Bez kategorii
Like

Imieniny.

07/01/2013
389 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minut czytania
no-cover

Co się wydarzyło na imieninach.

0


    Dziewczyna kolegi miała imieniny. Oczywiście on się na nie wybierał. Mnie zabrał ze sobą. Jak to powiedział, abym trochę rozruszał towarzystwo. Odstrzelił się, że ho, ho: nowa fryzura, nowe ubranie. Motocykl którym mieliśmy jechać był co prawda stary, ale umyty. Do jego dziewczyny zajechaliśmy w południe. Był piękny sierpniowy dzień. Zatrzymaliśmy się nieco wcześniej, bo kolega chciał jeszcze poprawić, nieco stłamszony pod motocyklowym kaskiem, fryz.

 

   Jego dziewczyna mieszkała jakby w takiej dolinie. Cały czas w dół. Kolega dał mi do potrzymania swój bardzo ciężki motocykl, a sam zajął się doprowadzaniem siebie do porządku. Motocykl, jak to już wspominałem, był bardzo ciężki. My staliśmy na górce. Ledwo ten motocykl utrzymywałem. A właściwie to chciałem utrzymać. Bardzo się starałem, lecz bezskutecznie. Pociągnął mnie za sobą.

   Biegłem obok niego coraz szybciej, lecz nie puszczałem. Kolega krzyczał: hamulec! Lecz jak miałem wskoczyć na nóżkę? Ręczny! Lecz szkoda mi było kwiatów. Niechybnie bym je przyciął. Więc biegłem dalej mając nadzieję, że gdzieś wreszcie się zatrzymam. Na razie na to się jednak  nie zanosiło. Było ciągle z górki.  

   Brama wjazdowa na posesję była na szczęście szeroko otwarta. Przemknąłem przez nią jak błyskawica. Potem było podwórko. Też nie zabawiłem na nim długo. Po drodze minąłem gospodarzy i ich pociechy. Stali na ganku. Kulturalnie wykrzyczałem:

 – Dzień dobry!

   I pobiegłem dalej. Zdążyłem tylko pomyśleć : „Jacy oni są do siebie wszyscy podobni! Nawet usta mają tak samo szeroko otwarte”.

  Zamykała podwórko stodoła. Teraz też na szczęście otwarta. Następnie był ogród. Myślałem, że to już koniec mojej niespodziewanej eskapady. Ogród jakby wznosił się pod górkę. Zacząłem zwalniać. Wszystko zakończyło by się dobrze gdyby ktoś w tym ogrodzie nie urządził sobie gnojownika. Prawie  się już zatrzymałem. Prawie.

   Kolega miał rację mając nadzieję, że trochę rozruszam towarzystwo. Mało powiedziane. Rozruszałem bardzo. Tak przede mną wszyscy uciekali. Solenizantka również.

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

   Choruję na chorobę neurologiczną. O pracy nawet nie ma mowy. Napisałem wspomnienia o swoich przeżyciach w więzieniach niemieckich i polskich. http://wydaje.pl/e/wiezienia5

Mam je też na komputerze w formatach epub i mobi. Wyślę je po podaniu adresu maila i rodzaju formatu.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

JAK PRZEKAZAĆ 1%?
Wypełniając zeznanie PIT, należy obliczyć podatek należny wobec Urzędu
Skarbowego.

W rubryce WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI
POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)
* Wpisać numer KRS: 0000270809
* Obliczyć kwotę 1%

W rubryce INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE (bardzo ważne!)
* Marian Stefaniak 1297

Darowizny:
Fundacja Avalon – Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym,
Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa
nr rachunku odbiorcy: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Prowadzone przez: BNP Paribas Bank Polska SA
Tytuł wpłaty: 1297 Marian Stefaniak

Przelewy zagraniczne:
International Bank Account Number
IBAN: PL62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
SWIFT/BIC: PPAB PLPK

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………… 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Mefi100

275 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816