Bez kategorii
Like

„Błekitna Polska” – kryzys politycznego myślenia?

02/05/2012
450 Wyświetlenia
0 Komentarze
19 minut czytania
no-cover

Po I zjeździe „Błękitnej Polski” można już stwierdzić, że nie jest to inicjatywa narodowa, która polską rację stanu, zresztą nie sformułowaną na zjeździe, rozumie w kategoriach dobra narodu i państwa

0


 A może „Błękitna Polska” jest kontynuacją koszernej polityki realizowanej w Polsce od sierpnia 1980r.?

 

 

Niezwykle gościnne mury Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) na warszawskich Bielanach udzieliły w sobotę, 28.04.2012r., swojej auli uczestnikom I zjazdu rodzącej się inicjatywie politycznej i jednocześnie katolickiej pn. Błękitna Polska, której szefuje Krzysztof Zagozda.

„Błękitna Polska”, jak zakomunikował jej szef, ma być akcją, ruchem, a może w przyszłości partią polityczną zmierzającą do odnowy całokształtu życia społeczno-politycznego RP pod sztandarem Maryi, matki Jezusa Chrystusa, skupiającą polskich katolików patriotów.

 

 

 

Przyznam, że trochę mnie zdziwiło, iż UKSW, uczelnia państwowa, więc z pieniędzy polskich podatników utrzymywana, udziela gościny podobnej inicjatywie politycznej.

UKSW powstała w 1954r. (w czasie bolszewickich żydo-rządów !) jako Akademia Teologii Katolickiej (ATK). Pełne prawa kościelne ATK uzyskała w 1989 r. i odtąd była uczelnią jednocześnie państwową i kościelną (katolicy winni to sobie przemyśleć !).

Wypada tu przypomnieć, że w murach tej uczelni, w 1997r. – nosiła jeszcze nazwę ATK i miała prawa kościelne ! -, znalazło swoje lokum Studium Generale Europa (SGE), nowoczesna, kosmopolityczna, europejska idea i inicjatywa polityczna. Uroczysta inauguracja działalności SGE odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie, w obecności Prymasa Polski kard. Józefa Glempai Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec kard. Karla Lehmanna.

Dyrektorem generalnym SGE jest nie byle, kto, bo sam Andrzej Olechowski, który w inauguracyjnym wykładzie powiedział: “Krucjata przeciw globalizacji ma niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. To państwo narodowe jest totalitarne i niechrześcijańskie“.

Wśród prelegentów i wykładowców SGE są takie znakomitości jak: Leszek Balcerowicz, Hanna Gronkiewicz – Waltz, Lena Kolarska – Bobińska, Leszek Kołakowski, Tadeusz Mazowiecki, Krzysztof Michalski, Andrzej Olechowski, Aleksander Smolar, Hanna Suchocka, Jerzy Szacki, Andrzej Zoll, Józef Życiński.

W ramach SGE wykłady prowadzą także księża, ma się rozumieć w duchu europejskiego internacjonalizmu otwartych społeczeństw.

 

W murach tej szacownej katolickiej uczelni pracowano także nad zapisami Konstytucji RP przyjętej w 1997r. Nad treścią zapisów pracowali żydowscy i niemieccy agenci na polsko-niemieckim sympozjum pn. „Konstytucja a porządek gospodarczy” zorganizowanym w dniach 18-19.11.1994 r. przez władze ATK, Fundację ATK, Fundację Konrada Adenauera. Sympozjum miało także wsparcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, agendy światowych lichwiarzy. Referowali tam: ks. prof. Helmut Juros z ATK, dr H. Suchocka, była premier RP, dr T. Syryjczyk, poseł RP oraz profesorowie z RFN i Szwajcarii.

