26092017Nowości:
   |    Rejestracja

Prawo, praworządność, państwo prawne


Komisja Europejska powinna zareagować, jeśli pojawią się wyraźne zagrożenia dla praworządności w państwie członkowskim UE. Uważamy, że takie zagrożenie dla praworządności jest obecnie w Polsce. *


Prawo, praworządność, państwo prawa (prawne). Trzy pojęcia w sposób oczywisty wchodzące w koniunkcje, ale nie tożsame.

 

Prawa definiować nie trzeba, jak sądzę. Natomiast praworządność już tak. Najbardziej praktyczna definicja to taka, która za praworządność uznaje przestrzeganie prawa. Wystarczy, by prawo było ogłoszone (albo i nie, doktryna praworządności takich wymagań nie ma), a wtedy praworządni obywatele muszą się doń stosować.

 

W takim ujęciu praworządnym były Niemcy w latach 1933-45 (tzw. III Rzesza). Wszak prawo normowało nawet ilość gazu Zyklon – B wpuszczanego do komór w obozach zagłady.

 

Dlatego II wojna światowa oświeciła teoretyków prawa.

 

Okazało się, że samo przestrzeganie prawa nie wystarczy. Gdyby było inaczej nie można by przecież skazać nikogo w Norymberdze. Wszak oni tylko wykonywali rozkazy, ergo: stosowali się do istniejącego prawa.

 

Stąd wzięła się kolejna ważna zmiana w doktrynie (nauce) prawa. Prawo musi spełniać określone przesłanki, by było uznane za takowe.

 

Konstytucja RFN, ze względu na podział na NRD i RFN zwana Ustawą Zasadniczą, wprowadziła poprawkę.

 

W ogólnej charakterystyce republiki (art. 20 ust. 1) powiada się tylko, że jest „demokratycznym i socjalnym” państwem federalnym, w którym legislatywę wiąże porządek konstytucyjny, zaś egzekutywę i sądy – „ustawa i prawo” (ust. 3). Dopiero odnośnie do ustroju federalnego zastrzeżono, że „Doktryna prawa, jak i orzecznictwo sądowe, od początku obowiązywania UZ odnoszą te zasady w całości także do władz centralnych (federalnych), wywodząc je z cytowanych wyżej przepisów art. 20.

 

(Marek Zubik (red.), Wojciech Sokolewicz, Komentarz do art.2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, 2016)

 

Okazuje się, że sama „praworządność” naprawdę mało znaczy. Ba, można stanąć przed sądem i być skazanym za samo tylko przestrzeganie prawa.

 

Ale Merkel i Komisja Europejska walą w Polskę zarzucając „brak praworządności”.

 

Tymczasem bliska Merkel Ustawa Zasadnicza RFN zasadę praworządności rozumianą jako przestrzeganie ustanowionego prawa rozszerza poprzez nadanie jej dodatkowych warunków.

 

Otóż nie wystarcza sama praworządność.

 

„Porządek konstytucyjny w krajach musi odpowiadać zasadom republikańskiego, demokratycznego i socjalnego państwa prawnego” (art. 28 ust. 1).

 

Tutaj zaczyna się ekwilibrystyka prawnicza.

 

Wyrażona w UZ RFN i rozwinięta w orzecznictwie Federalnego Sądu Konstytucyjnego jest wzbogaconą wersję koncepcji państwa prawnego, zarówno poprzez znaczne pogłębienie wątków formalnych, jak przez uzupełnienie ważnymi wymogami materialnymi. Przeciwstawia ona państwo prawne doktrynom totalitarnym i sytuuje w szerokim kontekście wolnościowego i demokratycznego porządku ustrojowego państwa (zob. P. Tuleja, Zastane pojęcie państwa prawnego, [w:] Zasada demokratycznego…, s. 55–56; E. Morawska, Klauzula państwa…, s. 75). Państwo prawne wedle UZ ma, z jednej strony, zapewniać jednostce zachowanie godności i wolności, co możemy nazwać jego aspektem podmiotowym, lecz z drugiej, w aspekcie przedmiotowym – stabilizować wolnościowy porządek prawny w państwie, gwarantowany z kolei prawem do oporu. Konstrukcja zasady państwa prawnego przyjęta w UZ jest jednak nader złożona i nie we wszystkich elementach i aspektach koherentna.

.

