociaż wiele firm „po cichu” zgadza się na korzystanie z nich przez pracowników w celach prywatnych, to jeszcze w roku 2000 Ministerstwo Obrony Narodowej wydało decyzję jednoznacznie określającą reguły. Pomijając inne ustalenia, MON kategorycznie nakazał wykorzystywać służbowe auta wyłącznie do służbowych celów.
Prezes Raczkowski jednak Oplem i Fiatem pojeździł sobie całkiem solidnie pomimo określonych przez MON zasad. Jeździł – nie tylko po Stolicy – dużo i w zasadzie dowolnie, bez żadnego skrępowania załatwiając w tym czasie swoje prywatne sprawy.



 

Szanowni Państwo!

Wieść gminna niesie, że na świecie są “równi” i “równiejsi”. Że w wojsku dzieją się “cuda”, też pozostaje tajemnicą poliszynela. Sprawa aktualnego wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa dowodzi jednoznacznie, że są w Polsce osoby nawet dla władz nietykalne, a niektóre instytucje same – i to skutecznie – stawiają się ponad prawem.

Najlepszym tego dowodem jest sprawa aktualnego Wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, sędziego płk. Piotra Raczkowskiego, któremu poważne zarzuty o charakterze karnym nie tylko nie przeszkodziły w karierze, ale wręcz w niej pomogły. Zapraszamy do lektury!

Jak sędziowie na przekór ministrom kolegę obronili?

Z poważaniem,
Maciej Lisowski wraz z zespołem Fundacji LEX NOSTRA

Inne zapisy autora:

Wiadomosci 3obieg.pl
Wiadomosci 3obieg.pl

Napisz do nas jeśli w Twoim otoczeniu dzieje się coś, co wymaga interwencji dziennikarskiej redakcja@3obieg.pl

1314 publikacje
12 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. HD

    Do jakiej lektury zaprasza pan Lisowski? czyżby ktoś zapomniał o odnośniku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217