 

No i jak tu teraz poczciwy katolik ma się w tym wszystkim połapać? A może pomocny okaże się geniusz L.Wałęsy i jego słynne zawołanie: „jestem za, a nawet przeciw”. I cóż, nie da się pogodzić wody z ogniem? Ależ tak, da się. Są intelektualni fachowcy np. w toruńskiej uczelni o.Rydzyka, czy w Stowarzyszeniu Kultury Chrześcijańskiej im. ks. P.Skargi, którzy z łatwością pogodzą żydowską religię ekonomii liberalnej – religię, a nie naukę, nauka nie opiera się na dogmatach -, z chrześcijaństwem. Bo, jak retorycznie pytają ci misjonarze ożenionego z katolicyzmem liberalizmu, czyż Jezus Chrystus i nauka Kościoła Katolickiego (KK) nie wskazują na nasze naturalne prawo do wolności?

 

A więc może nie istnieje żadna sprzeczność, że w tych samych murach państwowej i katolickiej jednocześnie uczelni znajdzie się miejsce dla poglądów SGE i „Błękitnej Polski”. Może nawet te dwie inicjatywy uzupełniają się wzajemnie zgodnie z politycznymi wskazaniami dla Polski sformułowanymi przez Zbigniewa Brzezińskiego[1].

 

Jeśli przypomnimy sobie, że wejście Polski do UE i przyjęcie Traktatu Lizbońskiego odbyło się wbrew woli narodu i skojarzymy to z faktem przyjęcia przez Polskę chrztu (był to przecież akt czysto polityczny) także wbrew woli ludu słowiańskiego, to ewentualne sprzeczności między SGE i „Błękitna Polską” wydają się nieistotne. Więcej, powyższa analogia wskazuje na pewną ciągłość procesów politycznych, których cele nie są narodowe i nie są polskie, są natomiast internacjonalistyczne, kosmopolityczne i globalne.

 

K.Zagozda, w swoim otwierającym spotkanie przemówieniu, uzasadniając maryjny charakter (i kolor) inicjatywy „Błękitna Polska” odwołał się do cudu obrony klasztoru jasnogórskiego w Częstochowie w czasie szwedzkiego potopu.

Na temat cudu nie będę się wypowiadał. Nie czuję się kompetentny w dowodzeniu niemożliwego i niesprawdzalnego doświadczalnie bytu. Cud to kwestia dociekań poza racjonalnych i pozazmysłowych, to kwestia wyłącznie wiary, więc kto chce niech wierzy.

Wypada jednak przestrzec, nie tylko polityków, przed tego typu religijną dialektyką, która prowadzi w świat absurdów. Jeśli zastosujemy ją do kampanii wrześniowej z 1939r., to będziemy musieli uznać, że żydo-nazistowska III Rzesza i żydo-bolszewicki ZSRR z pomocą chrześcijańskiego Boga rozjechali Polskę w ciągu miesiąca. Przy okazji nasuwa się refleksja, że współczesna żydo-władza RP jest znacznie skuteczniejsza w niszczeniu Państwa Polskiego od żydo-władzy z lat 1926-39. Dzisiaj na taką akcję jak we wrześniu 1939r. tylko jednemu naszemu wrogowi wystarczyłoby zaledwie kilka godzin.

Współczesne polskie społeczeństwo nie przeżyłoby także pięciu lat okupacji z powodu zniszczeń w rolnictwie, jakich dopuściła się żydo-włądza po 1989r.

Tu trzeba mocno podkreślić, że współczesna żydo-władza RP od 1989r. ma poparcie Watykanu, czyli KK, czego wyrazicielem był sam JPII (przemówienie w sejmie RP 1999r.).

 

Muszę natomiast wyrazić swoja obawę, co do politycznej wiarygodności polityka, który nie zna, albo celowo przemilcza historię własnego kraju. Otóż, potop szwedzki był konsekwencja polityki Rzymu, który wymógł na polskim królu roszczenie praw do tronu Szwecji, co w przypadku powodzenia miało przywrócić w niej katolicyzm i co ważniejsze przywrócić podległość Rzymowi, podległość polityczną i finansową. Jak wiemy ta polityka polska w interesie Rzymu skończyła się dla Polski i Polaków fatalnie.

Katolik winien przywiązywać szczególną wagę do prawdy, a wychodzi na to, że owszem, przywiązuje wagę, ale do poprawności politycznej w interesie KK.

