POLSKA
Like

Jak przemienić porażkę w zwycięstwo?

22/05/2020
127 Wyświetlenia
0 Komentarze
10 minut czytania
no-cover

Andrzej Owsiński   Jak przemienić porażkę w zwycięstwo   Przed tygodniem do mojego wpisu „na jaki urząd wybieramy prezydenta”, który zresztą został potraktowany jak wiadomość pośledniej wagi, otrzymałem m.in. komentarz że powinien ten wpis być szczególnie eksponowany zamiast wiadomości o „Kaziku”. / Przy okazji przepraszam za błędnie wydrukowaną datę konstytucji „kwietniowej”, którą jest rok 1935 a nie 36/. Niestety w polskiej publicystyce króluje tandeta szukająca popularności wśród gawiedzi, a każda próba zwrócenia uwagi na sprawy poważniejsze traktowana jest jak wejście intruza psującego dobrą zabawę. Ostatecznie nie można nikomu zabronić zajmowanie się ploteczkami i zabawą błahostkami, jest jednak tego rodzaju publikacji taki natłok że odnosi się wrażenie iż poza tym nie istnieje w Polsce żadne życie. Jednym słowem tak nam wesoło, […]

0


Andrzej Owsiński

 

Jak przemienić porażkę w zwycięstwo

 

Przed tygodniem do mojego wpisu „na jaki urząd wybieramy prezydenta”, który zresztą został potraktowany jak wiadomość pośledniej wagi, otrzymałem m.in. komentarz że powinien ten wpis być szczególnie eksponowany zamiast wiadomości o „Kaziku”. / Przy okazji przepraszam za błędnie wydrukowaną datę konstytucji „kwietniowej”, którą jest rok 1935 a nie 36/.

Niestety w polskiej publicystyce króluje tandeta szukająca popularności wśród gawiedzi, a każda próba zwrócenia uwagi na sprawy poważniejsze traktowana jest jak wejście intruza psującego dobrą zabawę.

Ostatecznie nie można nikomu zabronić zajmowanie się ploteczkami i zabawą błahostkami, jest jednak tego rodzaju publikacji taki natłok że odnosi się wrażenie iż poza tym nie istnieje w Polsce żadne życie.

Jednym słowem tak nam wesoło, że dobrze nam tak, czy rzeczywiście w Polsce nie ma problemów poza kłopotami celebrytek z ich własną oglądalnością, lub wpadkami „polityków”, głównie facetów na poziomie „Sowy” robiących za liderów polskiej sceny, a raczej „obsceny” politycznej.

Przeżywamy na świecie stały upadek poziomu życia publicznego, ale w Polsce to już całkowita maskarada, w której błyszczą takie błazeństwa jak uprawiane przez JKM.

W zestawieniu z polską rzeczywistością, wcale nie tak wesołą, wygląda to na sprytnie zorganizowaną maskaradę, której celem jest odwrócenie uwagi od prawdziwych zagrożeń.

Coś na kształt „za króla Sasa jedz pij i popuszczaj pasa”.

Może tylko dziwić, że ci, którzy głoszą walkę o lepszą Polskę nie czynią tego z otwartą przyłbicą niejako akceptując fałszywą konwencje narzucona przez twórców „III RP”.

 

Rezultatem takiego stanu są nie tylko słabości państwa wobec wyzwań wywołanych naszym położeniem geopolitycznym, ale przede wszystkim rozbrojenie postawy moralnej narodu.

Zamiast wydania otwartej wojny zakłamaniu i systematycznemu osłabianiu odporności na totalną demoralizację, prowadzi się coś w rodzaju polemiki na warunkach narzuconych przez przeciwnika.

Typowym przykładem tego zjawiska są obecne wybory prezydenckie, zdrajcy we własnych szeregach zostali zamiast wyrzucenia na bruk, uhonorowani demonstrując jak opłacalna jest zdrada i niewdzięczność za przygarnięcie z absolutnego upadku politycznego.

Przecież gdyby nie przyjęcie na listy PiS’u to zdobycz „koalicjantów” byłaby mierzona po zerze z przecinkiem i bardzo małymi cyferkami.

PiS natomiast nie straciłby ani punktu, a nawet odwrotnie, stając w bardziej radykalnej formie zyskałby większość przynajmniej „prezydencką”.

Na to jednak trzeba całkowicie i bezpowrotnie zerwać z konwencją „III RP”, która przecież celowo została obmyślona dla osłabienia Polski.

I to w dodatku wcale nie w Polsce, posłużono się tylko agenturą i posłusznymi jej pozostałościami po PRL, które chętnie przeszły z obozu sowieckiego do kolejnego antypolskiego.

 

I teraz będzie rzeczywiście kłopot bowiem wynik wyborów prezydenckich nagle stanął pod znakiem zapytania, w przypadku wygrania przez „totalną” opozycję mamy otwartą drogę do jej powrotu do władzy.

