Bez kategorii
Like

Historia Bronisława W Czepku Urodzonego czyli król się bawi

06/02/2011
290 Wyświetlenia
0 Komentarze
7 minut czytania
no-cover

  Hrabia Bronisław spokojnie może o sobie powiedzieć, że jest w CZEPKU urodzony. Ba! Nawet w kilku! Mimo przyjętej tradycji dziedziczenia tytułów po mieczu lub kądzieli, hrabia może  pochwalić się, że jest prekursorem nowej tradycji, a mianowicie dziedziczenia po czepku. W końcu, czemu nie? Hr.Bronisław niejednokrotnie dawał dowody, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych…   Pierwszym czepkiem był ten przodka, hr.Szczynukowicza. Wraz z czepkowym nabyciem tytułu, nabył również Bronisław – w niemowlęctwie i wczesnym wieku dziecięcym – żyłkę do latania, a zwłaszcza odlotów. Pierwszym wehikułem Bronka (symulatory wynaleziono później) były drzwi od stodoły w rodzinnych włościach. Być może właśnie z tego okresu życia wywodzą się zamiłowania Bronisława do WSI i militariów, które rozwijał intensywnie w wieku dojrzałym, co w przyszłości […]

0


 

Hrabia Bronisław spokojnie może o sobie powiedzieć, że jest w CZEPKU urodzony. Ba! Nawet w kilku! Mimo przyjętej tradycji dziedziczenia tytułów po mieczu lub kądzieli, hrabia może  pochwalić się, że jest prekursorem nowej tradycji, a mianowicie dziedziczenia po czepku. W końcu, czemu nie? Hr.Bronisław niejednokrotnie dawał dowody, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych…
 
Pierwszym czepkiem był ten przodka, hr.Szczynukowicza. Wraz z czepkowym nabyciem tytułu, nabył również Bronisław – w niemowlęctwie i wczesnym wieku dziecięcym – żyłkę do latania, a zwłaszcza odlotów. Pierwszym wehikułem Bronka (symulatory wynaleziono później) były drzwi od stodoły w rodzinnych włościach. Być może właśnie z tego okresu życia wywodzą się zamiłowania Bronisława do WSI i militariów, które rozwijał intensywnie w wieku dojrzałym, co w przyszłości arcyboleśnie zaowocowało objęciem  przez niego stanowiska  ministra obrony narodowej i znajomością (na poziomie eksperckim) zależności między warunkami klimatycznymi i spadaniem samolotów…. 
 
Drugim czepkiem był ten z WIANA pewnej druhny, którą hr.Bronek tak mocno przytulał na obozach harcerskich, aż została jego żoną. Druhna po mieczu i kądzieli  co prawda nie odziedziczyła szlachetnych tytułów, ale za to otrzymała w posagu  coś o wiele cenniejszego i praktyczniejszego. Był to… parasol. Jak bardzo  przydatny  był to nabytek, okazało się gdy w Polsce zaczęła  rodzić się „Solidarność”. Dzięki parasolowi druhny,  Bronisław jak pączek w maśle, przepraszam – pączek w czepku, mógł  – podczas gdy inni moczyli nogi w wodzie (tzn. moczono im w kazamatach na Mokotowie) – oddawać się odważnej  działalności konspiracyjnej. Czepek (i parasol)  bardzo przydały się hr. Bronisławu gdy WPADŁ i został internowany jako arcynieBEZPIEczny przeciwnik  wolności i demokracji, panującej wówczas w Polsce oraz niszczyciel przyjaźni polsko-radzieckiej. Podczas gdy wielu opozycjonistów moczenie nóg przypłacało zdrowiem, a nawet życiem, Bronisław w Jaworzu  (gdzie osadzano tych najnieBEZPIEczniejszych) z narażeniem życia prowadził komplety dla innych nieBEZPIEcznych, serwując im wykłady historyczne. I  gdyby internowanie hr.Bronisława potrwało dłużej, pewnie stałby się dla Polski drugim Kazimierzem Wielkim, dając początek   drugiemu UJ. .
Nic takiego jednak się nie stało, nadeszły nowe czasy, Bronisław zmieniał czepki jak rękawiczki, aż wreszcie przyszedł znamienny w życiu hrabiego rok 2010 –  prezydent w kwietniu gdzieś poleciał i… Bronisław do wszystkich posiadanych tytułów i stanowisk dodał fotel prezydencki.
Oczywiście sentyment do czepków mu pozostał, ostatnio szczególnym darzy  czepek mazowiecki z nałęczką, wujecki i jaruzelski.  I zmienia je wedle potrzeby sytuacji – a to wręczenie orderów zasłużonym aferzystom w pałacu namiestnikowkim, a to RBN, kuligi w Wiśle, nobliwa feta  na Wawelu, bigos w NYC, szampan w Davos, toasty, kotyliony… Parasol dziadzio choć stracił swe znaczenie osłonowe,  dalej cieszy się względami hr.Bronisława –  przygląda mu się z lubością podczas kolacyj na łonie rodzinnym, natomiast na codzień używa innego, nowszego  modelu rodem z Moskwy…  
 
……………….
 
Karnawał powoli się kończy ale król W Czepku Urodzon bawi się dalej. Świadczą o tym liczne imprezy i fety w kalendarzu miłościwie i beztrosko panującego. Liczne, by ilością oszołomić poddanych. W ten sposób  nikt nie zwróci uwagi na ich mierną rangę, chociaż… jedna z nich może okazać się bardzo pouczającą dla  W Czepku Urodzonego, a mianowicie XV Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena. Co prawda tym razem nie ma szans by hrabia zaskoczył na niej czymś równie błyskotliwym jak pamiętne armaty ukryte w krzakach, ale być może przy okazji zapozna się z arcyciekawą i pouczającą myślą  twórcy hymnu UE :  krzyże w życiu pełnią podobną rolę jak w muzyce – podwyższają.
 
PS. Nie przypadkiem (i nie z powodu zawodowej dewiacji) nawiązałam w tytule do dramatu Wiktora Hugo „Król się bawi”, który posłużył Verdiemu za kanwę opery „Rigoletto”. Król W Czepkach Urodzony lubi się bawić, a jego najulubieńszą zabawką jest taka jedna białoczerwona ale tylko nieliczni nędznicy zauważają, że nie obchodzi się z nią z obiecywaną dobrością. Niewielu też zauważa, że ten król jest ciągle…nagi.
Nawet on sam…
 
 

Inne zapisy autora:

0

contessa

widziane okiem skrzypka na dachu... Jeszcze Polska nie zginela / Isten, áldd meg a magyart

227 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758