 

Zawsze zastanawiało mnie, że żydostwo i judoemasoneria, które w KK widzą od zawsze swojego wroga i jak wieść niesie zwalczają go na wszelkie możliwe sposoby, po opanowaniu systemu oświaty w Polsce (i na Zachodzie) zakłamywały i zakłamują historię stosunków państwo – Kościół na rzecz –uwaga! – Kościoła. Niezależnie od tego, że wielu może wydać się to niezrozumiałe, to winno wzbudzać nieufność i podejrzenia tak wobec żydostwa i judeomasoerii jak i wobec treści politycznych wypływających z samego KK.

 

Z wcześnieszych enucjacji K.Zagozdy wiem, że jest on zwolennikiem bliskiej politycznej współpracy z Wlk.Brytanią, jako naszym naturalnym partnerem i sojusznikiem w artykułowaniu własnych interesów w UE. Wynika z tego dość oczywisty wniosek, że według K.Zagozdy największym zagrożeniem dla Polski jest UE, o czym zresztą informuje wprost. Jest to błędne politycznie postrzeganie rzeczywistych zagrożeń dla Polski, co znajduje potwierdzenie w faktach historycznych i politycznych.

Polska od 1989r. jest całkowicie poddana dyktatowi Zachodu (światowej żydowskiej finansjerze i judeomasonerii) i obóz władzy w RP (rządzący, koncesjonowana opozycja oraz KK) realizują wspomniane wytyczne Z.Brzezińskiego. Polityczna rzeczywistość wskazuje, że naszymi największymi wrogami – według kolejności zagrożenia – są: USA (JUdeoUSA oraz Wlk.Brytania), UE (JudeoUE) oraz KK, tzn. hierarchia KK realizująca własna politykę, kiedyś Rzymu, dzisiaj Watykanu – i jest to polityka globalizmu realizowana od 2000 lat. Oczywiście współczesny KK realizuje swoją politykę wyłącznie poprzez wpływanie na świadomość i mentalność społeczeństwa, nie używa siły.

Zatem, logika wskazuje, że nasza taktyka polityczna winna polegać na wspieraniu słabszego wroga Polski z dwóch jej największych i najsilniejszych, którzy na nasze szczęście znajdują się w sytuacji rosnącego między nimi konfliktu interesów. Powinniśmy wspierać – wspierać biernie! – UE przeciw USA, a nie jak wskazuje K.Zagozda Wlk.Brytanię, czyli świat anglosaskiego żydostwa (interesy USA i Wlk.Brytanii są tożsame).

 

Wcześniejsze stwierdzenie o wrogości KK może oburzać katolików. Dlatego chcę podkreślić – sam jestem wychowany w tradycji katolickiej -, że częstym błędem katolików jest utożsamianie wiary, treści etyczno-filozoficznych katolicyzmu (zresztą w dużej mierze nie oryginalnych, przejętych przez katolicyzm z filozofii antycznej) z hierarchią KK i z jej celami politycznymi. Niestety, dualizm KK znajduje się poza percepcyjnymi możliwościami przeciętnego katolika, który uznaje za święte wszystkie polityczne sprzeczności głoszone przez dostojników KK. Dlatego tak łatwo poddaje się on manipulacji kościelnej hierarchii – swoim „duchowym przewodnikom”, którzy świadomie i z premedytacją wiodą go „do zbawienia”, ale wyznaczanymi przez samych siebie drogami, które omiją nie tylko naród i narodowe państwo, ale coraz częściej Dobro i Prawdę i relatywizują samego Boga.

 

I tak dochodzimy do zasadniczej sprzeczności w wystąpieniu K.Zagozdy i w politycznym ukierunkowaniu „Błękitnej Polski”, która ma stać na straży chrześcijańskich wartości, KK i deklaruje antyunijną postawę.