Po pierwsze, szkielet tej konstrukcji składa się z przepisów zawartych w artykułach o różnej mocy prawnej: art. 20 ust. 1 (charakteryzującym państwo federalne jako demokratyczne i socjalne) i art. 28 ust. 1 (w krajach porządek prawny ma odpowiadać zasadom republikańskiego, demokratycznego i socjalnego państwa prawnego). Tylko przepisy art. 20 są zaliczone do względnie niezmienialnych (art. 79 ust. 3 UZ). Różnicę łagodzi okoliczność, że zasadę państwa prawnego można wyprowadzić z przepisów art. 20, ustanawiających zasady konstytucjonalizmu i legalizmu (ust. 3), będących jej filarami doktrynalnymi, zaś niezmienialność ma dotyczyć istoty objętych nią przepisów, a nie ich redakcyjnego kształtu (zob. E. Morawska, Klauzula państwa…, s. 60).

.

Po drugie, państwo prawne zostaje połączone z demokratycznym i socjalnym, zaś państwo socjalne, pomimo odniesienia do sprawiedliwości opartej na „nienaruszalnych i niezbywalnych prawach człowieka” (art. 1 UZ), pozostaje pojęciem „notorycznie niejasnym i pogmatwanym” (M. Smolak, Między koncepcją państwa socjalnego a koncepcją Rechtsstaat, [w:] Polskie dyskusje…, s. 28).

.

Po trzecie, z powyższego merytorycznego związku, doktryna na ogół nie wyprowadza wszystkich narzucających się konsekwencji prawnych, traktując pojęcia państwa prawnego, państwa socjalnego i państwa demokratycznego osobno jako samoistne, niezależne od siebie zasady (por. M. Smolak, Między koncepcją…, s. 30; J. Burska-Cieślak, Geneza pojęcia…, s. 46).

.

Po czwarte, prócz odnotowania zasad pokrewnych lub uzupełniających bądź konkretyzujących zasadę państwa prawnego, orzecznictwo FSK i doktryna wyprowadzają z niej zasady pochodne, jak nakaz proporcjonalności i przewidywalności stanowionego prawa czy obowiązek nienaruszania zaufania obywatela do państwa (P. Tuleja, Zastane pojęcie…, s. 58–62). Ogólność koncepcji państwa prawnego stanowi zachętę dla aktywności interpretacyjnej sądów i naukowców, pozostawiając jej obszerne pole do swobodnego zagospodarowania.

.

Powstaje pytanie, czy nie jest to pole zbyt szerokie, co wiodłoby do przeobrażenia państwa prawnego (Rechtsstaat) w państwo sędziowskie (Richtersstaat).

.

(op. cit.)

.

Zatem koncepcja państwa prawnego jest pojemna. Pełni funkcję bardziej klauzuli generalnej (znanej dobrze z doktryny prawa cywilnego), niż wyraźnie dookreślonego przepisu prawa. Merkel, formułując zarzuty tego rodzaju pod adresem Polski tak naprawdę nie ma pojęcia, o czym mówi.

 

Jeśli bowiem zagadnienie nie jest wystarczająco ostro nakreślone nawet dla teoretyków prawa polityk powinien wyjątkowo ostrożnie poruszać się po takim gruncie.

 

 Bo przecież:

 

Pomimo wielkiego znaczenia zasady demokratycznego państwa prawnego dla prawidłowego odczytania zapisanej w konstytucji charakterystyki państwa i społeczeństwa, nie tylko nie ma uniwersalnej definicji tego modelu państwa i nie stworzył jej w swoim dotychczasowym orzecznictwie TK (zob. L. Garlicki, Materialna interpretacja…, s. 126), ale, zdaniem niektórych autorów, próby jej sformułowania są z góry „skazane na niepowodzenie” (M. Wyrzykowski, Zasada demokratycznego państwa prawnego, [w:] Zasady podstawowe polskiej konstytucji, red. W. Sokolewicz, Warszawa 1998, s. 66.

 

Nie jest jednak tak, że idea „państwa prawnego” jest na tyle pojemna, że każdy może wtłoczyć w nią co tylko zechce.

 

Co do jednego zgadzają się wszyscy – otóż „państwo prawne”, „państwo praworządne” na pewno musi spełniać postulaty tzw. twardego trzonu:

 

1. zakaz arbitralnego działania państwa wobec jego obywateli;

2. nakaz poszanowania przez władze publiczne praw człowieka.

 

Co do reszty warunków, jakie powinno spełniać istnieją mniejsze lub większe spory.

 

Ale Merkel zarzuca Polsce łamanie zasad. Zupełnie tak, jakby były trwale ustalone jakimś aktem międzynarodowym

 

Być może jest to wstępny krok do wprowadzenia w UE prawa szariatu, które rodowód ma boski przecież.

 

I ma jasno określone zasady, osadzone w Koranie, a więc Słowie Bożym.

 

Inaczej nie da się wytłumaczyć jej postawy.

.

german-islam-flag-03

.

  1. 08 2017

 

_______________________________________

* tak 29 sierpnia 2017 roku powiedziała na konferencji prasowej Vanessa Mock, rzecznik Komisji Europejskiej.

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

308666