KULTURA
Like

EMILY DICKINSON: PIĘKNO, RYDWAN I WIATR

24/01/2019
661 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minute czytania
EMILY DICKINSON: PIĘKNO, RYDWAN I WIATR

Po analizie materiałów Harvard i Amherst College, skłaniam się jednak ku pierwodrukowi, tyle że ze zwrotką tematyczną. Oto rezultaty po polsku.



Dla piękna umarłam, ale było mnie mało
Upasowanej w grobie,
Gdy spoczął ten, co umarł za prawdę
W sąsiednim pokoju.

Gładko zapytał, dlaczego przegrana?
„Dla piękna”, odparłam.
„A ja dla prawdy — to jak dwoje;
My bratanki”, zagaił.

Jak krewniacy, kiedy spotyka ich noc,
Trwaliśmy przez izby w rozmowie,
Aż mech sięgnął naszych ust,
I zakrył imiona.

Emily Dickinson, I Died for Beauty, Czas a wieczność, wiersz 10.

*****

A że się dla Śmierci zatrzymać nie mogłam,
Ona dla mnie postój zrobiła uprzejmie;
Wóz uniósł jedynie nas
I Nieśmiertelność.

Wolno jechałyśmy, pośpiechu nie znała,
A wszak odłożyłam ja, przed wyruszeniem
Prace, i wypoczynki wraz,
Za tę przyjemność.

Minęłyśmy szkółkę, gdzie dzieci swawola
Domowych swych zadań niewiele znająca;
Minęłyśmy baczne zboża,
I zachód słońca.

Przy domku stanęłyśmy, co się wydawał
Jak w ziemi powierzchni wezbranie nieduże;
Z lekka tylko dach wystawał,
A gzyms jak wzgórek.

Wieki już minęły, ale każde stulecie
Odczucie mi daje krótszego niż ów dzień;
Wpierw wtedy myślałam, końskie łby
Patrzą, gdzie wieczność.

Emily Dickinson, The Chariot, Rydwan, Czas a Wieczność, wiersz 27.

*****

Z tych, co się szeroko rozlegają dźwięków,
Nie ma dla mnie zawołania
Jak ta stara rytmu miarka w drzew gałęziach,
Bez frazy akompaniament
Wiatr ją czyni jakby aktem dłoni jakiejś,
A palcami czesze niebo,
Potem się waha, z nut kiściami opada
Dozwolonych mi, a bogom.

Gdy w zespołach wojażują sobie wiatry,
I po drzwiach przy tym brzdąkają,
Aż się ptastwo chowa wyżej,
Co by trwać w orkiestrowanie;

Konarowi łaski łaknę, porą letnią,
Jeśli jest taki banita,
Iż nie słyszał nigdy tej bez ciała pieśni,
Jak się srodze w drzewie wspina,
Niby jedna cała kawalkada dźwięku,
Na jałowiźnie, z błękitem,
Która szereg złamała,
A scalona — pognała
Pasażem niezwichrzonym.

Emily Dickinson, The Wind, Natura, wiersz 24.

Treści można używać pod którąkolwiek z poniższych licencji:
CREATIVE COMMONS LICENSE 4.0,
CREATIVE COMMONS LICENSE BY-SA 3.0,
CREATIVE COMMONS LICENSE 2.5.

Inne zapisy autora:

TeresaPelka https://publicdomaintranslation.com/

Filolog, lingwistka, tłumaczka.

5 publikacje
1 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217