O jakim Kościele mówi K.Zagozda i jakiego Boga ma na myśli? Czy jest to ten sam Bóg, który w 2003r. kazał powiedzieć kard. J.Glempowi: „Wierzę, że taka jest wola Boża, że Bóg chce, abyśmy weszli do wspólnej Europy. Byłoby źle, gdyby tak się nie stało. Wie­rzę, że to jest Boży zamysł.”. Po dziewięci latach widać, że Bóg kardynała Glempa, ale tak­że Bóg śp. abp „Życińskiego” i Jana Pawła II, abp H.Muszyńskiego i innych, wspierał „wejście” Unii Europejskiej do Polski w celu deprawacji społeczeństwa, niszczenia gospodarki kraju, relatywizacji zasad wiary, ekumenizacji, itp. wymysłów anty-Kościoła. To wszystko w myśl sławnego już zdania JPII wypowiedzianego w 1978r.: „ Nie lękajcie się”, które wzmocnił w 1991r. mówiąc „Polska ma przed sobą wielką europejską przyszłość”.

 

Ciekawe było wystąpienie prof. Anny Raźny, która postawiła słuszną diagnozę, że w dzisiejszej Polsce mamy kryzys politycznego myślenia.

 

 

 

Szkoda tylko, że na tej diagnozie poprzestała stawiając tamę swojej inteligencji i wspierając koncepcję „Błękitnej Polski”, czyli takiej politycznej działalności, w którą wpisany jest KK i to w postaci mesjanistycznej wizji maryjnej Polski, z której ma wyjść słuszny impuls do odrodzenia się Europy (jakiej i w czyim interesie?) i jej narodów. K.Zagozda w swoim wystąpieniu wzmocnił tę maryjną wizję Polski cytatem z R.Dmowskiego, że „katolicyzm nie jest dodatkiem do Polskości, ale jest jej istotą”. Co można uznać za manipulację, bo kontekst polityczny, w jakim sformułował tę myśl R.Dmowski, różnił się znacznie od aktualnej sytuacji politycznej Polski. Ów cytat dobrze się jednak komponował w politycznym marketingu K.Zagozdy adresowanym chyba do nacjonalistów – mimo to do mnie nie trafiał.

 

Prof. A.Raźny zwróciła uwagę, że chrześcijaństwo jest czynnikiem integrującym Polaków i winniśmy je chronić, tak jak chroni je Rosja u siebie.

To wszystko prawda, ale prawda ta jest nieco bardziej złożona. Oprócz wspólnych genów, języka, tradycji, zamieszkiwanego obszaru, także wspólna religia większości społeczeństwa jest czynnikiem wzmacniającym społeczne, narodowe więzy – to fakt oczywisty. Jednak istnieje poważna różnica między chrześcijaństwem w Rosji i w Polsce. Rosyjskie chrześcijaństwo – prawosławny katolicyzm jest religią narodową. Hierarchia rosyjskiej Cerkwi nie podlega zewnętrznej – obcej i nie wiadomo dokładnie jakiej – jurysdykcji. Hierarchia Kościoła w Polsce odwrotnie, podlega jurysdykcji Watykanu, czyli zewnętrznej władzy KK, zatem i Kościół w Polsce nie jest narodowy i sam katolicyzm jest internacjonalny i kosmopolityczny. Stąd nawoływania w KK do ewangelizacji Rosji – czyli do podporządkowania Watykanowi przed czym broni się sama Cerkiew, ale jednocześnie ma wsparcie władz świeckich. Szkoda, że ta dość istotna różnica, różnica mająca poważne polityczne konsekwencje, umknęła uwadze prof. A.Raźny.

 

Po I zjeździe „Błękitnej Polski” można już stwierdzić, że nie jest to inicjatywa narodowa, która polską rację stanu, zresztą nie sformułowaną na zjeździe, rozumie w kategoriach dobra narodu i państwa, jako kategorię pierwotną i podstawową stojącą nawet ponad takimi wartościami jak panująca religia.

 

Dariusz Kosiur

 

 


[1] 1. ścisły sojusz polityczny i współpraca RP z USA (w domyśle także z Izraelem),
2. zaangażowanie RP działaniach militarnych działaniach w NATO,
3. zaangażowanie RP w strukturach UE i dbałość o dobrą pozycję w unii

Z.Brzeziński – doradca prezydenta USA, J.Carteraarchitekt Komisji Trójstronnej, kreator NWO

 

za: http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/05/02/blekitna-polska-kryzys-politycznego-myslenia/

0

stanislav

narodowiec, realista, wielopokoleniowy lodzianin, demaskator antypolskiej obludy

70 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758