21112017Nowości:
   |    Rejestracja

Rysy w obozie rządzącym


Niewątpliwe „sukcesy”, obozu rządzącego, na płaszczyźnie gospodarczej, zdają się mieć stosunkowo słabe przełożenie na wzrost poczucia suwerenności, w partii rządzącej.


rysy Sprawa przywilejów dla Powstańców Warszawskich, 400 złotych w „twarz” opozycji antykomunistycznej, czy niemoc związana z naprawą wymiaru sprawiedliwości, pozostawiają pole do dyskusji, na temat faktycznych motywów, którymi kierują się w swym postępowaniu, sprawujący w imieniu narodu, władzę. W tym kontekście, szczególnie zastanawiający jest głos, kojarzonego z obozem rządzącym naukowca i dziennikarza, doktora Jerzego Targalskiego. W swoim felietonie – „Jesteśmy widzami w medialnym teatrze” – w mocnych słowach potępia rząd: „Obóz zmian jest niezdolny do przeprowadzenia reform strukturalnych i zastępuje je teatrem medialnym, ale zwolenników już tym nie zmobilizuje, a przeciwnicy śmieją się z jego niemocy”. Mając, przy tym na myśli, zaniechania związane ze zbadaniem awarii systemu kontroli powietrznej w grudniu 2016 roku, czy potencjalnych fałszerstw podczas ostatnich wyborów samorządowych. Oczywiście, niekoniecznie trzeba ufać w te powątpiewania, wypływające ze środowiska „Gazety Polskiej” i redaktora Sakiewicza, którzy swego czasu wydali szybki wyrok na arcybiskupa Wielgusa. Jednak, jeśli krytyka wychodzi od tak poważanej osoby w kręgach władzy, to możemy śmiało pisać o wielkiej rysie czy nawet jakimś tąpnięciu na szczytach sterującej elity. Swoją drogą, takie rozważania prowadzą do brzydkich konkluzji na temat prawdziwego źródła obecnej władzy. Doktor Targalski pisze książki o „resortowych dzieciach”, ale sam również zalicza się do tej kategorii. Podobnie, jak wielu innych wybitnych przedstawicieli, partii rządzącej. Dla przeciętnego Polaka to trochę kłopotliwa i zarazem zabawna sytuacja. Od lat jesteśmy karmieni przez media ostrą krytyką wobec wszystkich funkcjonariuszy reżimu komunistycznego i ich rodzin, które przejęły kontrolę nad polskim życiem społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym w okresie transformacji ustrojowej. Ale zarazem rzadko mamy świadomość, że to często te postapartczykowskie familie same uczestniczą w tym procederze. Chcę przy tym wierzyć, że przejęły „ducha polskości”, wypływającego z naszej wielkiej i niepowtarzalnej kultury, ale problem w tym, że nawet sam doktor Targalski w to nie wierzy.

oboz_wladzyZresztą, patrząc na skalę zaniedbań ostatnich kilkunastu lat, rabunkową gospodarkę i wytworzenie się potężnych międzynarodowych liberalnych grup interesu, można dojść do wniosku, że w gruncie rzeczy ma on rację. Wypada zatem zdać sobie na samym początku sprawę, jak można rozróżnić polskiego patriotę, nawet często o korzeniach komunistycznych, ale wybierającego suwerenną ścieżkę dla państwa i przyzwoitość sumienia, od liberalnych szubrawców, „targowiczan”, nie zawsze o rodowodzie komunistycznym, ale często solidarnościowym, którzy próbują złamać polskie DNA i polską rację stanu. Bo przeznaczeniem i misją, naszego narodu, w dzisiejszych czasach, winno być zachowanie suwerenności, własnej religii i kultury, podążanie ścieżką rozwoju gospodarczego, w poszukiwaniu autentycznej i oryginalnej kapitalistycznej drogi. Jeśli ktoś chce naruszyć nasze prawa do prowadzenia takiej polityki, to znaczy, że nie zasługuje na przychylność, tak sformułowanego państwa i narodu. Dlatego, jeśli prezydent dalej będzie blokował wprowadzenie ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym w wypracowanej przez Sejm formie, albo jeszcze w ostrzejszej, to automatycznie straci mandat, do sprawowania swej władzy. Reformy oznaczają uwolnienie sił wytwórczych, inaczej nie mają żadnej racji bytu. Przede wszystkim liczy się więc działanie, bo inaczej skończy się jedynie na zrealizowaniu marzeń i ambicji ministra Gowina, który już przeszło dziesięć lat „pierdzi” w stołek, na koszt podatników, a nic z tego nie wynika.

gowin_tusk

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

309499