 

Nie można tej gry prowadzić dalej na warunkach przeciwnika nie tyle „dobrej zmiany”, ale Polski.

Perspektywa jest znacznie gorsza od minionego ośmiolecia panowania mafii vatowskiej, gazowej, wyprzedażowej, „reprywatyzatorskiej” i wielu innych.

Można narzekać na obecną sytuację pogorszoną jeszcze przez pandemię, ale nie możemy porównywać tego z ową przeszłością, gdyż była ona niczym innym jak przygotowaniem państwa do całkowitego upadku.

Postawienie zarzutów obecnej władzy nie nastręcza trudności, nie bierze się jednak pod uwagę w jakich okolicznościach to wszystko się dzieje. Nawet zwykłe ludzkie obawy o swój los i swoich bliskich trzeba mieć na uwadze.

Rzucający oskarżenia powinni się nad tym zastanowić i uwzględnić fakt, że jak dotąd nikt nie zdobył się na stawienie czoła postpeerelowskiej mafii poza tymi którzy zostali wykreśleni z oficjalnego życia politycznego, albo ich już między nami nie ma.

 

Z przebiegu dotychczasowej kampanii wyborczej można sądzić że chodzi jedynie o to który z licznych kandydatów jest najlepszy, czyli który wyborcom najlepiej się zaprezentuje osobiście dobrą postawą, elokwencją i optymistycznym nastrojem.

Jednym słowem jest to coś w rodzaju konkursu piękności i nikogo nie interesują poglądy kandydata, ważne jest żeby tylko dużo obiecywał.

Dziedzictwem po PRL jest „robienie” wyborów, co jednak ostatnio nie bardzo wychodzi, chyba się już wysłużona kadra mocno wyszczerbiła

Zakres obowiązków prezydenta i zdolność osobista sprostania im ze strony kandydata nie jest w ogóle brana pod uwagę, a jeżeli ktoś wdał się w tego rodzaju narrację to zostałby uznany za nudziarza i sam obniżyłby sobie notowania.

Trzeba zatem dostosować się do konwencji gwarantującej powodzenie.

Jest to w sumie poniżające i żałosne widowisko w którym kandydat na pierwszego obywatela RP i jej reprezentanta musi robić z siebie błazna żeby utrzymać się w rankingu.

 

Co zatem robić żeby nie narazić poważnego kandydata na błazenadę, ale równocześnie nie zgubić jego szans?

Wygląda na to że trzeba zwrócić się do innego elektoratu niż ten który tradycyjnie bierze udział w wyborach. Potencjalnie jest to połowa całej populacji uprawnionej do głosowania, jeżeli uda się znaczną część tej dotąd biernej masy zachęcić do udziału w wyborach to wówczas można liczyć na sukces.

Jest wszakże jeden warunek: „nie może cygan świadczyć się swoimi dziećmi”.

Muszą to zrobić ludzie niezależni i godni zaufania, ich świadectwo jest potrzebne

dla wskazania o co toczy się walka.

Potrzebna jest wizja Polski ze wskazaniem drogi prowadzącej do jej realizacji, ale też należy zwrócić uwagę na warunki w jakich się startuje i nie odstępując od obranego programu podkreślić potrzebę uwzględnienia istniejących okoliczności.

 

Urzędujący prezydent startujący do reelekcji ma niewątpliwe przywileje w postaci łatwego dostępu do mediów, nie zawsze pożądanego, ale zawsze z możliwością wykorzystania dla promocji własnej osoby.

Stawiane jest to jako zarzut nierówności kandydatów, nie bierze się jednak pod uwagę faktu że właściwie cała pierwsza kadencja prezydencka jest swego rodzaju kampanią wyborczą przed ewentualnym startem w drugiej turze.

Ma to swoje dobre, ale też i złe strony, opozycja bowiem dba o wypuklenie niepowodzeń rzeczywistych i wydumanych.

Niestety w stosunku do ludzi będących u władzy negatywne opinie mają przeważnie łatwiejsze wzięcie niż pozytywne.

Jedno potknięcie potrafi zniwelować dorobek wielu osiągnięć nie mówiąc już o ciężarze odpowiedzialności za całą pierwszą kadencję niezależnie od wpływu jaki prezydent miał na jej kształt.

Pozostali kandydaci mogą swobodnie fantazjować na temat swoich zamierzeń, prezydenta wiąże przeszłość i trudne pytania o jej dorobek w zestawieniu z propozycjami.

 

Obecne wybory mają swoją specyfikę, nie startują w nich osoby z pierwszego planu obozu władzy – Jarosław Kaczyński i opozycji – Donald Tusk, mimo to ich wynik może przesądzić o przyszłości państwa.

I to jest powód dla którego warto wysilić się na wprowadzenie nowego ducha do przebiegu kampanii wyborczej.

Inne zapisy autora:

0

Andrzej Owsinski
Andrzej Owsinski

649 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816