23112017Nowości:
   |    Rejestracja

Timmermans w kołchozie


W 1948 r. dwaj chłopi pojechali na wycieczkę do kołchozu organizowaną przez Wydział Rolnictwa PZPR. Wrócił jeden i opowiada, jaki to dobrobyt widział w owym kołchozie, radio w każdej chałupie itd. „A gdzie ten drugi?” – pytają ludzie. „On tego wszystkiego nie widział”!


Polskie MSZ wysłało w końcu pytanie o „podstawy prawne do regulowania w prawie UE ustroju i organizacji wymiaru sprawiedliwości państw członkowskich”. Odpowiedź wicegenseka KC Eurosojuza to urzędniczy bełkot w czystej postaci – UE prawa do ingerencji formalnie nie ma, ale: praworządność, niezależność i niezawisłość sądownictwa, niezależność Krajowej Rady Sądownictwa (a jakiż to sąd?), a w ogóle to: „Stosując prawo UE, sądy krajowe działają jako „sądy UE”, a środki krajowe wpływające na niezawisłość sędziowską w takim stopniu, że sądy krajowe nie mogą być już uznane za niezależne, uniemożliwiłyby tym sądom zapewnienie skutecznego środka prawnego w rozumieniu prawa UE”.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/odpowiedz-frans-timmermansa-na-list-witolda-waszczykowskiego/6j8jqlm

Jednocześnie jednak KE, a zwłaszcza sam Timmermans, nie widzą, że: „w Niemczech o powoływaniu sędziów sądów federalnych decyduje minister federalny, pomija jednak to, że sędziowie w Niemczech należą do partii politycznych, a Polska już dawno odeszła od niechlubnych pozaborczych pruskich antywzorów sędziego urzędnika. W Niemczech władza wykonawcza ma bardzo duży wpływ na powoływanie i awans sędziów, a od ponad stu lat kariery sędziów były sterowane przez władzę wykonawczą, która praktycznie organizacyjnie wchłonęła sądownictwo. Konsekwencją też umacniania w Niemczech przez wieki postawy sędziego urzędnika była haniebna postawa sędziów niemieckich w czasach hitlerowskich rządów, którzy nie potrafili rozróżnić lex od ius”.

http://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/307189934-Reforma-sadownictwa-czarny-tydzien-wymiaru-sprawiedliwosci.html#ap-1

Trudno chyba o większe zaprzeczenie „niezależności i apolityczności” sądów. Mało tego – jak stwierdza Jens Gnis, prezes Stowarzyszenia Niemieckich Sędziów „niemieckiemu sądownictwu dają się we znaki zarówno problemy materialne, jak i polityczne […] Prezes Stowarzyszenia powiedział, że niemieckie sądownictwo przeżywa kryzys zaufania […] Sędzia przyznał, że sam stracił zaufanie do państwa prawa, a niektórych decyzji politycznych po prostu nie rozumie. Jako przykład podał brak wykonania 150 tys. nakazów aresztowania. Wiele do życzenia pozostawia też jego zdaniem postępowanie z cudzoziemcami”. Jak stwierdził „Jeżeli będziemy postępowali nadal tak jak teraz, to sprawiedliwość przestanie istnieć”.

http://www.tvp.info/33589006/prezes-stowarzyszenia-sedziow-w-niemczech-krytykuje-wymiar-sprawiedliwosci

Tu jednak KE nie widzi problemu, zagrożeń etc. Najwyraźniej Timmermans był tym, który wrócił z wycieczki do kołchozu.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

308031