21112017Nowości:
   |    Rejestracja

Szwedzka neutralność i polski antysemityzm


„Poszedł Ahmed na wybory miss Szwecji i wygrał”. Bo dzisiejsza Szwecja to stan umysłu, nie przyjmujący pewnych faktów do wiadomości. Potwierdza to artykuł szwedzkiej (rządowej) „historyk” Ingrid Lomfors.


W opublikowanym artykule pisze, że obecnie „w Polsce, obecnie zaprzecza się istnieniu polskiego antysemityzmu i udziału Polaków w Holokauście […] Polska była centrum Holokaustu. (…) Cała cywilizacja polsko – żydowska, choć miała korzenie aż w Średniowieczu, upadła. Sprawcami byli głównie niemieccy naziści, ale Holokaust byłby niemożliwy bez aktywnego uczestnictwa lub biernej zgody ludności lokalnej” – pisze szwedzka historyk, powołując się m. in. na publikacje Jana Tomasza Grossa”.

Podkreśliła też, że upamiętnienie męczeństwa rodziny Ulmów z Markowej odbywa się w oderwaniu od kontekstu historycznego i „że rodzina Ulmów stanowi wyjątek, a nie normę”. Powołuje się przy tym na wspomniane prace Jana T. Grossa oraz prace Jana Grabowskiego i Dariusza Libionki, zamieszczoną w najnowszym numerze pisma „Yad Vashem Studies”.

http://fakty.interia.pl/swiat/news-szwedzka-historyk-oskarza-wladze-polski-o-ukrywanie-polskieg,nId,2453877

Szwedzka „historyk” jakoś pomija milczeniem, że tylko w Polsce groziła kara śmierci za „pomoc” Żydom, czyli np. ofiarowanie pożywienia. I to nie tylko „sprawcy”, ale nader często jego rodzinie a nawet sąsiadom. I jakim cudem w związku z tym to mimo wszystko Polacy są najliczniej reprezentowaną narodowością wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata? Kompletnie ignoruje „kontekst historyczny”, gdzie po demokratycznym (kiedy Żydzi utracili prawo głosu?) dojściu „nazistów” do władzy w Niemczech kilka milionów niemieckich Żydów uciekło do „antysemickiej” Polski. Pomija, że „badania” Jana T. Grossa są zasadniczo „Szwecji” (synonim – zgadnijcie czego?) warte.

Profesor Jan Żaryn nazywając „badania” Grossa kłamstwem przypomina: „od 1942 r. polskie władze za cel wojny uznawały ratowanie Żydów, „niezależnie od okoliczności, niezależnie od niemieckich opresji wobec Żydów i Polaków, którzy prześladowanym Żydom nieśli pomoc”.

http://telewizjarepublika.pl/zaryn-klamstwa-grossa-trafiaja-do-tych-ktorzy-nie-znaja-historii-polski,23754.html

W kontekście „polskiego antysemityzmu” przywoływane jest jakże często Jedwabne. Ciekawe, że tylko ono, ale zostawmy to. Ważniejsze jest, że badania ustalające faktyczne sprawstwo zbrodni w Jedwabnem nie zostały zakończone – relacje świadków i zgromadzone dowody (łuski broni palnej) nie pozwalają jednoznacznie przypisać winy Polakom, wręcz przeciwnie – wiele świadczy o tym, że Polacy byli zmuszeni do udziału w Niemieckiej zbrodni.

https://wpolityce.pl/historia/285774-nie-powielajmy-klamstw-o-jedwabnem-swiadkowie-i-fakty-czekaja-na-prawde-w-odpowiedzi-piotrowi-skwiecinskiemu-wideo?strona=2

A skoro szwedzka „historyk” mówi o „aktywnym uczestnictwie lub biernej zgodzie ludności lokalnej” i rodzinie Ulmów jako „wyjątku a nie normie”…

Wyjątkiem, to był szwedzki dyplomata, Raoul Wallenberg.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Raoul_Wallenberg

Normą było zaś uczestnictwo „neutralnych” Szwedów w oddziałach Waffen SS, np. 5. Dywizji Pancernej SS „Wiking”

https://pl.wikipedia.org/wiki/5_Dywizja_Pancerna_SS_„Wiking”

czy w 11. Ochotniczej Dywizji Grenadierów Pancernych SS „Nordland”, która w 1944 r. liczyła 11,3 tys. „żołnierzy” – głównie „neutralnych” Szwedów.

https://pl.wikipedia.org/wiki/11_Ochotnicza_Dywizja_Grenadierów_Pancernych_SS_„Nordland”

Tyle, że o Dywizjach Waffen SS „Wiking” i „Nordland” w szwedzkiej szkole nie uczą. Skąd to wiem? A stąd, że paru moich Znajomych 13 grudnia 1981 r. zastało akurat w Szwecji. Nie wrócili do PRL, zostali na Półwyspie Skandynawskim i założyli rodziny, urodziły im się dzieci, które poszły do szkoły…

Szwecja to stan umysłu. Ale chyba szwedzka nauka to stan bezmysłu…

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

310347