22092017Nowości:
   |    Rejestracja

Zdjąć izolację!


Na skutek polityki rządu PiS Polska jest izolowana w międzynarodowej polityce. To niewątpliwie negatywne zjawisko – każdy imbecyl wie, że lepiej nie kopać nieizolowanego przewodu, bo to może być niezdrowe. Izolacja najwyraźniej prowokuje miłośników mocnych wrażeń.


Martin Schulz, przewodniczący SPD i zarazem kandydat na kanclerza Rzeszy, postuluje utworzenie europejskiego prawa imigracyjnego. „Istnienie takiego prawa pozwoliłoby na zawracanie osób, które przekraczają granicę nielegalnie, i wpuszczanie tych, którzy wjeżdżają legalnie […] Warunkiem takiej polityki byłoby ustalenie kontyngentów migrantów, którzy musieliby być rozdzielani pomiędzy poszczególne kraje”. Zapowiedział też powiązanie z unijnymi dofinansowaniami przyjmowania „kontyngentów” migrantów.

http://fakty.interia.pl/swiat/news-schulz-krytykuje-polske-za-odmowe-przyjecia-uchodzcow,nId,2436065

Najwyraźniej gdzieś po drodze zostały anulowane traktat z Schengen tudzież porozumienia Dublińskie, które pośrednio i bezpośrednio regulowały kwestie imigracji. Chyba, że towarzysz Schulz o nich nie wie, bo – jak to w sowietach – gdyby politrucy musieli przeczytać wszystko, co napisali, to nie mieliby czasu tego przegłosować. Potwierdza to skądinąd wypowiedź samego Schulza – chce „zawracać” nielegalnych imigrantów, zaproszonych wszak przez niemieckie władze, ale do krajów ościennych, w ramach kontyngentów.

Rzecz jasna nie ma co liczyć, że rząd Beaty Szydło w odpowiedzi zaproponuje uzależnienie dostępu zagranicznych przedsiębiorstw do polskiego rynku od wysokości dopłat. Polityka zagraniczna obecnego rządu na to jednoznacznie wskazuje. Ale akurat rząd Beaty Szydło ma okazję zdjąć nieco „izolacji”, żeby jednak ten i ów miał okazję dokładnie przemyśleć kolejne wycieranie sobie gęby Polską.

Aktualnie ważą się losy unijnej dyrektywy o pracownikach delegowanych. Najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę. Ma mu przysługiwać nie tylko płaca minimalna, jak jest obecnie, lecz także inne obowiązkowe składniki wynagrodzenia, takie jak premie czy dodatki urlopowe”.

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/dyrektywa-pracownicy-delegowani-macron,25,0,2358809.html

Dlaczego jednak ograniczać się wyłącznie do „obowiązkowych składników wynagrodzenia”? A co z systemem podatkowym? Skoro „obowiązkowe składniki”, to również obowiązkowe podatki – kwota wolna od podatku, progi i wysokość PIT, składki FUS kraju delegowania… Rzecz jasna świadczenia emerytalne obliczane na podstawie przepisów kraju delegowania pracownika za czas delegowania.

Wszak nie tylko polscy spedytorzy delegują pracowników za granicę. Do Polski robią to również instytucje unijne, zagraniczne banki, sieci handlowe, operatorzy telekomunikacyjni…

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

308860