Bez kategorii
Like

Edukacja domowa, szansą na wolny rynek

06/11/2012
404 Wyświetlenia
0 Komentarze
4 minut czytania
no-cover

Czy nauka w domu zamiast w szkole, może wyzwolić uczniów z kajdanów niewoli?

0


 

Pan Aleksander Piński w artykule pt. „Dlaczego politycy boją się dzieci”[N. Czas. NR 43(1170)]  poruszył bardzo palącą kwestię, jaką jest zależność pomiędzy obowiązkiem szkolnym, a ślepym i bezkrytycznym posłuszeństwem wobec władzy. Wpajanie od najmłodszych lat nauki, rzeczy mało istotnych i niewiele znaczących, ale za to objętych obowiązkowym i powszechnym programem nauczania sprawia, że obywatele bezkrytycznie i bez większych emocji, potulnie zgadzają się z innymi bezsensownymi przepisami dotyczącymi ich życia. Co więcej zachodzi duże prawdopodobieństwo, że gdyby rządzący wpadli na pomysł wprowadzenia obowiązku uczęszczania do przedszkoli i żłobków, a uzasadnialiby to tym, że dziecko, które od pierwszego roku życia nie ma wystarczającej ilości kontaktów z rówieśnikami, później trudniej nawiązuje relacje społeczne i jeśli udałoby im się wmówić ludziom, że tylko wykwalifikowani pracownicy oświaty są w stanie odpowiednio wprowadzić dziecko w świat i przygotować go do życia lepiej niż rodzice – to wtedy ludzie, niektórzy z bólem i bez przekonania, ale przyznaliby im rację. Podeszliby do tego tak samo jak do płacenia wysokich podatków i wszechobecnej biurokracji, czyli uznali, że widocznie tak musi być, bo przecież urzędnicy, ministrowie, posłowie są mądrzejsi od nich i na pewno wiedzą lepiej. Przymus edukacyjny i skostniały, przeładowany program szkolny to pierwszy i podstawowy krok w stronę uzależnienia obywateli od jednostki nadrzędnej czyli państwa i czynienia ich sobie poddanymi, a przecież poddanych dużo łatwiej jest wykorzystywać, niż niezależnych i samodzielnie myślących ludzi.

Wszelkie badania i statystyki potwierdzają wysoką skuteczność nauczania domowego, mimo to zgodę na przyznanie go, uzyskać jest bardzo ciężko. Metoda ta jest też mało promowana i rzadko kiedy traktowana jako realna i jak najbardziej prawidłowa forma nauczania. Dlaczego? Być może dzieci uczone poprzez edukację domową, zaczną orientować się, że państwo wcale nie jest niezbędnym elementem ich życia, że za to jak zostali wychowani i wyedukowani powinni być wdzięczni swoim rodzicom a nie państwowej placówce, że są dojrzałymi, inteligentnymi ludźmi, zdolnymi do samodzielnego myślenia i nie pozwolą, aby ktoś robił to za nich. Być może w przyszłości oddaliby głos na partię anty-państwową, a wtedy byłby to początek końca systemu, który za wszelką cenę chce trzymać umysły młodych ludzi w garści i je kontrolować. Edukacja domowa jest więc cenna nie tylko z powodu większej efektywności nauczania, ale przede wszystkim dlatego, że pozwala wyzbyć się poczucia zależności od państwa. Niestety każdy system broni się sam, więc pod pretekstem dobra dla dzieci, troski o ich rozwój i jak najlepsze wykształcenie, będzie zmuszał kolejne pokolenia do uległości i podporządkowania się tej wielkiej machinie, która steruje ich życiem.

0

Dominika Sibiga

31 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758